Dodaj do ulubionych

Apel do synomatek, czyli mam mających synów

13.03.06, 18:13
Ja wiem , ze to forum to o innych sprawach traktuje, ale tak mi sie zebrało
po dokonaniu analizy tego co sie dzieje wokół... A w końcu sprawa o tyle
nawet sciślej dotyczy mam wcześniaków, że są one jeszce bardziej, niż inne
mamy ,przewrazliwione, często nadgorliwe, nadopiekuńcze w stosunku do swoich
dzieci i chciałyby im nieba przychylić i wynagrodzić ..wiadomo wszystko co z
wczesniactwem związane..

Otóż my kobietki bardzo często narzekamy, ze wszystko na naszych głowach, bo
męzowie to różnie z tą pomocą , obowiązkami domowymi itp.
Ale właściwie z czego to wynika? Można sobie pomysleć co zawdzięczamy naszym
tesciowym- matkom tych panów , którzy najchętniej legliby przed telewizorkiem
po pracusi, a żona, która tez po pracy pada na pysk- niech czyta dziecku,
niech go nakarmi, wykapie, powygłupia sie z dzieckiem, wniech wstanie w nocy
jak dziecko sie wybudzi i płacze, a on ani drgnie,a jeszce sprzatnąć
wieczorem, itp, itd

Mamy mające synów- dawajcie swoim chłopczykom jakieś obowiązki domowe do
wykonania- odkurzanie, zmywanie, pokazcie im jak włączyć pralke i niech to
robią od czasu do czasu, jak włózyć naczynia do zmywarki, a pokój to niech
sami sprzątają, wannę po sobie umyją, a w sobote to taki 16, 17 latek może by
obiad zrobił dla całej rodziny?( ja oczywiście bardzo przyszłościowo teraz
myślę)
Bo rece mi opadają jak widze, że matki wymagaja tego od córek a nie
wymagają od synów, efekt jest taki ,ze potem sa jakieś niepotrzebne, głupie
kłótnie w ich rodzinnych domach , bo, zona pracująca, wymaga, a tu- nawyku
nima..
Ja bardzo prosze...pomyślcie o swoich synowych, a jesli nie to o swoich
wnukach zeby nie musiały słuchać awantur- takich głupich, bo o głupoty- ale
jakże wkurzające!
No to ja tyle chciałam powiedzieć- poprosić i czy Wy macie w ogóle zamiar w
ten sposób wychować synów, czy o tym myslicie, czy zastanawiałyście sie nad
tym? czy to sie w końcu macha reką na wszystko? i robi samemu, bo ile można
gadać?
Obserwuj wątek
    • malenkajalenka Re: Apel do synomatek, czyli mam mających synów 13.03.06, 19:09
      Ja się z Tobą zgadzam i nie wyobrażam sobie, że mogłabym wychowywać swoje
      dzieci tak jak mama mnie i moje rodzeństwo (choć bardzo mamę kocham). Mój 20
      letni brat nigdy nie sprzątał swojego pokoju, nigdy nie umył ani jednej
      szklanki i tak jest do dziś... Może to dlatego, że ma 3 siostry??
      A przykład z innej strony: mój narzeczony. Potrafi zrobić wszystko, dzielimy
      się obowiązkami, sprzątaniem, praniem, prasowaniem, gotowaniem... Nie wyobrażam
      sobie, żeby mogło być inaczej, chyba nie bylibyśmy razem. Jestem wdzięczna Jego
      mamie, że tak Go wychowała, że On i Jego brat (ma tylko brata) zawsze mieli w
      domu jakieś obowiązki i wszystko potrafią zrobić. Jak będę miała synka, to też
      Go tak wychowam. smile
      • venla Re: Apel do synomatek, czyli mam mających synów 13.03.06, 19:36
        Barmagos, jak ja Cię lubię!!!Masz rację, myślałam o tym i codziennie każę
        Miłoszowi sprzatać po sobie pampersy, zbierać zabawki (w miarę możliwości) itp.
        Masz rację i cieszę się, że tak mądrze tu na forum wystąpiłaś, a w "Bez tematu"
        też.Pozdrawiam Cię strasznie
        • venla Re: Apel do synomatek, czyli mam mających synów 13.03.06, 19:37
          Miało być "Bez tytułu", sorry
        • barmagos Venla... 14.03.06, 09:27
          ...ach ach jak mnie sie ciepło zrobiło od Twojej odpowiedzi- bo prawde mówiąc
          to bałam sie ze mnie tu zlinczuja za poruszanie jakiś głupot( ale być może ktos
          to zrobił, bo jeszcze nie przeczytałam wszystkiego hehesmile,
          tez pozdrawiam baaaardzo serdeczniesmile Trzymajcie sie i ciesze sie niezmiernie,
          ze tak mądrze wychowujesz swojego synka - to zaprocentuje napewnosmile
    • simonhektor Re: Apel do synomatek, czyli mam mających synów 13.03.06, 20:06
      Tak sie zastanawiam barmagos, czy ten post to na podstawie Twoich wlasnych
      doswiadczen? wink Bo strasznie na tych facetow w tym poscie nadajesz...
      W zasadzie, to chyba powinienem sie czuc winny, ze jestem facetem wink

      To jest jasna sprawa, ze dziecko, niezaleznie od tego czy syna, czy corke,
      trzeba nauczyc porzadku, sprzatania po sobie i pomagania w domu. I moja Zona,
      bo ona glownie z moim synkiem przebywa (ja jestem wtedy w pracy zarobkowej)
      wlasnie w ten sposob wychowuje synka. A po powrocie z pracy zarobkowej staram
      sie pomoc mojej Zonie w pracy domowej, choc nie ukrywam, ze Ona ma wieksza w
      takich pracach wprawe i wiele rzeczy robi szybciej i lepiej. I wielu moich
      kolegow, ktorzy maja dzieci zachowuje sie tak samo, albo i duzo lepiej niz ja,
      wiec zadnym wyjatkiem nie jestem. Tak wiec z tymi facetami chyba az tak zle nie
      jest?

      W ogole to nie wiem, czy to jest wlasciwy post na forum o wczesniakach, bo z
      wczesniactwem na sprawa nie ma nic a nic wspolnego, a jedynie z wychowaniem i
      wrodzonym charakterem.
      • venla Re: Apel do synomatek, czyli mam mających synów 13.03.06, 21:30
        Simonhektor, nie denerwuj sie tak. Barmagos nie miała nic złego na myśli a
        wręcz przeciwnie.Przecież nam wszystkim zależy, żeby chłopcy byli kiedyś
        dobrymi mężami i ojcami, ja też mam takie życzenie w stosunku do mojego syna.
        Dotyczy się to oczywiście również dziewczynek. Nie możemy jednak pomijać faktu,
        że przeważnie to właśnie na kobiecie spoczywa w domu większośc obowiązków mimo,
        iż we współczesnym świecie ona także pracuje. Musi jednak po powrocie z pracy
        zająć się wszystkim i jeszcze uśmiechać się do męża żeby było dobrze. Mam
        nadzieję, że z biegiem czasu to się zmieni i mężczyzna bardziej będzie pomagał
        żonie. Wierzę, że Ty jesteś dobrym mężem i nie myśl, że swoje słowa adresuję
        właśnie do Ciebie. Poza tym dlaczego ten wątek nie nadaje sie do rozmowy tu, na
        forum. Przecież jesteśmy rodzicami wcześniaków (starszych lub młodszych) i
        możemy wymieniać między sobą poglądy na różne tematy. Przecież Barmagos nie
        spytała się nas jaki jest wpływ zorzy polarnej na kolarstwo w Chinach. Tak więc
        myślę, że wszystko jest w porządku, przynajmniej wg mnie. Pozdrawiam ciepło smile
      • mamaigora1 Simonhektor... 14.03.06, 09:29
        ...wiesz dlaczego Barmagos pisze na 'Wczesniakch' - bo dobrze sie tu czuje,
        często tu bywa i uznała, że dlaczego nie poruszyc i tematu nie związanego z
        watkiem głownym forum wink))

        Ja tez często pisze o rzeczach nie związanych z wczesniactem, dlatego , że Was
        lubie i zawsze mogę podzielic sie tym co mnie dręczy i zawsze ktos coś mądrego
        napisze w tych moich nietematycznych postach - na żadnym innym forum nie
        udzielam sie tak jak na 'wczesniakch' i czasem fajnie 'usłyszeć' opinie moich
        wirtualnych znajomych na jakis temat - czasem jestem po prostu zaintetresowana
        w jakims nie wczesniaczym temacie własnie Wasza opinia, a nie nieznajomych z
        innych forów wink))

        A co sie tyczy facetów, to mój małżonek dzieli ze mną wszystkie obowiązki, a
        może to ja dziele te obowiązki z nim ( no bo niby dlaczego to facet pomaga
        kobiecie w domowych obowiązkach, a nie kobieta mężczyźnie? - dodam, że oboje
        pracujemy zarobkowo).

        Pozdrawiam Cię Hektor - i zapewniam Cię, że z tymi facetami nie jest tak źle,
        ale wyjatki są, oj są wink))
        • barmagos Re: Simonhektor... 14.03.06, 12:26
          Dokładnie, dokładnie tak, lepiej bym tego nie ujęła, nie wyjaśniła-

          Dziekuje Ci mamoigorka

      • barmagos Re: Apel do synomatek, czyli mam mających synów 14.03.06, 12:13
        simonhektor,
        To jednym słowem fajnego męża ma Twoja żonasmile
        I zauważ simonhektor ze nie nadaję tu na facetów ale na WYCHOWYWANIE facetów,
        nadaję na pewne powszechne zjawisko- a to WIELKA różnica!
        Niestety nadal tak jest, ze matki wyręczaja swoich synów, że chłopcy nie mają
        w domu praktycznie zadnych codziennych obowiązków
    • slanty Re: Apel do synomatek, czyli mam mających synów 14.03.06, 09:10
      Witam,

      dzięki za ten temat. Często o tym myślę, ponieważ zdarza mi się myśleć, że
      jestem na pustyni z moimi poglądami na ten temat.

      Mój dwuletni synek z wielką przyjemnością uczestniczy w codziennych pracach:
      zmywarka, ujeżdżanie odkurzacza, wkładanie/wyciąganie prania, układanie zabawek
      zanim zacznie bawić się czymś kompletnie innym, itp., oczywiście bez przesady,
      ale wydaje mi się, że, kiedy z umiarem, to wszystko to jest dla niego po prostu
      normalne i przyjemne - że robimy różne rzeczy razem. Gdybym miała córkę,
      postępowałabym tak samo, ale dodatkowo chyba nigdy nie kupiłabym jej do
      zabawy 'edukacyjnej' kuchenki z garami (no, chyba, żeby pragnęła; w końcu moja
      latorośl będąc mężczyzną uwielbia w Ikei bawić się mini-kuchniami i chyba nic
      mu przez to nie będzie smile

      A co do naszych mężczyzn, to było widać to w jednym z poprzednich postów. Bez
      obrazy, ale tekst, że kobiety w pewnych sprawach mają większą wprawę, więc
      szybciej coś posprzątają czy cokolwiek przy dziecku zrobią doprowadza mnie do
      szewskiej pasji. Wiadomo, że tak jest łatwiej, kiedy ona zrobi to szybko i w
      tle, ale może chociaż czasem facet mógłby chociaż spróbować, nawet czegoś
      niewielkiego - nawet małe akcje ochotnicze dają oddech matce, która akurat nie
      zarabia fizycznych pieniędzy, ale czy przez to jest mniej zapracowana lub jej
      potrzeby są mniejsze, bo nie idzie do firmy?

      Może pojechałam trochę za ostro, ale my - dziewczyny z dziećmi, szczególnie z
      wcześniakami na początku, mamy jazdę bez wolnych wieczorów i weekendów. Ja już
      czasem nie mogę ze zmęczenia mimo, iż mój Jaremka to anielskie dziecko, więc
      bardzo doceniam, kiedy mój mąż zamiast walnąć się na kanapę, włoży chociaż
      naczynia do zmywarki.


      Pozdrawiam,

      slanty
      • barmagos slanty.. 14.03.06, 12:44
        I to jest fantastyczne! o tym właśnie mówie, i super ze tak robisz! Moja
        kolezanka też tak wychowuje swojego synka i zachwyciło mnie jak ten około 2
        letni wtedy chłopczyk wziął odkurzacz i mówi: ide ottuzyć smile
        I zawsze wyobrażałam sobie ze ja tak bede robić gdybym miała synka- jak na
        razie jest córeczka, która nawiasem mówiąc uwielbia samochody i rózne autka do
        zabawy, a najbardziej na świecie lubi bawić sie klawiturką od kompa siedząc u
        mnie lub u meza na kolankach smile

        Pozdrawiam Cie bardzo mocno
    • uluskal Re: Apel do synomatek, czyli mam mających synów 16.03.06, 00:48
      Pozdrawiam wszystkich
      Mam dwóch synów (Piotruś w listopadzie skończył 3 lata a Mikołaj w grudniu 1
      rok) i będę pisała głownie o starszym. Piotruś ładnie sam sprzątał zabawki i
      nadal to robi, choć czasami ma opory, ale z chęcią sprzata po Mikołaju (z
      odpowiednim swoim komentarzem), obsługa odkurzacza, pralkę
      włożyć/wyjąć/powiesić - zna i chyba oddał pałeczkę młodszemu, wyciera kurze (ja
      tego nie cierpię) nakrywa do stołu od 2lat (sztućce, szklanki, śniadanie), a
      kuchnia? teraz mieszanie itp.(był okres ok. 1,5-2l że tarł ogórki na mizerię,
      marchewkę i "rozbijał" schabowe wink. Teraz w kuchni Mikołaj robi swoje porządki,
      ale też naśleduje Piotrusia na + i na -.
      Generalnie dobrze się zapowiada ale co będzie później?????????????????????
      Przechwalam się czy przynudzam????
      Chyba wszystkie dzieci to robią lub chcą robić tylko czy mogą?????????????
      • mlagodna Re: Apel do synomatek, czyli mam mających synów 19.03.06, 22:02
        hihihi
        Ja pamiętam jak mój brachol jak był maly uwielbiał siedzieć w kuchni. Jak miał
        8 lat to dla wszystkich na deser robił kisiel, na śniadanie wbijał i mieszał
        jajka na jajecznice...
        A tata potem mówił Marta sprzątnij u Marcina!! A bo on nie!! A terazz....
        Mój brat ze smieciami ma problem pójść... bo faktycznie ma 3 siory - no w domu
        2.
        Całe życie ich trzeba pilnować bo jak spuścisz z nich oko... Chyba będe tym
        złym domu.... bo kocham synka smile)
        • edy77 Re: Apel do synomatek, czyli mam mających synów 20.03.06, 15:31
          Nauczenie synka sprzątania po sobie itd. to jedno a odziedziczenie tej
          zdolności to drugie. Mój mąż pochodzi z wielodzietnej rodziny i tam każdy miał
          jakieś obowiązki. Natomiast taraz ciężko mu umyć gary bo traktuje to jak
          największą karę. Mój Bartuś jak do tej pory pomaga mi sprzątać. Jeżeli
          znajdzie coś co jest nie na swoim miejscu to idzie to schować. Mam nadzieję, że
          mu tak zostanie a ja dodatkowo na wszelki wypadek wpoje mu podstawe zasady.
          Przynajmniej kiedyś synowa będzie miała lepiej.
          Pozdrawiam
          Edyta
    • venla Re: Apel do synomatek, czyli mam mających synów 20.03.06, 15:50
      Widzę że będzie z nas dobry materiał na teściową, jeżeli już inwestujemy w
      stosunek naszych synów do swoich przyszłych żon. To naprawdę miła perspektywa!
      • tiya Re: Apel do synomatek, czyli mam mających synów 21.03.06, 12:18
        Nie mam syna, ale gdybym miala, wychowywalabym go tak, zeby żona miala z niego
        pożytek. Panowie od pań rożnią się między innymi zawartością majtek, a nie
        liczbą i sprawnością rąk. Mogą robić dokladnie to samo-przy dziecku czy w domu,
        tak samo szybko i tak samo dobrze- przy odrobinie wprawy. Caly wic polega na
        tym, zeby tę wprawę zdobyć, jeśli sie jej nie ma. Korona na pewno z glowki nie
        spadnie. Żeby nie było, córkę na pewno nauczę prowadzić samochód i z powodzeniem
        używać wiertarki smile
        • simonhektor Re: Apel do synomatek, czyli mam mających synów 21.03.06, 12:57
          tiya napisała:

          > Żeby nie było, córkę na pewno nauczę prowadzić samochód i z powodzenie
          > m
          > używać wiertarki smile

          Hej Tiya - tylko niech corka uwaza nieco przy wiertarce udarowej, bo jesli nie
          bedzie miala lap jak kolchoznica, lecz delikatne kobiece dlonie to moze sobie
          jednak krzywde zrobic... Co do tej tozsamosci plci to juz niejeden probowal to
          przeforsowac - "wszystkie dziewczyny na traktory!!!" Tak trzymac, hej!!! wink))
          • simonhektor i jeszcze... 21.03.06, 13:02
            tak wlasnie a'propos wiertarki, to poslugiwanie sie wiertarka udarowa, czyli
            jak to okresla moj synek "wiertarka duza" jest dla mojego synka swego rodzaju
            synonimem doroslosci. Zawsze mowi, ze "jak bedzie duzy to bedzie mogl uzywac
            duzej wiertarki" wink Glupio by mi bylo, jak by pewnego dnia wpadl do domu i
            powiedzial "tata dawaj wiertarke, bo coreczka sasiadki juz moze sama wiercic" ;-
            )))
            • tiya Re: i jeszcze... 21.03.06, 13:17
              simonhektor napisał:
              Glupio by mi bylo, jak by pewnego dnia wpadl do domu i
              > powiedzial "tata dawaj wiertarke, bo coreczka sasiadki juz moze sama wiercic" ;
              > -

              smile))))) No to może za 20 lat role się odwrócą: panowie beda smażyć kotlety, a
              panienki kuć beton mlotem udarowym smile. Swoja drogą- ciężka to robota, sama
              kułam, hehe, stokroć lżej te kotlety panierować. Ale w zyciu trzeba wszystko
              umiec, no, prawie wszystko smile
    • slanty Re: Apel do synomatek, czyli mam mających synów 09.04.06, 00:12
      Witam,

      czytaliście może list w dzisiejszych Wysokich Obcasach - list tygodnia.

      Dziewczyna pisze cytując Lepperka, że politycy 'sroce spod ogona nie
      wylecieli', że tych wszystkich polityków ktoś przecież wychował, cytuję: ' może
      to zbyt duże uproszczenie, ale to wina matek, że nie potrafiły swoim dzieciom
      zaszczepić tolerancji, szacunku wobec innych i ich poglądów ...Dlatego apeluję
      do młodych matek: postarajcie się lepiej wychować przyszłych młodych politykó,
      bo naszego kraju juz nie stać na dalsze eksperymenty ...'

      Może do mycia naczyń naszym synkom dołożymy wychowanie innego rodzaju smile

      Ja dodaję od siebie wychowanie córek i wychowywanie przez ojców.

      Pozdrawiam,

      Slanty
      • venla Re: Apel do synomatek, czyli mam mających synów 09.04.06, 10:01
        Wychowanie przez ojców - jak mi się to podoba! No właśnie ciągle zwraca się
        uwagę mamom na wychowanie dzieci a co do tatusiów to często się ich w tym
        ciężkim procesie pomija a jak jest coś nie tak, to przecież winna lezy po
        stronie mamy bo to ona spędza z dzieckeim więcej czasu.Nie chcę tu urazić
        tatusiów czynnie uczestniczących w wychowaniu dziecka, ale bardzo wielu jest
        właśnie takich, którzy zrzucają to na żony.Mam nadzieję że to się zmieni.Jeżeli
        chodzi o polityków, to myślę, że tutaj ich ojcowie zawinili bo nie dali im
        dobrego wzoru, z którym mogliby się identyfikować. Gdy chłopiec nie ma w
        rodzinie wzorca odpowiedniego zachowania sie typowo męskiego, tworzy sobie
        spaczony obraz cech "prawdziwego mężczyzny"który przede wszystkim ma nadmierną
        liczbę cech agresywnych.Czyżby nasi politycey wychowywali sie bez ojców?

        www.bobasy.pl/?u=venla&s=c878e4ac323a40687fa9ea52d1041f55
        • marta_i_koty Re: Apel do synomatek, czyli mam mających synów 09.04.06, 23:19
          Och, ja mysle, ze problem dotyczy takze mamusinych coreczek... Znam taka
          7-latkę, ktorą bardzo chętnie zatłuklabym mokrą scierką, bo tak wstrętnego
          bachora w zyciu nie ogladałam... W zasadzie to ściera należy się matce i ojcu
          dziewuchy, ale prawda jest taka, ze gdy spotykamy dorosłego chama, to nie
          zastanawiamy sie, jak bardzo toksycznych miał rodzicow....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka