u_brzoska Re: Wiktoria 29 tc, 600gram 23.04.07, 12:42 Moniko, bardzo ci wspolczuje ciezkich chwil jakie teraz przechodzisz. Jesli cie pocieszy nasza historia, to napisze pare slow. U naszej corci w 4 tyg zycia zdiagnozowano przez USG duze obszary niedotlenione w mozgu. nie musze ci pisac co czulismy z mezem, pewnie to samo co ty teraz. dla nas to byl wyrok, lekarze tylko przekazali nam diagnoze i jej nie komentowali, wszyscy wuiedzielismy co oznacza taki obraz mozgu. Ja nie wierzylam ze cokolwiek jeszcze moze sie wydarzyc. Wierzyli przyjaciele i znajomi. I nieznajomi. Modlili sie o i za Bercie. Dostawalismy zapewnienia o modlitiwe, ja myslalam "po co, co to zmieni"... 2 tygodnie po tej diagnozie podeszla do mnie pani doktor ktora zrobila corce kolejne, ktores juz z kolei usg, i powiedziala - prosze pani, to nie musza byc zmiany niedotlenieniowe, poniewaz ich obraz sie zmienia, zaczynaja sie perforowac, a zmiany niedotlenieniowe sie nie zmieniaja, nie zanikaja. Po okolo 5 tygodniach lekarze wycofali sie ze swej diagnozy, twierdzac ze ten obraz na usg byc moze dawal niedojrzaly mozg. Nazwij to jak chcesz, dla mnie to byl cud. Berenia dzis jest zdrowym, chodzacym cudem - chociaz strasznym chudziakiem.... Zycze ci cudu i wierze ze moze sie wydarzyc. Odpowiedz Link
tartulina Re: Wiktoria 29 tc, 600gram 23.04.07, 14:21 Monika, przytulam Cię mocno. Musisz wierzyć, że będzie dobrze. Mózg to obiekt niezbadany do końca i bardzo plastyczny. A lekarze zawsze podają pesymistyczną wersję. Życzę Wam, żeby szybko zaświeciło dla Was słońce. Pozdrawiam. Agnieszka Odpowiedz Link
monia721 Re: Wiktoria 29 tc, 600gram 27.04.07, 09:42 Już nie daje rady, nie mam nawet siły i ochoty tu zaglądać. Podobno główka mojej malutkiej rośnie więc pewnie zbiera się płyn ale robili jej usg i przestrzenie między komorowe nie są poszerzone więc pewnie zbiera się w śródmózgowiu a z tym nic się nie da zrobić więc raczej dziecko tego nie przeżyje, to są słowa lekarza. a jak przeżyje to będzie bardzo źle neurologicznie bo tych ubytków w mózgu jest bardzo dużo. Już nie wiem co byłoby dla niej lepsze. Jakie życie ją czeka??? Odpowiedz Link
kicia031 Re: Wiktoria 29 tc, 600gram 27.04.07, 10:01 Moniko, przytulam was mocno... Nie wiem, co powiedziec. Odpowiedz Link
oyate Re: Wiktoria 29 tc, 600gram 27.04.07, 10:21 To smutne co piszesz( Przytulam mocno i trzymam kciuki, zawsze trzeba mieć nadzieję! Odpowiedz Link
tartulina Re: Wiktoria 29 tc, 600gram 27.04.07, 10:44 Monia, musisz wierzyć, że będzie dobrze. Wiki to dzielna, silna dziewczynka. Przytulam Cię i pozdrawiam. Agnieszka Odpowiedz Link
lalka_go Re: Wiktoria 29 tc, 600gram 27.04.07, 10:42 monia wiem że to tak łatwo sie mówi ale nie poddawaj się. bądź silna. nie Wiktoria czuje Twoją wiarę. zachęcaj ją do walki. jak sama pewnie czytałas na forum nasze maleństwa są naprawdę silne i nawet wtedy kiedy już my tracimy wiarę one dalej walczą i potrafią zdziałać cuda. ja też mam córeczkę Wiktorię.dostała takie imię będąc jeszcze w brzuszku bo juz tam musiała walczyć o przeżycie. dogadałam się z nią że jak dotrzyma do jakiegoś dobrego tygodnia i będzie żyła to dostanie śliczne imię- WIKTORIA i udało się.choć było ciężko bo lekarze po porodzie długo nie chcieli dać nam cienia szansy na jej przezycie. dziś dokładnie kończy 11 miesięcy i jest moim największym najwspanialszym skarbem. życzę Ci aby kolejny dzień przyniósł same dobre wieśći. wszystko jest mozliwe. trzeba wierzyć w cuda bo zdarzają się. trzymaj się dzielnie. dużo zdrówka dla maleństwa Odpowiedz Link
marta_i_koty Re: Wiktoria 29 tc, 600gram 30.04.07, 17:45 Nam też mówili, że byłoby lepiej, aby Szymek umarł, bo "nic z niego nie będzie"... Po urodzeniu doznał wylewy III/IV stopnia, podejrzewali tez u niego wodoglowie... Dzis ma 12 lat, a ja jestem szczęsliwą mamą Nauczyłam sie jednego: lekarze nie sa nieomylni... Bądź dobrej mysli - ja wiem, że Ci teraz trudno, ale wierz mi, wszystko może się zdarzyć Trzymaj się Odpowiedz Link
monia721 Re: Wiktoria 29 tc, 600gram 03.05.07, 09:13 U Malutkiej właściwie bez zmian. Miała robione kolejne usg no i niestety zmiany w mózgu powiększają się i od lekarki usłyszałam, że jest źle a mała niestety jak na złość nabiera sił witalnych. Dalej nie radzi sobie z oddychaniem i lekarka podejrzewa, że to może być wina tych ubytków w mózgu, aha poza tym powiedziała mi, że absolutnie żaden płyn w mózgu się nie zbiera, i że komory nie są poszerzone, ani że główka wcale nie rośnie mimo, że dwóch innych lekarzy dwa dni wcześniej tak mi powiedziało no ale to o końcu ona robi te wszystkie usg. Malutka poza tym nadal walczy z infekcją, która między innymi objawia się dużą ilością wydzieliny z dróg oddechowych a to też utrudnia oddychanie. To chyba tyle z nowych wieści. Odpowiedz Link
tartulina Re: Wiktoria 29 tc, 600gram 03.05.07, 13:01 Monia, bądź silna i uwierz w swoją dzielną córeczkę. To, że Wiktoria nabiera sił witalnych to chyba dobrze. Mocno trzymam kciuki, żeby Twojej Malutkiej się udało i żeby była zdrowa. Zobacz , nawet od lekarzy dostajesz sprzeczne informacje. Mózg małych dzieci jest elastyczny,szybko się regeneruje, a pracę zniszczonych komórek w duzym zakresie przejmują inne. Trzymaj się. Pozdrawiam. Agnieszka Odpowiedz Link
monia721 Re: Wiktoria 29 tc, 600gram 11.05.07, 18:00 Dziś Wiktoria waży 1190 g. Moja mała kruszynka powolutku nabiera ciałka. Powoli idzie do przodu, chociaż nadal walczy z infekcją (stan zapalny w płucach) i to prawdopodobnie jest powodem, że nie może zejść z respiratora. Wierzę, że zmiany w mózgu też się w końcu zatrzymają (a może już się zatrzymały?) i że nie będzie tak źle jak to przewidują lekarze. Odpowiedz Link
tartulina Re: Wiktoria 29 tc, 600gram 11.05.07, 18:11 Życzę Wiki, żeby szybko zwalczyła infekcję i zaczęła samodzielnie oddychać. Cieszę się, że Twoja córcia nabiera ciałka i niech rośnie szybciutko. Monia, trzymaj się i dużo mów do Malutkiej. Wierzę, że wszystko będzie dobrze. Pozdrawiam. Agnieszka Odpowiedz Link
tolka11 Re: Wiktoria 29 tc, 600gram 11.05.07, 20:03 Cały czas Moniko pamiętam o was. I wierzę w cuda. Duzo już ich tu było. Odpowiedz Link
adi1311 Re: Wiktoria 29 tc, 600gram 11.05.07, 21:58 życze zdrówka dla malej córeczki i dużo wiary i pozytywnej energi dla ciebie ,pozdrawiam Odpowiedz Link
oyate Re: Wiktoria 29 tc, 600gram 14.05.07, 22:37 Trzymam kciuki za Wikusie!! Mam nadzieję,że lekarze jednak są w błędzie!! Odpowiedz Link
damian107 Re: Wiktoria 29 tc, 600gram 26.06.07, 09:18 Monia co u was słychać jak Wiktorii mam nadzieję że bak wiadomości to dobre wiadomości Trzymam kciuki za Was pozdrowienia monika Odpowiedz Link
firanka1243 Re: Wiktoria 29 tc, 600gram 11.05.07, 21:40 Witaj Monika, Ciesze sie że Wiktoria sobie radzi ,my mocno trzymamy kciuki i wierzymy że da rade.Wspieramy Was modlitwą Karolina ,Piotrus i tata Piotr Odpowiedz Link
goosiaa3 Re: Wiktoria 29 tc, 600gram 15.05.07, 15:27 modlimy sie za Was, musi byc dobrze!! Odpowiedz Link
monia721 Re: Wiktoria 29 tc, 600gram 21.05.07, 10:09 Stan mojej malutkiej córeczki pogorszył się, nastąpiło lekkie krwawienie z przewodu pokarmowego. Dostaje leki wspomagające krzepnięcie krwi. Od piątku nie karmią jej sondą, tylko żywienie pozajelitowe, lekarze uważają, że ma bardzo małe szanse, o ile wogóle jakieś. A już było lepiej, po tym jak sama się rozintubowała przez 40 min oddychała w budce tlenowej, potem przez kilkanaście godzin oddychała już tylko na cepapie ale wróciła na respirator, bo ma bardzo dużo wydzieliny i bardzo się męczy. A teraz znów taki cios. Ile można takich przeżyć? No ile??? Odpowiedz Link
tartulina Re: Wiktoria 29 tc, 600gram 21.05.07, 10:53 Monia trzymaj się. Jesteście z Wiki bardzo dzielne i silne. Mocno trzymam za Maleńką kciuki i myślę o Was. Wikusia urodziła sie maleńka i pewnie potrzebuje więcej czasu, żeby nabrać sił. Wierzę, że będzie dobrze! Pozdrawiam. Agnieszka Odpowiedz Link
monia721 Re: Wiktoria 29 tc, 600gram 23.05.07, 11:43 Wczoraj lekarka powiedziała mi, że moja córeczka jeśli przeżyje to będzie głęboko upośledzona, no chyba, że zdarzy się cud. I dodatkowo powiedziała, że prędzej czy później dziecko zginie, za kilka miesięcy lub kilka lat. Co ja mam teraz zrobić, jak mam żyć z tą myślą? Odpowiedz Link
damian107 Re: Wiktoria 29 tc, 600gram 23.05.07, 11:52 lekarze cię nie pocieszają ale ty musisz wierzyć że będzie wszystko ok. ja też miałam takiego lekarza pocieszyciela też synek miał bć roślinką ale wszystko jest narazie ok trzymam kciuki mam pytane czy Wiki ma martwicze zaoalenie jelit bo pisałaś że ma krwawienie z przewodu pokarmowego jeśli chcesz to napisz na gazetowy Odpowiedz Link
tartulina Re: Wiktoria 29 tc, 600gram 23.05.07, 13:26 Monia, musisz byc silna - to bardzo trudne. Na informacje od lekarzy tez patrz troche z dystansem. Nikt nie wie jaka bedzie Wikusia. Wierze,ze bedzie dobrze i nadal mocno trzymam kciuki. A co do cudow - wiele mam tych cudow pisze na tym forum. Przytulam Was mocno i pozdrawiam. Agnieszka Odpowiedz Link
tabaluga0 Re: Wiktoria 29 tc, 600gram 23.05.07, 14:37 Mysle ze wielu z znas lekarze to mowili, ze nasze dzieci bedą chore, uposledzone, moga nie widziec , nie slyszec itd. I zobacz, wielu z nich sie udalo i są zdrowe. musisz miec nadzieje ze bedzie dobrze, twoje dziecko chce zyc, a ty musisz jej w tym pomoc, nie mozesz sie załamywać. Jesli jestes wierzaca to moze rozmowa z ksiedzem ci pomoze, moze nawet sama modlitwa. ja trzymam kciuki, wierze ze lekarze sie myla i bedzie dobrze. Odpowiedz Link
mamaemmy Re: Wiktoria 29 tc, 600gram 24.05.07, 08:15 Mózg jest bardzo plastyczny,wszystko się może jeszcze zmienić,lekarze nie są prorokami i czesto dają taką diagnozę wczesniakom..Były tu na tym forum przypadki,kiedy dziecko miało być"roślinką"albo juz było wysyłane do hospicjum.. A potem tylko wielkie oczy lekarzy,że zdarzyl się cud. U Was tez bedzie dobrze,nie mysl inaczej.polecam sprawdzonych Świętych-Ojciec Pio i w zasadzie jeszcze nie świety..nasz kochany Jan Paweł Wielki. Trzymamy ,modlimy się i wierzymy,tak, wierzymy,ze Wiktoria będzie zdrowa i normalną,sliczną dziewczynką! Odpowiedz Link
mama.ady Re: Wiktoria 29 tc, 600gram 24.05.07, 11:20 i jeszcze św.rita od spraw niemożliwych i beznadziejnych - moja ada 28tc,600gr jest zbiorem cudów, wymodlonych właśnie: wszystko mogło iść nie tak - oczy,uszy,jelita,płuca,serce które miało być operowane na 100% a nie jest...więc módl się gorąco o zdrowie swojej córeczki, pozdrawiam Odpowiedz Link
monia721 Re: Wiktoria 29 tc, 600gram 26.05.07, 21:31 Moja malutka chciała zrobić prezent swojej mamusi na Dzień Matki i oddychać sama ale niestety udało jej się to tylko przez kilka godzin w nocy, rano znów ją zaintubowali bo cały czas ta wydzielina z dróg oddechowych bardzo jej utrudnia oddychanie. Wznowiono karmienie, teraz już je po 15 ml co 3 godziny i narazie ładnie trawi.Poza tym bez zmian. Tylko albo aż ta główka spędza mi sen z powiek i słowa lekarki że będzie głęboko upośledzona, bo te zmiany w mózgu szybko postępują. Odpowiedz Link
ciesia Wiara czyni cuda! 26.05.07, 21:43 Kochana, wiesz w co ja wierze? w Boga nie w to co mowia lekarze i ty rowniez tak rob.Mysl sobie, to sa tylko ludzie i moga sie mylic. Przed nami jeszcze wiele takich chwil w ktorych serce na chwile zamiera, tez ciagle pytam, ile jeszcze?Ale wierze, ze wszystko bedzie dobrze a cuda sie zdarzaja, tylko trzeba w nie wierzyc i w swoje dziecko rowniez! Twoja kruszynka dala rade przez kilka godzin oddychac sama dzisiaj a za pare dni juz bedzie kilka godzin wiecej, zobaczysz, to swiadczy tylko o tym, ze ma siłę i wole zycia, zobaczysz wszystko bedzie dobrze Odpowiedz Link
tartulina Re: Wiktoria 29 tc, 600gram 27.05.07, 06:55 Monia, Twoja córeczka każdego dnia bardzo się stara i radzi sobie coraz lepiej. Daje Ci znaki, żebyś myślała pozytywnie. Skoro udało się Wikusi oddychać samodzielnie przez kilka godzin to za chwilę będzie oddychała cały czas bez wspomagania. Cieszę się sukcesami Twojej córeczki. Rokowania lekarzy co do rozwoju wcześniaków często są negatywne, ale na szczęście dla naszych dzieci jeszcze częściej się nie sprawdzają.Bardzo, bardzo mocno trzymam za Was kciuki. Pozdrawiam. Agnieszka Odpowiedz Link
monia721 to już prawie 60 dni na respiratorze 29.05.07, 19:01 Moja malutka już jest prawie 60 dni na respiratorze, niby na niskich parametrach ale jednak. Prawdopodobnie oddychała by samodzielnie gdyby nie ta okropna wydzielina, która jej to utrudnia. A od wczoraj wogóle coś się dzieje bo często spada jej saturacja nawet do 65. Dziś jest dzień kiedy powinna przyjść na świat, cała i zdrowa. To miał być taki szczęśliwy dzień a jest to kolejny dzień bólu, rozpaczy, strachu i pełen łez. Odpowiedz Link
firanka1243 Re: to już prawie 60 dni na respiratorze 29.05.07, 20:02 póki zycia póty nadziei. wierzymy ze Wam sie uda Karolina ,piotrus i piotr Odpowiedz Link
tartulina Re: to już prawie 60 dni na respiratorze 29.05.07, 20:10 Monia, przytulam Cię mocno i cały czas wierzę, ze będzie dobrze. Wiktoria to dzielna i silna dziewczynka!Pozdrawiam. Agnieszka Odpowiedz Link
u_brzoska Re: to już prawie 60 dni na respiratorze 30.05.07, 08:33 Moniko, brak mi slow. Wiem jak to boli. Jestem z Toba myslami. Odpowiedz Link
mbkow Re: to już prawie 60 dni na respiratorze 30.05.07, 13:12 jestescie wystawieni na ciezka probe... ale wiara czyni cuda! z calego serca zycze Ci i Twojemu cudnemu malenstwu, zeby nie brakowalo Wam sil!!! tak jak pisza dziewczyny, lekarze wola powiedziec najgorsza wersje wydarzen... zycze Twojej coruni zdrowka, a Tobie duuuuuuzo wytrzymalosci sciskamy mocno Ciebie, a malenstwo bardzo delikatnie... Odpowiedz Link
mimi0080 Re: to już prawie 60 dni na respiratorze 02.06.07, 14:07 tak bardzo chciałabym Cię zapewnić,że nic złego się nie zdarzy....ja nie sięgałam w przyszłość nawet tydzień ale wyszliśmy z tego najgorszego...trzeba wierzyć...ja brałam pod uwagę wszystkie możliwości...mała przeżyła już 2 miesiące więc będzie dobrze ...życzę Ci tego z całego serca...napisz jak mała się czuje... Odpowiedz Link
monia721 Re: to już prawie 60 dni na respiratorze 05.06.07, 10:41 U Wikusi narazie bez zmian, tzn ani się nie polepsza ani nie pogarsza. Pielęgniarki tylko mówiły mi, że bardzo lubi rozrabiać i za każdym razem próbuje sobie wyciągnąć rurkę od respiratora, poza tym czasem tak się wierci, że układa się prawie w poprzek inkubatora. Pod koniec tygodnia ma mieć kolejne prześwietlenie płucek, lekarka mówi, że to że nie radzi sobie z tą wydzieliną to może być problem neurologiczny i już zawsze będzie wracać na respirator jak tylko pojawi się wydzielina a z tym to pożyje kilka miesięcy albo kilka lat. Takie są niestety nowe wieści ale ja wierzę, że ona się myli i że będzie dobrze. Odpowiedz Link
tolka11 Re: to już prawie 60 dni na respiratorze 05.06.07, 11:12 Własnie od tego jest rodzic, żeby wierzyć. wierzyć na przekór diagnozom. Fajnie, ze mała rozrabia. to znaczy, ze jest silna. tak jak ty. Odpowiedz Link
ciesia Re: to już prawie 60 dni na respiratorze 05.06.07, 12:22 Musisz w nia wierzyc i nie brac do siebie co mowia lekarze, bo czesto sie myla, oni daja tylko przypuszczalne diagnozy, najczesciej najczarniejsze.Cuda sie zdarzaja i coraz bardziej sie w tym utwierdzam czytajac historie dzieciaczkow z tego forum. Duzo pozytywnej energii, nadzieji i sily. Odpowiedz Link
justynapsoda Re: to już prawie 60 dni na respiratorze 05.06.07, 13:11 u nas tez miał cały czas wydzielinę w garle i okazałosieże magronkowca złocistego- Mrsa- którego dostał w szpitalu!!I bedzie nosicielem - tzn.nie mozna tego wyleczyc,pozdrawiam Cie i dobrze że maszzdrowe podejscie - na pewno będzie tak jak myslisz!! Odpowiedz Link
aga10000 Re: to już prawie 60 dni na respiratorze 05.06.07, 14:44 Kochana, trzeba wierzyć, że będzie dobrze. Musi być, nie ma innej możliwości. Tak bardzo mi szkoda Ciebie i Malutkiej. Ale trzymajcie się jakoś. AGA Odpowiedz Link
tartulina Re: to już prawie 60 dni na respiratorze 05.06.07, 17:24 Będzie dobrze. Twoja Wiktoria to silna, dzielna dziewczynka i wierzę, że da sobie radę ze wszystkim. Serdecznie pozdrawiam. Agnieszka Odpowiedz Link
justynakif Re: to już prawie 60 dni na respiratorze 05.06.07, 18:32 Moniczko mój Filip był 82 doby na respiratorze pomogła mu rurka tracheostomijna z niego się wydostać (ale Wika bez niej sobie poradzi)teraz jest naprawde niezle, spędził po urodzeniu 4 m-ce w szpitalu tak że jak urodził się 8.07.06 to wyszedł ze szpitala 11.11.06 do 10.10.06 na intensywnej terapii.Mówili że nie ma szans naprawdę warto wierzyć w Boga bo może naprawdę dużo a dziewczynki są bardzo silne więc bardzo Cię prosze czymaj się mocno i zobaczysz kiedys będziecie wspominać to jak bardzo zły koszmar jestesmy całym serduszkiem z Wami i czekamy na coraz lepsze wiesci pozdrawiamy Odpowiedz Link
monia721 USG główki 09.06.07, 09:09 Moja maleńka miała kolejne usg główki no i tragedia. Podobno prawie wszystkie płaty mózgu są uszkodzone z tym, że lewa półkula bardziej a w płacie czołowym jest dziura. Nie wiadomo jakie to będzie miało przełożenie na jej rozwój ale napewno będzie źle, a mała chce żyć - to są słowa, które wczoraj usłyszałam od lekarki wykonującej usg. I co teraz będzie, jak będzie wyglądało nasze życie? Malutka nawet sama nie oddycha chociaż lekarka nie jest w stanie stwierdzić czy mechanizm oddechowy też jest uszkodzony ale jest taka możliwość bo mała nie ma odruchu połykania ani odkrztuszania.Dlaczego nikt nie chce wysłuchać mojej modlitwy i mojego błagania??? Co teraz będzie? Odpowiedz Link
mama.ady Re: USG główki 09.06.07, 09:55 tak mi przykro...ale pomyśl, że w tym wszystkim jest palec Boga a On nie daje więcej niż moglibyśmy unieść, słowa pocieszenia na niewiele się zdadzą ale jeszcze będzie dobrze - módl się do św.rity (na gazetowy przesyłam Ci linka do litanii) a ona pomoże Ci to przetrwać, przytulam Was mocno Odpowiedz Link
mamaigiiemilki Re: USG główki 09.06.07, 13:16 tak mi przykro, musisz byc dzielna, wierzyc ze bedzie dobrze i modlic sie o to; trzymam kciuki i pozdrawiam; Odpowiedz Link
tartulina Re: USG główki 09.06.07, 14:51 Monia, przytulam Cię mocno. Wiem, że są to bardzo trudne doświadczenia, ale musisz się trzymać, bo Wikusia bardzo Cię potrzebuje. Macierzyństwo mam wcześniaków jest trudniejsze, ale nasze dzieci bardzo się starają,żeby było dobrze. Wierzę, że Twoja córcia jeszcze wszystkich "zadziwi". Serdecznie pozdrawiam. Agnieszka Odpowiedz Link
mlagodna Re: USG główki 12.06.07, 00:58 Jestem z Wami modlitwą i myślami... Trzymajcie się mocno i nie traćcie wiary w lepsze jutro buźka Odpowiedz Link
monia721 Już nie mam sił 13.06.07, 17:08 Właśnie wróciłam ze szpitala, mała miała w poniedziałek zapaść i robiono jej prześwietlenie płuc no i okazało się, że jest niestety progresja. Tych ognisk zapalnych przybyło. Dziś jest trochę lepiej, znów fika nóżkami, próbuje odwrócić główkę ale ta rurka z respiratora jej przeszkadza, ale w poniedziałek miałam rozmowę z lekarką prowadzącą, która powiedziała mi mniej więcej tak: "lepiej żeby pani rzadziej przyjeżdżała do dziecka albo w ogóle, oczywiście ja nie mówię żeby pani o niej zapomniała ale nauczyła się z tym żyć bo to dziecko będzie przewlekle hospitalizowane i raczej nie wyjdzie ze szpitala". a jeszcze na dodatek muszę toczyć wojnę z pielęgniarkami bo nie chcą jej układać główki na wprost bo twierdzą, że to jest małej najmniejszy problem, nawet jak lekarka to zleciła to marudziły, że tak dziecko gorzej się wentyluje itp a dziś przyszłam i co, znów ma główkę na boku a jak się upomniałam to chodziły naburmuszone i tak jej nie poprawiły, już nie wiem jak do nich dotrzeć (były w sobotę 2 które nie miały z tym żadnych problemów). Nic tylko siąść i płakać. Odpowiedz Link
jolantusia1 Re: Już nie mam sił 13.06.07, 19:54 pogadaj z lekarzem o pielęgniarkach, że nie chcą ukłdać główki tak jak zaleciła. Może jak ona je ochrzani to podziała. Twoja córka nie jest rośliną żebyś rzadko do niej jeździła. Ona cię potrzebuje i jeszcze zadziwi tych wszystkich niedowiarków. Trzymam mocno kciuki za Ciebie i Małą, wierzę że będzie ok Odpowiedz Link
agau7 Re: Już nie mam sił 14.06.07, 17:43 Monia- nie jestem mamą wcześniaczka. Jestem mama dużych już dzieci i Aniołeczka Lenki, która skończyła 9 miesięcy. Wiem, co przeżywasz przebywając ciągle w szpitalnej sali i patrząc na własne dziecko zależne od sprzętu i opieki zarówno lekarzy i pielęgniarek. Wierz mi, że nieazleżnie od tego, jak źle mówią o zdrowiu Twojej córeczki, to ciągle jest nadzieja- choćby na cud. Medycyna nie wie wszystkiego. Nawet jeśli córeczka będzie bardzo chora, to będzie Twoja, będzie Cię potrzebowała i w szpitalu i w domu. Współczuję takiego lekarza prowadzącego. Jak kobieta może powiedzieć matce takie rzeczy. Nie słuchaj wszystkiego. Lekarze często uważają, że stoją ponad Bogiem. Wiem, że bardzo się martwisz, bo nie wiesz jakie czeka Cię jutro. Pamiętaj jednak, że masz tę nadzieję, której ja nigdy mieć nie będę. Moje dziecko umarło i nic tego nie zmieni. Twoje walczy już długo, chce żyć. Ciesz się z każdego dnia, w którym możesz ją widzieć, obserwować, patrzeć jak rośnie. Mnie dzisiaj brakuje nawet tych dni, gdy mogłam patrzeć na córeczkę pod respiratorem. Śledzę Twoje widomości od początku. Życzę Ci wytrwałości, sił, nadziei. Bardzo chciałabym przeczytać kiedyś lepsze wieści od Ciebie i wierzę, że może to nastąpić. Odpowiedz Link
mamaemmy zawsze jest nadzieja 15.06.07, 01:39 nie pozwól jej sobie odebrać.Przyjezdzaj do Wikusi,tak czesto jak mozesz,to dzieciom pomaga,naprawdę!A o głowkę walcz,żeby układali tak jak ma być. Jestem z Wami,oby wszystko ułozylo się szczęśliwie! Odpowiedz Link
jola23061978 Monia u nas też podobnie się działo 12.06.07, 21:08 Jestem mamą Oliwii (13.12.2006 /26 tydzień/ bliźniak II - siostrzyczka KAsia - bliźniak I żyła 1 dzień, waga 910 gram). Przeszłyśmy wiele i dalej idziemy tą ciernistą drogą. Najpierw stan krytyczny, słabe nerki, masakryczna żółtaczka (bilirubina 28), wylewy IV stopnia (jamki porencefaliczne, wodoglowie pokrwotoczne), chirurgiczne zamknięcie przewodu Bottala bo krew zalewała płucka, oddechowo długo słabo (RDS III stopnia, dysplazja, 77 dni respirator, potem infant flow, noski, budka)- wyszliśmy z tlenem do domu po 129 dniach pobytu w szpitalu (ponad 4 mce); laseroterapia oczu - bez powodzenia z Retinopatii 3 stopnia zrobiła się 5 stopnia - kazali nauczyć się żyć z dzieckiem niewidomym. Nie poddajemy sie (choć czasem brak mi sił) - pojechaliśmy do Greifswald na operacje oczu (witrektomia) - 50 % szans dał lekarz na słabe widzenie. Nie wiem jak skończy sie ta bajka (raczej narazie melodramat) - na dzień dzisiejszy : * oczy - widzi światło i ? czas pokaze czy coś więcej * wzmożone napięcie gł. nóg - rehabilitujemy Vojta Bobath - straszą porażeniem, brakiem chodzenia ale są tacy rehabilitanci co widzą małe postępy i w nią wierzą * wodogłowie wewn. (nie narasta ale musimy mierzyć glówke) ; wylewy w główce są (może kiedyś się wchłoną)- w miejsce wylewu powstaje dziurka i ta część ponoć obumiera dlatego trzeba nauczyć inną część mózgu danej funkcji - podobno nawet zdrowy człowiek i tak wykorzystuje małą część mózgu ok. 25 % * oddech - coraz lepiej - tlen w domu sie nie przydaje - w szpitalu byl koszmar - spadki saturacji nawet do 30 !!! * jedzenie - pozajelitowe potem sonda potem długo uczyliśmy się ssać i pić z butelki - dalej trochę się męczy i długo je Jak masz jakieś pytanie pisz śmiało pozdr Jola Odpowiedz Link
tolka11 Re: Monia u nas też podobnie się działo 13.06.07, 14:27 Miłość matki do dziecka jest bezwarunkowa, obojętnie jakie to dziecko będzie. I własnie ta miłość czyni cuda. Odpowiedz Link
mimi0080 Re: Monia u nas też podobnie się działo 13.06.07, 15:20 Ja urodziłam bliźnięta w 29 tc Antek żył kilka godzin... z Jasiem było źle i wtedy zaczęłam się modlić do Św.Tadeusza Judy patrona tych którzy stracili wszelką nadzieję, świętego od spraw trudnych beznadziejnych jednym słowem od cudów... Spróbuj...musisz wierzyć... nam pomógł jest dobrze. Odpowiedz Link
mimi0080 Re: Wiktoria 29 tc, 600gram 17.06.07, 08:59 monia co u malutkiej cały czas o Was myślę.... Odpowiedz Link
monia721 Re: Wiktoria 29 tc, 600gram 17.06.07, 23:27 U mojej córeczki niestety nadal bez zmian. Jedyne co dobre to to, że je już po 32 ml co 3 godziny i ładnie trawi ale nadal oddychanie wspomaga respirator a to już trwa 2,5 miesiąca. Nie wiem co będzie dalej. Odpowiedz Link
damian107 Re: co u Wiktorii 20.06.07, 13:43 monia co słychać u córeczki pozdrawiam Monika Odpowiedz Link
monia721 Re: co u Wiktorii 20.06.07, 23:06 Nic nowego, niestety, nie jest gorzej ale lepiej też nie. Dziś lekarka powiedziała że jest bardzo żywotna a to im bardzo utrudnia bo ona strasznie się wierci i już parę razy sama się "rozintubowała". Już powoli zaczyna dopadać mnie zwątpienie że kiedyś będzie lepiej (, że kiedyś i dla nas znów zaświeci słońce. Już nie pamiętam kiedy ostatnio się uśmiechałam, kiedy mój mąż był wesoły, nie pamiętam. Odpowiedz Link
u_brzoska Re: co u Wiktorii 21.06.07, 07:59 Moniko, jestem z Wami myslami. W glebi serca wierze, ze przyjda lepsze dni. Odpowiedz Link
traganek Re: co u Wiktorii 21.06.07, 08:02 Też w to wierzę, bo też tak kiedyś myślałam. A teraz z dnia na dzień jest coraz lepiej. Niestety czasami ta ciężka droga jest bardzo długa i czasem trudno jest wytrzymać. Wątpliwości są całkowicie normalne, najważniejsze, że się nie poddajecie i jesteście przy maleńkiej. Pomyśl jak ona Was bardzo potrzebuje, taka mała bezbronna istotka, która musi codziennie walczyć. A to, że się sama rozintubowuje to super- znaczy, że jej rurka juz przeszkadza i chciałaby sama spróbować oddychać. Zobaczysz, że na pewno któregoś dnia wyjmie rurkę i podejmie własny oddech. A wiara czyni cuda Odpowiedz Link
ania290679 Re: co u Wiktorii 22.06.07, 14:56 Monia trudno się śmiać kiedy widzisz swoje maleństwo,które walczy z tak trudnym startem w życiu,a to że jest taka żywotna to chyba dobrze,moje Madzia też kilka razy się rozintubowywała i w końcu za którymś razem,pani doktor stwieziła,że pewnie już miała dość respiratora i tak Madzia zaczęła(oczywiście przy podawaniu tlenu)sama odychać-tego też i Wiktorii życzę. Odpowiedz Link
dlania Re: co u Wiktorii 22.06.07, 16:24 Moniu, modle sie za zdrowie dla Twojej córeczki. Mam nadzieje, że jej imie będzie dobrą wróżbą, że zwycięży tę trudną, tak już długo trwająca walkę. Odpowiedz Link
monia721 Re: co u Wiktorii 26.06.07, 12:39 Wczoraj rozmawiałam z lekarką o takiej szczepionce i właściwie nie wiem co o tym myśleć. Lekarze uważają że zmiany w mózgu u mojej córeczki są tak duże że jej życie będzie wegetacją i wczoraj jak zapytałam o taką szczepionkę specjalną dla wcześniaków, za którą trzeba samemu zapłacić a kosztuje ponad 5 tysięcy jedna dawka a potrzeba ich ok 5 to lekarka zapytała mnie czy na pewno chciałabym jej ją podać i że oni się zastanowią czy to warto. Odpowiedz Link
damian107 Re: co u Wiktorii 26.06.07, 15:09 a co to za szczepionka i od czego żeby malukiej nie zaszkodziła pozdrawiam was Odpowiedz Link
ela213 Re: co u Wiktorii 26.06.07, 22:48 Trzymam kciuki za Malutką Wierzę,że są cuda na świecie, Moja Misia też dużo przeszła, Cały czas wierzę,że Nasze dzieciaczki mają misję do spełnienia i musimy im w tym pomóc. Życzę dużo siły i cierpliwości i DUUUUUUUżo WIARY. Odpowiedz Link
mbkow Re: co u Wiktorii 26.06.07, 23:23 Monia, trzymam kciuki za Twoja corenke i mocno wierze, ze jej zycie wcale nie bedzie wegetacja!!! badz dzielna, Moniu!!! Odpowiedz Link
gandzia4 Re: co u Wiktorii 27.06.07, 11:14 Czy mówisz o szczepionce z gotowymi przeciwciałam , jest to szczepionka chroniąca głównie przed infekcjami układu oddechowego. Wiesz moa córeczka miała taka szczepionkę podawaną, ale nam udało się załapać na program badawczy nad trochę silniejszą wersja dla dzieci powyżej 12miesiaca życia. Faktycznie mała wreszcie przestała chorować na nawracające zapalenia oskrzeli i płuc i przyznaje szczerze że inne choróbska też jej się przestały czepiać. Dowiedz się, czy jest możliwość zwrócenia się o sfinansowanie z NFZ, jeśli nie to może któraś z fundacji byłaby gotowa pomóc Wam finansowo przy zakupie tej szczepionki. Proszę skontaktuj się ze mna na priv gazetowy, może będę mogła coś podpowiedzieć. I jeszcze jedno nie przestawaj wierzyć w swoje dziecko, czy ta lekarka mówiła ci że człowiek tak naprawdę wykorzystuje niewielki procent swego mózgu i że u takich maluszków to wszystko jest jeszcze tak elastyczne, że przy odpowiedniej rehabilitacji funkcje części uszkodzonej moze przejąć ta zdrowa część. Proszę nie dajcie się naprawdę te maleństwa potrafią zaskoczyć najmądrzejszych lekarzy. Ciągle zaciskam kciuki za wasza Wiktorię i slę moc dobrych myśli. Odpowiedz Link
monia721 Re: Wiktoria 29 tc, 600gram 05.07.07, 21:54 Miło że ktoś interesuje się moją córeczką. U niej niestety bez zmian, jedyny plus to taki że wszystkie posiewy są jałowe więc nie ma infekcji. Ostatnio oddychała sama 7 godzin i nawet pojawił się odruch kaszlu ale nadal nie potrafi połykać śliny która gromadzi jej się w ustach i wraca na respirator i dlatego lekarze przymierzają się do zabiegu tracheotomii. Podobno w jej przypadku to będą same korzyści bo coś ruszy do przodu i będzie można zacząć lekką rehabilitację i stymulację połykania i ssania. A poza tym ona jest bardzo żywotna i ruchliwa co w wentylacji przez usta jest uciążliwe bo ta rurka jej się przemieszcza i wentyluje się np jedno płuco, więc raczej ten zabieg jest nieuchronny ale czy jej pomoże? nie wiem? tak jak nie wiem co będzie dalej, jak potoczą się jej i nasze losy, jaki będzie jej rozwój, tego nie wiem i tego się boje (( Odpowiedz Link
hankam Re: Wiktoria 29 tc, 600gram 05.07.07, 22:30 Moniu, przytulam mocno. Są na forum rodzice dzieci, które miały tracheotomię i którzy bardzo to przeżywali i, o ile pamietam, potem była duża ulga. Monia ma dużą wolę życia, jest ruchliwa, nie może być bardzo źle. Miej nadzieję. Odpowiedz Link
jolantusia1 Re: Wiktoria 29 tc, 600gram 06.07.07, 07:10 Monia Twoja córka ma ogromną chę życia więc jeszcze wszystkich zadziwi. Są tu na forum dzieci żyjące z rurką i z tego co wiem całkiem dobrze sobie radzą. Trzymam kciuki pozdrawiam Odpowiedz Link