Dodaj do ulubionych

WCZORAJ URODZIŁAM JULIĘ 25, 660g POMOCY

    • szymus4 dziś była przejściowa kupka i mała zaczeła 25.05.07, 13:19
      odrabiać straty, jeszcze zwiększają jej ilość pokarmu do 2,5 ml, ważyła dziś
      610g i zmniejszyli jej ilość oddechów o pięć mniej , bo podobno już nic mniej z
      ciśnieniem się nie da, ale nie zapamiętałam ile tych oddechów teraz, zobaczą jak
      sobie radzi z mniejsza ilością oddechów.
      Ania
      • gandzia4 Re: dziś była przejściowa kupka i mała zaczeła 25.05.07, 14:46
        Zaciskam kciuki za twoją córeczkę, naprawde rewelacyjnie sobie radzi.
        Powodzeniasmile)))
    • szymus4 zniejszyli jej ilość oddechów o 5 bo ciśnienia 25.05.07, 23:15
      już najniższe były i 12 h dobrze sobie radzi i gazometria ok, pokarm zwiększają
      do 2,5 ml i też będą kontynuować bo jelitka osłuchowo pracuja i mięciutki
      brzuszek. Ach i pieluszki flexisy przypadły jej do gustu big_grin
      Odrabia straty wago powolutku, wczoraj było już 610g. Oczka zupełnie otwożyła i
      popatrzyła na nie swoimi maleńkimi ślipkami, aż wymiękłam na ten widok i tak
      ślicznie się przeciąga i nózki wyciąga i ryreczki próbuje ruszac-to pewnie
      wszystko przypadek, ale taka miniaturka człowieka w grymasach buzi i niektórych
      gestów!
      Proszę o jeszcze powytywnych myśli pod naszym adresem , widać czyniął cuda!
      Ania
      • mbkow Re: zniejszyli jej ilość oddechów o 5 bo ciśnieni 25.05.07, 23:43
        oj, cuda to robi Julenka smile jest NIESAMOWITA!!!
        przesylamy cale mnostwo pozytywnych mysli!!!
        trzymajcie sie dzielnie, Mamo Aniu i Malenkie Szczescie smile))
        • tartulina Re: zniejszyli jej ilość oddechów o 5 bo ciśnieni 26.05.07, 06:58
          Aż miło poczytać jak Julcia sobie świetnie radzi i niech tak idzie dalej w szybkim tempie do przodu. Mocno trzymam kciuki. Pozdrawiam. Agnieszka
      • jolantusia1 Re: zniejszyli jej ilość oddechów o 5 bo ciśnieni 26.05.07, 08:32
        miło się czyta takie wiadomości. Julka sobie świetnie radzi. Oby tak dalej
        trzymam mocno kciuki. Pozdrawiam
      • omadzia5 Re: zniejszyli jej ilość oddechów o 5 bo ciśnieni 26.05.07, 22:06
        Mówiłam Ci że będzie wszystko dobrze . Bardzo się cieszę i trzymam kciuki.
        Pamiętaj bądz dalej dobrej myśli a kazdy dzień przyniesie Ci niespodziankę.
        Magda z Julką
    • szymus4 12 DOBA w trakcie 27.05.07, 22:38
      jedzonko już 3,5 ml, saturacja na poziomie 90 i czasami węcej., oddechów nadal
      17/min. waga właściwie w miejscu 610g. Crp ujemne, jeszcze podwyższone
      leukotyty. Cukry mają lepsze poziomy. Dzis leżała na brzuszku i po raz pierwszy
      widził ja dziadek, moj tata, aż dech mu zaparło! i wiecie co ona się tak wierci
      w tym gniazdku, prwie staneła na kolana, śmiałam się w duchu ze szybciej
      poraczkuje niż Gabrysiek. Robi takie minki, czasem ma biedny grymas płaczu ale
      nie płacze w głos. Jeja jak ona zacznie płakać w głos to ja od niej nie wyjdę,
      będa musieli mnie wyrzucić ze szpitala. Ale jeszcze niewiem co w tym czasie z
      Gabryśckiem zrobię. Ach snuję już plany, a tak naprawdę powinnam zaczekać z
      takimi myślami. Nawet mam straszną ochotę kupować jej już jakieś ciuszki, ale
      się jeszcze powstrzymuję. Jak wy robiłyście, kiedy zaczełyscie takim swoim
      maluchom coś kupować????? plis nie chcę za późno ani ze wcześniej....
      Ania
      • ciesia Re: 12 DOBA w trakcie 27.05.07, 23:21
        Witaj. Ja naszemu Kacprowi kupilam juz kilka ciuszkow zanim okazalo sie, ze
        wyladuje w szpitalu. Po jego urodzinach nic nie kupowalam bo caly czas w
        pampersie lezal w inkubatorku, nie chcialam, balam sie. Pierwszy ciuszek
        wlozylismy mu jak mial chyba 2 miesiace, body bez rekawkow z krolem lwem. Ja
        dopiero teraz wpadam w szal kupowaniasmile
      • tabaluga0 Re: 12 DOBA w trakcie 27.05.07, 23:26
        ja mialam juz troszke ciuszkow bedąc w ciazy, potem gdy Szymek lezal juz prawie
        2 mies w szpitalu ,postanowilam wszystko wyprac i wyprasowac, i... zdarzylo sie
        cos czego nie bede tu opisywac, straszna choroba, winilam sie ze to wszystko
        przez te ciuszki, wiec spakowalam wszystko do wora , do szafy i wyjelam tydzien
        przed wyjsciem ze szpitala, tak samo z zakupem wozka, lozeczka i innych.
        Kupowalismy 3 dni przed wypisem.Ze starchu.
      • jolantusia1 Re: 12 DOBA w trakcie 27.05.07, 23:43
        no same dobre wiadomości. Ja tez siedziełam z małym przez 3 miesiące całymi
        dniami. Głaskałam go, potem kangurowałam i karmiłam. A pierwsze ubranko
        odważyłam się kupić jak ważył ok 1600g (ur. 800g). pozdrawiam i trzymam kciuki
    • szymus4 14 Dób za nami !!! i wchodzę na salę i CPAP 30.05.07, 16:02
      40% TLENU I GAZOMETRIA OK Tak się cieszę, moja kruszyna jest taka dzielna, oby
      dała radę oddychać tak dalej, moja słoneczko kochane, tak bardzo zaskakuje.Aż
      się boję pomyśleć, kupki robi ,wczoraj naewt 4, je chyba 5ml mleczka. Tak ją
      kocham , już sobie powolutku wyobrażam jak ją tulę i ona się uśmiecha i jak
      uczymy się jeść z cycusia. Laktator niestety nie pobudza tak skutecznie piersi
      jak dziecko, czuję lakki napływ przy sćiąganiu, ale nie tak mocny jak czułam jak
      karmiłam Gabryśka. Ach, waga w miejsca.
      Proszę trzymajcie nadal kciuki i myślcie cieplutko o mojej maleńkiej istotkę,
      żeby była zdrowiutką śliczną, radosną dziewczyneczką.

      Ania
      • ewcians Re: 14 Dób za nami !!! i wchodzę na salę i CPAP 30.05.07, 16:55
        Aniusmile ani się obejrzysz a już będziesz miała Julkę na cycach i będziecie się
        kangurować!!!!. Silna Baba z tej Juleczki!!!! Dzielna Kruszynka!. Na pewno
        wszystko będzie dobrze!!! w końcu tyle ciotek o Niej myśli i trzyma za Nią
        kciuki!!! to nie może nie dać skutku !!!!.
        Jejku jak się cieszę, że Maluśka już na Cpapie! Super wieści - naprawdę mam
        ochotę skakać pod sufit z radościbig_grin.

        A jeśli chodzi o grymas płaczu bezgłośnego to na respiratorze to normalne, bo
        rurka tkwi w tchawicy i rozdziela struny głosowe, które się nie stykają i
        dlatego nie słychać głosu. Ale na CPAPie jak Ci się rozedrze to zbielejeszbig_grin,
        założę się, że nawet nie podejrzewasz Julki o taki mocny krzykbig_grinbig_grinbig_grinbig_grin. Ja
        myślałam, że moje Maluchy będą tylko kwilić cichutko, ależ się zdziwiłam!!!!HA!
        a jaka byłam szczęśliwa, gdy pierwszy raz usłyszałam Ich krzyksmile aż płakałam z
        radości - nie zapomnę tego uczucia do końca życiasmile.
        • szymus4 jejku , to na cpap słychać jak dziecko płacze, 30.05.07, 17:49
          kurcze dziś nie słyczałam, ale jutro to będę wyczekiwać tego, a jak płacze
          usłyszę to chyba już nie wyjdę. Jak można wrócić do domu jak dziecko płacze,
          przecież nie zasnę w nocy w domu. jak ja to pogodzę, Gabryś to mi taką awanturę
          po powrocie zrobi w domu jak się u Julki zasiedzę, że uszy mi zwiędną. Prawie
          zawsze się rozczula jak wracam, jak mnie nie ma tylko 5 g w sumie. Dojazdy w
          obie strony po 1,5h i ciutkę u niej. Niewiem niewiem jak ja to pogodzę, przecież
          zeby nauczyć dziecko ssania z piersi to trzeba non stop być. I to zacząć odrazu
          jak tylko nauczy się połykać, a jak długo karmi się dziecko sondą??? ona robi
          takie odruchy jakby połykała coś...tak jakby w brzuszku trenowała połykanie wód,
          tylko tu na sucho trenuje, to na pewno nie płacz, ten grymas odrózniam na pewno.
          ANia
          • jolantusia1 Re: jejku , to na cpap słychać jak dziecko płacze 30.05.07, 20:37
            ale super wiadomości. Oby tak dalej. A z tym ssaniem z piersi to w zależności
            od dziecka. Mój bardzo szybko załapał. Ważył wtedy ok 1200g (i miał 6 tygodni).
            Fakt nie najadał się super więc wyglądało to w ten sposób ze pół godziny po
            karmieniu piersią dostawał sondę. Ale później to już tylko pierś była.
            • szymus4 to bardzo pocieszające, ale napisz kiedy się 30.05.07, 22:06
              urodził, znczy w którym t.c.
              i czy siedziałaś z nim nonstop żeby zakumał o co biega z cycusiem???? kurcze
              zaprzątamsobie głowę czy dam radę ze starszakiem ,widac ze teskni za mną,
              czasami się ogromnie cieszy jak wracam a czasami robi mi awanturę na przywitanie.

              Kurcze Juleńka nadal na własnym oddechu(przedchwilą dzwoniłam), ale miała kilka
              bezdechów, czy to naprawdę dobrze jak się szybko na cpap przechodzi, czy nie za
              wcześniej? czy takie niedotlenienia są mniej groźne niż respirator?
              matwię się
              Ania
            • szymus4 jolantusia 1 mam pytanko 30.05.07, 22:08
              a jak myślisz czemu się nie najadał, słabo ssał, męczył sie, czy zasypiał przy
              piersi, czy miałas słaby wypływ mleka, czy mało mleczka????jak to wyglądało?
              dzięki
              • jolantusia1 Re: jolantusia 1 mam pytanko 31.05.07, 08:44
                po prostu niska waga to szybko się męczył i zasypiał, albo ssał bardzo długo
                (właściwie to dziamgał). A zależało nam wtedy na przybieraniu na wadze więc
                dawaliśmy mu possać przez 20 minut a potem chwila przerwy i sonda. Fakt ja z
                nim siedziałam prawie cały dzień, ale znajoma do swojej córki przyjeżdżała dwa
                razy w tygodniu i też jej się udało. Pokarmu miałam dla 4 więc żeby jego
                nakarmić musiałam ściągnąć i dopiero potem mały do piersi. A co do cpapu to nie
                martw się za szybkim odłączeniem od respiratora. A bezdechy się zdarzają byle
                nei za dużo. Będzie dobrze Julka jest silna. Pozdrawiam
                • szymus4 Re: jolantusia 1 mam pytanko 31.05.07, 23:03
                  no właśnie, bo tak sobie myślę że, trening karmienia piersia to na dobre bede
                  mogła rozpocząć jak już będe z nią w domu,bo w szpitalu to ciężko, żeby się
                  zdoić na bierząco i zostawić jak najświeższy pokarm , nawet nie ma pokoiku dla
                  matki, co by mogła bez krempacjii się umyć. Dziś jak ściągałam to na salkę
                  wszedł tatuś z jakas babcia do dziecka urodzonego o czasie, a ja z piersia i
                  laktatorem na wierzchu! koszmar! Albo w tym czsie sprzątaczka wyciąga kubeł zza
                  placów i wywala śmieci, no i odrazu mniej mleka bo sie człowiek stresuje!!!
                  Tymbardziej że na OIOM wstępu nie ma nikt prócz rodziców i personelu-byłam dziś
                  zniesmaczona, już myślalam że im tekst odpalę!!! jeszcze zaczeli głaskać własne
                  dziecko nieumytymi łapami aż obudzili i małe w ryk, fuj, jak tak bezmyślnie można.
                  pozdrawiam
      • mamaigiiemilki Re: super wiadomosci! 30.05.07, 22:49
        moje ur w 32+6(waga 1800,1700/46cm)tez na poczatku jadly sada ale szybko
        nauczyly sie jesc z butli;ja bylam z nimi caly czas, ale mimo tego nie chcialy
        ssac piersi; na poczatku sciagalam pokarm ale po tyg bylam ledwo zywa i male
        zaczely jesc mleko modyfikowane(wbrew powszechnym opinia nie chorujasmilemoze
        tobie sie uda z piersia, masz juz doswidczenie, a to wazne...powodzenia, nadal
        trzymam kciuki!
        • ewelina-s-82 Re: super wiadomosci! 30.05.07, 23:29
          mysle ze raczej jest tak ze maleństwo nie siły ssac piersi,ale myslenie
          pozytywne i pozytywne nastawienie duzo tu robi.ja dostałam do nakarmienia Sare
          jak nauczyła sie ssac z butli i skotrolowano jej przy tym saturacje czy aby za
          bardzo nie spada.i nie chce sie chwalic (ale jesli karmiłas pierwsze maleńastwo
          to duzy plus bo juz wiesz o co chodzi)Sara załapała od razu ,tyle ze
          potrzebowała kilku przystawian zeby wytrenowac prawidłowa technike
          ssania,trzymam kciuki i powodzenia
    • szymus4 16 doba w trakcie i Jula trwa na CPAP 31.05.07, 22:51
      choć miewa bezdechy, ale gazometria dobra i oddycha samodzielnie, za pomocą
      maseczki na nosku. Dziś ważyła 640 g i zaczyna odrabiać straty. Jedynie co
      niepokoi to jakieś wydzieliny w nosku, i wynik krwi może świadczyc o symptomach
      rozpoczynającej się infekcjii i zmieniają jej antybiotyk. Tak się modlę żeby się
      nic nie przyplątało, ale tu zagrożeniem jest każde wkucie, welflon ,wkucie
      centralne. Kupki na szczęście robi i siusia lpeiej, już nie za dużo jak
      wcześniej, bo nerki nie dojżałe i wogóle cała niedojżała. Nie ma wyjścia i
      trzeba ją zmuszać do jedzenia, wydalania i t d.Cóż normalnie wogóle nie powinna
      jeszcze tak ciężkiego wysiłku podejmować, ale co ja zrobię, juz nię wsadzę jej
      do brzucha sad

      Ale ciocie na oddziale mówią że takiego małego i dzielnego wcześniaka na
      oddziale nie było jeszcze, nawet twierdziły i wmawiały mi że ciąża musi być
      starsza i ona jest hipotroficzna, na co ja im odpowiadam, że jest młodsza niż
      wiek ciażowy wskazuje, bo w 7 t.c. na usg było widać jedynie pęcherzyk w
      macicy(normalne to jest w 5 tyg) aw 7 to serduszko bije, później też zawsze
      młodsza była., nawet na połówkowym. Przepływy były ok i nie mogłabyć
      niedożywiona, tymbardziej że poprzednie ciaże wybiegłay parametrami usg poza
      wiek ciążowy wdł. ost mieś.
      • ania290679 Re: 16 doba w trakcie i Jula trwa na CPAP 01.06.07, 00:09
        Bardzo się cieszę,że Twoja kruszyna jest taka dzielna...Wierzę ,że wszystko będzie ok,moja Madzia (27tc,a oceniona była na 25,820g.)ur.11.02.2007 jest już w domku i mam ndzieję,myślę i wierzę w Twoją Julcię,że też będzie się spieszyła do domku...i da sobie radę z tak trudnym początkiem...,to naprawdę(to siusianie i kupki)to bardzo dużo- takie dzielne są te najmniejsze kochane dzieciątka...Trzymaj się cieplutko

        Pozdrawiam Ania
        • tartulina Re: 16 doba w trakcie i Jula trwa na CPAP 01.06.07, 06:42
          Mocno trzymam kciuki za Julcię. Naprawdę świetnie sobie radzi. Zobaczysz - będzie dobrze. Pozdrawiam. Agnieszka
      • jolantusia1 Re: 16 doba w trakcie i Jula trwa na CPAP 01.06.07, 08:11
        no i oby tak dalej. Świetnie sobie radzi Julka. Dzielna dziewczynka
      • omadzia5 Re: 16 doba w trakcie i Jula trwa na CPAP 02.06.07, 00:28
        Witam cie Aniu . Mówiłam że wszystko będzie ok! Bardzo się cieszę że Julcia
        robi takie postępy i niespodzianki mamie . Moja od tygodnia przekręca się z
        brzuszka na plecki . HURRRRRA . Bądz dalej takiej dobrej myśli a ono
        zaowocuje , już może być tylko z górki . Trzymam dalej za Was kciuki i
        pozdrawiam Magda z Juleczką
        • szymus4 18 doba w trakcie i Jula trwa na CPAP choć 02.06.07, 22:38
          jest sporo bezdechów, martwie się czy nie będzie przez to niedotleniony mózg i
          żeby nie trzebabyło ponownej intubacjii, gazometria na granicy. Mleka dostawała
          6 ml, ale zaczeły sie zalegania, zmniejszono do 4,5ml. Kupka była, raz czy 2
          razy dziennie, a dotychczas 4 razy. Zmieniony ma antybiotyk bo w badaniach
          symptomy jakiś infekcjii. Wczoraj się wkurzyłam bo laska pielęgniarka wsadziła
          do inkubatora łapę bez rękawiczki z długimi tipsami, a tam pewnie mnóstwo
          paskudztwa pod takim sztucznym pazurem-dziś się poskarżyłam lakarce, że pewne
          zawody raczej wymagają pewnych poświęceń!!! Ciężko mim było wczoraj, moja
          maleńka córcia była niespokojna i załadowali jej w pupkę kawał odciętego czopa
          do maluteńkiej dziurki-luminalu-kurde to dość szkodliwy specyfik! waszym
          dzieciaczkom też dawali to? a i podłamałam się tym że nie mogę jako matka ukoić
          jej bólu i nic nie zrobić jak tylko pogadać, ani utulić, ululać, bezsilnoiść
          jest koszmarem w takich momentach.
          omadzia5 ta twoja mała to niezła jest, mój donoszony tak szybko się nie
          przekręcał!pozdrawiam
          ania
          • hankam Re: 18 doba w trakcie i Jula trwa na CPAP choć 02.06.07, 22:51
            Tak, moja córka też dostawała luminal. Dowiedziałam się dopiero z epikryzy.
            cały czas czytam o Julii i myślę, że mimo wszystko, jest niezwykle dzielna. To
            na pewno przejściowe kłopoty. Trzymajcie się, dziewczyny.
            • agau7 Re: 18 doba w trakcie i Jula trwa na CPAP choć 03.06.07, 11:36
              Najnowsze badania wykazały, że tipsy są najczęstszą przyczyną przenoszenia
              wszelkich bakterii - na prawdę nie pozawalaj, aby pielęgniarka z tipsami
              opiekowała się Twoim dzieckim.
              • szymus4 jeja, koszmar, tym razem jak zobaczę to z miejsca 04.06.07, 17:19
                opierdzielę i to nie tylko ją osobiście, ale tego kto zgadza się na taki
                personel! przy takich kruszynach, jak dla nich niebezpieczne są zwykła niegroźne
                fizjologiczne bakterie....dzięki za info.
    • szymus4 jutro tydzień jak CPAP i dzś noc bez bezdechów!!!! 04.06.07, 17:24
      jestem w szoku, takie mam dziecko! ona jest niesamowita i tak zaskakuje! oby
      badanka były dobre. czekam na wyniki. gazometrie ok. waga właściwie w miejscu,
      je tyle samo ale częściej, co 2 godzinki po około 4,5ml(o ile dobrze zapamiętałam).
      Dobrze by było żeby zaczeła masy nabierać i nic się nie przyplątało.
      • ania.silenter Re: jutro tydzień jak CPAP i dzś noc bez bezdechó 04.06.07, 18:29
        Ależ dzielna ta Twoja kobitka!!! Supersmile)).
        • tartulina Re: jutro tydzień jak CPAP i dzś noc bez bezdechó 05.06.07, 06:06
          Cieszę się, że Julka tak dobrze sobie radzi. Nadal mocno trzymam kciuki, żeby wszystko było dobrze. Pamiętam, że moja córcia(580 g) też na początku minimalnie przybierała na wadze. Pozdrawiam. Agnieszka
    • szymus4 kończymy 3 tygodnie dzisiaj 06.06.07, 18:32
      nadal na cpap i jest troszkę bezdechów, ale wystarczy małą poruszać i załapuje.
      Usg główki wykazało wylew 2 st, waga zaczeła rosnąć i mała waży już 710g.
      Okulista narazie nie zdiagnozował retinopatii, ponoć im później ona nastąpi tym
      lepiej. Oczywiście wspomniał jakbym nie wiedziała, że jest bardzo niedojrzała.
      Kontrola za 2 tygodnie-oby nie za późno. Boję się żeby z oczkami wszysto w
      porządku było. Czy są wcześniaki które unikneły retinopatii,w szczególności
      chodzi mi o skrajne wcześniaki??? mała miał niskie stężenia tlenu, teraz na cpap
      również w większości 30%. zaintubowana na respiratorze była 14dni.
      pozdrawiam
      Ania
      • ciesia Re: kończymy 3 tygodnie dzisiaj 06.06.07, 19:06
        U nas 26+5tc retinopatia pojawila sie juz dosc wczesnie. W poniedzialek Kacper
        mial zabieg laserowy ktory przebieg pomyslnie teraz trzeba czasu, kolejne
        kontrole pokarza, mam nadzieje, ze bezdie dobrze. Jesli macie kontrole
        okulistyczna za 2 tyg to sie nic nie martw to az tak szybko sie nie posuwasmileU
        nas byla retinopatia 3 st. i zabieg jak maly skonczyl 3 miesiace.Nasz Kacper
        mial tez krotko respirator, lacznie chyba tez 2 tyg a potem cepap i low flow
        (tylko ze ti ostatnie ma juz troche ponad miesiac i nie chce sie odzwyczaic).
        Wszystko zalezy od dziecka, powodzenia.
      • oyate Re: kończymy 3 tygodnie dzisiaj 06.06.07, 20:45
        I oby nie wykryto retinopatii.!! Pozdrawiam! Daria
      • ewcians Re: kończymy 3 tygodnie dzisiaj 06.06.07, 21:53
        ANIU
        Są wcześniaki które unikają retinopatii.
        Moje Dzieci są najlepszym potwierdzeniem tegoż. Urodziłam w 27+6 tc. Maluszki
        ważyły Kacperek: 900 g, Zuzia: 950 g.
        Kacperek był na respiratorze 19 dni. CEPAP 10 dni, tlenoterapia bierna 27 dni.
        Zuzka respirator 2 dni, CEPAP 12 dni, tlenoterapia bierna 31 dni. Następnie
        zapalenie płuc już po powrocie do domu i znów tlenoterapia bierna przez 3
        tygodnie. W trakcie leczenia zapalenia płuc Mała miała podejrzenie retinopatii,
        ale po kontrolnym badaniu wykonanym 3 dni później okazało się, że wszystko jest ok.
        Tak więc jak sama widzisz, retinopatia nie dotyczy wszystkich wcześniaczków.smile
        • justynapsoda u nas I stopnia 06.06.07, 23:31
          Kacper ur.w 24tyg.waga 645- na szczescie uniknął retinopatii, tzn.ma tylko I
          stopnia ta jak wiesz sie sama wchłania.Bylismy prawie pewni ze tak mały Kacper
          bedzie mial przynajmniej 2,3 stopien a tu spotkała nas miła niespodzianka, a
          więc tu znów sprawdza sie opinia ze kazde dziecko jest indywidualne. Pozdrawiam.
      • minkapinka Re: kończymy 3 tygodnie dzisiaj 06.06.07, 23:36
        Mowiono mi, ze nie ma mozliwosci, zeby tak mały wczesniak nie miał retinopatii.
        U nas skonczyło sie na II stopniu, bez zabiegu. Zosia nie ma wady wzroku.
        • tartulina Re: kończymy 3 tygodnie dzisiaj 07.06.07, 05:27
          Twoja Julia od początku świetnie sobie radzi, a teraz jak waga ruszyła to pójdzie szybko do przodu. Nie wiem, czy skrajne wcześniaki mogą uniknąć retinopatii,ale nam udało się bez zabiegu - 2st(chociaż podpisaliśmy zgodę,ale akurat wszystko zaczęło się cofać). Dużo zdrówka dla Julki. Pozdrawiam. Agnieszka
          • szymus4 jeja dajecie mi otuchy takimi postamii, czyli 07.06.07, 20:49
            jednak jest nadzieja ż sie jakoś dobrze potoczy...dziś, właściwie wczoraj julka
            ważyła 750g, o 20 więcej niż dobę wcześniej. Dziś odważyłam sie zmienić jej
            pieuszkę, chciałam tylko poprawić bo ciasno miała zapiętą,patrzę a tu kupka i
            spytałam czy mogę, pozwolono mi, taką radochę mi to sprawiło, poczułam się
            odrobinę więcej mamą swojej córki, ale to brzmi, co ?big_grin
            dziękiu za odpowiedzi że jednak jest to możliwe że retinopatiia omineła niektóre
            dzieci. Chciałam jedynie zapytać czy ktoś zna dr.Hautza(CZD), czy można mu
            wierzyć i jest dobrym okulistą???
            • ania.silenter Re: jeja dajecie mi otuchy takimi postamii, czyli 07.06.07, 20:59
              szymus4 napisała:

              Chciałam jedynie zapytać czy ktoś zna dr.Hautza(CZD), czy można mu
              > wierzyć i jest dobrym okulistą???

              Dr. Hautz jest bardzo dobrym okulistą, widział niejedne oczy wcześniaka, w tym
              również mojej Olusi (operowała ją w CZD dr Seroczyńska).
            • bzet retinopatia 07.06.07, 21:22
              Witaj,
              u mojego synka (940 g 33 tc) w chwili obecnej (ma 11 miesięcy) nie ma żadnych
              problemów z oczkami (własnie w poniedziaęłk był u okulisty). Na oddziale gdzie
              spędził 100 dni miał oczka badane co tydzień - obserwowoano regres zmian.
              Teraz jest wszystlko w najlepszym porządku, nawet ostrośc wizdenia - następna
              wizyta u okulisty dopiero w grudniu. Tak dodając to słuch też genialny - po
              badaniu otoemisji i Bera (jeszcze czeka nas rutynowa wizyta u audiologa w 15 i
              24 miesiecu zycia).
              Pozdrawiam i żczy e powodzenia
              beazet
              P.S.
              Po wylewie II stopnia ostanie usg głowki też idealne!!! Czasem
              bywa wiec lepiej niż możemy marzyć!!!
              Tak, że niektóre
              • bzet Re: retinopatia 07.06.07, 21:23
                ... maluchy zaskakują rodziców! I tobie tego życzę!!!
            • omadzia5 Re: jeja dajecie mi otuchy takimi postamii, czyli 08.06.07, 00:55
              Słyszałam że ten lekarz jest bardzo dobry . Właśnie leczy u niego swojego synka
              dziewczyna , którą poznałam na Karowej gdy chodziłam do Julci . Mały jest już
              od dwóch tygodni w domu i posunęła mu się retinopatia na IIIstopień i właśnie
              ten lekarz go operował . Podobno naprawdę wporządku facet i super lekarz . Ja
              go znam z widzenia , gdyż przyjeżdzał do szpitala badać wcześniaki .
              A tak pozatym bardzo się cieszę , że Twoja Julka tak brnie do przodu . Super
              jest przewijać dziecko bo można poczuć się chociaż trochę prawdziwa mamą.

              Całujemy Cię i Twoją dzidzię Magda z Julką
              • imiriam Re: jeja dajecie mi otuchy takimi postamii, czyli 10.06.07, 13:44
                Słyszałam same dobre opinie o tym lekarzu.

                Obie jesteście bardzo dzielne, oby tak dalej!
      • pkaszuba Re: kończymy 3 tygodnie dzisiaj 02.08.07, 14:44
        Hey jestem tata Milka z 25TC z waga 945, wiec wiem co czujesz, ale na
        pocieszene to ci powiem ze juz ma 15 miesiecy sam juz chodzi bardzo duzo
        rozumie. Oczywiscie mamy rechabilitacje i chodzimy do lekarzy czesto ale
        wychodzimy na prosta. Jak poszukasz na forum to gdzies jeszcze jestem chociaz
        dawno nie pisalem nic. Oczywiscie pisz i pytaj sie napewno odpowiem. Aha i duzo
        powodzenia i pamietaj musisz dbac o dziecko ale takze o siebie.Pozdr
    • szymus4 dzisiaj mała kończy 4 tygodnie 13.06.07, 22:50
      i nastał kryzys poważny-infekcja, tak sie znów zaczełam panicznie bać o życie i
      ew.powikłania....mała krwawiła z żołądeczka, została znów zaintubowana-5
      oddechów. na tym cpap miała mnóstwo bezdechw sad przestała samodzielnie robić
      kupki i brzydki twardy brzuszek się zrobił-odstawiono mleko sad
      byłam i jestem ogromnie podlamana, dodatkowo dr, hautz wytłumaczył nam czym jest
      retinopatiai mała w urodzona w tym wieku ciążowym ma 80% szans na widzenie, oby
      udało się je w pełni wykożystać. A najgorsze jest to że sprawę pogarsza otwarty
      przewód tętniczy(botala)
      co ja jej zrobiłam tym porodem przedwczesnym, kurcze jak sobie z tym okropnym
      poczuciem winy poradzć, chyba nie ma odpowiedzi....i czy to wogole czyjaś(moja)
      wina???????????????????????????????????????????????????????????????????????????
      • ania.silenter Aniu 13.06.07, 23:05
        szymus4 napisała:



        > co ja jej zrobiłam tym porodem przedwczesnym, kurcze jak sobie z tym okropnym
        > poczuciem winy poradzć, chyba nie ma odpowiedzi....i czy to wogole czyjaś(moja)
        > wina???????????????????????????????????????????????????????????????????????????

        to nie jest niczyja wina. A już na pewno nie Twoja. Tak jak my wszystkie
        oddałabyś wszystko aby donosić i aby dziecko było zdrowe. Ja również obwiniałam
        się o przedwczesny poród, choć jako żywo, na gestozę nic poradzić nie mogłamsad((.
        Trzymam kciuki za Juleńkę...
      • omadzia5 Re: dzisiaj mała kończy 4 tygodnie 14.06.07, 00:04
        Aniu nie możesz sie załamywać musisz być cały czas dobrej myśli a nie obwiniasz
        siebie za to .Każda z nas zrobiła by dla dziecka wszystko a napewno chciałaby
        donosić ciąże i stworzyć maleństwu dobre warunki dla rozwoju . Owszem infekcje
        są paskudną sprawą ale retinopatia jeżeli zacznie się cofać to wszystko będzie
        dobrze . Pisałam Ci jak było z moją Juleczką i tak samo będzie z Twoją .
        Trzymamy kciuki i całujemy Cię Magda z Julcią
      • ania290679 Re: dzisiaj mała kończy 4 tygodnie 14.06.07, 15:57
        Nie możesz tak myśleć-wiem,że w chwilach kryzysu-obwiniamy się,ale przecież żadna z nas nie chciała by nasze maleństwa przeżywały tak trudny start.
        Wszystko będzie dobrze,moja Madzia ur.27 a oceniona na 25 tc.kiedy w 23 obie życia dopadła j infekcia-posocznica też została zaintubowana ponownie,po pięciu dniach przeszła znow na NCPAP,to był straszny widok,mała byla sina,nawet ruchu nie wykonywała,taka byla słabiutka,a teraz juz ponad miesią jest w domku(a skończyła 11.06.-cztery miesiące).Po wolutku,po wolutku malutka da sobie radę-wierzę w Twoją kruszynkę.

        A z tą retinopatia to muszą po prostu kontrolować,nas dopadła,z II na III stopień,na szczęscie następnego dnia po tej diagnozie wykonany był zabieg laseroterapii i jesteśmy juz po trzech kontrolach po zabieu i na razie jest ok.

        Mysl pozytywnie,cieplutko pozdrawiam Ciebie,Twoją rodzinkę a naj,naj goręcej Maleńką.
      • ewcians Re: dzisiaj mała kończy 4 tygodnie 16.06.07, 00:26
        ANUSIU
        Przestań proszę - bardzo Cię proszę, choć wiem, że trudno odgonić od siebie
        poczucie winy z powodu przedwczesnego porodu. Ja też takowe miałam i nijak nie
        potrafiłam się pozbyć wyrzutów sumienia (choć racjonalnych "win" po mojej
        stronie brak). Ale Mamy Wcześniaczków tak już mają.
        Wiem co czujesz (zresztą nie tylko ja), wiem jak okrutny dla serca matki jest
        widok bardzo osłabionego Dziecka w inkubatorze, wiem jak serce się kraje gdy
        widzisz Dzidzię w kolorze blue. Ale Kochana - dziś mamy tak posunięty postęp w
        medycynie, że większość znakomita Wcześniaczków przeżywa ten ciężki start,
        ba.....coraz więcej Wcześniaczków po jakimś czasie dogania rówieśników - tak
        więc wciąż myśl pozytywnie odganiając od siebie wszelkie czarne myśli -
        Maluśkiej teraz najmniej potrzebne jest Twoje przygnębienie!!!! pamiętaj o
        tym!!! Twój optymizm pomimo wszystko to siły dla Dziecka!!!! z własnego
        doświadczenia powiem Ci, że to działasmile. A przejściem Malusiej na respirator się
        nie stresuj - Kacperek mój przechodził z CEPAPU na respirator kilka razy i wiesz
        jaki Chłop z Niego rośnie?????? Choćikt nie dawał Mu szans na prawidłowy rozwój,
        a we wcześniejszym stadium nawet nikt nie dawał szans na przeżyciesmile.
        Głowa do góry - na pewno będzie dobrze!!!
        • moni_flis Re: dzisiaj mała kończy 4 tygodnie 16.06.07, 11:51
          Aniu bądź silna! Niczemu nie jestes winna Ty ani nikt inny! Każda z nas
          chciałaby aby jej ciaża miała inny scenariusz! Nieustannie ciepło myslimy o
          Waszej córeczce!
    • szymus4 MIESIAC za nami i 1 dzień 18.06.07, 00:33
      niestety wciąż walczymy z infekcją najprawdopodobniej grzybiczą, mała od
      tygodnia nie dostaje mleka, a jadła już po 6 ml, przestała robić samodzielnie
      kupy. Wróciła na respirator-5 oddechów. W piątek była taka słabiutka, że
      trzęsłam się o jej życie. Wczoraj i dziś już nieco lepiej się zachowuje, ale i
      tak mam wrażenie że nie jest w pełni swych sił. Brzuszek ostatnio bardzo źle
      wygladał, nabrzmiały i kupki samodzielnie przestała robić-trzeba było
      prowokować. nawet krew z żołądka poleciała i 3 dni pod żad miała transfuzję krwi
      i osocza. Bardzo ciężki tydzień u nas, ale mam nadzieję że jakoś przewalczy tę
      wstrętne grzyby...skąd to paskudztwo się wzieło i czy wogle kiedykolwiek się
      tego pozbędzie??? czy jesli przestanie się karmic mlekiem to może dostac
      zapalenia jelit??? czy jednak to nie ma większego znaczenia???

      jak coś wiecie to napiszcie
      pozdrawiam i dziekuje
      ania
      • hankam Re: MIESIAC za nami i 1 dzień 19.06.07, 17:37
        Nie odpowiem Ci na pytania, bo takich doświadczen nie mialam, ale przesyłam
        swoje dobre myśli.
        Z wcześniakami tak jest że robią dwa kroki w przód, a potem znowu w tył.
        Julka jest silna, ma wolę życia i dotychczas sobie świetnie radziła. Bądź
        dobrej myśli. Oby jak najszybciej uporała się z tą infekcją.
    • szymus4 dziś kończymy 5 tydzień i mała zaczeła się leczyć 20.06.07, 07:46
      wniki badań na to wskazują, czekamy na wynik posiewu. Wczoraj znów dostała
      mleko, niminalną ilość-1 ml, ale miejmy nadzieję że będzie dobrze tolerowała i
      nie będzie zalegań. Znów mega lekko strawna dieta, bleee, buraczki, marchewka,
      ziemniaki, ryż, chude miesa, schab, pierś indyka i tak wkółko wszystko gotowane.
      Jedyna wędlinę dla dzieci bez zbytniej chemii ne będą w moim sklepie sprzedawać,
      załamka, bo wszystko inne może małej zaszkodzić. Ach, a rarytas to domowy mus
      jabłkowy z cukrem i starym ciastem drożdżowym domowym.
      pozdrawiam wszystkie mamusie
      ania
      • hankam Re: dziś kończymy 5 tydzień i mała zaczeła się le 22.06.07, 21:20
        No i jak się ma moja ulubienica?
        Napisz coś o Julce.
        • szymus4 Witaj, wczoraj WAGA NA 4 cyfry - 1020g!!! 23.06.07, 04:29
          panna mi rośnie smile
          miło że pytasz już myślałam ze nikt tego nie czyta.
          Przebyła infekcje, grzybiczna, ale miejmy nadzieję ze już po, czekamy na resztę
          posiewów. W płuckach początki, symptomy na rentgenie dysplazjii. Dostaje od
          wtorku mleko, wczoraj 4ml i 2 kupki zrobiła sama. Co do ponownie otwartego
          botala decyzjii nie ma. niestety jak wróciła na respirator, 5 oddechów przy tej
          infekcjii to do dziś jeszcze na nim jest , a wczoraj zwiększono oddechy do 15 i
          niewiem dlaczego. Cech retinopatii jeszcze nie ma, ale to dlatego ze tam jeszcze
          podobno naczynia się nie wytworzyły...choć lekarz na 99% powiedzial ze mała
          będzie wymagała laseroterapii. Pozostał 1 % nadzieji że nas to ominie, ale to
          bardzo mało, tyle co nic. Pytałam czy możemy poczynic jakieś plany i myśleć że
          Julka z nami będzie, usłyszałm że za wczesniej, czy niedługo lekarze dadzą
          więcej nadziejii. Chciałabym juz myślec o pokoiku, ubrankach, co kupić, jak dom
          przystosować, to kiedy będzie czas na to? kiedy wam powiedziano ze o życie
          dzieci takich małych możecie być spokojni? na pewno to zależy od stanu każdego z
          osobna, no ale...tak bym chciała już mysleć że ona sie z tego wykaraska i to
          obronną ręką. Myślę potroszku o rechabilitacji, choć wcześniej, czy zapisywać
          się gdzieś wcześniej, przed wypisem małej do domu, czy odrazu prywatnie
          rechabilitować, bo metodzie to jeszcze nie ma co mówić. jak wy robiłyście, jak
          najlepiej, rechabilitanta do domu prywatnie, codziennie, państwowo? innych
          specjalistów prywatnie, państwowo? Mieszkam pod Warszawą. czy ktoś będzie tym
          wszystkim kierował? czy sama muszę wiedzieć do jakich lekarzy, kiedy? żeby
          czegos nie przegapić.
          pozdrawiam gorąco
          • traganek Re: Witaj, wczoraj WAGA NA 4 cyfry - 1020g!!! 23.06.07, 07:43
            Hej, waga supersmile Mój Antek po osiągnięciu 1 kg przebywał w szpitalu jeszcze 7
            tygodni ale on szedł zupełnie bezproblemowo (poza laserem na oczy) i nie miał
            żadnych infekcji. Przy infekcjach ten czas może się wydłużyć. Ja już wtedy
            kupowałam pierwsze ubranka ale tylko te, które maluchy mogły później nosić w
            szpitalu- czyli rozmiar 44 ( i mniejsze)- 50.
            Na wypisie dostaniesz dokładną listę specjalistów, których będziesz musiała
            odwiedzić. Nas poumawiali na te wizyty. Ale sama się nie umawiaj na razie, bo
            ciężko jest przewidzieć kiedy dziecko wyjdzie do domu (nam się przeciągnęło o
            tydzień ze względu na ROP). Możesz się jednak powoli orientować, którzy
            specjaliści są najlepsi, szukać też prywatnych na wszelki wypadek. I koniecznie
            zorientuj się w sprawie rehabilitacji, który ośrodek najlepszy. Warto być
            przygotowanym na rehabilitację prywatną w domu. Jakbym mogła cofnąć się w
            czasie, to drugirgo dnia po przyjściu Antka do domu sprowadziłabym
            rehabilitantkę prywatnie do domu. U nas ośrodki, w których sa rehabilitowane
            dzieci to parodia.
            • jolantusia1 Re: Witaj, wczoraj WAGA NA 4 cyfry - 1020g!!! 23.06.07, 09:13
              tak jak napisała traganek. Wszystko będzie na wypisie, jakie kontrole, za ile.
              Nie umawiaj nigdzie dziecka na razie. Ja umawiałam wszystko w dniu wypisu
              (wszystkie poradnie były w szpitalu w którym mały się urodził). U nas
              rehabilitantka była the best. Co do zakupów to ja kupiłam parę rzeczy takich
              najmniejszych na rozmiar 40 i 44 i czapki dla wcześniaka do kangurowania, a
              resztę tuż przed wyjściem do domku. A przybiera pięknia. Pozdrawiam
              • ania290679 Re: Witaj, wczoraj WAGA NA 4 cyfry - 1020g!!! 23.06.07, 10:41
                no proszę jaka duża kruszynkawinkwspaniale,pamiętam jak czekalam na upragniony pierwszy kilogram,teraz zacznie co raz ładniej przybierać na wadze...
                co do lekarzy to na wypisie będziecie miały jakie kontrole Was czekają,choć u nas nie popisali się,sama musiałam starać się o neurologa,konsultacje w sprawie szczepień-bo w poradni patologi noworodka pani doktor stwierdziła,że Madzia nie wymaga konsultacji neurologa-a niunia urodziła się w 27 tc.a oceniona była na 25-istne wriactwo-dużo dało mi forum,tu podpytałam jakie konsultacje miały inne dzieci i troche się tym kieruję...

                tak takie malusinkie ubranka możez sobie kilka kupić,zobaczysz jaką frajdę sprawi Ci ich pranie,prasowanie i jak bedziesz się cieszyć jak zobaczysz swoje maleństwo w wybranych przez mamusie ciuszkach...

                Pozdrawiam i dużo zdrówka dla dzidzi..
          • ania.silenter Ja czytam - codziennie - 25.06.07, 18:15
            o postępach Julci...
            My rehabilitowaliśmy Olkę w Medicover (choć rehabilitant z IMiDz powiedział, że
            nie trzeba). Zapytaj dziewczyn, które chodzą z dziećmi na rehabilitację - one
            najlepiej doradzą.
            • ania.silenter znalazlam coś takiego f. rehabilitacja dzieci 25.06.07, 18:17
              link:


              forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=20939
    • aga969617 nie martw sie 25.06.07, 16:48
      Witam Cie ,dopiero dzisiaj odnalazłam ta strone i chce Cie pocieszyc!!!!! ja
      urodziłam Wojtusia w 26 tyg ciazy wazył 600 gram,po 2 tygodniach pekly Mu
      jelitka,miał perforacje na szczescie obeszło sie bez operacji,złapał sepse
      pszez miesiac i 2 tyg nic nie pszybrał na wadze bo walczył o zycie!!!!! ale
      dzieki Bogu zyje i jt z nami !!!!! jest bardzo pogodnym dzieckiem ,bardzo mało
      choruje ,rozwija sie oczywiscie wolniej ale idziemy do pszodu !podstawą u
      naszych dzieci jt rehabilitacja ja z mezem bardzo duzo poswiecamy na to czasu
      ale miło jt popatszeć na eFekty Wojtus ma retinopatie 5 stop. aco bedzie dalej
      to czas pokarze my robimy wszystko zeby było jak najlepiej.Takze nie martw sie
      i mysl ze bedzie ok bo musi tak byc!!! WIARA CZYNI CUA pamietaj.pozdrawiam
      jak chciała byś coś spytac to podaje nr gg 9295743
    • szymus4 już 1080g 26.06.07, 08:05
      je coraz więcej mleczka nawet 8 ml i brzuszek jest bardzo ładny, lekarka
      powiedziała że gdyby nie wiedziała że chorowała to po takim brzuszku nigdy by
      nie powiedziała że były problemy. Kupki sama robi, raz taką ogromną że panie
      pielęgniarki zdziwione że takie małe dziecko taką potrafii. Jestem taka z niej
      dumna, jest niesamowita, bez problemu od 2 dni na CPAP i prawie nie ma
      bezdechów! tylko nosek biedny-trochę wydzieliny. i ten sprzęt, wierci się i jej
      to bardzo przeszkadza. A tak mocno przeciąga że az odrywa plecki od gniazdka.
      Mała siłaczka z niej.
      Dzięki za podesłanie linkw. Zawsze można się coś dowiedzieć. Mam kolezanki
      które miały dzieci w tym oddziale i się podpytam jak to u nich było, czy były
      poumawiane przez szpital , czy listę lekarzy dotały i czy nie zostały z tym
      same. Widac w każdym miejsci inne zwyczaje.
      • ania.silenter dzielna Julcia:)))) n/t 26.06.07, 09:42

      • tiya Re: już 1080g 26.06.07, 10:54
        Muszę powiedzieć, że systematycznie śledzę losy Julci i bardzo jej kibicuję smile
        Trzymam kciuki za dalsze postępy dzielne, "czterocyfrowej" panny smile
        • szymus4 Dziś załamka-kolejna infekcja 26.06.07, 18:10
          śliwa mi staneła w gardle i nogi miałam jak z waty, a łzy do oczu napływały. Od
          rana nie sikała, nie dostaje mleka, tętno szalało do 200, ciśnienie też, wróciła
          na respirator 30 oddechów, . Poprostu załamka, zaczeła się zatrzymywać powoli,
          stan drgawkowy, wątroba powiększona, kurde już było tak dobrze, superowo, a tu
          jakieś paskudztwo się przyplątało. Oby to przeżyła....ale sikneła ciut przed
          moim wyjściem , coś ruszyło....módlcie się o pomyślność, błagam.
          • hankam Re: Dziś załamka-kolejna infekcja 26.06.07, 21:52
            Mój Boże, szpital jest niezbędny, a z drugiej strony to siedlisko infekcji.
            Myślę o Julce i trzymam za nią kciuki.
            Wierzę, ze będzie dobrze. Wierzę w Julkę, bo ma ogromną wolę życia, jest silną
            dziewczynką, tylko szkoda, że musi się tyle namęczyć.
            Walcz, Juleczko.
          • mamaigiiemilki Re: Dziś załamka-kolejna infekcja 26.06.07, 22:18
            trzymam kciuki za mala i pomodle sie ...bedzie dobrze!
          • mbkow Re: Dziś załamka-kolejna infekcja 26.06.07, 23:12
            Julenko malenka, trzymaj sie dzielnie........
            trzymam kciuki za Twoja corenke, wszystko bedzie DOBRZE!!!
            pomodle sie za Was, niech wszystko wroci do normy szybko........
    • szymus4 zaczeła siusiać, to tak dużo dla mnie znaczy 27.06.07, 23:07
      zmienili antybiotyk, jakieś (bakterie gram-)
      mam nadzieję że Julci będzie się leczyć tym lekarstwem, nadal nie je mleka,
      nadal respirator, coś zielonego z żołądeczka leci i smużka krwi, było kolejne
      osocze.
      • gandzia4 Re: zaczeła siusiać, to tak dużo dla mnie znaczy 28.06.07, 11:42
        Kciuki ciagle zaciskam i myślami jestem przy Julce.
      • szymus4 już pierwsze próby karmienia mlekiem po 1ml 28.06.07, 17:02
        na początek, dziś mała więcej żywaczek.Niestety nadal respirator itd.
        • hankam Re: już pierwsze próby karmienia mlekiem po 1ml 28.06.07, 18:49
          Zejdzie z respiratora, nie martw się!
          Musi trochę odpocząć, gorączka odbiera siły, oddychanie to też wysiłek.
          Julka umie przecież sama oddychać, tylko musi się pozbierać.
          Trzymam kciuki, oby jak najprędzej!
        • bejman2 Re: już pierwsze próby karmienia mlekiem po 1ml 28.06.07, 23:18
          Witaj.
          Nigdy nie odpowiadam tylko czytam z zapartym tchem i czekam jakiś dobrych wieści.
          Patrzę ile cierpienia, wiary i siły ma ta mama, która patrzy na tą bezbronną
          kruszynkę. Czytam i podziwiam jaka silna ta kruszynka.
          Nie byłam w takiej sytuacji, dlatego nie wiem co pisać.
          Ale wiedz, że nawet jeśli nie napiszę to będę z tobą w tych złych i dobrych
          momentach.
          Mama Weronisi(35 tyd)i Roberta
          • imiriam Re: już pierwsze próby karmienia mlekiem po 1ml 30.06.07, 23:39
            z całej siły trzymam kciuki za Juleńkę
            będzie dobrze, nie może być inaczej
        • hankam Co u Juleczki? 03.07.07, 13:16
          Bo jak nie piszesz, to się trochę martwię.
          • mlagodna Czekamy na wieści 04.07.07, 00:41
            jestem pewna że będą optymistyczne i tylko patrzeć jak do domq będziecie szły..
            Dużo siły i wiary w to życzę smile
            bużka
            • hankam Re: Czekamy na wieści 04.07.07, 22:32
              Czekamy, czekamy. To forum i ten wątek są zawsze pierwsze wśród tych, do
              których zaglądam.
              Trzymam kciuki za Julkę, niech nam rośnie jak najprędzej.
    • szymus4 DZIś 2 ROCZNICA - Szymuś został aniołkiem 05.07.07, 21:35
      palę dla mojego wyczekanego synka światełka i modlę się do niego o zdrowie dla
      siostrzyczki(*)(*)(*)ku pamięci - powiększył grono aniołków.

      Julcia zwalczyła sepsę, ostatecznie potwierdziły badania, ma osdtawione masę
      leków i jest ok, ciśnienia, saturacje, tętno i gazometri i rozmazy krwi ok.
      siusua ładnie, jedna kupa samodzielna. Pozostaje problem żywienia
      pozajelitowego, otóż książkowo powinna być nadal tak odżywiana a od 3 dni nie
      udaje się załozyc wkucia Centralnego-CC bo mała ma już zrosty i nie przechodzi
      cewnik...więc na obwód(welflon) nie mogą być podawane pewne stężenia np glukozy
      itp, żyły szybciej się niszczą i trzeba zmieniać miejsce, a CC siedzi długo,
      nawet kilka tygodni. Więc dziś próby minimalnego zywienia podawanego obwodowo i
      duże, coraz większe ilości mleka, jak sobie z tym poradzi??? lepiej niech
      poradzi bo inaczej czeka ją jedne miejsce na wkucie podobojczykowe, czego nie
      robią w tym szpitalu i musieli by ją wywieść na litewska i spowrotem. Pozatym
      usłyszeliśmy, że ona tyle przeszła że kolejnej sepsy by nie przeżyła, a CC jest
      takim dużym zagrożeniem, aczkolwiek może okazać się niezbędne, jak nie zacznie
      dobrze jeść i trawić mleko. ponadto lekarz okulista będzie niedługo badał ją,
      ale jest w takkim stanie że na operacje laseroterapii się by nie nadawała nawet
      jakby z oczami było bardzo źle...to już wogóle koszmar. Ponadto ciągle
      zmniejszją liczbę oddechów na respiratorze żeby rozinubować małą na dobre, mam
      nadziję i więcej powrotów nie chcę....

      nie pisałam długo bo przeżywaliśmy ciężkie chwile z powodu sepsy Julki.
      Ps. nie wiem czy nie za wcześniej ale kupiłam jej nowiutkie śliczne pajacyki i
      skarpeteczki w maleńkim rozmiarze, mam nadzieje ze niedługo się przydadzą.
      Ania
      • szymus4 no i waży 1300g 05.07.07, 21:44
        dążą aby jadła 10 ml
        • hankam Re: no i waży 1300g 05.07.07, 21:58
          Wspaniałe wiadomości, oby tak dalej. Kawałek kobiety. Oczami się na razie nie
          przejmuj za bardzo, nie masz na pewne rzeczy wpływu, możesz tylko czekać.
          Dobrze, że się odezwałaś, wyjeżdżam na weekend i będę o Was spokojna.
          Może się zdziwisz, ale my tu przejmujemy się także cudzymi dziećmi.
          Niech malutka nabiera siły i wagi wink
      • mamaigiiemilki Re: DZIś 2 ROCZNICA - Szymuś został aniołkiem 05.07.07, 22:46
        Dobrze ze sie odezwalas...bede trzymala kciuki w dalszym ciagu!I zapalam
        swiatełko dla Twojego synka(***).Trzymajcie sie dzielnie; Anka
        • jolantusia1 Re: DZIś 2 ROCZNICA - Szymuś został aniołkiem 06.07.07, 07:05
          czekałam na wieści od Ciebie. Bardzo się cieszę że juz po sepsie. Zobaczysz
          Julka sobie poradzi z jedzeniem i nie będzie jej potrzebne wkłucie centralne.
          Przecież to już duża kobietka. (***) dla Aniołka. Pozdrawiam
    • szymus4 dziś CPAP i nawet bez bezdechów, oraz 07.07.07, 02:25
      jakoś do tej pory udaje się bez wkucia centralnego, oby mała sobie tak dobrze
      radziła dalej, wątroba wróciła do rozmiarów zprzed sepsy, kupki samodzielnie robi.
      je kuż po 11ml mleka. Ciut straciła na wadze jak ograniczyli żywienie
      pozajelitowe, ale odrabia straty, 1280g.
      • wioola_13 Re: dziś CPAP i nawet bez bezdechów, oraz 07.07.07, 09:11
        Trzymam kciuki! napwno będzie dobrze i oby jak najszybciej założyla nowe
        pajacyki które zakupiłaś!!!
        • tiya Re: dziś CPAP i nawet bez bezdechów, oraz 07.07.07, 09:40
          No to pięknie smile
      • mamaigiiemilki Re: dziś CPAP i nawet bez bezdechów, oraz 07.07.07, 21:23
        dobrze sie czyta takie wiadomosci, oby tak dalej!trzymam kciuki!
      • mamaigiiemilki Re: dziś CPAP i nawet bez bezdechów, oraz 07.07.07, 21:23
        dobrze sie czyta takie wiadomosci, oby tak dalej!trzymam kciuki!
      • bozena771 Re: dziś CPAP i nawet bez bezdechów, oraz 08.07.07, 23:56
        Szymuś4 trzyma kciuki za Jucię, jesteście naprawdę dzielne ... życzę duuużo
        zdrówka i wytrwałości. Wierzę, ze będzie wszystko coraz lepiej, Julcia jest
        przecież coraz wieksza smile Głowa do góry. Całuski dla Was
    • szymus4 miała być w cieplarce otwartej wczoraj ,ale 09.07.07, 12:00
      zabrakło jakiś czujników temperatury sad
      pozatym traci na wadze i z 1300 ważyła 1260g jak odstawili prawie całkiem wlewy
      odżywcze z powodu niemożliwości zrobienia wkucia centralnego, ale może to
      lepiej, mniejsze ryzyko infekcji. Okulista ją badał wczoraj i narazie nic nie
      widać, zmian retinopatii. Choć ja zauważyłam że reaguje na światło, podobno im
      później tym lepiej jak ma się pojawić retinopatia.
    • szymus4 Kolejny krok do samodzielności- 8 TYGODNI 11.07.07, 23:01
      Julcia oddycha delikatnym tlenem z maleńkiej rureczki bez CPAP!
      A jutro mam obiecane pierwsze kangurowanie!!! chyba padnę z wrażenia trzymając
      to moje kilo z kawałkiem, ojoj już sie boję. Narazie delikatnie ją dotykałam, aż
      tu nagle ma mi leżeć na ramieniu przytulana-to jak nowe narodziny smile tym razem
      szczęśliwe....

      mały żarłoczek pochłania coraz więcej, już 20 ml na raz! i kupy sama robi, jedną
      dziennie narazie, ale bez wlewek! waga w miejscu wacha się około 1220g, ale
      udaje się bez wkucia centralnego, podobno kwestia czasu zanim zacznie nabierać
      ciałka z prawie (minimum żyw. pozajelit.) samego mleka.

      Nie mam czasu rozmyślać(a czarne chmury przeganiam zdrowaśkami), żyję chwilą, do
      szpitala pędem i jak wychodzę to też zasuwam do domu jak najszybciej bo Gabryś
      czeka, teraz ząbkuje i budzi się niemiłosiernie często, uśpię go ściągam mleko,
      zmrużę oko i znów słyszę Gabryśka, czasami wymiękam , ale do przodu dalej.
      Pozytywne to ze 2 miechy małej zaraz minął a ja mam mleko 100-170ml na raz z
      każdej piersi i 3 szuflady w zamrażalniku i jeszcze synek cały czas pije, ale
      tyle pracy to kosztuje że wylewać do zlewu nie mam serca.

      pozdrawiam dziewczyny i dzięki za podtrzymanie na duchu
      • jolantusia1 Re: Kolejny krok do samodzielności- 8 TYGODNI 12.07.07, 08:56
        oj żebyś tylko nie padła z wrażenia podczas kangurowania. Ja ryczałam jak bóbr,
        nie mogłam się opanowac aż się pielęgniarki i dr prowadząca ze mnie nabijały
        hihi. Później to już nie mogłam się opanowac żeby go nie kangurowac. Całymi
        dniami leżał u mnie a ja wtedy zapominałam o bożym świecie, nawet nie jadłam,
        siłą mnie wyganiały a ja nawet głodu nie czułam. No waga też niezła jeszcze
        moment a mała ruszy z wagą i za miesiąc najdalej będziecie w domku, a i tlen
        jej nie będzie potrzebny. Pozdrawiam
      • ddanna Re: Kolejny krok do samodzielności- 8 TYGODNI 12.07.07, 23:35
        wiesz nie mam osobistych doświadcazeń z takimi maluszkami jak twoja córeczka,
        urodzłam w 34tc, ale mój maly też leżał na oddziale patologii
        wcześniaka, więc trochę czasu spędziłam z takimi dzieciaczkami poniżej 1,5kg, i
        widziałam, no i z opowiadań ich mam, ze najtrudniej to właśnie waga rośnie w
        okolicy 1200-1300, bardzo powoli te dzieciaczki przybierały, tak mozolnie i z
        trudem, wiele dni, a potem nagle w ciągu kolejnych paru dni były skoki tak duże,
        ze mamy nie mogły uwierzyc i pytały czy waga na pewno nie zepsutasmile
        mam nadzieje ze z Twoją córeczką też tak będzie, teraz sobie powoli będzie
        "budować solidne podstawy" a potem ani się obejrzysz i do domu! A wtedy z
        dwójką maluchówwink bedzie jazda na karuzelismile)
      • hankam Re: Kolejny krok do samodzielności- 8 TYGODNI 14.07.07, 00:35
        I jak się udało z tym kangurowaniem?
        • szymus4 było cudownie, już 2 razy KANGUR 14.07.07, 07:39
          wczoraj czułam się uskrzydlona, czekać na taki moment 2 miesiące, przytulałam
          mojego małego włochatka i brodą smyrałam po główce...wreszcie czuje że mam
          dziecko. Już nie tylko urodzone ale w ramionach. Tego nie da się opisać słowami.
          Normalnie jak jest termin rodzi się i przytula, a tu tyle lęku, napięcia,
          niepewności...aż wreszcie największa nagroda- tulić ją.

          Posiewy nie rosną, mała jest "jałowa" w sensie nie skolonizowana bakteriami, a
          ten wspólny kontakt na na celu kolonizację sympatycznych bakterii domowych, bo
          ta sepsa to była ze szpitalnych bakterii prawdopodobnie. Chodzi o to aby była
          równowaga bakteriologiczna w organizmie. I lekarze zalecają żebym jak najwięcej
          ja przy niej robiła rzeczy a personel jak najmniej, bo każdy człowiek ma inne
          żyjątka na sobie...itd. Więc przewijam, dotykam, głaszczę, całowałam kolanko.
          morfologia się nie pogarsza i nie trzeba kolejnej transfuzji. Je jeszcze sondą
          ale już 25 ml na 1 raz, wierci się i płacze jak przychodzi pora karmienia. Jutro
          będzie próba odłączenia wszelkich wlewów dożylnych- ma być wreszcie bez WKUĆ!!!
          Waga nadal w miejscu, drugi dzień 1250g.
          • jolantusia1 Re: było cudownie, już 2 razy KANGUR 14.07.07, 07:47
            gratuluje!!!! A waga u nas czasami stala po 3-4 dni a potem nagle skok 50-60g.
            Najwazniejsze ze nie idzie ciągle w dół. Pozdr
          • mamaigiiemilki Re: było cudownie, już 2 razy KANGUR 14.07.07, 13:26
            super wiadomosci- cudownie sie je czyta, oby wiecej takich; a to ze wreszcie
            mozesz dotknac, wziac na rece mala- to przezycia nie do opisania...pozdrawiam
            cieplutko; Anka
          • mbkow Re: było cudownie, już 2 razy KANGUR 14.07.07, 21:52
            oj, tylko takich chwile zycze Ci smile)) cudownie i pieknie!!! trzymamy kciuki za
            Julenke caly czas!!!
            pozdr, monika
          • ania290679 Re: było cudownie, już 2 razy KANGUR 18.07.07, 11:16
            wspaniałe wieści,a jeśli chodzi o wagę,to pamiętam,że nie raz Madzia stała w miejscu,nie raz potrafiła przybrać i 80 czy czasem nawet 100g a czasem spadała z wagi-tak się martwiłam tymi gramikami,tak bardzo czekałam na kolejne,ale dobrze będzie ,napewno...jeszcze troszkę,pamiętam ,że długo trwało by dotarła do pierwszego kliograma,ale potem do dwóch to nieporównywalnie szybciej...

            Pozdowionka i wszystkiego naj...dla malutkiej
            Ania

            • szymus4 dziękujemy za pozdrowienia 24.07.07, 23:43
              u nas najważniejsze badanie wzroku wyszło po tygodniu bez zmian, retinopatia 1
              stopnia. Waga 1400g po transfuzji krwi, więc pewnie troszkę jest niższa. Reszta
              badań z krwi i posiewy ok. Kupki robi, troszkę rośnie. jest już ubierana w
              ciuszki i jak jestem to się nią zajmuję, przytulam, całuję i to jest wspaniałe.
              Jest nadal tleno zależna, choć na tej podziałce nad tlenem jest kuleczka na
              poziomie 1-2 czasami poniżej skali...więc chyba bardzo dobrze. Przy badaniu
              oczek miała mocny bezdech, aż ambu trzeba było użyć, stracha mi napędziła
              córcia, ale szybko wszystko wróciło do normy, tak to prawie bezdechów nie miewa,
              choć bezpośrednio po jedzeniu się zdążają. Jadła po 35 ml mleka.

              pozdrawiam wszystkie dzielne dzieciaczki i rodziców
              ania
              • karola2711 Re: dziękujemy za pozdrowienia 25.07.07, 08:14
                Witam. Też jestem mamą wcześniaczka Oleńka urodziła się 9.02.2007 w 27tc z wagą
                850g, a teraz jest dużą i śliczną dziewczynką. Ma już prawie 6 miesięcy i waży
                4700g.Dokońca prawie jej pobytu w szpitalou była tlenozależna i miała bezdechy,
                ale przeszło i waszej Dzidzi też przejdzie. Pozdrawiam, ucałujcie swoją
                Kruszynkę Oleńka z mamą
                • niuniadr Re: dziękujemy za pozdrowienia 25.07.07, 14:05
                  Witam
                  Jestem mamą Hubercika 32/33 tc - 2,310kg. Mój maluszek tez miał ogromne
                  przejścia, urodził się w zamartwicy, był wentylowany, potem nierozpoznane
                  wrodzone zapalenie płuc, posocznica (sepsa), pęknięte płucko i odma płucna.Stan
                  był tragiczny, lekarze dawali małe szanse, ponieważ posocznica była ogromna i
                  nie mogli ją zwalczyć - waga spadła do 1,700kg.Udało się. Hubert ma już 3
                  miesiące i jest bardzo niesfornym maluszkiem, tak silnym, że zadziwia nawet
                  samych lekarzy smile Jesteśmy z Wami . Trzeba wierzyć, że wszystko będzie dobrze.
                  Pozdrawiamy Hubercik i jego mama
                  • szymus4 Lóżeczko i bez tlenu i butla w ruch.... 03.08.07, 23:10
                    przeszliśmy laseroterapię-dr seroczyńska, na własny oddech wróciła następnego
                    dnia i wreszcie moja panna wzięła się do roboty i przestała tego dnia prawie
                    wymagać tlenu, następnego w ogóle bez tlenu a dziś zastałam ją w
                    mydelniczce-łóżeczku. Waży 1600g, kończy 11 tygodni i pół. badanie słuchu do
                    kontroli, na tym szpitalnym urządzeniu budowały się pojedyncze cegiełki, wiec
                    się martwię. Z mojej obserwacji reagowania na bodźce słuchowe nie wynika
                    praktycznie nic. jak coś głośno huknie to "podskoczyła", ale jak coś zagra, lub
                    mówię to czasami otworzy oko i popatrzy a czasami ma to w nosie. Być może
                    przyzwyczaiła się do mnóstwa hałasów w szpitalu. audiolog w listopadzie. Czy
                    niedosłuch można skutecznie leczyć, wiecie coś o tym??????
                    pozdrawiam i dzięki z góry za odp
                    • hankam Re: Lóżeczko i bez tlenu i butla w ruch.... 04.08.07, 15:08
                      Nie mam pojęcia, ale wiem, że im wcześniej, tym lepiej.
                      1600 to już niezła waga, zyczę Wam jak najszybszego wyjścia do domu.
                      • mamaigiiemilki Re: Lóżeczko i bez tlenu i butla w ruch.... 04.08.07, 22:23
                        ja tez nie mam pojecia ale zycze zdrowka i szybkiego wyjscia do domkusmile
                        • mlagodna Re: Lóżeczko i bez tlenu i butla w ruch.... 04.08.07, 23:32
                          No to widzę że wzięliście się do roboty - byle szybko do domq żeby nie złapać
                          coś w szpitalu (odpukać).. My pojechaliśmy do CZD na laser gdzieś tak po 10-11
                          tyg. Grześ ważył 1720g z tego co pamiętam... Tam zdiagnozowano niedosłuch (na
                          przesiewowych w ogóle nie było żadnej odpowiedzi). Do dzisiaj nie wiemy jaka
                          może być przyczyna - zakażenie wewnątrzmaciczne, zespół septyczny, czy kilogramy
                          leków, które oprócz wątroby były też ototoksyczne...
                          Mam nadzieję że u Was będzie inaczej, że to tylko mała niedyspozycja Julci smile))
                          Od tamtej pory niedosłuch zmniejszył się o połowę... I lepiej raczej już nie
                          będzie..
                          • szymus4 czy ten niedosłuch bardzo 05.08.07, 00:28
                            przeszkadza w życiu twojemu dzieciątku? daje się zauważyć? bo boję się że tak u
                            nas będzie coś z uszkami, dwa ciężkie zakarzenia w szpitalu! 1 grzyby, 2
                            szpitalne bakterie-sepsa. czy sam niedosłuch się cofa?
                            dziś waga ruszyła i mamy 1640g.
                            • ma_2 Re: czy ten niedosłuch bardzo 07.08.07, 19:06
                              Wspaniale sobie Julka radzi!
                              Nie martw się na zapas!
                              Moje bliźniaki mają teraz 2 lata i 10 miesięcy ale urodzili się w 31tc i wagą
                              1480g Pawełek, 1240g Piotruś; ciężka zamartwica, zakażenie wewnątrzmaciczne i
                              Pawełek wrodzone zapalenie płuc. Po porodzie lekarze dawali 5% na to że jeden z
                              nich przeżyje ze wskazaniem na Piotrusia. Pawełek dzielnie walczył o życie.
                              Podobnie były wylewy, kolejne infekcje. A przede wszystkim strach. Czy przeżyją,
                              czy będą zdrowi, czy... które można bez końca mnożyć.
                              Pawełek miał retinopatię +3 stopnia; operowała go dr. Seroczyńska. Dziś po tym
                              wszystkim pozostał tylko u niego zez, który korygujemy okularami i zasłonkami.
                              Powoli zapominamy o tych naszych traumatycznych początkach. Cieszymy się każdym
                              nowym osiągnięciem maluchów i nie możemy doczekać się już września kiedy to
                              chłopcy pójdą do przedszkola.
                              Czas szybko płynie Julcia to już "kawał kobitki" potroiła swoją wagę. Zobaczysz,
                              że już niedługo zabierzesz ją do domku.
                              Jesteśmy myślami z wami i posyłamy wam nasze aniołki(*)(*)(*)




    • hankam Co u Julii? 13.08.07, 20:59
      Napisz coś o niej.
      • szymus4 ech dawno nie pisałam bo czasu wiecznie brak 16.08.07, 00:15
        ważymy 1800g i czekamy na wypis, nauczyła się po mozolnych próbach jeść lepiej z
        butli, a dziś nawet zjadła 20 ml z piersi, nawet pięknie się przysysa i chyba
        jej to pasuje, tylko zasypia bo jej ciepło i dobrze. Po zabiegu laseroterapii,
        bo było 2+ i kontroli wstępnej zabieg się udał, zobaczymy co wykaże kontrola za
        miesiąc. Wylewy się wchłonęły bez śladu. W centrum zdrowia dziecka powiedziano
        nam ze ona rokuje dobry rozwój. Ze to co ją mogło spotkać i co omineło, to jest
        dobrze i świetnie sobie radzi. pozdrawiam ciepło.
        • jolantusia1 Re: ech dawno nie pisałam bo czasu wiecznie brak 16.08.07, 07:11
          no to lada dzień do domu. Szykuj już wszystko żeby nie zaskoczyli
          cię tak jak mnie - waga 1850g a oni mi mówią że jeszcze dziś po
          południu do domu, a my nic prawie przygotowanego hihi. Cieszą takie
          posty i oby tak dalej Julka sobie radziła. Pozdrawiam i pisz kiedy
          do domu i jak sobie radzicie
          • tartulina Re: ech dawno nie pisałam bo czasu wiecznie brak 16.08.07, 07:17
            Same wspaniałe wiadomości. Julka świetnie daje sobie radę i niech tak trzyma! W wolnych chwilach pisz co u Maleńkiej. Pozdrawiam. Agnieszka
        • hankam Re: ech dawno nie pisałam bo czasu wiecznie brak 16.08.07, 11:11
          Wspaniale!
        • gandzia4 Re: ech dawno nie pisałam bo czasu wiecznie brak 16.08.07, 12:19
          Czas przygotować łóżeczko i ubranka, bo lada dzień do domubig_grinDD Nawet nie wiesz
          jak bardzo ucieszyły mnie te wieścibig_grinDD
          • mamakura Re: ech dawno nie pisałam bo czasu wiecznie brak 16.08.07, 14:09
            Super, bardzo się cieszęsmile!!!!
            Mam nadzieję, że nie masz mi za złe, że Cię tu wytropiłam?

            Sylwia, Magda i Ktoś
            • szymus4 no co ty przynajmiej nie musze smsów wysyłać 16.08.07, 23:18

        • hankam Re: ech dawno nie pisałam bo czasu wiecznie brak 16.08.07, 18:47
          Prosimy o zdjęcia.
          Karm piersią zawsze przed butelką - pewnie o tym wiesz. Moze uda się
          przestawic całkiem na pierś?
          • szymus4 cok coś wykombinuję ze zdjęciami 16.08.07, 23:28
            ale dziś to już 3 miesiące kończy i wogóle nie chciała ssać dziś piersi, butlą
            tez kiepsko poszło. Poza tym prowadząca wymyśliła że co 2 karmienie pierś i jak
            ja mam to zrobić uświerknę w tym szpitalu, wracam bardziej zmęczona niż
            opiekowała się całymi dniami roczniakiem. To jakiś koszmar. Poza tym
            pielęgniarki powiększają dziurki w smoczkach a dziecko tylko =ŁYK ŁYK i 10 minut
            i po jedzeniu, wogóle nie stosują moich prywatnych smoczków bo dziecko musi
            przez nie ssać, specjalnie załatwiłam takie dla wcześniaków, i robią mi
            niedźwiedzia przysługę. Ona chyba nie będzie jadła z piersi jak się przyzwyczai
            tylko do łykania z wielkich dziur ze smoka!!! im to gancegal czy mała będzie
            jadła z piersi. Teraz będę przesiadywać u niej całymi dniami i przystawiać, ale
            prowadząca zaleciła pierś co 2 karmienie-nie podoba mi się to!!!! niby
            dlaczego??? już mam dość szpitala. cały dzień o wodzie na rozkładanym krześle,
            zero wygód.nic nie mogę w domu zrobić, brak czasu, starta prania rośnie, piorę i
            prasuje tylko małej bo więcej czasu nie mam. Dobrze że babcia z Gabrysiem siedzi
            i jeść zrobi. ech ja chce porządne wakacje....może z a 2 lata???
            • ania290679 Re: cok coś wykombinuję ze zdjęciami 17.08.07, 12:25
              wszystkiego naj z okazji trzeciego miesiąca,a jeśli chodzi o karmienie z piersi-to w szpitalu po prostu musza wiedzieć,czy mała zjada ile powinna,a z piersi toego nie zmierzą,pozatym to może być dość męczące,pierś trudniej niż z butelki-rozumiem Twoj ból,ja pierwszą córkę karmiłam 2,5 roku piersią,zaś w przypadku Madzi nietsety się nie udało(zanikł pokarm0,pozatym mała w ogóle miała problem ze ssaniem-uczyłam ją cału mieiąć,dzień w dzień-to był warunek by mała wyszła do domku...

              trudne są dni w szpitalu,szczególnie ,kiedy drugi maluszek i tysiąc spraw czeka w domu,ale nawet się nie obejrzysz,jak będziecie wszyscy w domku...tegoWam zyczę,by jak najszybciej...
              Pozdrawiam Ania
              • traganek Re: cok coś wykombinuję ze zdjęciami 17.08.07, 12:51
                Współczuję Ci, bo sama pamiętam jak to u nas było. Życie rodzinne
                całkiem zniszczone, ale liczy się przeciez dobro dziecka. U nas
                trwało to 10 mcy, więc 3 mce to naprawdę nie jest tak długo
                • ciesia Re: cok coś wykombinuję ze zdjęciami 17.08.07, 13:42
                  U nas pielegniarki robily odwrotnie, Kacper jadl bardzo szybko i
                  przez to byl caly czas glodny.Maly mial specjalnie smoki z mala
                  dziurka i dokrecone bardzo mocno, zeby troche bardziej ciagnal i
                  czul sie po zjedzeniu pelny(najedzonywinkSprobujcie moze tak.
                  Pozdrawiam. Ja tez bym chciala na wakacjesadMoze za rok, marze o
                  polskich gorach.....
            • hankam Re: cok coś wykombinuję ze zdjęciami 18.08.07, 13:01
              Zawsze uważałam, ze moją córkę bardzo dobrze poprowadzono w
              szpitalu, jeśli chodzi o naukę ssania. Nigdy nie podawano jej
              butelki.
              Karmiona była sondą, a gdy już mogła ssać, ważona, przystawiana do
              piersi, znów ważona i dokarmiana sondą do jakiejś tam zaleconej
              dawki.
              Trochę trwało, bo najpierw z piersi zjadała minimalnie, ale wkrótce
              było coraz lepiej. I czywiście pierwszy raz, jak sama się najadła,
              zapomniałam ją zważyć, sondą "dolano' tyle, co zwykle
              i "przelaliśmy" ją, biedna zwymiotowała. Ale potem już było tylko
              dobrze.
              Chyba już wkrótce wychodzicie, prawda?
              • ela213 Re: cok coś wykombinuję ze zdjęciami 19.08.07, 21:26
                Ja moją Misię(600g)do dzisiaj karmię moim mlekiem tylko,że ściągam
                mleko i karmię butelką.Męczące ale ile dobrego malutka prawie nie
                choruje niedawno byłam przeziębiona i Misiaczek nie zachorował.
                Jak wyszłyśmy ze szpitala to przestawiłam Misię na pierś ale okazało
                się,że do mojego mleka trzeba dodać kaszkę(sinlac)bo wcześniaki na
                samej piersi mało przybywają i moje trudy poszły do kąta.
                Powodzenia i Wiary we Własne siły.Dasz radę!!!!!!!!!!!!!!!!!!

                • hankam No i co tam? 22.08.07, 20:21
                  Jak Julia?
                  • szymus4 OD WCZORAJ W DOMKU!!! 26.08.07, 22:52
                    i jest super pozatym że trzeba mi pogodzić mnóstwo obowiązków i dwójkę dzieci na
                    raz. Starszak 13 miesięczny i Julka 0 wieku korygowanego, 3 z kawałkiem
                    urodzeniowego. Jak przekroczyliśmy próg domu popłynęły mi łzy radości i
                    szczęścia ze możemy Julcię położyć w łóżeczko. Objeliśmy się z mężem i
                    dziadkami, a na nas czekała zaparzona melisa i smaczny domowy sernik...wkrótce
                    mała zgłodniała i buteleczka poszła w ruch-wszystko pięknie zjadła. Dopiero sie
                    poznajemy, mała z niej kwękaczka i stękaczka, mało płacze. Biedne dziecko tyle
                    osamotnione w szpitalu czasu musiało spędzić i teraz dopiero poznaje co to mama
                    tak w 100% a nie z doskoku na odwiedzinach. Mam nadzieję że jakoś bedzie dobrze,
                    ze mała nadrobi zaległości. Modlę się o to. Niestety mąż musiał pilnie wyjechać
                    na parę dni i zostałam sama z dwójka maluchów. Gdyby nie koleżanka która pomogła
                    poukładać towarzystwo spać to nie wiem jak dałabym radę. Gabryś był bardzo
                    zdziwiony na widok małej, i ciągle pokazuje paluszkiem, wyrywać chce butelkę jak
                    ją karmię, więc stanowczo mu nie pozwalam i próbuje mnie buntem na podłodze.
                    Ogólnie jest nieźle poza snem 2 godzinnym i pobudka na karmienie. 8 posiłków je
                    z buteleczki, resztę dostaje cycusia na żądanie i nawet coraz lepiej sobie z nim
                    radzi, czekam jeszcze na dostawę wagi do domu żeby wiedzieć ile zjada i czy
                    rośnie. dziś było małe werandowanie 15 minutowe , a jutro zafundujemy 20
                    minutowy spacerek po podwórku.
                    Dziś się popłakałam znów bo jak dzieci położyłam spać i maż wyjechał to mnie
                    strach obleciał-taka cisza w domu i pytania jak to będzie dalej z jej zdrówkiem
                    i w ogóle rozwojem.
                    tyle u nas
                    pozdrawiam
                    ania
                    • ciesia Gratulacje!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!! 26.08.07, 23:12
                      • tartulina Re: Gratulacje!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!! 27.08.07, 08:30
                        Świetnie, że Jesteście już w domu. Teraz niech Malutka rośnie duża i zdrowa. A Gabryś jest pewnie trochę zazdrosny i potrzebuje czasu, żeby poczuć się starszym bratem(sam jest jeszcze maluszkiem). Serdecznie pozdrawiam. Agnieszka
                        • sabrunia Re: Gratulacje!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!! 27.08.07, 10:59
                          Gratulujemy bycia w domku
                          winksmilesmilei trzymamy kciuki ,żeby byyło corz lepiej.
                          pozdrawiam serdecznie
                          Ada
                        • sabrunia Re: Gratulacje!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!! 27.08.07, 10:59
                          Gratulujemy bycia w domku
                          winksmilesmilei trzymamy kciuki ,żeby byyło corz lepiej.
                          pozdrawiam serdecznie
                          Ada
                          • hankam Re: Gratulacje!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!! 27.08.07, 21:01
                            Wspaniale! bardzo się cieszę! Z jaką wagą wypisano Julkę?
                            • szymus4 1945g przy wypisie 30.08.07, 01:02
                              chodzimy już na spacery, motam ją w chustę, choć nie bardzo wiem czy można
                              wcześniaka, ale mam taka specjalną elastyczną hoppediz (prezent od ponad setki
                              wspaniałych dziewczyn z forum sierpniowego-które kibicują mojej Julce od
                              początku) i przynajmniej wiem że jej cieplutko blisko mnie, a w wózeczku mogła
                              by się wychłodzić na początku za szybko. W chuście jest brzuszkiem do mnie i
                              nóżki ma rozstawione szeroko, ze względu na bioderka, aby zapobiegać. mogę mieć
                              ręce swobodne i nie taszczę podwójnego wózka, tylko pojedyńczy z Gabkiem i gra
                              muzyka. Mały jest potwornie zazdrosny więc muszę 2 razy więcej okazywać mu
                              czułości i uwagi niż zazwyczaj, a jak widzi jak mała karmię butelką to chce
                              zabierać, więc na te porę ląduje w krzesełku i wcina jakiś smakołyk a ja mam
                              spokój i mała bezpieczna, bo potrafi nieobliczalny być, wkońcu 13 miesięczniak,
                              jeszcze niewiele rozumie. fakt ze jestem nieźle wykończona, ale mała jest
                              superowa, zajmowanie sie takim maluszkiem sprawia mi niesamowitą frajdę. Nawet
                              po troszku daje jej cycusia i troszkę lepiej ciągnie, oczywiście poza tym butla
                              z moim mlekiem 8xdobę. powoli się organizuję i dostrajam do sytuacjii wychowania
                              2 maluszków.
                              • hankam Re: 1945g przy wypisie 30.08.07, 20:07
                                Najpierw dawaj pierś, przy każdym karmieniu, potem dopiero butelkę.
                                Pewnie tak robisz. Czy Julka ma zleconą rehabilitację? Zapytaj
                                rehabilitanta, czy możesz ją już nosić w chuście. Uważam, że chusta
                                to genialny wynalazek, na pewno jej ciepło i kontakt z Tobą jest
                                bardzo ważny, ale może pozycja nie jest prawidłowa?
                                Poradź się kogoś.
                              • jolantusia1 Re: 1945g przy wypisie 30.08.07, 20:27
                                na pewno Julce w chuście jest cieplutko, ale nam na początku
                                rehabilitantka odradziła używanie jej. Najlepiej skonsultuj to. Mały
                                mój jadł najpierw pierś a potem dokarmiałam butelką. Trwało to ok.
                                miesiąca a potem butelce powiedział nie. Pozdrawiam
                              • mbkow Re: 1945g przy wypisie 01.09.07, 13:51
                                Wspaniale i cudownie smile)))))) bardzo bardzo sie ciesze!!!!!
                              • ania290679 Re: 1945g przy wypisie 01.09.07, 16:10
                                super,że już jesteście razem,na pewno padasz z nóg...ale co tam najważniejsze ,że malutka juz jest w domku...

                                Nam nie pozwalają nosić w ogóle małej przodem do nas tylko tyłem i tak by korygować ją do symetrycznego ułożenia ciałka,także może zapytaj lekarza...

                                Powodzonka i duzo siły, i radości przy wychowywaniu maluchów,Ania
    • poziomkaaa Re: WCZORAJ URODZIŁAM JULIĘ 25, 660g POMOCY 06.09.07, 00:51
      Wiesz bardzo Cie podziwiam, tyle przeszłaś, widziałam Cie kiedyś na innym forum,
      kiedy zaszłaś w ciąże a potem urodziła sie Julia kilka dni po tym jak napisalaś
      ze jest OK. trzymam kciuku za twoja Juleczkę od początku.A ciebie naprawdę
      PODZIWIAM,
      • szymus4 Re: WCZORAJ URODZIŁAM JULIĘ 25, 660g POMOCY 07.09.07, 21:56
        witaj czy może na forum dzieci rok po roku? udzieliłam się parę razy. Niestety
        jestem bardzo zajęta i nie daję rady pisać na innym forum. 2małych dzieci
        pochłania mnie bez reszty. dzięki. Niestety u niektórych droga do rodzicielstwa
        jest wyłożona kamieniami...
    • ewcians Re: WCZORAJ URODZIŁAM JULIĘ 25, 660g POMOCY 06.09.07, 01:12
      No i wreszcie masz swoją Kruszynkę w domkusmile.
      Wspaniała wiadomość! - trochę mnie nie było, więc teraz nadrobiłam zaległości -
      powiem Ci tak: mój Kacperuś przeszedł dwa razy sepsę i wogóle był kiepski przed
      dłuuuuuuuuuuugi czas! dziś przerósł Siostrzyczkę, waży ok. 9500 (Dzieci 10.09.
      kończą 11 m-cy) mierzy 70 cm, łazi za łapki, gada jak najęty (świadomie MAMA,
      DEJ, EJEJ, BABA,BA dziś powiedział na żarcie kilka razy AMAM) i lekarze są z
      Niego batdzo zadowoleni! (a szans na prawidłowy rozwój nie dawali!). Z Zuzką
      podobnie - wszystko ok. Tak więc bądź dobrej myśli - jak widzisz przejścia
      wcześniacze nie zawsze pozostawiają po sobie drastyczne śladysmile - czego życzę
      Tobie i każdej Wcześniaczej Mamusismile
    • szymus4 Byłyśmy na kontroli oczek i jest ok 10.09.07, 13:52
      zakres siatkówki zwężony ale dobre rokowania na dobre widzenie. Kamień spada mi
      z serca aż słychać jak uderza o ziemię.
      W domu niezły meksyk, Gabbriel zazdrosny na maxa urządza histerię jak zajmuję
      się Julką, wczeniej mama była dla niego a terz nie moze czegoś mu dać w danej
      chwili, albo złośliwości pokazuje i robi rzeczy zakazane jak ja nie mogę do
      niego podejść jak ją karmię np., a ten hula na całego, zwracają na siebie uwagę.
      Jedno dziecko w domu to jedno , ale dwoje to cała gromada...jutro idziemy do
      neurologa i rehabilitanta, zobaczymy....dam znać.
      • hankam Re: Byłyśmy na kontroli oczek i jest ok 10.09.07, 17:33
        Gabriel ma ciężki czas teraz, prawda?
        Ale będą się chować prawie jak bliźnięta.
        A Jula pędzi do przodu jak lokomotywa, naprawdę świetnie się rozwija.
    • szymus4 wizyty u specjalistów: 12.09.07, 03:47
      u neurologa wizyta mnie bardzo zaskoczyła: pani doktor stwierdziła że Julki nie
      trzeba rehabilitować że jest zdrowym dzieckiem i ma na 2 tygodnie korygowane
      bardzo prawidłowe odruchy, i tylko taki wiek trzeba jej liczyć i do 2 roku życia
      powinna dogonić w rozwoju rówieśników. To że teraz jest ok to nie znaczy że w
      przyszłości trzeba nie będzie ćwiczyć. Jednakowoż z m postanowiliśmy chodzić na
      reh metoda bobath.
      Wydaje mi się, że trzeba pójść do jeszcze jednego neurologa.
      Ach w pn byliśmy u okulisty, retinopatia wycofała się.
      pozdrawiam mamusie maluzków
      • hankam Re: wizyty u specjalistów: 12.09.07, 10:07
        Pójdź do dobrego rehabilitanta NDT Bobath. On ci powie, czy Julka
        jest ok.
        A ten neurolog ma doświadczenie z wcześniakami?
        Tak w ogóle, to gratulacje. Zdaje się, że z tego zaskoczenia boisz
        się cieszyć.
      • ania290679 Re: wizyty u specjalistów: 12.09.07, 22:48
        Super wieści,ale Julcia jest dzielna!!!Byle tak dalej...

        Pozdrawiam Ania
        • traganek Re: wizyty u specjalistów: 13.09.07, 08:09
          Ja bym nie ufała słowom tego neurologa. Już samo stwierdzenie, ze
          tereaz jest ok ale trezba będzie ćwiczyć w przyszłości. Właśnie po
          to się ćwiczy wcześnie, żeby potem dziecko nie musiało latać (w
          najelpszym wypadku) na gimnastykę korekcyjną.
          Jak Antek wyszedł ze szpitala to neonatolodzy i dwóch neurologów też
          mówili mi, że nie wymaga rehabilitacji i wszystko jest ok a za dwa
          lata dogoni równieśników (jak sama możesz poczytać na forum rzadko
          wszczesne wcześniaki doganiają w drugim roku życia). Chodziliśmy
          jednak profilaktycznie na ćwiczenia bobath. Niestety u nas w ośrodku
          były one bardzo rzadko- raz na dwa tygodnie. W efekcie Antoś mając
          10 mcy nie umiał się nawet przewrócić z pleców na brzuch i
          odwrotnie. Zaczęliśmy wtedy ćwiczyć vojtą i po tygodniu już się
          turlał po całym mieszkaniu. Ćwiczymy do dziś (17 mc). Najbardziej
          denerwują mnie stwierdzenia lekarzy, kiedy jesteśmy na wizytach.
          Ciągle chwalą Antka i mówią, że super się rozwija. Wogóle nie pytają
          się czy jest jakoś rehabilitowany. Chyba myślą, że nie. A przeciez
          to my (rodzice) ćwiczymy z nim trzy razy dziennie.
          • szymus4 Re: wizyty u specjalistów: 16.10.07, 08:44
            więc dlatego chodzimy do rehabilitantki prywatnie zarazie raz w tygodniu met.
            bobat. Zobaczymy czy będzie trzeba częściej. W domu ja tylko pielęgnacja,
            zresztą w tym nawale obowiązków chyba nie dałabym rady ćwiczyć sama, a już na
            pewno nie 3x dziennie. Kto wie może ta metoda to za mało dla Julki. Byliśmy
            oprócz tego u lekarza rehabilitanta w CZD, czekamy na turnus w listopadzie.
            Babeczki lekarka i rehabilitantka i przyszedł lekarz chirurg-neurolog
            stwierdzili że ona nawet nieźle sobie radzi. To jest pocieszające. Stawy
            biodrowe też ok, -uf. Ostatnie usg głowy- nieznacznie poszerzone komory do 5mm,
            oprócz tego nic, 0 zaokrąglonych rogów, ognisk itp=wszystko wchłonięte, nie ma
            śladu po wylewach.
            Niedawnej nocy już sama nie wierzę, zostawiłam ją na pleckach śpiącą a znalazłam
            na brzuszku. Jeszcze mamy pytałam, bo była u mnie w sypialni wieczorem przy
            układaniu Julki, czy ja ją na pewno odłożyłam na plecki??? mówi że na pewno. Ja
            nie wierzę że wcześniak 25 tyg w 2 mieś korygowanym mógłby się sam przekręcić.
            Choć Julka znana jest z kilku numerów np w szpit. niby tleno zależna wyszła z
            pod budki tlenowej i gnizzdka na sam brzeg inkubatora i gdyby nie osłonka to by
            zleciała. Nawet parametry jej nie spadały. Chociaż jak ją położę w jednym rogu
            kojca to ona odwrócona na drugi bok widzę nieraz. Rehabilitantka mówi że są
            postępy.
      • poziomkaaa Re: wizyty u specjalistów: 10.10.07, 01:16
        witaj, tak na forum dzieci rok po roku
        cały czas trzymam za was kciuki, podziwiam jeszcze raz i gratuluję!
    • szymus4 Julka się ŚMEJE!!! 31.10.07, 13:46
      od wczoraj i to świadomie-jak się ją zagaduje, jak się puszcza pozytywkę i
      zbliża do niej. Rehabilitacja też skutkuje, pani nazywa ją stara malutka:
      umie sporo-jeszcze troszkę i na przedramionach się dźwigać będzie. Główkę
      ładnie trzyma. Rozgląda sie reaguje na dźwięki, ale jeszcze czekamy na
      badanie słuchu w listopadzie. Jakoś leci do przodu. Waży 3530 przedwczoraj.
      potrafi czuwać cały czas między karmieniami nawet 2 godziny, gapić się, coś
      gadać do siebie. Już taka fajniutka się robi, taki dzidziuś.
      Pozdrawiamy wszystkich.
      buzi
      • jolantusia1 Re: Julka się ŚMEJE!!! 31.10.07, 15:37
        bardzo cieszą takie posty, wszystko idzie do przodu ku dobremu i oby tak dalej.
        Życzę dużo śmiechu Julki salw śmiechu to takie słodkie. Pozdrawiam
      • jenny005 Re: Julka się ŚMEJE!!! 02.11.07, 23:31
        wlasnie przeczytalam Wasza historie,jestem pelna podziwu dla Ciebie ze dalas
        rady w tak trudnych momentach, dla julci,bo jest silna dziewczynka i dla
        gabrielka zedzielil sie toba,gdy ty musialas byc przy malej w szpitalu,bo to
        przeciez tez dzidziussmile jak zobaczylam te zdjecia to az mi lezka sie zakrecila,
        wygladaja ze soba po prostu cudniesmile
        twoj synek to prawie rowiesnik mojego Oliwierka 04-2006,ur w 37t
        pozdrawiam goraco
        • szymus4 Re: Julka się ŚMEJE!!! 03.11.07, 08:54
          witaj milo że o nas poczytałaś, niekrótka historyjka w końcu. Rzeczywiście
          synkowie to rówieśnicy prawie smile
    • k16.net Re:mój wcześniaczek ma już 5 miesięcy 31.10.07, 18:01
      Witam moje maleństwo urodziłam w 35 tygodniu z wagą2860 w stanie
      ciężkim , leżała w inkubatorze zaintubowana miała nierozwinięte
      płóca , niedotlenienie i wylew , ciąża była zagrożona a przyczyną
      było zatrucie i wysokie ciśnienie przeżyłam dramat modląc sie o jej
      zdrowie i o to by przeżyła , lekarze z dnia na dzień mówili że jest
      lepiej i było, po 4 dobach zaczeła sama oddychać po tygodniu mogłam
      ją sama nakarmić .Teraz Amelka ma 5 miesięcy i ma napięcie
      mięśniowe , chodze z nią do neurologa na kórnicką do dr.Mileckiej i
      na rehabilitacje do dr.Maciejewskiej na świt polecam. Jestem
      szczęśliwa że żyje i uśmiecha sie do mnie . Mam nadzieje że z Twoim
      maluszkiem też będzie wszystko ok niema co zamartwiać sie na
      zapas.Pozdrawiam .ps. mój kuzyn ważył 900gram teraz jest wysoki jak
      dąb i zdrowy jak koń ma 35 lat.
    • k16.net Re: trzymam kciuki 31.10.07, 18:07
      aniu bardzo ci współczuje wiem sama co przeżywasz , będe trzymać
      kciuki za twoją córcie napwno wszystko będzie wporządku .pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka