Dodaj do ulubionych

bezdechy..

10.06.07, 01:08
Dzis przeszłam strasznego. Kacperek leżał mi na ramieniu i próbowaliśmy
przystawiać go do piersi. Nie udawało sie wiec pielęgniarka nakarmiła go
przez sonde i sobie poszła.Zostałam sama kiedy Kacperk przestał nagle
oddychac, saturacja pomału mu spadała ale myslałam że zaraz się podniesie jak
zwykle. Tak się jednak nie stało.Spadła do zera, akcja serca tez zaczęła
ostro spadac = cały czas nie bylo nikogo obok mnie.Zaczęłam więckrzyczęc
pomocy, w końcu właczyłam alarm i przyleciała twierdzać że widziała na
monitorze w drugim pokoju,Kacper był siny...przeraziłam sie.Uciekłam i
zawołałam nastepną pielęgniarke do pomocy.Po reanimacjii zaczał
oddychac.Jednak ja niemoge zapomniec..boje sie ze zrobi tak znów i nikogo tam
nie bedzie, mam go cały czas przed oczyma,nie wiedziłam ze te bezdechy tak
straszliwie sie objawiają..mówią że miał trochę wydzieliny w gardle..niewiem
ale BOJE sie tak samo jak na poczatku.A miałam nadzieję że najgorsze juz za
nami.
Obserwuj wątek
    • gaja78 Re: bezdechy.. 10.06.07, 02:23
      justynapsoda napisała:
      Czytam waszą historię cały czas trzymając kciuki.

      Bezdechy - zdarzały się często mojej Ali, która była bardzo "późnym"
      wcześniakiem - pierwszy dzień 36 tygodnia. Przy czym oddechowo radziła sobie
      kiepsko zaraz po urodzeniu.

      Póki Kacperek jest w szpitalu - bezdech na pewno nie będzie miał dla niego
      negatywnych skutków.
      Pewnie martwisz się co będzie później ... co mi powiedziały pielęgniarki na moje
      pytanie co robić w razie bezdechu - pociągnąć za włoski albo dać klapsa.
      Gdziekolwiek. To brutalne, ale chodzi właśnie o krótki, mocny impuls bólowy,
      żeby dziecko "przypomniało sobie" że ma oddychać.
      Na pewno ważna jest znajomość pierwszej pomocy w przypadku noworodków (tfu tfu i
      odpukuje w niemalowane wink). Ja tą wiedzę znalazłam w książce "Pierwszy rok życia
      dzieka", ale w necie też pewnie łatwo znaleźć informacje na ten temat. To ważne.
      Życzę tobie i sobie i wszystkim matkom, aby nigdy nie musiały stosować tej
      wiedzy w praktyce. Jednak wiedzieć warto.

      Monitor oddechu - można kupić dla własnego "świętego spokoju". Jeśli będziesz
      się wahać nad takim zakupem - gdybym nie kupiła monitora Ali, to mała spałaby ze
      mną przynajmniej do ukończenia 6 miesięcy. Kupiłam monitor- Ala spała w swoim
      łóżeczku. Rozważ taką możliwość - jeśli finansowo możesz. Bo jeśli nie -
      zachowaj pieniądze na inne wydatki - np. leki, mleko modyfikowane (jeśli będzie
      trzeba) czy wizyty u lekarzy.

      Przesyłam bardzo bardzo bardzo dużo ciepłych myśli.
      • traganek Re: bezdechy.. 10.06.07, 06:18
        Też miałam dwa razy taką sytuację i do tej pory wspominam ją jakok jedno z
        gorszych wydarzeń w moim życiu. Pamiętam jak trzymałam Antka a on w ciągu
        sekundy zrobił się siny, potem reanimowali go kilka dobrych minut. Teraz jak
        rozmawiam po roku z pielęgniarkami, które sie nim zajmowały, one mi mówią, że
        Antek robił im czasami takie numery, że wszyscy myśleli, że już nie wróci.
        Dobrze, że mnie przy tym nie było, bo bym chyba umarła ze strachu.
        Niestety bezdechy są wpisane we wczesne życie malutkich wcześniaków. Dziwi mnie
        tylko fakt pozostawiania Ciebie samej z dzieckiem. Czy pielęgniarka wyłączyła
        alarm na pulsoksymetrze- no bo skoro saturacja spadała to już poniżej 80%
        powinien wyć alarm. Ja bym zrobiła awanturę na oddziale
        • justynapsoda Re: bezdechy.. 10.06.07, 11:30
          Alarm się u nas włacza jesli saturacja spada ponizej 88%(dolna granica- górna
          94%) lecz żadko jest tak że od razu leci pielęgniarka. Niestety one to zależy
          od zmiany ale najczśsciaj przylatują jak spada do 60% i sie sama nie podnosi.
          Czuje sie teraz strasznie, w sumie chciałabym tam siedzieć cały czas, boje się
          bardziej niz na poczatku bo wtedy jeszcze wierzyłam w ten oddział i w lekarzy,
          to co widziałam wczoraj zniszczyło zaufanie do tego miejsca..i ciągle go widzę
          na moich rękach sinego,bez zadnej reakcjii.Dzis mam zamiar to powiedzieć bo
          wczzoraj w sumie byłam w szoku...nie zapytałam nawet czemu przysżła tak
          pózno.Ale przez całą noc myslałam o tym i rosła we mnie złość.Doszło do mnie że
          to co sie stało mogło mieć tragiczne zakończenie.
        • bzet Re: bezdechy.. 10.06.07, 11:34
          witaj, racja alarm powinie wyć!!! Wyjaśnij to! To niedopuszczalne!
          Mojego syna raz podłaczono do wadliwego pulsoksymetra - ten wył co pare minut!
          Ale szybko go zminili bo to wprpwadza w błąd personel. Gdy syn przebywał na
          tzw. oddziale K3 (to był 3 oddział, potem był już Kubuś Puchatek i wyjście do
          domu) to pozostawałam z nim sama (Pielęgniarka była w sali obok, za szybą), ale
          zawsze działały urządzenia go nadzorujące - pomimo, że nigdy nie miał problemów
          z układem oddechowym, saturacją czy bezdechami - urodził się malutki ale jest z
          przełomu 33 i 34 tc, a mnie przed porodem podano sterydy.

          Pomimo tego, że syn nie maiał tych problemów to do ostaniej godziny na Oddziale
          był podłączony do pulsometru (bądź co bądź był zanemizowany więc
          niebezpieczęństwo zawsze było) - myślę, że to dobra postawa personelu -
          "strzezonego Pan Bóg strzeże".



          • ciesia Re: bezdechy.. 10.06.07, 12:32
            Justynka ja uwazam ze juz wczsniej powinnas zrabac ten personel!Bo z tego co
            pamieta juz wczesniej mieliscie podobny incydent. Ja to zrobilam juz na samym
            poczatku jak nasz Kacper przeszedl na inna sale , teraz juz jest lepiej i
            zwracaja nma niego wieksza uwage. Ale i tak uwazam ze tutaj one rzadko ktora
            wykazuja jakas inicjatywe chyba ze zwroci sie im uwage, tak jakby same nie
            potrafily myslec i wykonuja tylko same "zaprogramowane czynnosci", ale zeby
            troche lepiej przyjzec sie dziecku, czasem to wystarcza, zeby np. stwierdzic
            czy ma amemie. dla nich to tylko najlepiej podkrecac tlen jak cos jest nie tak,
            najlatwiejszy sposobsadDlatego opiepsz ich dzisiaj ile wlezie i powiedz co o
            nich myslisz i wcale sie nie krepuj bo czasem niektorym naprawde sie nalezy!Nie
            o to walczyliscie o niego przez prawie 3 miesiace, zeby teraz mialo cos sie
            stac przez ich niekompetencje!Jakos musimy sobie radzic z dala od Polski,
            tzrymam kciuki i pokaz im , jakie sa Matki Polki!smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka