Piszę ku pokrzepieniu nowym lub spodziewającym się mamom wcześniaczków, Mój
MIsiulka

urodził się jako kilogramowy hipotrofik 5 miesięcy temu, miał 2
pkty w skali apgar, przeszedł "tylko" zapalenie płuc i cholestazę, potem
ładnie się zbierał, spędził 1 miesiąc w inkubatorze i potem jeszcze 2 tygodnie
w szpitalu już w łóżeczku, dziś odebrałam ostatnie kontrolne badania - jest
zdrów jak rybka , nawet anemii nie ma (sama przeszła CUD! , gdyż żelaza mi nie
trawił)i żegnamy się z Poradnią Patologii Noworodka

) Jak tu trafiłam w
marcu parę godzin po nagłej CC byłam przerażona tym co może mnie czekać, ale
nie było na szczęście aż tak źle, dlatego czuje się w obowiążku napisać że
wcale nie musi być tych strasznych powikłań wcześniaczych..niektóre maluszki
wychodzą 100% obronną ręką i wszystkim mamom takich życzę!