Dodaj do ulubionych

Do mamy cudownego misia, dooorroty i nie tylko.

27.08.08, 13:11
Ja o mleku jeszcze raz.
Jako , że widzicie tę kwestię w odniesieniu do faktów naukowych,
postanowiłam, że jeszcze raz podniosę ten temat, bo to mnie po prostu męczy.
Poprosiłam o zwrot pożyczonej książki i cytuję jej fragmenty.

dooorrota- jakie Ty mleko i wyroby z mleka kupujesz? Zakładając, że nie mam
dostępu do rolnika i jestem zdana (jak sądzę jak większość ludzi) na sklepy,
czy możesz coś podpowiedzieć. Czytając skład to większość produktów jest
cudowna, chyba , że ma czarno na białym "napisany" konserwant i dużo cukru to
nie kupuję.

Otóż, jak twierdzi J. Słonecki w "Zdrowiu na własne życzenie" -
"Pasteryzacja polega na ogrzewaniu produktów żywnościowych w temperaturze
60-100*C w czasie od kilku do kilkudziesięciu minut. Mankamentem tej metody
jest fakt, że w wysokiej temperaturze zniszczone zostają także witaminy i
minerały, szczególnie sole wapnia organicznego, które zostają rozłożone na
nieprzyswajalne pierwiastki. Ponieważ w procesie przemiany materii pozostałych
substancji pasteryzowanych produktów powstają toksyczne produkty tej
przemiany, to wapń potrzebny do ich dezaktywacji i wydalenia organizm musi
zabrać z kości i zębów , co siłą rzeczy musi wpłynąć na nasze zdrowie.
Oczywiście negatywnie."

"... należy pamiętać, że produkt wykonany z mleka pasteryzowanego,
przegotowanego w celu odparowania wody czy w proszku nie zawiera
przyswajalnego wapnia, co na dłuższą metę prowadzi do ubytku wapnia w
organizmie. Wprawdzie producenci podają wysoką zawartość wapnia w jogurcie,
ale nie mówią o tym, że jest to wapń nieorganiczny, jaki w olbrzymich
ilościach występuje np.: w skałach wapiennych ..."

"Serki homogenizowane, dzięki zabiegom marketingowym, cieszą się dużą
popularnością. Dzięki temu, że są dosładzane i z dodatkiem owoców, dzieci
chętnie je jedzą. Z drugiej strony rodzice, zwiedzeni fałszywymi danymi o
zawartości wapnia, chętnie je dzieciom kupują wierząc, że dostarczają swoim
pociechom spore ilości tego minerału.
W rzeczywistości jest akurat odwrotnie - serki homogenizowane wypłukują wapń
z kości i zębów. Dzieje się tak z powodu zawartości dużej ilości kazeiny przy
kompletnym braku przyswajalnego wapnia.
W procesie metabolizmu kazeiny powstają toksyczne produkty przemiany materii,
a wapń niezbędny do ich zneutralizowania i wydalenia jest zabierany z kości i
zębów."

Dalej pisze, że wapń organiczny zawierają sery dojrzewające (podpuszczkowe)
produkowane z nie pasteryzowanego mleka z dodatkiem cielęcej podpuszczki, np;
brie, camembert, roquefort, gorgonzola, limburski, bryndza itd

"Serów produkowanych przez wielkie kombinaty serowarskie raczej należy unikać,
bowiem , nastawione na duży zysk, stosują o połowę tańsze podpuszczki
syntetyczne."
Obserwuj wątek
    • ciociakubusia Re: Do mamy cudownego misia, dooorroty i nie tylk 27.08.08, 14:47
      Ciekawa jestem co to za naukowiec stworzył to "arcydzieło".
      Czy ma jakieś sensowne badania naukowe na potwierdzenie swoich
      wywodów.
      Cytuję"Mankamentem tej metody
      jest fakt, że w wysokiej temperaturze zniszczone zostają także
      witaminy i
      minerały, szczególnie sole wapnia organicznego, które zostają
      rozłożone na
      nieprzyswajalne pierwiastki. Ponieważ w procesie przemiany materii
      pozostałych
      substancji pasteryzowanych produktów powstają toksyczne produkty tej
      przemiany, to wapń potrzebny do ich dezaktywacji i wydalenia
      organizm musi
      zabrać z kości i zębów , co siłą rzeczy musi wpłynąć na nasze
      zdrowie.
      Oczywiście negatywnie."
      Proces pasteryzacji czy nawet sterylizacji mleka powoduje niewielkie
      zmiany jego wartości odżywczej - kilkuprocentowe straty witamin. Te
      bzdury o rozłożeniu wapnia do jego nieprzyswajalnej postaci są chyba
      wyssane z palca . Mleko prosto do krowy jest owszem zdrowe ale pod
      warunkiem,że mamy pewność co do higieny udoju i zdrowia zwierzęcia.
      Takie niepasteryzowane mleko może zawierać dużo szkodliwych
      drobniustrojów chorobotwórczych, które eliminuje proces sterylizacji
      czy pateryzacji.
      Białko mleka charakteryzuje się wysoką wartością odżywczą
      (m.in.zawartość aminokwasu lizyny)i stanowi korzystne uzupełnienie
      białek roślinnych ubogich w ten aminokwas.
      tak mnie uczono przez 5 lat studiów i nie sądzę aby wcoskano mi do
      glowy bzdury.
      • zurawska.barbara Re: Do mamy cudownego misia, dooorroty i nie tylk 27.08.08, 15:47
        Słyszałam że pasteryzacja nie zmniejsza wartości odżywczej mleka, ale już
        podgrzewanie go w mikrofali zmienia struktury białek - pytanie do mądrych Pańsmile
        prawda? Stasiowych "amków" nie wsadzam do mikrofali, ale mleko do płatków czasem
        grzeje bo szybciej.
      • mama-cudownego-misia Re: Do mamy cudownego misia, dooorroty i nie tylk 27.08.08, 21:22
        Ciocia Kubusia już CI odpowiedziała,, a o ile pamiętam, jest dietetykiem. Ja
        tylko dodam swoje jako naukowiec - wśród naukowców też zdarzają się kretyni,
        wariaci i nawiedzeni. Jest ich nawet całkiem sporo, a ich teorie często są
        przystępniejsze, niż prawda naukowa i dzięki temu zyskują sobie sporo
        zwolenników. Nie oznacza to, że ludzie ci nie pisują bzdur. W tym wypadku mamy
        do czynienia z czymś sprzecznym z aktualną wiedzą naukową, i to do tego stopnia,
        że właściwie nie ma z czym polemizować - teoria na miarę cud-diety
        Kwaśniewskiego, który tłuszczami zwierzęcymi i mięsem "leczy" cukrzyce i
        miażdżycę.
        • liti Re: Do mamy cudownego misia, dooorroty i nie tylk 27.08.08, 22:03
          Dziękuję za odpowiedzi. Mi te książki naprawdę namieszały w głowie, a właściwie
          wzbudziły wątpliwości. Trudno mi sobie wyobrazić dietę bezmleczną, chociaż
          obecnie nabiału zjadam znacznie mniej niż wcześniej. Synkowi podaję w
          niewielkich ilościach serki kozie. Nic się nie dzieje , mimo tego, że jest na Pepti.
          Przypuszczam, że jest jednak jakaś różnica między mlekiem w kartoniku z długim
          okresem ważności a tzw. mlekiem świeżym, które trzeba wypić dość szybko po
          otwarciu butelki. No i z tzw,produktami dla dzieci też różnie bywa, np. te Danonki.
          Nie będę już podbijać tego wątku, bo i tak się zdublował. W końcu jak to się
          zwykle okazuje wygrywa zdrowy rozsądek i nie popadanie w skrajności - to tak
          bardziej do siebie piszę. OK chyba muszę odespać ostatnią noc , bo jak ze sobą
          na forum zaczynam gadać, to jest chyba coś nie tak... smile)
          • mama-cudownego-misia Zagwózdki dietetyczne 27.08.08, 22:12
            Wiesz, ja to dobrze rozumiem. Gdyby nie to, że mam koleżankę dietetyka, to bym
            zupełnie zgłupiała. O! teraz mi Misiowa dietetyk wyjechała na urlop, a ja czytam
            i czytam, i coraz mniej kumkam:
            - w jednej książce piszą, że dziecię roczne powinno spożywać około 30 -40 g
            białka dziennie
            - w drugiej książce, że dziecię w tym wieku powinno jeść 35 g mięsa
            - w trzeciej książce, że wołowina ma 15% białka, a królik 20%.
            To ile dziecię powinno tego mięsa spożywać właściwie?? I jak to się ma np. do
            jajka na śniadanie? Powinnam tego dnia, kiedy dałam jajko, dać mniej mięsa, czy nie?
      • gosiamama.oskara Re: Do mamy cudownego misia, dooorroty i nie tylk 27.08.08, 21:52
        ciociukubusia ja również z tej samej branży i podpisuję się pod tym co napisałaś
        obiema rękami.Pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka