Dodaj do ulubionych

Mamo Códownego Misia

19.10.08, 12:52
Wiem, że Twoja córcia miała długotrwałą biegunkę przy infekcji. Jak sobie z
biegunką radziliście? Ja mam na razie tylko acidolac, mały bierze antybiotyk
Ospamox, lekarz zapisał to żeby chronić florę bakteryjna, Roch nie miał wtedy
rozwolnienia.Od wczoraj Roszek jest na kleiku na wodzie, ale po prawie 4
tygodniach chorowania ,i 5 dniach rozwolnienia jest taki bladziutki, że
chciałabym mu dostarczyć jak najwięcej witamin itp. a nie wiem co mogę mu
dać.To nasza trzecia infekcja w ciągu miesiąca, zmęczeni jesteśmy już wszyscy.
Kupiłam tran owocowy i podam po chorobie, i daje R. cebion multi ,nie wiem jak
jeszcze mogę zwiększyć odporność małego.Chodzimy na rehabil. codzień na
turnusie, bo mamy podejrzenie MPDZ, i pewnie stąd te choróbska. Na dodatek
nasz nowy domownik, biedula-kotka z przytułku, odratowana od głodowej śmierci,
złodziej jedzenia, zeżarła w nocy z ćwierć kaczki z niedzielnego rosołu i
zafajdoliła całą kuchnię, chyba żaden kot poprawnie nie strawi tyle ,ile sam
wazy.Sprzątałam 2 godz., w miedzyczasie przewijając synkasad( Przynajmniej
teraz śpi szczęśliwa...
A kiedy zaczęliście wychodzić z Małgosią na spacery? U Roszka nie ma już
gorączki od wczoraj, został katar i kaszel, mokry, po katarze.Mały jest
strasznie marudny, może spacer by mu pomógł. Przepraszam, że zawracam głowę w
niedziele, ale od rana mamy juz z 6 kup , a ja , przewrażliwiona mama nie
wiem, co robić.
Ucałowania dla Małgosi od Roszkawink
Obserwuj wątek
    • skomroch1 Przepraszam za "CÓdownego" 19.10.08, 12:54
      Nie wiem, jak to sie stałosad(((
    • mama-cudownego-misia Re: Mamo Códownego Misia 19.10.08, 18:09
      Hej smile
      A ile ma Wasze kocię? Bo może i Rodzek i kot przechodzą właśnie toksoplazmozę?
      Jeśli tak, nic się nie bój, przejdzie i uodporni na całe życie.
      Przypomnij mi, w jakim wieku jest Roszek?

      Małgosia w trakcie biegunek była leczona probiotykami, ale w dużych ilościach
      (rano ampułka dicofloru30, wieczorem saszetka enterolu). Do tego jak się udało
      podać, to smecta między posiłkami (działa jak plaster na podrażnione jelita).
      Niektórzy dają tez ten śluz, który powstaje po gotowaniu siemienia lnianego -
      działa łagodząco na jelita, chociaż trochę rozluźnia stolec. Poza tym Tunelinda
      mi poleciła super marchwiankę Hipp do kupienia w aptece. Żywiliśmy ja normalnie,
      z tym, że wycofałam z diety wszystko, co surowe - tylko kaszka ryżowa na mleku
      bez owoców i zupki na bazie marchewki z mięsem. Z witamin dawałam pół saszetki

      Teraz wracamy do formy, chociaż żołądek jest jeszcze wydelikacony. Staram sie go
      trochę zahartować: zupę miksuje z surowymi jarzynami i kiełkami, wprowadziłam
      jeden posiłek na mleku krowim...

      Jeśli chodzi o poprawę odporności, to może powinniście rozważyć dwutygodniową
      kurację isoprinosine - u nas dwa razy podniosła odporność na kilka miesięcy.
      Poza tym zbilansowana dieta czyni cuda smile
      • skomroch1 Re: Mamo Códownego Misia 19.10.08, 19:23
        Roch 4go pazdz.skończył 16 msc.a nasze kocie ma ok.10 tyg. ale raczej tokso nie
        ma, jest przebadane przez weterynarza.Nie wiem zresztą,zapytam, bo idziemy z
        kicią na wizytę kontrolna poadopcyjną.Żeby się nie zaraził nasz kocur, ale ten
        stary włóczęga jest chyba uodporniony.
        Dzięki za odpowiedź,u nas trudno o zbilansowana dietę, bo mały chce wszystko to,
        co my.Staram się gotować tak, żeby dla niego było najlepiej, ale jest wielki
        wrzask kiedy nie da się kawałka kiełbasy czy ugryźć kanapki z pasztetową, co
        zjadamy po kryjomu ale nie zawsze się uda.Jutro zaopatrzę sie w jeszcze jeden
        probiotyk, marchwiankę,smectę spróbuję wcisnąć, ale o to jest wojna.
        Dziękuję Ci za odpowiedź,niezawodna Mamo Cudownego Misiasmile
      • skomroch1 Re: Mamo Códownego Misia 19.10.08, 19:24
        Przepraszam, Roszek 4go skończył 18 msc. Ja na prawdę potrzebuję urlopu!!
        • mama-cudownego-misia Re: Mamo Códownego Misia 19.10.08, 21:14
          hehe, ja też smile

          Smectę możesz bardziej rozwodnić, albo dosłodzić. Jak nie, spróbuj wodę z
          gotowania siemienia lnianego użyć do przygotowania jedzenia.
          Acha, zapomniałam o spacerach - my zaczęliśmy wychodzić jak tylko objawy troszkę
          się uspokoiły (nie całkiem) i okazało się, że za wcześnie - mała zaczęła więcej
          kaszleć. Na szczęście isoprinosine uratowało sytuację.
          Generalnie na sam katar spacer jest super (chłodne powietrze obkurcza śluzówkę,
          więc udrażnia nos i zmniejsza ilość wydzieliny), ale dopóki sa jakieś stany
          podgorączkowe chociaż, albo mocny, częsty kaszel, to raczej bym na spacer nie
          wychodziła.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka