Dodaj do ulubionych

Mrtoda Vojty

14.01.09, 14:40
Witam gorąco!!
Mam pytanie,a propo ćwiczeń metodą Vojty.Neurolog już na pierwszej
wizycie ,po wyjściu ze szpitala zalecił nam ćwiczenia właśnie tą
metodą.Cwiczyliśmy przez jakiś czas ale po rozmowie z pediatrą(który
leczy już 50 lat)zaprzestaliśmy ćwiczyć.Malutki po każdych
ćwiczeniach był dosłownie wściekły na nas,zapłakany i
roztrzęsiony,normalnie nie do opisania.Tenże pediatra powiedział nam
że dziecka te ćwiczenia po prostu bolą a czesto są niepotrzebnie
robione,a co gorsza nieprawidłowo(przez nas rodziców).Dzieciątko
rozwija się dobrze także on nie widzi potrzeby wykonywania tych
ćwiczeń.Mam pytanie czy są wśród Was mamy(tatusiowie),którym
neurolog zalecił,a one ich nie wykonywały i dziecko rozwija się
dobrze,bo ja mam poważne wątpliwości co do tej całej metody Vojty.
prosze poradzcie coś.
POZDRAWIAM BARDZO GORĄCO!!!
Obserwuj wątek
    • mamaolisia Re: Mrtoda Vojty 14.01.09, 15:01
      Kochana
      Ja rehabilituje Vojta juz 10 m-cy fakt Oliwierek jest zapłakany
      troszke nadpobudliwy i przy rehabilitacji bardzo krzyczy.
      Ale nie prawdą jest, ze to dziecko boli i dlatego płacze , płacze bo
      nie może robić tego co chce tylko to co ja chce żeby wyzwolić w nim
      określona prace poszczególnych czesci ciała nożek ,raczek czy miesni
      brzuszka na tym polega stymulacja.
      Nie rozumiem dlaczego peditra twierdzi ze cwiczenia sa wykonywane
      nieprawidłowo po to sa wizyty u rehabilitanta zeby nie dopuscic to
      takiej sytuacji. Jezeli jakies cwiczenie nie wychodzi mi w domku
      poprostu go nie robi a n wizycie rehabilitanta koryguje moje błedu.
      Ja uwazam ze ta metoda przynosi kolosalne efekty u Oliwierka dlatego
      cwiczymy i cwiczyc bedziemy, chociaz czasem wysiadam psychycznie ale
      widze za warto/
      Pozdrawiam
      • tolka11 Re: Mrtoda Vojty 14.01.09, 15:11
        Z rehabilitacją jest tak, że dzieci różnie reaguja na różne metody.
        I własciwie rehabilitant i neurolog powinni ocenić czy dziecko
        potrzebuje ćwiczeń czy nie.
        U nas Vojta nie przyniosła żadnych rezultatów, za to NDT Bobath
        sprawdził się znakomicie.
        U innych dzieci jest odwrotnie.
        Czasem dziecko potrzebuje i takiej i takiej metody.
        • tolka11 Re: Mrtoda Vojty 14.01.09, 15:14
          >neurolog zalecił,a one ich nie wykonywały

          Ewentualnie mozna iść do innego neurologa potwierdzić diagnozę.
          A co jesli takie mamy są? Przeciez to nie daje żadnych gwarancji
          dobrego rozwoju twojemu dziecku.
          Swoją drogą mój Miłosz na bobathach czasami tak ryczał, że
          wymiotował.
          Ale dzieki temu z 10cio miesiecznej roślinki zamienił się w
          biegającego chłopczyka.
    • mama-cudownego-misia Re: Mrtoda Vojty 14.01.09, 15:38
      Mycha, nie możesz nie ćwiczyć dziecka. Jeśli rehabilitacja jest potrzebna, to
      teraz jest najlepszy okres, w miare, jak dziecko będzie rosło, będzie sobie
      wypracowywać coraz więcej nieprawidłowych schematów ruchu, które go będą
      blokowały, powodowały wady postawy, etc. Poza tym teraz mózg dziecka jest
      wyjątkowo plastyczny i najwięcej da się zdziałać rehabilitacją.
      Jedyna rada: jak Ci nie pasuje vojta, to idź na bobathy - więcej zapłacisz,
      więcej się nachodzisz, ale ta metoda stara się unikać stresowania dziecka.
    • mamaduo Re: Mrtoda Vojty 14.01.09, 16:36
      witam,
      ja mialam zalecenie od neurologa VOjte dla corki i synka (z tym, ze
      tu dal mi alternatywe bobatha) - po rozmowach z innymi lekarzami
      (neonatolog, pediatra, chirurg) oraz lekarzem rehabilitantem a takze
      z mamami roznymi - nie zdecydowalam sie na Vojte ze wzgledu na to,
      ze Kasia jest nadpobudliwa a Jakub dobrze reaguje tylko w spokojnym
      srodowisku (nie jest nadpobudliwy, raczej lekliwy). Chodzimy na
      bobathy i bardzo sie z tego ciesze, dzieci - zwlaszcza Kasia zrobily
      ogromne postepy, jest w tej chwili na 5 miesiacu rozwojowo (4 kor, 6
      ur). Nie kazda metoda jest dobra dla kazdego dziecka - Vojta moze
      byc dla niektorych dzieci zbyt agresywny. Natomiast uwazam, ze nie
      powinnas jednak calkiem rezygnowac z rehabilitacji - sprobuj sie
      skonsultowac jeszcze z innym lekarzem i poprobuj tej drugiej metody.
      Neurolodzy tez sa podzieleni - niektorzy sa "vojtowcami"
      niektorzy "bobatowcami". Mozesz takze chodzic z dzieckiem na basen -
      to takze bardzo dobrze stymuluje rozwoj.
    • mamaroksanki84 Re: Mrtoda Vojty 14.01.09, 20:08
      Kochana ja cwiczylam vojta pierwsze 4 miesiace po wyjsciu ze szpitala i naprawde
      efekty byly wspaniale. Mimo ze rechabilitant i neurolog nie widzieli wiekszych
      odchylen w rozwoju Roksany tzn rozwija sie zgodnie z wiekiem korygowanym
      zalecali wlasnie te moetode. Roksanka szybko zaczela nadrabiac i mimo ze plakala
      przy cwiczeniach to i tak je robilam. W tej chwili ma 11 miesiecy 7 korygowane
      nie musimy juz cwiczyc vojta bo mala juz siedzi i zaczyna chodzic na 4. Ja
      bardzo chwale metode a jesli bedziesz miala watpliwosci c do tego czy dobrze
      wykonujesz cwiczenia poprostu dopytaj sie 100 razy rechabilitanta napewno dasz
      rade. pozdrawiam
    • blaszka0662 Re: Mrtoda Vojty 14.01.09, 23:13
      Ja rehabilitowałam Vojtą. Jak miałam wątpliwości co do prawidłowości ćwiczeń
      bądź dziecko całkowicie ze mną walczyło i nie poddawało się jakiemuś ćwiczeniu
      to dzwoniłam do rehabilitanta. Czasami rozwiał moje wątpliwości a czasami od
      razu zapraszał do siebie i zmieniał ćwiczenia na inne. Oczywiście nie było tak,
      żeby Karol jakieś ćwiczenie polubił. Przy wszystkich płakał w niebo głosy. Na
      szczęście ćwiczenia trwały krótko i po nich prawie natychmiast mały się uspokajaj.
      Nie przestawaj ćwiczyć małego. Lepiej zmień metodę lub skonsultuj się innym
      rehabilitantem i neurologiem. Wcześniaczki potrzebują stymulacji.
      Pozdrawiam,
      Agnieszka
      • traganek Re: Mrtoda Vojty 15.01.09, 08:36
        Mi się wydaje, że neurolog wie lepiej jaka rehabilitacja jest
        potrzebna dziecku od pediatry (obojętnie z jakim doświadczeniem).
        Metoda vojty polega na częstych spotkaniach z terapeutą, który
        koryguje rodziców. Moje dzieci bardzo płakały. Zosia była bardzo
        nadpobudliwa bo zaczęłam z nią ćwiczyć zaraz po opuszczeniu szpitala
        (a spędziła w szpitalu prawie rok). Jak dla mnie nie ma lepszej
        metody rehabilitacji.
        • gk102 Re: Mrtoda Vojty 15.01.09, 10:12
          Mnie się wydaje, że pediatra się myli, ćwiczenia dziecka nie bolą,
          tylko unieruchomienie dziecka w pewnych pozycjach powoduje wrzaski i
          dyskomfort dziecka. U niektórych dzieci objawia się to dramatycznie,
          dlatego często zalecana jest zmiana rehabilitacji na Bobatha.
          Wiesz....50 lat stażu lekarza - wg. mnie może zostawać nieco w tyle
          w stosunku do tych nowych metod rehabilitacji. Ja bym pogadała z
          neurologiem i rehabilitantem. teraz jest najlepszy czas na ćwiczenie
          dziecka, im później tym trudniej o osiągnięcia.
          • ela213 Re: Mrtoda Vojty 16.01.09, 23:06
            Ja ćwiczyłam Vojtą od wyjścia ze szpitala(już na oddziale była
            ćwiczona tą metodą).Bardzo sie piekliła przy ćwiczeniach(ale robiła
            to też gdy trzymałam ja za głowkę)więc tak jak mamy pisały dzieci
            płaczą bo nie lubią jak ich sie do czegoś zmusz.
            Pomyśl co może być z Twoim dzieckiem za kilka lat jeśli teraz nie
            bedziesz go stymulowała(powinno się bardziej edukować rodziców
            wcześniaków).może być krzywe albo jeszcze gorzej.Co może powiedzieć
            pediatra o metodacz rehabilitacji skoro neurolodzy maja różne zdania
            co do rehabilitacji dzieci.Tak jak mówi nasza pani rehabilitantka i
            jak i nasz lekarz,że ćwiczenia nikomu jeszcze nie zaszkodziły.
            Wszystkiego dobrego i powodzenia.
    • tunelinda Re: Mrtoda Vojty 17.01.09, 22:14
      Ja polecam Vojtę. Alka rehabilitowałam tą metodą do 10 mc, potem przeszłam na
      Bobath, bo był za silny i nawet rehabilitantka średnio sobie z nim radziła. Przy
      Vojcie dziecko płacze nie z bólu, ale dlatego, że musi robić to na co nie ma
      ochoty, jest unieruchomiane przez rodzica i stymulowane. A Vojtę odradzają Ci co
      się na tym nie znają, a rodzice są szczęśliwi, że mogą sobie odpuścić te niezbyt
      przyjemne ćwiczenia kilka razy dziennie. Spotykamy teraz na rehabilitacji
      dzieci, które nie miały takiej poważnej historii medycznej jak Alek i okazuje
      się, że mimo, że starsze o 2 mc to nawet nie stoją, a były prowadzone tylko
      Bobathami, a Alek właśnie zaczął chodzić. Alek miał wylewy III st i teraz jak
      chodzimy po przeprowadzce po nowych lekarzach to są w szoku, że tak dobrze sobie
      poradził z wcześniactwem. Ostatnio Pani neurolog z OWI nazwała go mały cudemsmile
      Ja bym nie odpuszczała Vojty i zasięgnęła jeszcze opinii innego neurologa, a nie
      pediatry. Nie ryzykowała bym przyszłego rozwoju własnego dziecka na podstawie
      opinii jednego pediatry.
      • mycha2604 Re: Mrtoda Vojty 17.01.09, 22:48
        Dziękuję bardzo za opinie i porady.
        Co do "edukowania rorziców wcześniaków",no cóż,myśle że największą
        skarbnicą wiedzy jesteście Wy mamy wcześniaczków,które już pewne
        rzeczy,etapy mają za sobą,dlatego też tu,na forum pytam ponieważ
        bardzo liczę się z Waszą poinią i zdaniem, a zlekarzami to jest
        różnie....
        Jeszcze raz bardzo dziękuję,w tygodniu wybieramy się do neurologa to
        myśle że pomoże nam podjąć jakąś decyzje co do ćwiczeń...
        Pozdrawiam bardzo gorąco!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka