mobilis
13.05.09, 12:58
Chciałabym podzielić się moim doświadczeniem, bo pamiętam, że jak
urodził się mój synek, to takich wypowiedzi brakowało mi na forum.
Wiem, że miałam dużo szczęścia, ale pamiętam też jaka byłam
przerażona po porodzie i lekturze tego forum. Miałam wtedy wizję
wieloletniej rehabilitacji dziecka i przeróżnych związanych z
wcześniactwem problemów. Martwiłam się bardzo i nie potrafiłam do
końca cieszyć, a z perspektywy czasu widzę, że niepotrzebnie. Chyba
nie warto zamartwiać się na zapas, jeśli od początku nic nie
wskazuje na problemy. Na pewno trzeba obserwować, ale jak dotąd 1,5
roku po porodzie nie widzę żadnych powikłań i znam kilka innych
podobnych przypadków dużo starszych już dzieci. Urodziłam w 35
tygodniu ciąży, 2380g, 45cm. Synek nie miał problemów zdrowotnych,
choć był dosyć ospały i trudno było nauczyć mu się ssać (szybko się
męczył i zaraz zasypiał), dodatkowo dokarmianie butelką w szpitalu
skomplikowało sprawę. Po trzech dniach miał być wypisany ze szpitala
(w tym trochę czasu spędził w inkubatorze celem ogrzania), ale z
powodu żółtaczki został jeszcze dodatkowe trzy dni. Przez pierwszy
miesiąc nie wychodziliśmy z nim w domu i według "przepisu"
trzymaliśmy w cieple, tym bardziej, ze był to początek zimy. Później
stopniowo zaczynaliśmy "wietrzyć". Po dwóch miesiącach codziennie
chodziliśmy już na długie spaceru nawet mimo mrozu. Z różnych
przypaddłości, na które wczesniaki sa bardziej narażone, oprócz
żółtaczki, mieliśmy jeszcze przepuklinę pępkową (zniknęła po 3
miesiacach bez szczególnych interwencji) i wodniaka obydwu jąder
(tez nie ma już śladu). Synek jeszcze nie miał żadnej "prawdziwej"
choroby, nie licząc ze dwa czy trzy razy nieuciążliwego kataru,
który znikał bez leczenia. Nigdy nie miał gorączki. Jak miał 10
miesięcy i 2 dni zrobił swoje pierwsze 3 samodzielne kroki "bez
trzymanki", w wieku 7 miesięcy udawało mu się samodzielnie
podciągnąć za szczebelki w łóżeczku i stanąć. Przez pierwsze 3
miesiace urósł 21 cm, czyli tyle ile inne dzieci czasem przez rok,
po 4 miesiacach był w 50 centylu wagowym dzieci urodzonych o czasie,
co okupiłam strasznym zmęczeniem, bo praktycznie nie odczepiał się
od piersi w dzień i w nocy. Choć jak zaczał się bardziej ruszać to
spadł do 25 centyla i tak jest do tej pory, ale to po chudych
rodzicach. Ogólnie jest bardzo ruchliwym, inteligentnym dzieckiem.
Być może jakieś następstwa wcześniejszego porodu jeszcze się
ujawnią, ale wcale tak być nie musi. Moja siostra cioteczna
urodziła chłopca 2 kg i tez nigdy nie miała z nim żadnych problemów
zdrowotnych, jest dużo odporniejszy, niż jego urodzony o czasie
brat, teraz jest w trzeciej klasie podstawówki najlepszym uczniem.
Położna, która przychodziła do mnie po porodzie powiedziała, że jej
córka była wcześniakiem i teraz po 18 latach tez jej niczego nie
brakuje. Dlatego drogie mamy głowy do góry, mimo początkowych
trudności wszystko może jeszcze być dobrze. Myslę, że na forach dużo
aktywniejsze są mamy, które doświadczają różnorodnych problemów, co
jest naturalne. Pamiętajcie jednak, że są też wcześniaki rozwijające
się bez zarzutu i takie może być też Wasze dziecko, czego wszystkim
mamom wcześniaków życzę i pozdrawiam.