Dodaj do ulubionych

nie ma robotek ,bo...

25.05.09, 13:00
moj swiat sie zawalil -moja siostra zachorowala na raka.
Ona tez jest namietna robociara -igla, druty ,szydelko itp. ,a teraz
obie nie robimy nic .Mysli kraza jak zacieta plyta i stras skradnie
dusze .

Moze macie recepte na przetrzymanie tego czasu ? Za co sie zabrac ?
Moze ta cala refleksja tu na tym forum nie pasuje ,ale Wy wiecie o
co chodzi bo i Was zycie nie oszczedza -wiec moze jest jakas recepta
zeby przewalczyc ta patowa sytuacje ?

Zdrowia Wam wszystkim !
Obserwuj wątek
    • malgoha1 Re: nie ma robotek ,bo... 25.05.09, 13:24
      Mój świat też się kiedyś zawalił i nie jest łatwo doradzać w takim
      przypadku.Bardzo Ci współczuję, ale nowotwór to nie jest wyrok. Trzeba walczyć i
      nie poddawać się. Umysł i pozytywne myślenie dużo mogą, może też wiara i
      modlitwa jeśli jesteście wierzące.
      Polecam książki typu "Twórcza moc umysłu"- brzmi to może idiotycznie, ale nie
      wolno szczególnie w takim momencie się załamywać
      Jesteśmy z Tobą i nasze pozytywne myśli na pewno poczujesz
      Ściskam Cię mocno
      Małgorzata
    • joanna-olga Re: nie ma robotek ,bo... 25.05.09, 13:49
      1. rak to jest WOJNA a nie wyrok - dopóki człowiek żyje zawsze może wygrać;

      2. tak, jak pisała malgocha, panuj nad myślami, a zwłaszcza Twoja siostra powinna nad nimi panować, wszelkie deprechy, załamki, czarnowidztwa itp. upośledzają układ odpornościowy organizmu, a to utrudnia walkę z chorobą;

      3. jeśli jeszcze tego nie zrobiłyście, potwierdź diagnozę i u drugiego lekarza w innym ośrodku;

      4. pod żadnym pozorem nie rezygnuj z akademickiej terapii, wszelkie działania niekonwencjonalne mogą być uzupełnieniem;

      5. nie zwlekaj - czas się liczy;

      6. przeczytaj książkę Anty-rak - genialny podręcznik dla chorych, ich rodzin i każdego, kto chce pozostać zdrowy;

      7. naucz się jakiejś techniki relaksacyjnej i stosuj ją codziennie

      8. natychmiast odstaw cukier w jakiejlkolwiek postaci, margarynę i przemysłowo produkowane jedzenie, cukier jest jednym z najsilniejszych kancerogenów;

      9. jeśli nie radzisz sobie z emocjami - pomóż sobie i idź do psychologa;

      i WALCZ, WALCZ, WALCZ!!!

      Powodzenia!

      PS. Ja wygrałam, więc i Twoja siostra może.
    • gosia608 Re: nie ma robotek ,bo... 25.05.09, 14:15
      Tak jak pisały poprzedniczki rak, to nie wyrok.Nie mam żadnego doswiadczenia w
      tym temacie...życzę abyście miały dużo siły,a siostra niech się nie
      poddaje.Pozdrawiam cieplutko
      • kiwi.pl Re: nie ma robotek ,bo... 25.05.09, 16:53
        Nawet nie wiem co napisać, ponieważ pewnie nic nie jest w stanie
        Ciebie pocieszyć w tej trudnej sytuacji. Trzymaj sie dzielnie a
        siostrze życzę duuużo siły do walki!
    • ullak Re: nie ma robotek ,bo... 25.05.09, 17:11
      Chyba najgorszy jest ten pierwszy okres, gdy się dowiadujesz o chorobie bliskiej
      osoby. Rozumiem, jak się czujesz i dlatego tym bardziej życzę wielu sił dla
      Ciebie, gdyż będą Ci potrzebne, żebyś mogła wspierać siostrę. Podpisuję się pod
      tym, co napisała Joanna-Olga i również polecam książkę Anty-rak. Żałuję, że nie
      wpadła mi ona w ręce 2 lata temu, ale i w ostatnich miesiącach była dla mnie
      sporym wsparciem.
      Na pewno za jakiś czas wrócicie z siostrą do robótek i znów będą Was cieszyć.
      Moja mama gdy jeździ do szpitala, czasem zazdrości pasji dziergania innym chorym
      paniom, na szczęście uwielbia czytać, ale dzierganie w długie szpitalne dni, to
      dodatkowa dobra pociecha. Pozdrawiam bardzo cieplutko, Ula
      • staua Trzymajcie sie 25.05.09, 17:59
        Wspieraj siostre. Joanna-Olga napisala bardzo madre rzeczy.
        Sciskam.
        • podkoweczka5 Re: Trzymajcie sie 25.05.09, 20:46

          Mnie pomogła w najgorszych momentach modlitwa.
          Trzymajcie się mocno i walczcie!!!
          Powodzenia!!!
    • barbar18 Re: nie ma robotek ,bo... 26.05.09, 07:53
      Jestem z Wami, myślami i modlitwą
      Pozdrawiam Basia
      • hadasza Re: nie ma robotek ,bo... 26.05.09, 08:18
        Podpisuję się pod tym co napisała Joanna-olga, dodam tylko, że ważne
        są krótkoterminowe cele, np w tym miesiącu zrobię to i to dla
        siostry, z siostrą, itd. Wtedy ogrom powtora do pokonania nie
        paraliżuje.
    • pantarejka Re: nie ma robotek ,bo... 26.05.09, 09:16
      W takich przypadkach wszyscy jesteśmy jednakowo bezbronni. Jeśli
      cierpienie i strach uniemożliwia mi robienie czegokolwiek, po prostu
      siedzę wyprostowana i oddycham głęboko zgodnie z maksymą: "Nie
      musisz nic robić. Tylko oddychaj.".

      Przesyłam dużo pozytywnych myśli. Trzymajcie się.
      • kajmy Re: nie ma robotek ,bo... 26.05.09, 09:27
        A ja znam wiele osób, które z tego wyszły z powodzeniem, dlatego życzę Wam dużo
        wiary i optymizmu. Wiara i modlitwa czynią cuda smile
        • iwa57 Re: nie ma robotek ,bo... 26.05.09, 14:36
          musze przyznac mialam obawy ,ze wstawiam tego typu tekst w tym
          wlasnie forum ,przeciez moglyscie mnie odeslac do forum zdrowie czy
          medycyna !
          Napisalam ten tekst jednak tutaj ,kierujac sie emocjami i szukaniem
          ratunku , rady ,a moze powiedzenia tego glosno --tego co zabiera mi
          oddech .

          Nie pomylilam sie , nie tylko w robotkach pomagacie !

          Dziekuje za wspaniala ,ciepla energie ,za mile slowa ,za
          otuche ,modlitwe i dobre zyczenia . Dziekuje serdecznie i to
          wszystko co otrzymalam od Was wysylam ze zdwojana energi(ja i
          siostra ) do Was !

          Zycze Wam i Waszym Rodzinom serdecznie i cieplo , tego co zyczycie
          nam --dziekuje !

          Bede donosic wazniejsze nowosci .
    • bw-k Re: nie ma robotek ,bo... 26.05.09, 19:12
      Wszystko co ważne już wiesz.
      Trzymam kciuki i wierzę,że będzie dobrze.
      W trudnych chwilach gdy nie chcę pamiętać, rozmyślać,zamartwiać się
      biorę do ręki cienkie druciki i dziergam ażurowe szale.Zajęte myśli
      pozwalają odpocząć podświadomości,jest łatwiej.
      Będzie dobrze, walczcie smile
    • vivictoria Bez przesady, proszę! 26.05.09, 21:20
      Mam raka IV stopnia, mam za sobą kilkadziesiąt chemii - jakoś nie
      przyszło mi do głowy rzucać wszystko!!! To jest własnie czas, zeby
      robic cos! Żyję, jeszcze i cieszę się wszytkim, choroba po prostu
      mną nie rządzi, nie dam szans! Jesli moge komuś pomóc, to proszę
      bardzo - vivictoria(maupasmileo2.pl
      Być może żyję dzięki diecie?
    • agablues Re: nie ma robotek ,bo... 27.05.09, 08:00
      Ja mam trochę inne doswiadczenia - jestem po stracie dziecka. Ciąża po była
      bardzo trudna, bo strach był ogromny. Wtedy właśnie wróciłam do robótek i to one
      mnie uratowały od obłędu. Myślę, ze trzeba wziąć byka za roki, pokazać kto
      rządzi i robić wszystko jak dawniej. Przychodzi mi na myśl trener Wagner i kilku
      innych, którzy się nie poddali. Może ten czas - okres choroby i zdrowienia -
      posłuży przewartościowaniu w życiu?

      Zyczę zdrowia i pogody ducha, aga
    • autumna mareju, dobra rada 27.05.09, 08:47
      Wyślij te dane do iwa57na priv i poproś admina o skasowanie swojego posta. Zapędziłaś się trochę z życzliwością - publiczne podanie kontaktów to ryzyko, że jacys debile bedą do Ciebie wydzwaniać i skończy się koniecznością zmiany numeru telefonu i gg. Różni ludzie trafiają na fora.

      Za dziewczyny trzymam kciuki. A robótki na pewno, po opanowaniu początkowego szoku, będą najlepszą psychoteriapią. W końcu nie bez przyczyny specjaliści wysyłają swoich pacjentów na rozmaite warsztaty zajęciowe.
      • malgunia Mareju 27.05.09, 10:00
        Twoje dane skasowalam, tak jak radzi Autumna.
        Podalas je w dobrej wierze,
        ale ktos moze je niewlasciwie uzyc
        i wykorzystac przeciwko Tobie.

        Zainteresowanym osobom proponuje napisac maila do Mareju
        i wtedy uzgodnic forme kontaktusmile

        Trzymajcie sie dzielnie dziewczyny!
        Bedzie dobrze!
    • ciapek-1 Re: nie ma robotek ,bo... 28.05.09, 13:04
      Kochana, rak to nie wyrok tylko się nie wolno poddać, musicie pozytywnie myśleć, mój mąż też jest chory i już ma przerzuty a pomomo to cały czas ma nadzieję i stara się pozytywnie myśleć i nie rzucajcie w kąt robótek bo one przynajmniej dają chwile zapomnienia, przynajmniej ja tak mam. Przesyłam Wam dużo ciepła i serdeczności, a modlitwa i wiara Wam również bardzo pomogą. Życzę dużo zdrowia i wytrwałości.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka