mlody.panicz
10.01.05, 15:27
czytalem sobie ostatnio (w pociagu!) Kwiatki Sw. Franciszka. Byla tam opisana
historia jednego z braciszkow, ktoremu ukazywal sie szatan pod postacia
Chrystusa i w ten sposob wciskal mu do glowy - volens nolens - ciemnote.
Wiaza sie z tym dwa pytania, ktore poddaje pod rozwage:
1. zgroza, nie?
2. Czy kazde objawienie nalezy oceniac przez pryzmat jego przekazu? Innymi
slowy - czy mozemy sie z objawieniem nie zgodzic, bo moze jest falszywe? jak
to oceniac? Czy Bog moze nie dopuszcza jednak do takich zawirowan?
pozdrawiam
mp