10.01.05, 15:27
czytalem sobie ostatnio (w pociagu!) Kwiatki Sw. Franciszka. Byla tam opisana
historia jednego z braciszkow, ktoremu ukazywal sie szatan pod postacia
Chrystusa i w ten sposob wciskal mu do glowy - volens nolens - ciemnote.
Wiaza sie z tym dwa pytania, ktore poddaje pod rozwage:
1. zgroza, nie?
2. Czy kazde objawienie nalezy oceniac przez pryzmat jego przekazu? Innymi
slowy - czy mozemy sie z objawieniem nie zgodzic, bo moze jest falszywe? jak
to oceniac? Czy Bog moze nie dopuszcza jednak do takich zawirowan?
pozdrawiam
mp
Obserwuj wątek
    • a000000 Re: maskarada 10.01.05, 16:55
      Witaj młody paniczu!
      1. Zgroza? Nie, dlaczego? przecież diabeł też wie, że cel uświęca środki.
      2. jak należy oceniać objawienie? poczekać na zdanie Kościoła. Kościół bardzo
      długo bada. I jeśli uznaje, znaczy taka była wola Boga, że zesłał Ducha św na
      debatujących, aby podjęli (lub nie) decyzję. Pamiętaj, że przed podjęciem
      decyzji następują długie modły i prośby o rozum do Ducha św. Ja wierzę, że to
      co kościół ogłosi w temacie objawień, to prawda. Co do innych, zdania nie mam,
      Jeśli objawienia straszą i nie mówią o miłości ewangelicznej - odrzucam. Na
      inne czekam aż sie kościół wypowie.
      Czy objawienie może być fałszywe? Uznane przez kościół - nie. Inne, owszem,
      mogą a nawet są.
      Oławę - odrzucam, choć sąsiadka była świadkiem "cudu".
      Mediugore - ????????
      • arcykr Re: maskarada 10.01.05, 19:37
        Przyda się ewangeliczna zasada "Po owocach ich poznacie".
        Jeżeli objawienie prywatne zawiera elementy sprzeczne z objawieniem publicznym,
        wiadomo, że jest nieprawdziwe.
        • mlody.panicz Re: maskarada 10.01.05, 23:34
          arcykr napisał:

          > Przyda się ewangeliczna zasada "Po owocach ich poznacie".
          > Jeżeli objawienie prywatne zawiera elementy sprzeczne z objawieniem
          publicznym,
          > wiadomo, że jest nieprawdziwe.

          zgoda, ze na dluzsza mete Kosciol da sobie rade, ma to w koncu obiecane. ale -
          mnie chodzilo o danego czlowieka, ktoremu sie zly w dobrej postaci pokazal. to
          troche tak, jak z falszywym policjantem na ciemnej drodze w lesie: przestepstwo
          to surowiej karane niz zwykla przebieranka. dlatego wydaje mi sie, ze na takie
          zwodzenie nie ma jednak przyzwolenia, a kuszenie nastepuje na innej drodze. w
          pismiennictwie brak chyba wiecej tego typu przypadkow?
          pozdrawiam
          mp
        • humbak Re: maskarada 23.01.05, 12:41
          Ja mam taką wątpliowość. Szatan jest istotą... niezwykle przebiegłą. nie sądzicie, że może człowieka łatwo oszukać? Myślę, że tu musi nieco interweniować Bóg. Sami nie dalibyśmy rady.
      • forumisko Re: maskarada 23.01.05, 10:51
        a000000 napisała:

        > Jeśli objawienia straszą i nie mówią o miłości ewangelicznej - odrzucam.
        Wiesz, diabeł na każdego ma inną metodę. Zmiana stylu to dla niego żaden
        problem. Z kłamstwa nie będzie się tłumaczył.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka