Gość: Tomek
IP: *.comarch.pl
26.02.02, 10:11
Zdałem za pierwszym razem. Bez łapówek. Nie miałem żadnych problemów na placu.
Na mieście dwa razy nie poprawiłem kierunkowskazów, które wyłączyły się zanim
skończyłem manewr. No ale egzaminator kazał mi o tym pamiętać na przyszłość i
zaliczył egzamin :-).
Recepta na zdanie? Po pierwsze dobra szkoła nauki jazdy i dobry instruktor. Ja
uczyłem się w LUZie (Kraków) u p. Szewczyka. Krakusom polecam tę szkołę. Po
drugie nie należy poprzestać na przepisowych 20 godzinach. Ja wyjeździłem w
sumie 42 godziny (z tego z 8 na placu manewrowym). Na egzamin zapisałem się
dopiero wtedy, gdy uznałem, że nie się nie zbłaźnie. Po trzecie na egzaminie
trzeba trafić na wmiarę normalnego egzaminatora. Czego życzę wszystkim
zdającym :-)