Dodaj do ulubionych

Cholera, coś mi nie idzie.

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.11, 21:47
Robię prawko, już wyjeździłam wszystkie jazdy. Zdałam teorię wewnętrzną, ale fatalnie jeżdżę :/ Jakoś kiepsko mi idzie. Teraz, po trzeciej jeździe dodatkowej zastanawiam się czy ja w ogóle jestem w tej kwestii wyuczalna. Zapominam o najprostrzych rzeczach...wyłączyć migacz, itp. brak mi skupienia, koncentracji i podzielności uwagi. Poradźcie coś...cholera, zależy mi żeby jeździć...lubię i potrzebuję.
Obserwuj wątek
    • Gość: za 1 razem Re: Cholera, coś mi nie idzie. IP: *.acn.waw.pl 07.08.11, 22:15
      Jeździć lubisz ale nie umiesz. To częsty przypadek na tym forum.
      • Gość: trauma Re: Cholera, coś mi nie idzie. IP: *.adsl.inetia.pl 09.08.11, 11:50
        :):)
      • Gość: mrs Re: Cholera, coś mi nie idzie. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.08.11, 20:33
        miałam podobny problem. po wyjeżdżeniu wszystkich godzin zdałam sobie sprawę że tak naprawdę kiepsko mi idzie, popełniam proste błędy które mogą zaważyć na egzaminie.
        jednak jest sposób na to. trzeba jeździć, jeździć i jeździć aż wszystko wejdzie w nawyk. pomogli mi doświadczeni znajomi z samochodami którzy zgodzili się udzielić mi kilku lekcji i widzę znaczną poprawę w swojej jeździe (;
    • Gość: Po egazminie Re: Cholera, coś mi nie idzie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.11, 23:25
      W trójmieście korzystałem z jazd doszkalajacych na carss.pl i jakoś się udało
      • Gość: szwejo Re: Cholera, coś mi nie idzie. IP: *.landtech.com.pl 20.06.12, 21:21
        Kurdę dołączam do elity dziś poszło zajebiście mój dzień!!! Zdałem i za punkt honoru obrałem sobie polecenie szkółki carss bo to dzięki nim. Dobry nauczyciel nawet z głąba coś wykrzesa.
        Piękny dzień:):):):)
    • duchess85 Re: Cholera, coś mi nie idzie. 08.08.11, 08:28
      Więcej jeździć, aż do skutku. Być może potrzebujesz nie 30 godzin a dużo więcej. Ja tak miałam. A skoro lubisz i potrzebujesz, to już duży plus:) - robisz to dla siebie nie dla innych, więc w końcu się nauczysz.
    • tucann skoro... 08.08.11, 20:40
      skoro lubisz jeżdzić i potrzebujesz to się ma nijak do twojej jazdy bo jak można lubić jeżdzić jak się nie myśli o drodze ? Jedno przeczy drugiemu. Wniosek prosty jak się coś lubi robić to się to robi dobrze, jak ci brak podzielności uwagi to jesteś postrach ulicy
      • Gość: makita Re: skoro... IP: *.adsl.inetia.pl 08.08.11, 21:15
        Wniosek prosty jak się coś lubi robić to się to robi dobrze,

        zbyt duże uproszczenie.
        Ktoś, kto lubi tańczyć nie zawsze musi potrafić. Ja lubię grać na gitarze ale nie zawsze wychodzi. Żeby wyszło muszę dużo ćwiczyć i później wielka satysfakcja, że wychodzi. Inaczej się nie da.
        • tucann Re: skoro... 09.08.11, 11:42
          znam skrzypka co dużo ćwiczy a jak gra to aż w uszach piszczy widocznie samo suche ćwiczenie nie wystarcza
          • Gość: tsa5 Re: skoro... IP: *.adsl.inetia.pl 09.08.11, 16:38
            skrzypek potrzebuje dobrego nauczyciela :)
    • Gość: mika Re: Cholera, coś mi nie idzie. IP: *.olsztyn.vectranet.pl 10.08.11, 13:53
      Brawo, przynajmniej zdajesz sobie sprawę ze swoich słabości. Boże, trzymaj mnie z dala od tych wszystkich mistrzów kierownicy po 30 godzinach jazd.
      Dokup sobie jazdy i nie żałuj na to pieniędzy. Wykupuj tyle, ile będzie potrzeba aż poczujesz się pewniej.
    • spacey1 Re: Cholera, coś mi nie idzie. 21.08.11, 12:01
      Kiedy pierwszy raz robiłam kurs, też po obowiązkowej liczbie godzin nie wyobrażałam sobie przystąpienia do egzaminu. Niestety nie miałam potem czasu na dodatkowe jazdy i w związku z tym nie doprowadziłam sprawy do końca. Po 9 latach zrobiłam kurs po raz drugi i znowu po 30 godzinach jazd nie byłam dostatecznie wyszkolona. Tym razem przystąpiłam do egzaminu, który oczywiście oblałam. Oblewałam 9 razy i zawsze między egzaminami brałam po 4-5 godzin doszkalania. Za 10 razem zdałam, a egzaminator zapytał mnie, kiedy mi odebrano to prawo jazdy. Myślał, że zdaję, bo odebrano mi prawko za punkty. To był dla mnie największy komplement, jaki mogłam usłyszeć :) Dziś jeżdżę bez nerwów (nie licząc pierwszych godzin za kółkiem jako samodzielny kierowca), a jeżdżę dopiero 1,5 miesiąca. Oczywiście wiele mi brakuje do dobrego kierowcy, Przede mną lata zdobywania doświadczenia, ale uważam, że te kilkadziesiąt godzin jazd doszkalających było mi potrzebne i odniosło właściwy skutek.
      Tak więc nie poddawaj się i powodzenia!
      • Gość: Florek Re: Cholera, coś mi nie idzie. IP: *.pl 21.08.11, 12:46
        Dokładnie, jedemu trzeba poprostu więcej czasu na naukę, na opanowanie czegoś. Te 30h to jest takie minimum, które wystarcza by zdać, ale nie wszystkim. Lepiej teraz zainwestować więcej w te jazdy elką, bo to inwestycja na przyszłość, na całe życie. :)
        • Gość: Sylwia Re: Cholera, coś mi nie idzie. IP: *.landtech.com.pl 08.04.12, 18:36
          Ja zdałam egzamin za 2 razem i wiem że nie jestem mistrzem kierownicy, z resztą instruktor który mnie douczał Krzysztof zaznaczał mi na każdym kroku że to jest nauka pod egzamin a z prawdziwą jazdą zmierzysz się jak wyjedziesz sama, tylko najważniejsze abyś mierzyła siły na zamiary.
          Zrozumiałam to, że odruchy prawdziwego kierowcy zdobywa się z praktyką a dobry nauczyciel który ci to wyłoży to skarb.
          Pan Krzysztof uczy w szkole Carss.pl
    • Gość: Cynamon Re: Cholera, coś mi nie idzie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.11, 22:16
      weź kursy w doszkalanie.pl jak jesteś w wawie - pozdro
    • Gość: ROBERT Re: Cholera, coś mi nie idzie. IP: *.landtech.com.pl 16.06.12, 00:00
      Jakbym czytał siebie sprzed roku. Trzeba sobie uświadomić że 30 godzin to cholernie mało na perfekcyjne wyuczenie, teraz na egzaminie są wymagania dużo wyższe niż 10 lat temu i niższa zdawalność. Ja nie zdałem 3 razy, po 30 godzinach nie brałem żadnych dodatkowych i stwierdziłem że jednak trzeba i wtedy poszedłem do Carss.pl mieli zajebiście tanie lekcje w pakietach. Instruktor mnie uświadomił że nauka do egzaminu jest inna niż ta praktyczna i będziemy się szkolić jego tokiem. Było bardzo męcząco i konkretnie- zdałem przy 4 podejściu i z perspektywy czasu wiem że najlepsza nauka to wtedy kiedy zacząłem jeździć sam (masakra) ...ale cholerny egzamin trzeba zdać... głowa do góry - myśleć pozytywnie to podstawa.
      • staszek585 Re: Cholera, coś mi nie idzie. 16.06.12, 22:59
        Kierownico, pierwszy ruch już zrobiłaś, zdajesz sobie sprawę z tego co umiesz. Bardzo dobry punkt wyjściowy. Teraz warto poważnie pomyśleć czego rzeczywiście nie umiesz i solidnie się doszkolić. Najlepsze i solidne wyjście.
        W uczeniu się są różne etapy: początek - wiemy, że niewiele potrafimy.
        Jeździmy i jakoś nam idzie. Instruktor podpowiada, a nam się wydaje, że umiemy.
        Instruktor pozwala na więcej samodzielności i załamanie - nic nie umiem.
        Następny etap to uczenie się samodzielnej jazdy. A potem to już trwa, długo, długo po zaliczeniu egzaminu.
        Powodzenia.
        • dwudziestokilkulatka_8 Re: Cholera, coś mi nie idzie. 18.05.16, 14:47
          Pewnie nikt tu już nie zagląda, ale musiałam napisać. Normalnie jakbym czytała o sobie. 30h lajcik, fajnie było, czułam że niedostatecznie umiem, ale myślałam, że muszę tylko parę rzeczy doszlifować (np. parkowanie, którego miałam niewiele, zawracanie i okropne wręcz ścinanie zakrętów). Więc wzięłam 10h dodatkowych godzin będąc pewną, że po tym spokojnie podejdę do egzaminu. I zonk, wystarczyło, że instruktor przestał mówić, co robić, a już nie było tak kolorowo. Będąc zdaną na siebie stres zaczął mnie zjadać i zaczęłam robić błędy, które wcześniej mi się nie zdarzały. Z 10h dodatkowych zostały mi 4 i myślę, że wezmę kolejne 10h. Podchodząc do egzaminu chcę mieć pewność, że jestem dobrze przygotowana,nie chcę próbować zdać licząc na łut szczęścia. Pozdrawiam.
    • monikanadolska123 Re: Cholera, coś mi nie idzie. 19.05.16, 22:01
      a ja nie moge się zdecydować. Trochę się boję.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka