Gość: ja
IP: *.tarchomin.waw.pl / *.crowley.pl
28.05.04, 13:14
Słuchajcie jak zachowuje się Wasz instruktor na końcu kursu?Bo mój to chyba
przechodzi andropauzę.Krzyczy na mnie że nic nie umiem, że wszystko on musi
mi mówić co mam robić, np. zmianę biegu, włączenie kierunkowazkazu
itp.Rzeczywiście nie jestem jeszcze przygotowana do egzaminu( dziś miałam
przedostatnią, 19 godzinę), gdyż nigdy wcześniej nie miałam nic wspólnego z
samochodem, ale bez przesady.Biegi przełączam sama, czasmi zapomnę włączyć
kierunkowskaz, albo się pytam w którym momencie mam go włączyć.Uważam że i
tak zrobiłam spore postępy, zważywszy na to ,że na początku nic nie kumałam,
ale też wiem że bez dodatkowych jazd doszkalających nie mam po co iść na
egzamin.Czemu jednak instruktor jest taki agresywny? Klnie, wrzeszczy, nic
nie da mu się powiedzieć, bo i tak to neguje...Jestem załamana.Czy ja jestem
takim beztalenciem? Czy może on za bardzo się unosi? Plis odpowiedzcie