Dodaj do ulubionych

jestem załamana

IP: *.tarchomin.waw.pl / *.crowley.pl 28.05.04, 13:14
Słuchajcie jak zachowuje się Wasz instruktor na końcu kursu?Bo mój to chyba
przechodzi andropauzę.Krzyczy na mnie że nic nie umiem, że wszystko on musi
mi mówić co mam robić, np. zmianę biegu, włączenie kierunkowazkazu
itp.Rzeczywiście nie jestem jeszcze przygotowana do egzaminu( dziś miałam
przedostatnią, 19 godzinę), gdyż nigdy wcześniej nie miałam nic wspólnego z
samochodem, ale bez przesady.Biegi przełączam sama, czasmi zapomnę włączyć
kierunkowskaz, albo się pytam w którym momencie mam go włączyć.Uważam że i
tak zrobiłam spore postępy, zważywszy na to ,że na początku nic nie kumałam,
ale też wiem że bez dodatkowych jazd doszkalających nie mam po co iść na
egzamin.Czemu jednak instruktor jest taki agresywny? Klnie, wrzeszczy, nic
nie da mu się powiedzieć, bo i tak to neguje...Jestem załamana.Czy ja jestem
takim beztalenciem? Czy może on za bardzo się unosi? Plis odpowiedzcie
Obserwuj wątek
    • dropoflight Zmień instruktora... 28.05.04, 14:54
      Kolejny wątek z cyklu 'mój instruktor jest potworem'... to zaczyna być jakaś
      plaga. Zdaje się, że szkołom nauki jazdy ostatnio zbyt dobrze się powodzi i
      zapominają o prawach wolnego rynku. Kursanci natomiast zapominają, że są
      KLIENTAMI płacącymi ciężkie pieniądze za naukę. Ludzie, macie święte prawo do
      bycia traktowanym/ą z szacunkiem, niezależnie od Waszych umiejętności. Jeśli
      instruktor Wam nie pasuje, bo zachowuje się jak skończony cham (bądź z
      jakiegokolwiek innego powodu), to po prostu zakończcie z nim lekcje i weźcie
      innego. Gdy robiłem niedawno kurs, to na części teoretycznej od razu
      zapowiedziano, że jeśli instruktor będzie nam nie odpowiadał, to mamy zadzwonić
      do firmy i zażądać jego zmiany. Mój instruktor (na Punto) był OK, ale miałem
      też jedną jazdę z innym gościem na Lanosie, który ewidentnie nie nadawał się do
      nauki jazdy. I na pewno więcej z nim bym nie jeździł. Czy w Waszych szkołach
      podpisujecie jakieś cyrografy, że godzicie się na przywiązanie do jednego
      instruktora, nawet jeśli jest psycholem?
      BTW - podawajcie bez skrupułów, w jakich firmach zdarzają się takie
      instruktorskie chamulce - od tego to forum m.in. jest, żeby wiedzieć gdzie się
      uczyć i od czego uciekać.
      • Gość: Sz"Che"Pan Re: Zmień instruktora... IP: *.bilioteka.targowek.waw.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 28.05.04, 18:40
        A co powiecie na taką sytuacje, której byłem światkiem. Panienka na ktorejś z
        kolei jeżdzie skręcając w lewo na światłach pomyliła pedał hamulca z pedałem
        gazu i waliła prosto pod nadjeżdżający z przeciwka tramwaj. Siedzący obok
        instruktor na szczęście w porę zahamował i nie doszło do tragedii. Jak Waszym
        zdaniem powinien się zachować w stosunku do takiej kursantki?


        Jak się zachował opowiem wkrótce...
        • dropoflight Re: Zmień instruktora... 28.05.04, 20:08
          Pownien zjechać w najbliższe spokojne miejsce i wytłumaczyć jak krowie na
          miedzy (tj. m.in. spokojnie), że właśnie dziewczyna mało nie zginęła. A na
          następnych jazdach poćwiczyć ze szczególną uwagą i w miejscach oddalonych od
          tramwajów funkcje gazu i sprzęgła... Ja wiem, że to piekielnie trudne i że
          większość ludzi op...lłoby kursantkę na czym świat stoi i zasugerowałoby jej,
          że nadaje się co najwyżej do prowadzenia wózka dziecięcego, a i to na szerokich
          alejkach. Ale dlatego większość ludzi nie mogłaby pracować jako instruktor...
          I jeszcze jedno - jakbym ja jako kursant zrobił taki numer na skrzyżowaniu
          (robiłem niewiele lepsze ;-) ) i instruktor by nie wytrzymał i mnie nawyzywał,
          to nie byłoby sprawy - w końcu nie przesadzajmy z urażoną ambicją. Problem
          polega na czym innym - na tym, że część instruktorów bez umiaru i nieustannie
          dołuje, szykanuje czy wręcz poniża kursantów, uważając przy tym, że to
          normalna 'metoda wychowawcza' i na nic innego kursant nie zasługuje. Taka
          postawa jest problemem i z tym należy walczyć...
      • Gość: INSTRUKTOR Re: Zmień instruktora... IP: *.futuro.elwico.pl 29.05.04, 21:45
        Naucz się jak się pisze "hamulce" a później nas pouczaj. OK ?
        • dropoflight Re: Zmień instruktora... 29.05.04, 22:07
          To żart, prawda? Na wypadek gdyby jednak nie, napiszę Ci wyjaśnienie:
          utworzyłem słowo 'chamulec' od 'chama'... To przykre, że sens nawet tak
          prostego w istocie zabiegu lingwistycznego okazał Ci się najwyraźniej
          niedostępny... Jeśli jeszcze coś w moim poście jest dla Ciebie za trudne, pytaj
          śmiało, postaram się wyjaśnić ;-).
          PS - Sz"Che"Pan, miałeś napisać jak to się skończyło.
          • Gość: INSTRUKTOR Re: Zmień instruktora... IP: *.futuro.elwico.pl 30.05.04, 04:59
            JESTES ZA TRUDNY. ZMIENIAM LINGWISTE NA MNIEJ PEDALSKIEGO. TO TAKI ZART.
          • Gość: CATTT Re: Zmień instruktora... IP: *.ipt.aol.com 31.05.04, 15:13
            Daj spokoj . Taki BARAN i tak nie zakapuje. To przeciez INSTRUKTOR . Mysli
            przez to , ze pepek swiata.
          • Gość: Sz"Che"Pan Re: Zmień instruktora... IP: *.bilioteka.targowek.waw.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 01.06.04, 10:07
            Jak To się skończyło... Oczywiście Instruktor kazał zamienić się miejscami
            (Podobno przy tym "Manewrze" poszły przy okazji hamulce (przez samo ha :) od
            strony instruktora). Odwiózł ją do ośrodka i oddał jej pieniądze za pozostałe
            jazdy, gdyż stwierdził, że nie jest w stanie jej nauczyć jeździć. Dziewczyna
            miała jeszcze do instruktora pretensje, że nie wystarczająco dobrze ją uczył,
            że za późno zaczął hamować. Ja jednak także jeżdziłem z tym instruktorem i
            wiem, że tłumaczy bardzo dobrze, a krzyczy na kursanta wtedy, gdy jest to
            potrzebne. Czasami trzeba warknąć, żeby kursant zrozumiał. Oczywiście nie może
            być to zachowaniem nagminnym, ale gdy robimy coś beznadziejnie czy stwarzamy
            zagrożenie to opieprzenie jest najlepszą nauczką.

            Pozdrawiam

            Sz"Che"Pan

        • Gość: CATTT Re: Zmień instruktora... IP: *.ipt.aol.com 31.05.04, 15:10
          TY INSTRUKTORKU!!!! To nie konkurs polonistyczny.
          • Gość: www Re: Zmień instruktora... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.06.04, 11:19
            nie sztuką jest być instruktorem.Trzeba po prostu chcieć nauczyć.A krakowa też
            od razu nie zbudowali:-)))
            • Gość: wojostar olej to IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.04, 17:19
              rub tak jak uwazasz ze jest dobrze jak zdasz egzamin za ktoryms tam razem to
              nic wazne ze sama bedzies sie czula na silach prowadzic mobila mnie instruktor
              po krorejs tam jezdzie powiedzial ze nie powinienem prowadzic hulajnogi ico/po
              10 latach jestejm kierowcom zawodowym z kategoriamiA,B,C,D,E,T plus ADR i
              explosiv smigam po calej europie i nikt mi nie mowi ze nie umie jezdzic
    • Gość: test Re: jestem załamana IP: *.dip.t-dialin.net 31.05.04, 17:10
      sorry

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka