Gość: gosc 120
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
28.08.04, 00:57
Opowiesci o zlyh egzaminatorach do dnia dzisiejszego traktowalem jako pewna fanaberie. Myslalem ze osoby ktorym sie cos nie powiodlo na egzaminie probuja usprawiedliwic swoj brak umijetnosci...Dzisiejsze wydarzenie doswiadczone na wlsanej skorze zmienilo nieco ten poglad
Otoz podczas egzaminu praktycznego na placu egzaminator wyprowadzil mnie z rownowagi..Mimo poprawnie wykonanego manewru( jestem o tym przekonany w 100 %)egzamonator stwierdzil ze manewr zrobilem byle jak wiec musze go powtorzyc..
Zaprotestowalem wtywolujac lawine kasliwych uwag pod katem mojej kultury itp.Niw ytrzymalem i wdalem sie w dyskusje ktora tylko spotegowala stres. Zostalem zakrzyczany i obrazony
2 podejscie zakonczylo sie fatalnie i po egzaminie....Po prostu tak mnie gosc wkurzyl ze nie potrafilem sie skoncentrowac na tym co robie.
Najgorsze jest to ze czlowiek nie pozowil mi dokonczyc drugiego manewr( o ile wiem taka mozlisowc istnieje nawet przy oblanym egzaminie)
Ubolewam z tego powodu poniewaz pieniadze jakie placi sie za egzamin nie sa male, a sposob w jaki mnie potraktowal egzaminujacy jest ponizej krytyki
Mam nadziej jednak ze mialem pecha i nastepnym razem spotkam kogos bardziej milego i zyczliwego,
jesli mieliscie podobne "przygody" piszcie