Dodaj do ulubionych

podrywanie w L-ce

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.05, 09:13
cześć wszystkim
jestem instruktorem w Katowicach i tak przez przypadek tu wszedłem na te
stronkę i od razu zaszokował mnie temacik "instruktor mnie podrywa" .Chciałem
zaznaczyć że nie wszyscy instruktorzy są tacy sami, ale faktycznie wyjątki
się zdarzają. Chciałem poznać Wasze opinie na temat zachowania się
instruktora w samochodzie, co Wam kursantkom i kursantom przeszkadza, czego
nie tolerujecie. Pozdrawiam :)
Obserwuj wątek
    • Gość: kleo Re: podrywanie w L-ce IP: *.aster.pl 18.04.05, 23:31
      Mialam bardzo sympatycznego instruktora, fajnie mi sie z nim jezdzilo... do
      czasu, gdy zaczal bardziej interesowac sie mna, niz moja jazda. Szkoda, wiecej
      sie do niego nie zapisalam.
    • Gość: jedna z wielu Re: podrywanie w L-ce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.05, 14:47
      na początku było trzymanie jego dłoni na mojej przy zmianie biegów.Bardzo
      szybko poznałam mnóstwo kawałów na jeden konkretny temat.Któregoś pięknego dnia
      posunął się dalej-pocałował mnie w kark na stacji benzynowej Można to
      podciągnąć pod molestowanie.Były też wielokrotne zaproszenia na kawę,którą,jak
      wcześniej twierdził,pijał tylko w łóżku z żoną...
      • Gość: didi Re: podrywanie w L-ce IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 01.05.05, 22:33
        trzeba było się zgodzić
        • Gość: jzw Re: podrywanie w L-ce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.05, 22:36
          zgodziłam się
          • Gość: pierwsza Re: podrywanie w L-ce IP: *.aster.pl 01.05.05, 23:25
            No i co dalej...
      • Gość: ??? Re: podrywanie w L-ce IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 14.05.05, 16:18
        Proszę o jego inicjaly i nazwę szkoly.
        • Gość: jzw Re: podrywanie w L-ce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.05, 20:31
          ???
      • Gość: Adam Czemu sie dziwisz dziewczyno ??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.05, 22:21
        facet uczy seksowna laseczke jazdy wiec coz w tym dziwnego ze przy okazji chce
        przezyc mile cieple chwile po kursie???
        Kazdy prawdziwy na jego miejscu facet zareagowalby tak samo.
        • Gość: mistrzyni Re: Czemu sie dziwisz dziewczyno ??? IP: *.ec.pl 19.05.05, 20:22
          Widzę, że nie wszyscy faceci są "normalni"....ehhh! Skoro sexowna laska (jak i
          każda inna) zapisuje się na kurs prawa jazdy to z pewnością nie po to, żeby
          romansować z instruktorem, a wam kochani mężczyźni tylko to w głowie...
        • Gość: gigi Re: Czemu sie dziwisz dziewczyno ??? IP: *.olsztyn.mm.pl 31.05.05, 11:28
          ale jak on jest starym obleśnym facetem, z wąsami na dodatek fuuuu, sama to
          przeżyłam i zmieniłam instruktroa na kobiete
        • lucyferek84 Re: Czemu sie dziwisz dziewczyno ??? 09.06.05, 18:03
          Każdy prawdziwy skór....... Nienawidzę takich ludzi-są oni marnymi istotami
          wykorzystującymi sytuację nad niejednokrotnie naiwnymi panienkami, i nie tylko.
          Dziewczyny nie dajcie się to jest napastowanie seksualne do kierownika ośrodka
          zmienić instruktora i zakomunikować dlaczego! Nie szczypać się z Gnidami
      • Gość: Gabi Re: podrywanie w L-ce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.05, 23:18
        jak nie umiałaś włączyć biegu to pomagał...poprostu
    • Gość: Meg Re: podrywanie w L-ce IP: *.martel.biz / *.internetdsl.tpnet.pl 21.04.05, 07:04
      A mnie wkurza jak moj instruktor jezdzi w okularach przeciwsłonecznych . no jak
      ja moge z nim nawiązac kontakt skoro nie widzę jego oczu! Głupio mi powiedziec
      zeby je w koncu sciągnął. Panie Piotrze z Wrocławia niech pan je w koncu
      sciągnie !!!!!
      • Gość: Gabi Re: podrywanie w L-ce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.05, 23:16
        a po co kontakt wzrokowy..ty masz patrzeć na drogę , a nie w oczy instruktora!
    • Gość: werra np. że się drze jak oszalały :-))) hehehe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.05, 21:39
    • Gość: iks Re: podrywanie w L-ce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.05, 00:23
      mój pali,że mam zasłonę dymną ;)
      • Gość: charlie Re: podrywanie w L-ce IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 24.04.05, 10:33
        Mam dokładnie to samo :) Teraz to pół biedy bo jest ciepło ale jak padał
        śnieżek to nawet okna nie chciał otworzyć fujjjj
    • Gość: szybki Re: podrywanie w L-ce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.05, 17:09
      Ja nie mogłem tego znieść, myślałem że wyjdę z siebie, kiedy instruktor obok
      mnie wpieprzał frytki albo czipsy albo batona.
    • Gość: Cherry Re: podrywanie w L-ce IP: *.crowley.pl 25.05.05, 11:48
      A mnie wkurza jak moj instruktor mowi do mnie Madzia albo Asia...a ja do
      cholery mam na imie Iwona !!!!! Ale tak poza tym to Go lubie ;P
    • mateo322 Re: podrywanie w L-ce 26.05.05, 19:56
      Jeżeli komuś nie odpowiada instruktor to można go zmienić. Co do podrywania to
      z pewnością w wielu przypadkach tak jest, ale nie jest to regułą.
      • Gość: ccc Re: podrywanie w L-ce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.05, 21:27
        odkrywcze
        • jola_wroc Re: podrywanie w L-ce 02.06.05, 17:26
          jeszcze nie chodze na jazdy ale jak moj instruktor bedzie palił fajki to chyba
          zwymiotuje na niego. strasznie mi to przeszkadza szczegolnie podczas jazdy
          samochodem. bleee
          • Gość: andzia Re: podrywanie w L-ce IP: *.ec.pl 04.06.05, 20:08
            eeehhhh, jakaś ty wybredna...
    • Gość: Gabi Re: podrywanie w L-ce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.05, 23:14
      instruktor...a ja mysle,ze to wymysły panienek.Mój instruktor jest super -
      wizualnie, merytorycznie i praktycznie.Mam z nim jazdy doszkalające...to
      mity...że podrywają- czasem bywa że prowokują.Rozmawiam z moim dużo, czasem
      osobiste tematy- i nie sądzę...by patrzyli na każdą jako potencjalną...to tylko
      praca...a że czasem sie człowiek powygłupia...to odstresowanie...
      • ermellina Re: podrywanie w L-ce 05.06.05, 08:02
        MOŻE
      • Gość: andzia Re: podrywanie w L-ce IP: *.ec.pl 05.06.05, 13:11
        w sumie po części to prawda, ale nigdy nie mów nigdy...instruktor też człowiek
        a kursantki bywają różne, czyż nie?
        • login_niedostepny Re: podrywanie w L-ce 05.06.05, 18:49
          nigdy nie zdarzylo mi sie, zeby mnie jakis podrywal. Wkurzalo mnie natomiast u
          jednego - nieslownosc, umawial sie i nie przyjezdzal, albo dzwonil w ostatniej
          chwili i odwolywal; u innego to ze krytykowal wszystkich innych instruktorow i
          kazal mi sie uczyc "po swojemu" i zapomniec to czego sie nauczylam u innych; u
          jeszcze innego wybuchowosc i gwaltowne reakcje (np hamowanie znienacka w
          nieodpowiednim momencie, raz omal przez szybe nie wylecialam jak mi
          zahamowal.Potem przyznal sie do bledu i przeprosil, ale mi sie jeszcze chwile
          rece trzesly.) Wkurzalo mnie tez podjezdzanie do sklepu, do kolegi, odwozenie
          znajomych - zawsze tracilam przy tym troche czasu, za ktory zaplacilam przeciez.

          niemoralne propozycje mialam natomiast ze strony egzaminatorow. Np. po
          niezdanym egzaminie slyszalam "No wie pani, zawsze jest wyjscie przez okno..."
          (tu nastepowalo niedwuznaczne puszczenie oczka). Albo przed egzaminem "Moge
          pania z kims umowic, zda pani pod warunkiem ze pojdzie pani na kolacje... ze
          sniadaniem...". To byl ostani raz kiedy zdawalam (ok 4 lata temu na
          Warszawiance, to byl moj 9 egzamin, od tamtej pory nie podchodzilam juz wiecej).
          • Gość: mistrzyni Re: podrywanie w L-ce IP: *.ec.pl 09.06.05, 20:05
            W takim razie proponuję podejść raz jeszcze i co najważniejsze nie poddawać
            się! Jest wiele ośrodków i nie musisz kontynuować jazd w tym samym ośrodku, a
            co gorsza z tym samym instruktorem, który z tego co piszesz nie powinien się
            tym zajmować, bo ja szczerze mówiąc też bym długo z nim nie wytrzymała...;-/ Są
            jeszcze normalni instruktorzy w tym pięknym kraju, popytaj znajomych, napewno
            kogoś normalnego Ci doradzą :-) A prawo jazdy to dobra rzecz - zdałam wczoraj
            przy czwartym podejściu i też byłam załamana, ale stwierdziłam, że idę tam po
            raz ostatni...i udało się, chociaż i tak bym poszła jeszcze raz i jeszcze raz
            gdyby się nie udało. Najważniejsze to wierzyć w siebie i nie przejmować się
            innymi. POWODZENIA!!! :-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka