Dodaj do ulubionych

Może mi ktos pomóc??BŁAGAM:)

IP: *.dzi.vectranet.pl / *.unregistered.net.telenergo.pl 20.06.05, 08:35
Niedawno zaczęłam jazdy i powiem szczerze ,że idzie mi coraz gorzej.Wogóle
nie moge zapamiętać tych szczegółów,wszystko mi sie myli-instruktorka
powiedziala mi ,że nigdy w zyciu nie wyjedzie ze mna na miasto i żebym
poćwiczyła z kims innym bo ona nie ma zamiaru sie tak sama męczyć:/
Dlatego postanowiłam ostro sie wziąć za siebie żeby sobie nie narobic
obciachu z nowym instruktorem i tu prośba do Was napiszcie czy dobrze
zrozumialam te techniczne sprawy...zaczne od początku:
1-jak uruchamiam samochód to najpierw wciskam sprzęgło,później
kluczyk,jedynka ,reczny i jedziemy?

2-od razu jak tylko rusze wciskam sprzegło i 2 bieg?

3-jak sie zbliżam do zakrętu to zwalniam od ok 20km i redukuje do 2?

4-i do ilu trzeba zredukowac na światłach? całkowity luz? i jak jest żółte to
wciskam sprzęgło ,jedynke i ruszam?

Troche tego jest mam nadzieje,że mi to ktos wyjaśni bo zawału dostane na
kolejnej jezdzie:/CZekam na pomoc i licze na Was:)
Obserwuj wątek
    • inezz_a Re: Może mi ktos pomóc??BŁAGAM:) 20.06.05, 10:10
      wszystko co piszesz jest poprawne. Moja rada - zmień instruktora. I to jak
      najszybciej. Ja na pierwszej jeżdzie byłam na mieście i wszyscy przeżyli. A że
      gasł na skrzyżowaniu? To normalka. Teraz jak jeżdżę to już zdarzyło mi się stać
      za L-ką, która nie mogła ruszyć, no i co z tego? Takie ma prawo, a mi nawet do
      głowy nie przyszłoby zatrąbić. Nie przejmuj się niepowodzeniami, instruktor ma
      być od tego, żeby ci pomóc a nie narzekać że nic nie umiesz. Pozdrawiam.
    • Gość: mistrzyni Re: Może mi ktos pomóc??BŁAGAM:) IP: *.ec.pl 20.06.05, 20:52
      Widzę, że strasznie Cię ten kurs stresuje. Spokojnie...opanuj nerwy! Jeżeli to
      twoje pierwsze godziny i już słyszysz od instruktora takie słowa, to jak
      najszybciej zmień na kogoś bardziej cierpliwego. Wiadomo, że nikt nie rodzi się
      umiejąc wszystko i po to idziemy na kurs prawa jazdy, żeby nauczyć się jeździć.
      Mało tego, płacimy nie małe pieniądze osobom, które powinny zrobić bardzo
      wiele, żeby jeździło się nam bezpiecznie i sprawnie. A może masz kogoś
      znajomego czy kogoś z rodziny kto mógłby z Tobą w wolnych chwilach poćwiczyć
      gdzieś w ustronnym miejscu podstawowe rzeczy - to napewno pomoże :-) Spróbuj
      się przełamać i rusz do miasta. Ja też miałam nerwa, ale pojechałam już na
      pierwszej godzinie i wcale idealnie mi nie szło...Potem było już coraz lepiej.
      Pamiętaj, że obok Ciebie jest instruktor i on Ci zawsze pomoże, bo od tego
      właśnie jest. POWODZENIA!!!
    • Gość: hm Re: Może mi ktos pomóc??BŁAGAM:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.05, 21:47
      Sprawdź czy nie masz powiązanej głowy z rękami i nogami:
      lewa ręka nieruchomo na niby kierownicy, prawa zmienia niby bieg z dwa na trzy,
      lewa noga naciska sprzęgło, prawa naciska raz hamulec a raz niby pedał gazu, a
      głowa kręci się od oporu z lewej do oporu z prawej z przekręcaniem tułowia aby
      widzieć tych z tyłu. Palec środkowy w międzyczasie zmienia światła , włącza i
      wyłącza kierunkowskaz.
      Zdarza się, że ruch jednej ręki powoduje automatyczny ruch drugiej - co jest
      zabronione.
      Zdarza się. że ktoś w wieku uprawnionym nie wie gdzie lewa gdzie prawa.
      Zdarza się, że ktoś zajęty techniką nie widzi znaków, sygnałów ,pieszych.
      Wszystko to należy ćwiczyć i do tego nie jest potrzebny kurs nauki jazdy.
      pozdrawiam
      • Gość: lenka Re: Może mi ktos pomóc??BŁAGAM:) IP: *.dzi.vectranet.pl / *.unregistered.net.telenergo.pl 20.06.05, 22:46
        Dzieki za pomoc i słowa otuchy:)instruktora juz zmienilam:)Tylko,że to
        strasznie młody koleś zaledwie 2 lata starszy ode mnie,a ja niestety do
        przeraźliwie niesmialych należe...ale mniejsza z tym;)Mam nadzieje,że
        przynajmniej cierpliwośc ma anielską:)
        Macie racje,że starsznie sie stresuje,ale kto by sie nie stresował:/ jak mi sie
        na drodze wszystko myli...co prawda nie mam tych powiązań glowy z nogami itp:)
        (albo tylko mi sie tak wydaje)ale i tak zdarza mi sie czasem pomylic kierunek:/
        nie zauwazyc samochodu w lusterku:/ źle zmienic bieg :/ nie jechać w
        dostatecznie dużym odstępie od osi jezdni...(na co instruktorka mi dowaliła,że
        nawet 3 letnie dziecko by umiało)ale wiecie co?to bym nawet jeszcze przebolała
        gdyby nie wiecznie gasnący samochód...chlip:( to jest jakis koszmar normalnie!
        gasnie mi non stop,wszedzie gdzie jest taka możliwość (ruszanie na płaskiej,na
        wzniesieniu +wnerwiające zsuwanie sie do tyłu... ,światła, czasem zakręt...)nie
        mam juz do tego sily czuje sie jak kompletna sierota...ja sie chyba nie nadaje
        na kierowce...Czy serio wszystkim tak gaśnie,czasem próbuje ruszyć kilka aż
        razy!! Na której jezdzie to opanowaliście?Ja mam niedługo 4 jazde (pierwszą z
        nowym instruktorem)i juz to słysze -"żadnych postępów" :(

        • Gość: kleo Re: Może mi ktos pomóc??BŁAGAM:) IP: *.aster.pl 20.06.05, 23:40
          Lenka, nie martw sie, przyjdzie taki moment, ze przelamiesz sie i zalapiesz i
          wszystko zacznie Ci wychodzic :-) duzo tez zalezy od instruktora. jesli nie umie
          Ci wytlumaczyc waznych kwestii to go zmien. ja na 4 egzaminy mialam 4
          instruktorow :-) kazdy mnie czegos innego nauczyl :-) najwazniejsze, zeby byl
          cierpliwy i nie krzyczal i potrafil Ci wytlumaczyc co zrobilas nie tak i
          dlaczego :-) Poza tym trening czyni mistrza, wiec cwicz duzo i bedzie dobrze.
          Pozdrawiam.
          • Gość: instruktor Re: Może mi ktos pomóc??BŁAGAM:) IP: *.crowley.pl 22.06.05, 16:25
            dobrze zrobiłaś. Instruktor z takimi poglądami powinien zmienić zajęcie na
            mniejgo strsujące. A Ty z czasem będziesz jeździć. Trening czyni mistrza!
            pozdrawiam
            starszy instruktor
            • Gość: lenka Re: Może mi ktos pomóc??BŁAGAM:) IP: *.dzi.vectranet.pl / *.unregistered.net.telenergo.pl 22.06.05, 19:38
              Dzieki Starszy Instruktorze:))-jutro mam jazde,napisze jak mi poszło:/
              pozdrawiam!!
        • Gość: kmicic Re: Może mi ktos pomóc??BŁAGAM:) IP: *.autocom.pl 23.06.05, 09:53
          Nie przejmuj się tym gaśnięciem silnika. Mnie jeszcze na 20 godzinie czasem
          gaśnie (wiem, że nie ma się czym chwalić ::::) Sposób jest jeden: musisz przy
          ruszaniu PRZYTRZYMAĆ SPRZĘGŁO i jednocześnie dodawać delikatnie gazu. Staczania
          się auta, przy ruszaniu na wzniesieniu, można uniknąć startując z hamulca
          ręcznego. Poproś instruktora, żeby Cię tego nauczył. Mnie też robiło się
          nieswojo, gdy stojąc na światłach pod górkę wiedziałem, że za moment mam
          ruszyć. Teraz ruszam z ręcznego bez stresu. Pozdrawiam :)
    • Gość: kasia Re: Może mi ktos pomóc??BŁAGAM:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.05, 12:07
      czesc ja na twoim miejscu zrobiłabym tak jak tu ktos pisał zeby idealnie sie
      wypytac instruktora co i jak.Ja miałam tez taki problem poniewaz nikt mi tegio
      nie tłumaczył i raz mi sie udawało a raz nie ruszyc, a pózniej wkoncu
      przestałam sie przejmowac io zapytałam wprost-jak to sie robi no i teraz mam
      problem z głowy hehe zycze aby tobie tez sie to udało papatki pozdro
      • Gość: roxy Re: Może mi ktos pomóc??BŁAGAM:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.05, 17:43
        ja bym redukowala do 2 tam gdzie jest "ustąp" a nie na każdym zakręcie - mysle
        ze o to Ci chodzilo tylko zle to ujelas:) Ja akurat przedwczoraj zdalam za 2gim
        razem - 1wszy raz oblalam plac dlatego radze Ci skoncentrowac sie tez na
        manewrach:)
        • Gość: lanka Re: Może mi ktos pomóc??BŁAGAM:) IP: *.dzi.vectranet.pl / *.unregistered.net.telenergo.pl 23.06.05, 19:22
          Kmicic<---jeszcze by mi brakowalo świateł na wzniesieniu, matko:/ czego to
          ludzie nie wymyslą żeby utrudnić czlowiekowi życie;)
          a wracajac do dzisiejszej jazdy...jakos przezyłam:)koleś okazał sie baaaardzo
          miły i cierpliwy,błedy robiłam straszne:)ale wogóle sie juz nimi nie
          przejmuje,jak On to mówil jedni ucza sie szybciej inni troche wolniej,ale każdy
          sie nauczy hih-oby:) Jestem dobrej myśli-najwazniejsze żeby sie nie
          przejmować!!:)Ps.1 raz mi nie zgasł na światłach ( z czego jestm naprawde
          dumna:)Wogóle nie gasł mi aż tak często:)
          Dzieki Wszystkim za słowa otuchy.Pozdrawiam!!!
          • Gość: mistrzyni Re: Może mi ktos pomóc??BŁAGAM:) IP: *.ec.pl 23.06.05, 20:23
            No to super, że już idzie ci lepiej, a raczej jeździ...;-) Teraz już z górki,
            wszystko będzie OK i nie ważne czy na światłach czy na wzniesieniu czy
            jakkolwiek inaczej - wszystko będzie szło coraz łatwiej, zobaczysz :-) A jeśli
            chodzi o silnik, to mój instruktor nawet na jazdach doszkalających (a było ich
            trochę...), do samego końca, nie miał na mnie siły i już nawet nic nie mówił,
            tylko kręcił głową, a ja wiedziałam, że muszę przytrzymać to sprzęgło i dodać
            gazu. Jak się skupiałam to wszystko szło dobrze, a jak tylko się zamyśliłam
            albo co bardzo lubiliśmy - brechtaliśmy się wszystkiego do łez... - silniczek
            znowu dawał o sobie znać. Tak więc, nie ma się czym przejmować. Głowa do
            góry!!! Wierzę, że kurs minie Ci miło, bezstresowo i będziesz go wspominać z
            uśmiechem na twarzy. Większość z nas tak zaczyna...3MAM KCIUKI :-)
            • Gość: dviper Re: Może mi ktos pomóc??BŁAGAM:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.06.05, 00:48
              Jeśli nie chcesz żeby ci gasł samochód to zawsze dodawaj duuuużo więcej gazu przy ruszaniu. Nie bój się go wcisnąć. Puszczaj sprzęgło dopiero jeśli naprawdę usłyszysz ryk silnika. Możę to nie jest to czego oczekujesz ale jak wreszcie wyczujesz samochód to będziesz ruszać normalnie. I nawet na wzniesieniu nie będzie ci potrzebny hamulec ręczny jeśli się nauczysz to płynnie robić.
              Pozdrawiam.
              • Gość: lenka Re: Może mi ktos pomóc??BŁAGAM:) IP: *.dzi.vectranet.pl / *.unregistered.net.telenergo.pl 25.06.05, 07:58
                Na razie mi sie udaje ruszać bez problemu,co prawda pomalutku ,ale wazne ,że
                juz tak nie gaśnie:))juz wiem na czym polegal moja błąd-za szybko puszczałam
                sprzegło przy tylko troszke wcisnietym gazie.Masz racje Dviper,nie trza sie bac
                tego gazu:)ale przesadzić tez ni wolno...kiedyś to tak ostro ruszyłam na
                wzniesieniu ,że aż opony zapiszczały hih<---co mi sie podobało,nie powiem:)
                pozdrawiam wszystkich którzy byli ze mna w tych trudnych chwilach:)!!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka