Gość: Daga
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
09.11.05, 12:32
Naprawdę, z mojej grupy 4 osoby nie zdały na placu, 4 na mieście, ja byłam
ostatnia, wiec chyba egzaminatorowi zależało, żeby ktoś przeszedł, wziął mnie
na prostą (naprawdę) trasę, zgasł mi kilka razy z nerwów, a i tak wynik
pozytywny. Do tego zdawałam z tym egzaminatorem co oblał mnie za pierwszym
razem i dziś to był ,,inny ,, człowiek, wesoly, cały czas gadaliśmy,
uspokajał mnie itd. Wniosek naprawde dużo zależy od humoru egzam. Chociaz za
pierwszym podejściem jechałam duuużo gorzej.