Dodaj do ulubionych

Co,jeśli instruktor "w kulki leci"?

09.12.05, 17:32
Zapisałem się do małego ośrodka szkolenia kierowców ("Safari" w Zawierciu) i
mam problem. Mój instruktor częstą umawia się ze mną na jazdy, a później nie
przyjeżdża. Kiedy odczekam chwilkę, a jego nie ma to dzwonię do niego, a on
nie odbiera. Dzwonie następnego dnia, a on mówi, ze coś mu wypadło i żebym
zadzwonił za kilka dni. Dzwonię za kilka dni, a on jak się juz pewnie
domyślacie, mówi "zadzwoń do mnie w X dzień to się umówimy". Po 3-ech
miesiącach kursu mam wyjeżdżone 15 godz. (czyli połowę), a do egzaminu
pozostały mi już tylko 2 tygodnie. Na placu nie ćwiczyłem 3 tygodnie, bo
rzekomo samochód jest w warsztacie. Następnym problemem jest to, że gdy jadę
do mastaw którym będę zdawał egzamin (20 min drogi) instruktor dolicza mi 0,5
godz. więcej niż jeździłem(a przecież w trasie samochód spala mniej niż w
mieście), nawet nie jestem informowany o tym ile mam wyjeżdżonych godzin, on
sobie coś zapisuje w zeszyciku i mnie o tym nie informuje. Koledzy w innych
ośrodkach po każdej jeździe podpisują informację ile godziń wyjeździli w
danym dniu. Rozmawiałem z osobą, która wcześniej uczęszczała do tego ośrodka
i miała podobne problemy jak ja. Chciałem Was prosić o podpowiedź co z tym
problemem zrobić? Za pomoc z góry dziekuję :)
Obserwuj wątek
    • Gość: hmm Re: Co,jeśli instruktor "w kulki leci"? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.12.05, 17:44
      No trudna sytuacja, ja bym zmieniła osrosek lub chociaż instruktora...
      ten chyba cie oszukuje
      • dorobiszpiotr Re: Co,jeśli instruktor "w kulki leci"? 09.12.05, 18:58
        Tylko problem jest w tym, że jest to mały ośrodek, w którym instruktorami są
        ojciec i syn. Tak myślę i już chyba wiem dlaczego tak robi w moim przypadku;
        mianowicie mam już wyznaczony termin egzaminu więc jeśli on bedzie odwlekał, to
        przed egzaminem wykorzystam mało godzin, a tych co pozostaną i tak nie
        wykorzystam jak już zdam prawko. To właściewie zaczęło się od kiedy zapisałem
        sie do WORD-u na egzamin. Ale dzięki, za pomoc ;)
        • Gość: jola_już po Re: Co,jeśli instruktor "w kulki leci"? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.12.05, 19:13
          o ile zdasz za pierwszym... bo po 15 h to pewnie nie jestes mistrzem
          kierownicy... :)
          • dorobiszpiotr Re: Co,jeśli instruktor "w kulki leci"? 10.12.05, 13:53
            Powinienem zdać za pierwszym razem, ponieważ uczestniczyłem w akademii
            bezpiecznej jazdy i byłem w czołówce próby sportowej (5/11) :P
        • w357 problem...... 09.12.05, 19:53
          dorobiszpiotr napisał:
          ...............mianowicie mam już wyznaczony termin egzaminu więc jeśli on
          bedzie odwlekał, to
          >
          > przed egzaminem wykorzystam mało godzin, a tych co pozostaną i tak nie
          > wykorzystam jak już zdam prawko. To właściewie zaczęło się od kiedy zapisałem
          > sie do WORD-u na egzamin.
          ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
          No i tu mamy typowy problem prawny (sprzeczność interesów).

          Jeżeli "zarejestrowałeś" się w WORD na egzamin,to musiałeś mieć zaświadczenie o
          ukończeniu kursu,a takowego 'de facto' nie ukończyłeś!

          Zaświadczenie zostało wydane przez OSK nielegalnie !
          Ty będąc świadomy,że Zaświadczenie nie jest całkowicie legalne,użyłeś tegoż
          Zaświadczenia !
          Czyli użyłeś "nielegalnego dokumentu" w instytucji Państwowej,co podlega pod
          prokuratora.

          Instruktor/OSK ma Ciebie w "garści",bo wie,że zarejestrowałeś się w WORD,czyli
          popełniłeś "współudział" w użyciu "fałszywego" dokumentu....

          Co teraz możesz zrobić ???

          Udawać wariata i prosić o kolejne jazdy,bo nie dajesz sobie rady!!!
          Albo....
          Udawać porządnego obywatela i zgłosić się na Policję do wydz. ds.Przestępstw
          Gospodarczych i donieść na OSK i siebie o popełnieniu przestępstwa wobec "Prawa
          O Ruchu Drogowym" z 2003 roku...........


          Decyzja niestety należy do Ciebie.
          • dorobiszpiotr do "w357" 09.12.05, 20:52
            Napisał Pan: Zaświadczenie zostało wydane przez OSK nielegalnie !
            > Ty będąc świadomy,że Zaświadczenie nie jest całkowicie legalne,użyłeś tegoż
            > Zaświadczenia !
            > Czyli użyłeś "nielegalnego dokumentu" w instytucji Państwowej,co podlega pod
            > prokuratora.
            Sprawa wyglądała następująco: po wykorzystaniu 14 godz. jazd poprosiłem
            instruktora, żeby zapisał mnie na egzamin, wiec on wziął moje dokumenty z
            ośrodka szkolenia i złożył w WORD (ja wcześnie dokonałem opłaty
            egzaminacyjnej). Nie wiedziałem więc, że dokument ten jest nielegalny gdyż to
            instruktor składał moje papiery w WORDzie. Jeszczejednym kruczkiem prawnym jest
            opinia lekarska: zaświadczenie o stanie zdrowia zostało wystawione bez mojej
            wiedzy (instruktor kazał tylko dać mu karteczkę z moimi danymi oraz napisać w
            jakich okularach chodzę; jestem przekonany, że postę[pował tak też z innymi
            kursamtami). Mam więc pytanie, czy w tych sytuacjach jestem współudziałowcem?
            Za odpowiedź z góry dziekuję!
            • w357 Kochane Prawo.... 09.12.05, 21:16
              dorobiszpiotr napisał:
              ...............Nie wiedziałem więc, że dokument ten jest nielegalny gdyż to
              > instruktor składał moje papiery w WORDzie. Jeszczejednym kruczkiem prawnym
              jest
              >
              > opinia lekarska: zaświadczenie o stanie zdrowia zostało wystawione bez mojej
              > wiedzy (instruktor kazał tylko dać mu karteczkę z moimi danymi oraz napisać w
              > jakich okularach chodzę; jestem przekonany, że postę[pował tak też z innymi
              > kursamtami). Mam więc pytanie, czy w tych sytuacjach jestem współudziałowcem?
              ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
              Tylko nie wpadnij w Panikę !!!!

              Niestety ze strony prawnej,to jesteś współwinny(jeżeli sprawa wyjdzie na jaw)!

              Tego rodzaju przekrętów w Polsce są tysiące i dopóki nie ma jakiejś afery
              takiej jak np.w Łodzi,to wszystkim dobrze sie powodzi :-)

              Dlaczego jesteś współwinny (jeszcze nie,bo sprawa nigdzie jeszcze nie trafiła)?
              Zapisując się na kurs powinieneś przeczytać cały regulamin !
              Mało kto , to robi !!!

              Powinieneś przejść badania lekarskie(o czym wszyscy zainteresowani wiedzą)!
              "De facto" badań nie było !

              OSK w ramach szkolenia powinno poinformować Ciebie o warunkach przystąpienia do
              Egzaminu Państwowego !
              Czy byłeś poinformowany,czy nie,to już inna historia.

              Od momentu zapisywania się na kurs do chwili obecnej zapewne podpisałeś się już
              w wielu dokumentach(których nawet nie czytałeś,tylko podsunięto Ci je do
              podpisu!!!

              Czyli OSK świadomie popełniło wykroczenie/przestępstwo,a Ty(przyjmijmy że)
              nieświadomie!

              Niestety nasze kochane prawo nie zwalnia z odpowiedzialności osoby nieświadome
              zwych czynów (z wyjątkiem ludzi z "żółtymi papierami).


              Czyli wróćmy do mojej poprzedniej wypowiedzi.
              Decyzja należy do Ciebie !


            • kundziorek Re: do "w357" 09.12.05, 21:30
              Jak się to czyta to włosy demba stają. Co to za szkoła!!! Za takie rzeczy
              powinni wsadzić tego instruktora do więzienia:/

              PS. A w ogóle jak to jest, że instruktor Cię zapisał? W Warszawie musisz się
              zapisywać odobiście.
              • w357 Przekręty 09.12.05, 21:41
                kundziorek napisała:

                > Jak się to czyta to włosy demba stają. Co to za szkoła!!! Za takie rzeczy
                > powinni wsadzić tego instruktora do więzienia:/
                ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
                Przypuszczam,że większość z Was niezbyt(jeszcze)interesuje się Prawem :-)
                Gdyby tak wszystkich wyłapać za przekręty(zaczynając od "GÓRY",to trzebaby
                dobudować trochę obiektów więziennych w Polsce(albo zaadaptować te "tajne
                używane przez CIA,FBI na terenie Polski) :-)

                _______________________________________________________________________________


                `
                >
                > A w ogóle jak to jest, że instruktor Cię zapisał? W Warszawie musisz się
                > zapisywać odobiście.
                ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
                W wielu OSK robią tak,że kursant podpisuje wniosek o Egzamin Państwowy,a ktoś z
                ośrodka składa To "zbiorowo"do WORD.
    • ewosia Re: Co,jeśli instruktor "w kulki leci"? 09.12.05, 18:56
      ja podziekowalam mojemu instruktorowi po 3 godzinach z powodu, ze przeklinal
      jak ryczalam gazem i ze kazal mi w domu cwiczyc manewrowanie kierownica na
      miednicy. poszlam do kierownika i powiedzialam, ze juz nie chce z tym panem i
      dostalam innego. i juz. przeciez to moja kasa
      • Gość: efemeryda Re: Co,jeśli instruktor "w kulki leci"? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.12.05, 22:27
        Manewrowanie na miednicy??? oj, bo nie wytrzymam!!! sorry, że się śmieję, ale
        naprawdę nie mogę się powstrzymać!!! I Ty zrezygnowałaś z takiego instruktora?
        Szkoda - moglibyśmy poznać inne jego teksty! :-)
      • swinka_morska Re: Co,jeśli instruktor "w kulki leci"? 09.12.05, 22:29
        jak na miednicy to jeszcze nie tak zle - ja mialam cwiczyc noge na jajku, bo
        zupelnie "nie czulam" sprzegla.... sek w tym ze to pomoglo :)
    • Gość: v. Re: Co,jeśli instruktor "w kulki leci"? IP: *.autocom.pl 09.12.05, 19:06
      Szczerze mówiąc trochę jestem skonfundowana. Gość wykręca ci takie numery, a ty
      się jeszcze zastanawiasz? Co to ma znaczyć, że coś mu wypadło?! Ty płacisz, ty
      wymagasz, poza tym masz swój plan dnia i swoje sprawy, życie nie składa się
      wyłacznie z czekania na wolną godzinkę pana instruktora... Ja na twoim miejscu
      już dawno przedstawiłabym mu ultimatum - albo skończą się żarty albo zakończymy
      współpracę natychmiast! Jak postawisz sprawę jasno to może mu się odechce
      nabijania cię w butelkę. A jak nie to musisz poszukać bardziej radykalnych
      metod bo ta sytuacja jest nie do przyjęcia. ufff, co za wykład :P
      • Gość: instruktor Re: Co,jeśli instruktor "w kulki leci"? IP: *.crowley.pl 09.12.05, 21:37
        na podstawie tego co tu przeczytałem to ten osrodek szkolenia kwalifikuje się do
        zamknięcia.
        Sprawę należy zgłosić w starostwie(urzędzie miasta).
        A generalnie sprawą winien zaitersować się prokurator!!!!!!!!!!!!!!!
        Nie chdzi o lekceważenie kursanta ale o przestepstwa w zakresie wystawiania
        dokumentów - świadectwo lekarskie wystawiane zaocznie, zaświadczenie o
        ukończeniu kursu przed jego ukończeniem
        Szcególne poszanowanie prawa!!!!!!!!!!
    • dorobiszpiotr Re: Co,jeśli instruktor "w kulki leci"? 09.12.05, 21:55
      A co może mi grozić, gdybym zgłosił tę sprawę do starostwa (urzedu miasta) jak
      pisze gość: instruktor?
    • Gość: pomysł :-) Re: Co,jeśli instruktor "w kulki leci"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.05, 20:27
      Postrasz ich, ze jesli nie oddadzą ci polowy kasy za kurs, to powiesz o
      wszystkich ich przekrętach komu trzeba (ciekawe czy jest jakas instytucja,
      której można by zlecić sprawdzenie takiego ośrodka :/) trzymaj sie
    • dorobiszpiotr Re: Co,jeśli instruktor "w kulki leci"? 16.12.05, 20:14
      Już mnie nerwy biorą, bo w ciągu miesiąca miałem tylko 1 godz. jazdy, a do
      egzaminu pozostało mi 7 dni a do wykorzystania mam jeszcze 15 godz. czyli
      jeszczę połowę. Pierwsze 15 godz. wyjeździłem w 2 miesiące więc tych drugich 15
      godz. raczej nie wyjeżdże w ciągu tygodnia :( i mojemu instruktorowi chyba
      właśnie oto chodzi. Wcześniej wszystko było nawet OK, ale gdy zapisał mnie na
      egzamin miałem tylko 1 godz. jazd - widocznie liczy na to, że przed egzaminem
      nie wykorzystam wszystkich godzin, a po egzaminie już nie będę jeździł więc to
      jest dla niego czysta oszczędność. Rozśmieszają mnie jego statnie wymówki, ze
      niby musiał zawieść matkę do szpitala, ze raz ię sprzęgło zepsuło, a za 2
      tygodnie nawaliło wspomaganie (mimo, że mają 2 samochody), a dzisiaj czekam na
      placu , a on dzwoni do mnie i mówi, że ma wysoką gorączkę i nie może
      przyjechać. Chciałem jeszczeraz się was zapytać czy nie istnieje jakaś
      instutucja, w której można by zgłosić "przekręty" jakich dopuszcza się ten
      ośrodek (chciałbym poprostu odzyskać swoje pieniądze, bo przecież za coś
      zapłaciłem i to wcale nie mało) Z góry wielkie dzięki i życzę Wam żebyście
      nigdy nie trafili do takiego ośrodka szkolenia jak "Safari" w Zawierciu :)
      • Gość: grzesiek Re: Co,jeśli instruktor "w kulki leci"? IP: *.Zabrze.Net.pl 18.12.05, 12:20
        z ciebie to musi niezla fujara byc
        niestet nie znajac realiow w tym kraju mozna szybko ofiara zostac gdziekolwiek
        lub cokolwiek sie bedzie robic
    • Gość: anulka Re: Co,jeśli instruktor "w kulki leci"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.05, 18:39
      Jak juz chyba ktos wczesniej powiedzil mozesz zlozyc skarge na ten osrodek w
      starostwie powiatowym. Nie liczylbym na to ze zwroca ci kase za to co nie
      wyjezdziles ale przynajmniej juz na przyszlosc nie beda wykrecac podobnych
      numerow. Zycze powodzenia na egzaminie ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka