Gość: LM
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
09.12.05, 20:10
wczoraj zmarnowałam super okazję na zdanie egzaminu za 1-ym podejściem.aż mi
sie płakać chce.plac załatwiłam w kilka minut i pojechałam na
miasto.egzaminator był nadzwyczaj łaskawy-udawał, że nie widzi moich drobnych
błędów. wszystko już było na dobrej drodze, niewiele do końca, a ja palnęłam
taką gafę, że wstyd się przyznawać.i koniec.zarówno ja jak i egzaminator
byliśmy zszokowani i nie pocieszeni.normalnie iść się zastrzelić.ludzie
pocieszcie mnie jakoś.
10 stycznia zdaję 2 raz.ciekawe co to będzie.i w końcu na jakich zasadach....
pozdrawiam