pierwsza jazda-ale bez męża

01.05.06, 07:40
Wrażenia z pierwszej jazdy mieszane. Obok siedział mój mąż, i cwaniaczek
kierowca z 18 letnim stażem, ciągle krytykował. W końcu i moja cierpliwość
skończyła sie, mąż musiał wysiąść a ja pojechałam sama. I BYŁO CUDOWNIE!!!
Pozdrawiam, Aga
    • nicola_1 Re: pierwsza jazda-ale bez męża 01.05.06, 09:16
      hhee, gratulacje,ale to chyba wszyscy faceci tak maja,no to powodzenia na
      drodze:)
    • Gość: wola wa-wa (combi) Re: pierwsza jazda-ale bez męża IP: *.chello.pl 03.05.06, 17:08
      mój tata pokazał mi jak w samochodzie puszczać płynnie sprzęgło i dawkować gazu
      przy ruszaniu - wystarczyło raz
      mama ma prawo jazdy ponad 20 lat i nawet nieumie zjechać prawidłowo z ronda
      (najczęściej ją puszczają bo kobieta i w okularach z nosem przy szybie)
      no i tato też już się na nią nie drze
    • owca_86 hehe nie ma jak 2-ch kierowców w jednym aucie;) 03.05.06, 17:32

    • Gość: kalia Re: pierwsza jazda-ale bez męża IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.06, 21:33
      mój mąz jadąc ze mną przez Łódź (jako pasażer) słowem się nie odezwał .Nie
      wiem , co bardziej irytuje :)
      • Gość: olenkaa Re: pierwsza jazda-ale bez męża IP: *.aster.pl / *.aster.pl 04.05.06, 21:02
        Jak ja zrobiłam prawko (2 m-ce temu) i nareszcie legalnie siadłam za kierownicą
        samochodu mojego faceta, to najpierw się wkurzałam jak mi marudził i kłóciłam
        się z nim, a potem zaczęłam olewać i mówiłam tylko: "tak, kochanie, dobrze
        kochanie". Potem jak siadłam na miejscu pasażera i on prowadził to też zaczęłam
        marudzić: "włącz kierunek, hamuj, zjedź na lewy pas..." Spojrzał tylko na mnie,
        uśmiechnął się i od tamtej pory mam spokój. A żeby na musiał patrzeć jak
        prowadzę, to czyta gazety motoryzacyjne jak ze mną jeździ. Kocham go
        przeogromnie. Za to też
        • Gość: agaszaga Re: pierwsza jazda-ale bez męża IP: *.tvtom.pl 10.05.06, 13:47
          Ja wsiadłam do auta po 11 latach przerwy. Mój mąż bez przerwy mowił , ni tak,
          no zobacz jak jedzesz itp. Olałam go i wykupiłam sobie parę jazd w szkole
          jazdy.
    • naa123 Re: pierwsza jazda-ale bez męża 10.05.06, 14:36
      Dlatego ja nie jeżdziłam od egzaminu samochodem. Kupiłam, odebrałam w
      poniedziałek i jeżdżę SAMA. I jest super. Nikt mi nie zwraca uwagi.
      • jola_wroc Z ojcem to dopiero masakra ... 13.05.06, 23:51
        mówie wam nie wsiadajcie z ojcem :/ Chyba,że bardzo cierpliwy i spokojny :P
        • Gość: GREG.K Re: Z ojcem to dopiero masakra ... IP: 194.146.219.* 14.05.06, 13:08
          hahaha ja wsiadłem z ojcem powiedział że więcej juz mi nie da prowadzić swojego
          super autka poldka.......:D haha czekam na swój samochód pozdro (dla joli_wroc
          bo ja tez robiłem kurs w W&G jak ty)
          • jola_wroc Re: Z ojcem to dopiero masakra ... 14.05.06, 13:42
            no ja też z tatusiem poldkiem smigałam, ale na szczescie juz mam swoje autko. :D
            pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja