L-ki w wypadkach

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.06, 16:36
cześć. prawo jazdy mam już od kilku lat, ale z dużym zainteresowaniem
zaglądam sobie od czasu do czasu na to forum, żeby powspominać dobre czasy
kursu ;-) no i w ogóle żeby się dowiedzieć co słychać i co się pozmieniało w
zakresie praw jazdy i egzaminów.

sama zastanawiałam się kiedyś nad zdobyciem uprawnień instruktora... na razie
nic z tego, ale jakaś opcja to jest. (jak dla mnie to jedna z tych
ciekawszych prac, jakie można wykonywać).

no ale nie tego dotyczyć ma mój post. od zawsze (jeszcze od czasu kursu)
zastanawiałam się czy L-ki czasem powodują wypadki, albo w wypadkach takich
uczestniczą. nie chodzi mi tu o zadrapanie lakieru przy parkowaniu, albo
uszkodzeniu auta, jak kursant wjedzie z rozpędu na wysoki krawężnik. chodzi o
powazne wypadki z udziałem innych osób lub pojazdów. no bo w końcu wypadki
sie zdarzają. nawet jeżeli nie powodowane przez kursanta (bo instruktor
czuwa). może być i tak, że sprawcą jest kto inny, a L-ka z "załogą"
poszkodowana.

czy słyszeliście kiedykolwiek o takich zdarzeniach? (bo ja nie - oprócz
stłuczki pokazanej w programie tvn "nauka jazdy", a przecież
statystycznie...).

    • Gość: olaf Re: L-ki w wypadkach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.06, 20:32
      W stosunku do pojazdów L każdy kierujący jest zobowiązany zachować szczególną
      ostrożność a więc gotowość działania w przypadku nienormalnego zachowania L-ki.
      Najwięcej chyba uderzeń w tył przy zgaszeniu silnika podczas ruszania, w tył
      przy ostrym hamowaniu dla trzymającego się zbyt blisko innego pojazdu a
      zwłaszcza na STOP, sygnalizator warunkowy, żółte światło itp...
      Niektórzy to są mocno zdziwieni, że L-ka jedzie zgodnie z przepisami !
      Przy hamowaniu instruktor nie może nic poradzić bo nie ma "odhamowywacza".
      pozdr
      • pontus_euxinus Re: L-ki w wypadkach 18.05.06, 21:03
        Gość portalu: olaf napisał(a):

        powiem tak.
        Wypadki zdarzaja sie nawet najlepszym, ale... czesciej "elki" sa ofiarami niz
        sprawcami

        Moje zdanie jest takie:
        1. wypadki maja Ci co chca udowodnic ze sa lepsi od instruktora ktory uczy ...
        i odbija im "PALMA";
        2. tak jak napisal przedmowca: nie zachowanie szczegolnej ostroznosci w czasie
        jazdy za, wyprzedzania, omijania itp. "elki";
        3. jak sadze "elka" jako sprawca wypadki najczesciej bedzie, kiedy
        instruktor "czyta gazete" (jest taki w Lodzi jeden kwiatek), rozmawia przez
        telefon, pisze SMSy, oglada reklamy, lezy, i sam nie uwaza...
      • Gość: aaa Re: L-ki w wypadkach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.06, 23:40
        Ja kat robiłem w 2001r i instruktor mógł odcisnąć hamulec. I korzystał z tego
        zeby mnie popędzać
Pełna wersja