Dodaj do ulubionych

avo avo avo zaraz się zastrzeli

22.07.06, 17:20
kurde no! to niesprawiedliwe! chodzi o to że taki koleś co kompletnie nie
umiał jeździć zdał egzamin na prawko. a ja umiejąca nawet nawet podchodze
trzeci raz! moja koleżanka już 6! a niejeżdze źle mimo że jestem początkująca
ale śmigałam tu i tam przed troche. no i jak tak można? oj jednak wszytsko
zależy od dnia egzaminatora...
Obserwuj wątek
    • Gość: Kate Re: avo avo avo zaraz się zastrzeli IP: *.telpol.net.pl 22.07.06, 17:29
      No widzisz, niedługo egzaminatorów będzie trzeba traktować jak Bogów, albo już
      tak jest. U nas na przykład w Dąbrowie w jedym dniu na 80 osób zaliczyło 5, lub
      z grupy z 18 tylko 1. Jakoś nie chce mi sie wierzyć, że wszyscy byli do kitu i
      tak źle jeździli.
      • avocadogirl Re: avo avo avo zaraz się zastrzeli 22.07.06, 17:33
        oj kurde trzeba nie wiem dupy im lizać chyba ale ten kto nie może być lizusem to
        nie przejdzie! straszny despotyzm ze strony egzaminatorów a dodam że to Wrocław
        gdzie jest ogromna ilość ludzi i co? chyba co 20 zda. a jak pan lub pani
        egzaminująca mma dobry humor to może co 19. ach jakbym mogła to bym powybijała
        jak kaczki szczególnie tych złych jak np brzezińską co się wydziera tak że uszy
        więdną jestem zła! jak piszesz to chyba w każdym mieście tak jest! wrrrrr
        • queen-of-angels I być tu człowieku mądrym... ;) 22.07.06, 18:13
          avocadogirl napisała:

          > oj kurde trzeba nie wiem dupy im lizać chyba ale ten kto nie może być lizusem
          > to nie przejdzie!

          No, ja też taką strategię obrałam pięć lat temu...ładnie się uśmiechnąć,
          spódniczka, rzęski jak firanki itp...a tu gostek do mnie "Proszę się nie
          wdzięczyć, tylko jechać!" heheeheh - wbiło mnie w fotel, zatkało i było po
          zawodach - oblałam na łuku :(

          pzdr
    • queen-of-angels Tylko nie się, nie się... - szkoda by było...;)) ! 22.07.06, 17:34
      avocadogirl napisała:

      > kurde no! to niesprawiedliwe!
      Zgadzam się! Ja też tego świata czsami nie rozumiem...

      A prawda co do zdawania prawka jest taka, że na to składa się tyle okoliczności
      (łut szczęścia, pech, przebiegajcy kundel, zła pogoda, oślepiające słońce,
      chwiejący się rzowrzysta itp. itd.), na które nie masz wpływu, że umiejętności
      techniczne są czasami najmniej istotne...niestety...

      A co do egzamintorów...niektórych też czasami boli głowa, inny przechodzi
      andropauzę, inny ma kompleks niższości a jeszcze inny zapomniał rano
      zweryfikować zbyt wybujałe mniemanie o sobie...

      Faktem jest, że on wydaje ocenę końcową - jest ona w dużej mierze uznaniowa,
      więc zgadzam się, że dużo od jego osoby zależy...ale na to wpływu nie
      masz...trzeba sie z tym pogodzić, nie przeskoczysz tego...

      Wiesz co, najlepiej przyjmij taką teorię, że...po prostu chciał Cię jeszcze raz
      zobaczyć...taka z Ciebie urocza dziewczyna :)

      PS. Obiecałam sobie, że zajmę się w końcu robotą, bo sporo tego mam ale jak
      zobaczyłam Twój post...no nie mogłam się powstrzymać...

      Nie przejmuj się tym tak bardzo...głowa do góry...piękna sobota...wyluzuj ;)

      buźka :*
      • agnieszka-maria Re: Tylko nie się, nie się... - szkoda by było... 22.07.06, 17:40
        queen-of-angels napisała:

        >
        > Wiesz co, najlepiej przyjmij taką teorię, że...po prostu chciał Cię jeszcze
        raz
        >
        > zobaczyć...taka z Ciebie urocza dziewczyna :)

        niezłe:) szkada tylko, ze ona będzie musiała płacić za to spotkanie ponad sto
        złotych:)
        • queen-of-angels Re: Tylko nie się, nie się... - szkoda by było... 22.07.06, 18:08
          agnieszka-maria napisała:

          > szkada tylko, ze ona będzie musiała płacić za to spotkanie ponad sto
          > złotych:)

          tja...i tym bardziej szkoda, że to 'uczucie' jest, bardzo delikatnie mówiąc,
          nieodwzajemnione...ehhhh...to tylko potwierdza teorię, że nie ma
          sprawiedliwości na tym świecie - i mówię to ja, absolwentka, pożal się boże,
          prawa ;)

          pzdr :)
    • agnieszka-maria Re: avo avo avo zaraz się zastrzeli 22.07.06, 17:36
      avocado moja koleżanka nie potrafi dobrze biegów wbijać i zdarza się że jedzie
      już 40 km/h a cały czas piłuje na 2! zdała za pierwszym razem... krótko po
      egzaminie wsiadłam z nią do samochodu. pierwszy i ostatni raz. tak to już jest.
      ja za tydzień mam trzecie podejście i też wiem co to za ból, ojciec nie boi się
      mnie sadzać za kierownicą (chociaż bardzo trzęsie się o autko), więc chyba nie
      jest ze mną tak źle...trzymam kciuki!:D
      • avocadogirl Re: avo avo avo zaraz się zastrzeli 22.07.06, 17:41
        ach kurde tu nawet piękność nic nie daje. a szczególnie jak jest baba. to
        specjalnie grzeje się z ciepła w spodniach i w ogóle żeby wyglądać na grzeczną a
        tu nic. achhhh co za świat. no właśnie aga to już chyba jest szczęście. też
        właśnie ojciec już kupił mi autko dwa miechy temu i co? i jak zdaje tak zdaje.
        załamie się chyba jak będzie mi trzeba czwarty raz podchodzić. :/ tragedyja
        • Gość: roman Re: avo avo avo zaraz się zastrzeli IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.07.06, 13:16
          Jak ojciec juz kupil auto to powinnas sie szczegolnie zmobilizowac by w koncu zdac! Swoja droga fajnie masz i wielu ci zazdrosci bogactwa.
    • avocadogirl Re: avo avo avo zaraz się zastrzeli 22.07.06, 17:44
      a no tak trzeba się cieszyć pięknym dniem :D nio dobrze że chociaż mature zdałam
      w styczniu bo byłaby kolejna załamka... nie jestem z tych maturzystów co mają
      przepustke do świata nauki. jak to niektórzy mają szczęście
      • queen-of-angels Just smile more :) 22.07.06, 18:19
        avocadogirl napisała:

        > a no tak trzeba się cieszyć pięknym dniem :D

        I to mi się podoba...a prawko się zda, zobaczysz :)
        Ja idę popatrzeć sobie na Johnnego Deppa ^_^ ....mmmmrrrrrrr ;P

        PS. Pozdrowić Go od kogoś ?! :D

        pzdr
        • avocadogirl Re: Just smile more :) 22.07.06, 19:07
          ach ten Johnny :D wole jego od Brada Pitta choć i ten drugi też fajny. no coż są
          daleko ale zawsze można pomażyć ;) pozdrów qeen pozdrów!
          • Gość: Kate Re: Just smile more :) IP: *.telpol.net.pl 22.07.06, 19:42
            Co do egzaminatorów to może mają jakiś oznaczony limit ilu ludzi mają oblać, a
            ilu przpuścić. Albo WORDy zbierają na nowe samochody? :-)
            • Gość: ktosia Re: Just smile more :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.06, 21:45
              egzaminatorzy nie mają żadnych wyznaczonych limitów a WORDY wcale nie muszą
              zbierać w ten sposób na nowe wozy. Podobno zdający nie są odpowiednio
              przygotowani, ale wiemy przecież, że umiejętności nie zawsze decydują o zdaniu
              egzaminu.
              • avocadogirl Re: Just smile more :) 22.07.06, 22:51
                no może i nie mają ale jak to jest możlwie że ktoś tam źle jeździ a zdał za
                pierwszym razem, a ktos tam jeździ dobrze i podchodzi kilka? oczywiście zależy
                to tylko i wyłącznie od egzaminującego czyli gdzie nas wywiezie albo jaki ma
                akurat humor. nie wiem jak jest z tym limitem zdających ale na wewnętrzym gdzie
                ja zdawałam było tak że przed egzaminami wszyscy co akurat egzaminowali
                schodzili sie i dawali sobie zanć ile i kto ma zdać. mój kolega niechcąco
                usłyzał ich rozmowe. no cóż takie realia :(
                • Gość: Kate Re: Just smile more :) IP: *.telpol.net.pl 23.07.06, 11:03
                  Żartujesz, przecież tak nie może być! Jednocześnie mogłabym podejść do
                  egzaminatora i się go spytać z mety czy zdam dziś czy mam się zapisać na
                  kolejny termin. Kurczaczek, do 10-go razu jeszcze mi daleko, ale jak to będzie
                  robione na takich zasadach to dobiję do tej granicy. Szkoda,że jak wprowadzili
                  nowe zasady to nie oddzielil placyku (mógłby nawet zostać stary) od miasta.
                  Wtedy byłyby 3 etapy. Może ludzie tak by się nie stresowali, tym że znów
                  zahaczy się o pachołek. Wiecie, teraz jak się czuję lepiej i żal troszkę minął
                  to myślę, że nie odpuszczę i będę walczyć do końca. Mieliście rację, że to jest
                  najlepszy sposób. I tu sprawdza się powiedzonko "Czas leczy rany". Pozdrawiam.
                  • avocadogirl Re: Just smile more :) 23.07.06, 11:51
                    tak tak tak! masz rację! trzeba walczyć1 tez bede! nie poddawajmy się Ci co
                    podchodza jeszcze raz i Ci co pierwszy! :D rozniesiemy WORDy :D
                    • queen-of-angels Klub kibica ;P 23.07.06, 11:59
                      avocadogirl napisała:

                      > rozniesiemy WORDy :D

                      Będę kibicować...chętnie popatrzę ;)

                      pzdr

                      PS. Jadę utrwalać opaleniznę ;P <jupi>
                    • Gość: Kate Byle do przodu... IP: *.telpol.net.pl 23.07.06, 12:00
                      A kiedy masz kolejny termin? I gdzie zdajesz?
                      • avocadogirl Re: Byle do przodu... 24.07.06, 12:22
                        a nie mam jeszcze terminu czekam aż się coś zwolni a zdaje we Wrocku
                • Gość: Lenka Re: Just smile more :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.06, 19:20
                  oczywiście zależy
                  > to tylko i wyłącznie od egzaminującego czyli gdzie nas wywiezie


                  a nie sądzisz że osoba która jezdzi bardzo dobrze (lub tak jej się wydaje)
                  powinna sobie poradzić bez względu na to gdzie egzaminator ją powiezie??! bo ja
                  myślę że powinna.

                  Myślę również że większa ilość kursantów uczy się z byle jakimi instruktorami
                  którzy wogóle nie powinni być instruktorami bo się do tego nie nadają - uczą
                  byle jak i pózniej taki kusant ma wrażenie że jest mistrzem kierownicy i dziwi
                  się dlaczego podchodzi któryś tam raz z kolei do egz. a prawda jest taka że jak
                  wymusza pierszeńswo nie potrafi zmienić pasa czy dojezdzjąc do skrzyżownia nie
                  wie kto ma pierszeństwo nie umie korzystać z lusterek i zajezdza innym droge czy
                  robi inne podobne błędy to swiadczy ze niewiele umie bo opanowanie pojazdu to
                  jedno a przepisy ruchu drogowego i ich przestrzeganie to drugie. Dlatego nie
                  mozesz jednoznacznie stwierdzić że egz specjalnie oblewaja bo większość tych
                  historii to wyssane z palca opowieśći rozgoryczonych i rozczarowanych wszystko
                  wiedzących kursantów.

                  Ja zdawałam egz jakiś czas temu jeszcze na starych zasadach i z całej mojej
                  grupy na miasto wyjechały 2 osoby i zdały (a w grupie było chyba 10 osób)) i
                  zadnej z tych osób egz nie oblał nie słusznie na placu kazdej z nich się
                  należało. Ale nie mówię też że wszyscy egz są mili i wyrozumiali bo pewnie nie
                  są bo ja gdybym była egz to nie wiem czy do wszystkich też była bym taka miła.
                  • avocadogirl Re: Just smile more :) 24.07.06, 12:21
                    oczywiście Lenko masz racje. ja się nie uważam za super kierowce bo co to jest
                    30 godzin i te kilkanaście jeżdżonych własnym autem pomiędzy godzinami z
                    instruktorem? no własnie nic. żeby być super kierowcą trzeba kilku lat. mogę
                    tylko powiedzieć że jeżdże dobrze chciaż czasami robie blędy, jak każdy. raz
                    niezdałam bo znak był przekżywiony i nie zauważyłam że to jest zakaz wjazdu, a
                    drgi bo na skrzyżowaniu wjechałam za nieszczęsną L gdzie było kolizyjne i auta
                    zaczeły ruszać mimoże satałam za światłami to nie wiedziałam kiedy kto rusza bo
                    to było duże skrzyżowanie i mimo że obserwowałam to niestety pojechałam za
                    szybko. a więc wyszłabym z tej sytauacji gdybym wiedziała jak się mam zachować.
                    tego instruktorzy nie uczyli a pewnie bym sobie poradziła gdybym nie jechała w
                    pojeździe egzaminacyjnym bo zaraz by na mnie trąbili albo coś no a tak to
                    trudno. mam nadzieje że się uda za tym trzecim razem. a tak w ogóle powracając
                    do egzaminatorów to nie wiem jacy oni są bo ich nie znam a o tym co słyszałam i
                    widziałam to nie za bardzo dobrze się o nich będę wypowiadać. poza tym łatwo
                    mówić komuś kto zdał za pierwszym razem no bo sory koleś który jeździć prawie w
                    ogóle nie umie zdaje? no a ja kupuje te przeklęte godziny i staram się i jednak
                    nie wychodzi. widocznie trzeba się nie starać i nic nie robić to się uda. poza
                    tym egzaminy kosztują i co im tam im więcej kasy tym lepiej. bo na tym świecie
                    liczą się tylko pieniądze. taka prawda.
                    • Gość: katrine Re: Just smile more :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.06, 12:55
                      kurcze no wszyscy po trochu macie racje... mysle ze wiekszosc osob oblewa tylko
                      i wyłacznie ze swojej winny no bo jakoś nie wydaje mi sie by egzaminatorzy
                      specjalnie przerywali egzamin jak ktos bardzo dobrze jedzie i nie popełnia
                      żadnych błedów... z tego prosty wniosek... trzeba przed egzaminem dokupic
                      troche jazd by sie poczuć pewnie... a na samym egzaminie pojechac tak by nie
                      mial sie do czego przyczepić... wszystkie manerwy wykonywac powoli, spokojnie,
                      jechac srodkiem jezdni zdala od kraweżników i lusterek innych samochodow (by
                      nie było sytuacji ze egzaminator wystawia reke i mówi:"prawie zachaczylem reka
                      o lusterko innego samochodu ":), no przed skrzyzowaniami zwalniac, rozgnadac
                      sie (by egzaminator wiedział ze wiemy kto ma pierszenstwo), przed zakretami
                      redukowac biegi (a nie wchodzic w ostry zakret na 3 czy 4), docierajac do
                      skrzyzowania widzac z daleka zielone swietło miec w podswiadomosci fakt ze w
                      kazdej chwili moze sie zrobic pomaranczowe i miec noge na hamulcu, warto tez
                      spojrzec czy za nami cos jedzie czy nie ... -by wiedziec czy mozna ostrzej
                      zahamowac czy lepiej darowac sobie no bo chyba nie chcemy by ktos w nas walnął
                      (ale lepiej hamowac no bo nie oszukujmy sie na egzaminie rozwijamy taka
                      predkosc ze nie ma mowy o gwałtownym hamowaniu )no i uważac na tych felernych
                      pieszych -tutaj czasem nie da sie przewidziec ich reakcji, wiec w takich
                      sytacjach nawet lepiej sie zatrzymac i przepuscic, niz prowokowac los i czekac
                      jak stanie nam jedna noga na pasie :)- oczywiscie nie mówie o sytuacjach kiedy
                      widzimy ze nic za nami nie jedzie i pieszy moze spokojnie sobie przejsc za
                      nami, bez przesady nic mu sie nie stanie jak chwile poczeka chyba ze wierci sie
                      na tym przejsciu to wtedy jednak lepiej sie zatrzymac :)... i prosze na mnie
                      nie krzyczec jeszcze nie zdawałam egzaminu wiec pewnie zmienie zdanie po
                      pierszym oblanym :)
    • avocadogirl Re: avo avo avo zaraz się zastrzeli 24.07.06, 13:37
      tak masz zupełną racje. tutaj wystarczy chwila nieuwagi i można się wrypać na
      coś lub szczelić jakąś głupote. trzeba przez te 40 min bardzo być skupionym i w
      ogóle przez reszte życia jak już damy. nio ale czekanie tez wymęcza ja np ciągle
      jestem ostatnia i ww takie upały czekamy na dowrze pod takim czymś. no i to też
      jest męczące. jak przychodzi moja kolej to już mi się nie chce. a kiedy masz
      mieć egzam? i w jakim mieście?
      • Gość: katrine Re: avo avo avo zaraz się zastrzeli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.06, 14:25
        no ja to doskonale rozumiem... dlatego chciałabym sie umówic o ile bedzie to
        mozliwe albo rano nawet na 8 albo wieczorem ... byle nie jezdzic bo tym
        oslepiajacym słońcu :)no a na egzamin to sobie jeszcze poczekam dopiero w srode
        moge odebrac zaświadczenie o zakonczeniu kurcu i o zdaniu tych wewnetrznych
        egzaminów, wiec zapewne w czwartek udam sie na ulice odlewnicza 8 (warszawa)i
        sie zapisze ... wiec sam egzamin zapewne bede miala pod koniec sierpnia...ale
        dokładnie bede widziala w czrawtek :) trzymaj sie tam cieplutko i pokarz im
        wszystkim na co cie stac:) pzdr
      • Gość: m Re: avo avo avo zaraz się zastrzeli IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.07.06, 14:38
        Dlatego avo egzamin tylko w godzinach rannych. Ja swoj pierwszy mialem wyznaczony [przez moja glupote ;] na godzine 13. Z mojego miasta wyjechalismy o 7 [bo 2 osoby inne mialy wczesniej]. Na miejscu od tej 13 czekalem ponad 2h, az mnie wywolaja. Nie dosc, ze bylem juz zmeczony, to jeszcze to czekanie. I tak oblalem egzamin na miescie, po prostu nie myslalem w ogole co robie ;) i nazbieralo sie pare bledow. Drugi egzam juz mialem na 7.50, praktycznie od razu mnie wywolali [zdane] i kolo 9 bylem juz wolny, a nie tak jak na pierwszym, ze caly dzien mi zlecial.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka