krisza25
25.01.07, 16:06
Witam serdecznie Forum, czytane od roku. Wpisuję się tu po raz pierwszy.
I pewnie ostatni (chyba że będą pytania). Dzisiaj zdawałem 1. raz; zdałem.
Uwagi o egzaminie:
- Teoria: sala nr 2 w ośrodku dziś była zamknięta, ludzie stamtąd chodzili
pod salę nr 1. Nie wiem, czy to przejściowo, czy na stałe - ale lepiej być
wcześniej i przeczytać wywieszki na drzwiach.
Spóźnienia są _niemile_ widziane (tzn. pan z Wordu może rzucić kąśliwością,
a po co się dodatkowo stresić?).
- Monitory w sali egzaminacyjnej: siadać przy tych, gdzie jest na ekranie
napis WORD, egzamin czy coś w tym guście. Nie wybierać stanowisk z monitorami
ciemnymi (bez napisu). Może się okazać - dziś się tak okazało - że napisu
nie ma, bo komputer jest zepsuty, więc przyciski nie działają, robią się
opóźnienia, robią się nerwy.
- Przyciski odpowiedzi (tzn. A/B/C) podczas testu próbnego działają oporniej
(trzeba je mocniej naciskać) niż podczas testu faktycznego. No, możliwe też
że miałem złudzenia taktylne ;)
- Kto kończy teorię, wychodzi z sali. A więc, uwaga na:
Zgrupowanie po teorii. Słuchać, co mówi wordowiec. Jeśli mówi "zbieramy
się pod wiatą / na dworze / w kupie / w pojedynkę / w hallu", to tak
/ tam trzeba się zbierać. Egzamin może przepaść, jeśli ktoś zadekuje się w
kątku, w którym miało go nie być. Warto zapytać, jeśli ktoś ma wątpliwości
co do miejsca zbiórki a nie zna na pamięć rozkładu wordowych obiektów.
O pewność gdzie co i jak powinni zadbać zwłaszcza egzaminowani, którzy po
teorii mają się stawić w biurze. Wychodzą potem z biura i mogą nie wiedzieć,
gdzie grupa, egzaminator itd.
- Łuk i podjazd: rano jeździł ursus z pługiem i trasa jest czarna. Tzn.
nie jest tak, że słupki z wielkich białych kop wystają ;)
- Miasto: miałem prostą trasę, więc trudno mi coś radzić. Ci którzy jadą od
frontu ośrodka powinni zauważyć znak stopu przy szlabanach. Kto jedzie od
tyłu ośrodka, nie trafi na znak stopu, ale musi przegrzebać się przez warstwę
śniegobrei, pod górkę, za którą chodnik, za którym jezdnia - a więc tam jest
faktycznie praktyczna powtórka z ruszania pod górkę z ręcznego.
- Prędkość: w tych warunkach, które teraz miłosciwie nam panują, lepiej nie
jechać za szybko. A to żeby nie musieć hamować za ostro na pomarańczowym
przed skrzyżowaniem. Poza tą "niedogodnością", IMHO, śnieg bardziej pomaga
niż przeszkadza, no bo jedzie się wolniej i widzi się więcej i na myślenie
czasu więcej.
- Manewry: robiłem po powrocie do ośrodka. Parkowanie prostopadłe i dwa razy
zawracanie na trzy (raz egzaminacyjnie, drugi, żeby następnemu kursantowi
było łatwiej). Odniosłem wrażenie, że się spieszą (wordowcy). Wobec czego
pytania o ciecze, światła miałem wyrywkowe, nie musiałem opisywać wszystkiego.
- Egzaminator: mój był b. miły, z natury swojej zapewne, a może niezmęczony
jeszcze dniem pracy (więc pozdrawiam go, choć pewnie tego nie czyta), lol.
Egzaminator nie daje poleceń sprzecznych z kodeksem, więc jeśli każe skręcić
w prawo, a tam zakaz, to znaczy, że każe skręcić w pierwsze dozwolone prawo.
Kiedy nic nie mówi, to się dorozumiewa, żeby prosto jechać. Ale ja ośmieliłem
się - i zapytałem ze dwa razy "czy prosto", i nie oblałem, więc nie jest to
(tzn. pytanie) chyba zakazane.
Pewnie większość z tego wiecie, ale co mi szkodzi powtórzyć.
Pozdrawiam i powodzenia życzę