Szkła korekcyjne

23.04.03, 09:38
Właśnie robię sobie kurs i dostałam na orzeczeniu lekarskim ograniczenie 01,
czyli wymagane używanie szkieł korekcyjnych podczas jazdy. Orzeczenie mam
bezterminowe ale zastanawiam się czy ten fakt będzie w ogóle wyszczególniony
i w jaki sposób w nowym prawo jazdy. Podobno nie ma tam miejsca na takie
rzeczy, więc po co w ogóle coś takiego. Zwłaszcza jeżeli noszę soczewki
kontaktowe, których policjant i tak by nie zauważył :))) Może ktoś mi
wyjaśni tę kwestię.
    • agnesbm Re: Szkła korekcyjne 24.04.03, 08:32
      Jasne ,że będzie wyszczególniony : będzie zaznaczona wazność bezterminowa czyli
      znak "-" i kod mówiący o korekcji wzroku 01( a sa też podkody np.soczewki to
      01.02)
    • piotridziak Re: Szkła korekcyjne 10.05.03, 16:26
      masz komfortową sytuację- ja z uwagi na krótkmowzroczność muszę wykonywać
      kompleksowe badania lekarskie co pięć lat- imię ojca, matki, odczyn moczu
      choroby psychiczne. Przecież, do cholery, ja mam tylko oczy chore! A stare
      dziadki, nie widzą, nie słyszą, ale mają bezterminowe! Ot i paranoja .
      • Gość: Fly Re: Szkła korekcyjne IP: 156.24.231.* 14.05.03, 15:08
        tez nosze soczewki...a w prawku starym jeszcze - wstemplowali mi: jazda tylko w
        szklach korekcyjnych lub szklach kontaktowych - okulistka powiedziala mi, ze
        policja moze sprawdzic czy mam przy sobie okulary w zapasie "gdyby co"...
        strasznie uciazliwe jest bieganie po lekarzach co 5 lat...ale coz... to znowu
        nie tak wielka cena za te wygode...
        milego,
        Fly
        • siona Re: Szkła korekcyjne 17.05.03, 11:39
          Witam :)

          Też noszę soczewki kontaktowe, jak zdałam egzamin na prawo jazdy zapytałam się
          egzaminatora, czy muszę wozić ze sobą dodatkowo okulary, na co On stwierdził,
          że nie ... hmm może najbardziej wiarygodnie było by się spytać kilku
          policjantów :)) ... muszę spróbować przy najbliższej kontroli :))

          A tak przy okazji, mój egzaminator był super (zdałam za 1 razem), tacy powinni
          być, nastawiony życzliwie do zdającego, ale jednocześnie czujny na błędy, ale
          na raczej dość poważne błędy, a nie głupoty w stylu (za wolno Pani zmienia pas
          ruch itp). Mnie zgasł dwa razy silnik i nie robił problemu, natomiast moją
          znajomą (razem zdawałyśmy) oblał na mieście, bo trochę za wcześnie zaczęła
          wyjeżdżać z uliczki podporządkowanej, samochód jadący główną był na jej
          wysokości, gdy zaczęła ruszać.

          Życzę powodzenia wszystkim zdającym i szczęścia w trafieniu na porządnego
          egzaminatora.
          Ważne jest żeby pokazywać po sobie, że jest się pewnym za kierownicą, ja np.
          zawzięcie wciągałam w konwersację mojego egzaminatora, ponieważ uważam, że
          jeśli gadam i jadę płynnie nie robiąc błędów to sprawiam wrażenie, że na tyle
          mam opanowaną jazdę, że nic mnie nie rozprasza :))) ... i chyba pomogło,
          atmosfera wytworzyła się miła, pod koniec jazdy to ja pytałam faceta w którą
          skręcać, bo on dał się wciągnąć w rozmowę, choć na początku starał się być
          bardzo formalny :)))
          Bałam się straszliwie, a w sumie okazało się że to był jeden z przyjemniejszych
          egazminów w moim życiu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja