Dodaj do ulubionych

oblałam trzy razy łuk

29.03.07, 14:55
Jestem zrozpaczona, dziś miłam 3 podejscie, trzeci raz oblałam na łuku. Ten
ostatni raz zrobiłam go najgorzej. Nie wiem co robić, jest mi ogromnie
przykro. Znam kilka sposobów ale zawsze wychodzą na placykua na egzaminie
nie. Może powinnam zrezygnowac , czuje się jak idiota, bo wiem, że to nic
trudnego. Poradźcie co robić? Czy dalej topić kasę, czy uznać, że to nie dla
mnie? To bardzo przykra sprawa, ogromny ból!!!
Obserwuj wątek
    • Gość: Magda Re: oblałam trzy razy łuk IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.03.07, 15:12
      Czesc! Nie martw sie ja tez oblalam 3 razy luk. Podobnie mialam do Ciebie ze na
      placyku z instruktorem robilam bez blednie a na egzaminie nie moglam zrobic
      luku. Wiem jak sie teraz czujesz, bo to samo przezywalam.
      Za 4 razem juz luk zrobilam zarzylam sobie lekarstwa uspakajace i wypilam
      herbatke melisowa.hehhe Wydaje sie to smieszne, ale mi to pomoglo.
      Nie podawaj sie idz szybciutko sie zapisac bo terminy sa zabojcze.
      A w jakim miescie zdajesz? Mozna prosic jakis konatakt do Ciebie.
      Najlepiej by bylo gg. Pozdrawiam
      3 mam za Ciebei mocno kciuki.
      • afula Re: oblałam trzy razy łuk 29.03.07, 15:39
        Podaje Ci Magdo mój nr gg 9583036, dziś czuję wsciekłość na siebie i ból, bo na
        10 godzinie mogłam go robic z zamknietymi oczami, potem zaczęłam praktykowac
        inne sposoby i już nie wychodziło mi to tak idealnie. Najbardziej dziwne jest
        to, że zapomniałam ten pierwszy najleprzy dla mnie sposób ( chodziło w nim o
        skręt jak pachołek dochodził do klamki w PUNTO, niestety nie pamietam który).
        Wiem, że jestem w stanie nauczyć się tego na wyczucie, bo naprawdę długo już go
        trenuje, ale zawsze szkoda mi czasu na lekcjach, żeby tak sobie popróbować .
        Zdaje w Olsztynie. Odezwij się na gg.Pozdrawiam!
        • Gość: beti Re: oblałam trzy razy łuk IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.04.07, 12:47
          Słuchaj koleżanko -z jednej strony piszesz ze ci bardzo przykro ze nie zdajesz
          łuku juz trzeci raz (ja sobie nawet nie wyobrazam jak mozna nie zdac łuku, ale
          ok...) a zdrugiej strony piszesz ze szkoda ci na jazdach czasu.. no to
          kolezanko czego oczekujesz.
          Praktyki czynia mistrza.. i tylko kiedy JEDNYM powtarzam JEDNYM sposobem
          zrobisz podrzad 10 razy dobrze łuk - wtedy mozesz startowac do egzaminu, a nie
          kilkoma sposobami, raz tak raz tak, to jest tak banalne ze nie wiem .ja robie
          to tak-
          Skrecasz kierownice do 3/4 obrotu- kiedy drugi słupek minie połowe tylniej
          szyby
          i obrót do konca kiedy pokarze sie tam trzeci słupek.
          Kiedy w bocznym lusterku zobaczysz sie ze koła jada rownolegle do lini wtedy
          energicznym ruchem odbija sie pelen obrót kierownicy . to na prawde proste.
          powodzenia
      • Gość: odwołujący się Re: oblałam trzy razy łuk IP: *.aster.pl 29.03.07, 15:58
        Musiałaś mieć pecha zeby 3 razy pod rząd łuku nie zaliczyć.
        Poćwicz jeszcze , może wolniej powinnaś go wykonywać.
        Mi na placu w OSK wogóle łuk nie wychodził , jeździlem zygzakiem a na egzaminie bez problemów zaliczylem :P Przy 4 podejsciu do egzaminu stał się jedynie formalnością.Najgorzej jest oblać na łuku bo nawet na miasto z egzaminatorem nie wyjedziesz i kasa przepada :(
        • Gość: magda Re: oblałam trzy razy łuk IP: *.lubin.dialog.net.pl 29.03.07, 18:32
          ja dwa razy oblałam na łuku, a trzeci raz udało się, wyjechałam na miasto i
          zdałam. Może cię pocieszę, w dniu kiedy zdawałam była dziewczyna z Głogowa,
          która 7 razy zdawała i tylko raz udało się jej wyjechać na miasto. Nie jesteś w
          tym odosobniona. Mnóstwo ludzi ma z tym trudności. Weź coś na uspokojenie,
          SKONCENTRUJ SIĘ I POKONAJ " GADA".Pozdrawiam i trzymam kciuki.
          • patrycja.ros Re: oblałam trzy razy łuk 29.03.07, 19:07
            Tylko spokojnie!!!!Opanuj strach, nerwy i chlapnij se herbatkę z melisy przed
            egzaminem - pomaga. A łuk jest do pokonania. Mnie uczono na lusterka, potem na
            pachołki, a i tak potrafiłam większość spierdzielić. Dopiero ojciec na wyczucie
            mnie nauczył. Lusterka pozamykał a pachołki powyciągał na placyku i tak sie
            uczyłam i się nauczyłam . Uda się.
          • Gość: jaTOja Re: oblałam trzy razy łuk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.07, 19:10
            ja pierwszy oblalam na łuku... drugi... niezapielam pasow... porazka! najglupsza
            rzecz jaka mozna bylo zrobic zrobilam.kazal mi si ezatrzymac i powtorzyc ale
            najpierw DOBRZE SIE PZRYGOTOWAC.egzaminator byl suoper.powiedzial ze niemogl mi
            wprost powiedziec, ale myslal ze jak kaze mi wysiasc i wsiasc to sie domysle...
            a ja sie tak cieszylam ze mi sie corsa trafila ze zapomnaialm ze pasy w aucie
            sa... to doepiro wstyd.
            • Gość: gabik Re: oblałam trzy razy łuk IP: *.citynet.pl 29.03.07, 19:29
              ja tez 3razy z rzedu zawalilam luk. Mialam 3 sposoby, ktore mi przed kazdym
              egzaminem wychodzily bezblednie, teraz biore jazdy doszkalajace po 3cim
              niezdanym egzaminie, a pozniej bede sie zapisywac na termin. Boje sie tego
              luku, nie wiem juz jak ja to pokonam, choc wcale to nie jest trudne, ale jednak
              trzeba ro zrobic zey jechac dalej... Sprobuje chyba znow nowych metod.. Tez
              czuje sie podobnie, ale poki nie mam terminu egzaminu to nie widze tego w
              czarnych barwach. Musimy sie trzymac i pokazac na co nas stac!
              • Gość: afula Re: oblałam trzy razy łuk IP: 88.156.63.* 29.03.07, 20:43
                Hej Gabik! No to jesteś dokładnie w takiej samej sytuacji jak ja. Postanowiłam
                teraz nauczyć sie skręcać na wyczucie, nie tam jakieś pełen obrót. mam nadzieję
                że dam radę sietego w taki sposób nauczyć . Jak nie to poszukam instruktora,
                który uczy na ten sposób z klamką. Dla mnie był to super (klamka jest w aucie -
                czyli blisko ) i dobrze można ocenić odległość. Teraz robiłam obrót jak prawe
                lusterko było w połowie między jednym a drugim pachołkiem, więc jak jest trochę
                inaczej ustawione to też ma znaczenie.
              • Gość: afula Re: oblałam trzy razy łuk IP: 88.156.63.* 29.03.07, 20:43
                Hej Gabik! No to jesteś dokładnie w takiej samej sytuacji jak ja. Postanowiłam
                teraz nauczyć sie skręcać na wyczucie, nie tam jakieś pełen obrót. mam nadzieję
                że dam radę sietego w taki sposób nauczyć . Jak nie to poszukam instruktora,
                który uczy na ten sposób z klamką. Dla mnie był to super (klamka jest w aucie -
                czyli blisko ) i dobrze można ocenić odległość. Teraz robiłam obrót jak prawe
                lusterko było w połowie między jednym a drugim pachołkiem, więc jak jest trochę
                inaczej ustawione to też ma znaczenie.
              • Gość: afula Re: oblałam trzy razy łuk IP: 88.156.63.* 29.03.07, 20:50
                Hej Gabik! Jesteś dokładnie w takiej samej sytuacji jak ja. Wszystkie trzy razy
                na egzaminach próbowałam robic łuk skręcając jak prawe lusterko było między 2 a
                3 pachołkiem. Wydaje mi się , że jeżeli lusterko jest inaczej ustawione to
                wtedy może źle wyjść . Teraz mam zamiar nauczyć się na wyczucie tak fachowo,
                patrząc tylko przez tylnią szybę, mam nadzieję, że mi to wyjdzie. Jeżeli nie
                będę nauczalna takiego sposobu - będę zmuszona przypomnieć sobie ten niezawodny
                sposób używając klamkę jako odnosnik. Czy na mieście masz problemy? Napisz
                jakim Ty sposobem robiłaś swoje trzy łuki na egzaminach, proszę ! Pozdrawiam
                • Gość: gabik Re: oblałam trzy razy łuk IP: *.citynet.pl 30.03.07, 09:58
                  w moim przypadku sposob na wyczucie nie zadzialal, bo wystarczylo ze sie
                  zdenerwowalam i nie odkrecilam wyjezdzajac z luku..
                  na egzamin wolalam miec pewniejsze metody, ktore mnie nie zawioda pomimo stresu.
                  Po prostu krece iles, gdzies i autko wyjezdza z luku.
                  Pierwszy sposob byl dokrecaniem do pacholkow na wyczucie.
                  Drugi sposob - wjezdzam przodem do koperty, zaczynam wyjezdzac powolutku. Gdy w
                  polowie tylnej bocznej szyby zobacze pierwszy pacholek po prawej stronie (ten
                  ktory wyznacza jeszcze koperte) robie kierownica obrot 3/4 w prawo, jade przez
                  zakret, musisz wyczaic kiedy dokrecic o 1/2 kierownice znow w prawo, potem
                  odkrecasz kierownice i jedziesz mieszczac sie w liniach. Pierwszy krok tutaj
                  jest pewny, drugi musisz troche na wyczucie..
                  Drugi sposob - Gdy 1 pacholek po wyjezdzie z koperty (zaczynajacy luk) bedzie
                  pomiedzy polowa prawej tylniej bocznej szyby a srodeczkiem samochodu (tak
                  pomiedzy tym a tym) to 1 obrot kierownica w prawo. Potem jak juz wjezdzasz na
                  prosta obrot w lewo i jedziesz do koperty... Niedy zaczac skrecac w prawo, to
                  zalezy od tego czy siedzisz blisko od kierownicy czy daleko, musisz to
                  dopasowac.
                  Instruktor mi polecil jeszcze jeden sposob ktory planuje przecwiczyc, czy
                  wychodzi - gdy pacholek jeszcze z koperty (ten widoczny zaraz jak wyjezdzasz)
                  bedzie w polowie prawej przedniej pocznej szyby jeden obot kierownica w prawo.
                  Potem odkrecic jak juz na prostej jestes i jazda do tylu z ewentulanym
                  korygowaniem.

                  Sprobuj moze cos Ci sie przyda ;] ja wlasnie dzis jade na placyk, bede cwiczyc!
                  te 2 pierwsze metody mi wychodzily zawsze na placykach manewrowych. Wazne zeby
                  jeszcze wyszlo na egzaminie :( Trzymaj sie cieplutko.
                  • Gość: do gabik Re: oblałam trzy razy łuk IP: 88.156.63.* 05.04.07, 09:36
                    Hej, nie chciałabym Cie zamęzać , ale napisz mi jak możesz jak z Twoją
                    nauką ,,jazdy po łuku". Który sposób najlepiej Ci wychodzi, który postanowiłas
                    robić na egzaminie. Jeśli chodzi o mnie to jeszcze mam dużo czasu do egzaminu i
                    po świętach zaczynam trenowac łuk, ale ciągle szukam najleprzego sposobu, żeby
                    byc pewną. Pa!
                    • Gość: gabik Re: oblałam trzy razy łuk IP: *.citynet.pl 05.04.07, 16:33
                      witam, nie zameczasz mnie, chetnie sie z Toba podziele nabyta wiedza.;)
                      Zaznaczam ze luk robie w aveo !!! Niekoniecznie w innym autku musi wyjsc taka
                      metoda - gdy w prawej bocznej przedniej szybie widze pacholek z koperty (ten z
                      tylu, po wjezdzie) czyli ten ktory odrazu sie pojawia jak zaczniesz cofac, to
                      jeden obrot kierownica w prawo. Troche lusterko prawe spuszczasz, ale nie na
                      kolo, tylko zeby dostrzec w nim linie, i cofasz zeby nie najechac na slupki, ta
                      metoda wyjezdzasz sobie z luku bezproblemowo, potem odkrecasz jeden obrot w
                      lewo gdy juz jestes na prostej i jedziesz do tylu, korygujac jesli Ci zjezdza
                      autko w jakas strone, obserwujac w lustrkach i czasem przez szybe (zreszta jak
                      wolisz). Co zrobic zeby nie zjezdzalo autko ?:D Pocwicz - zobaczysz, jesli
                      jezdzisz aveo. Ta metoda jest najbardziej wiarygodna, opiera sie na pacholku
                      ktory zawsze jest tak samo ustawiony, wczesniejsze mialam na pacholki ruchome,
                      a niestety nie zawsze portier w osrodku ustawi je idealnie. Powodzenia, ja
                      czekam na swoj nastepny egzmain ;)
                      • Gość: Linzy Re: oblałam trzy razy łuk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.07, 16:52
                        Ha,ha,ha co to sa ruchome pacholki?Iluzja czy co?Chyba,ze jazda po luku po
                        kilku glebszych hehe ;)
                      • basia_11 Re: oblałam trzy razy łuk 05.04.07, 16:57
                        gdy w prawej bocznej przedniej szybie widze pacholek z koperty (ten z
                        > tylu, po wjezdzie) czyli ten ktory odrazu sie pojawia jak zaczniesz cofac, to
                        > jeden obrot kierownica w prawo. Troche lusterko prawe spuszczasz, ale nie na
                        > kolo, tylko zeby dostrzec w nim linie,


                        Potem na miasto wyjeżdżasz ze spuszczonym lusterkiem? Przecież nie można
                        przestawiać lusterka po skończonym łuku a egzaminator z pewnością zauważy, że
                        lusterko ustawione na łuk...



                        i cofasz zeby nie najechac na slupki, ta
                        >
                        > metoda wyjezdzasz sobie z luku bezproblemowo, potem odkrecasz jeden obrot w
                        > lewo gdy juz jestes na prostej i jedziesz do tylu, korygujac jesli Ci zjezdza
                        > autko w jakas strone, obserwujac w lusterkach i czasem przez szybe (zreszta jak
                        > wolisz).


                        Też nie jestem przekonana, przecież ludzie oblewają za zbyt częste spoglądanie w
                        lusterka, więc to raczej trzeba patrzeć w tylną szybę czasem zerkając w lusterka
                        a nie odwrotnie...


                        pozdrawiam
                        Basia, również z dylematem pt. 'łuk'
                        • Gość: karolayna_opolanka Re: oblałam trzy razy łuk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.07, 22:13
                          proponuję jeszcze moją metodę na aveo:
                          jeśli pierwszy pachołek koperty tylko pojawi się po prawej stronie przedniej szyby (nie bocznej!!) to jeden obrót kierownicą w prawo. Powoli wyjeżdżam w zakrętu i prostuję koła kiedy w lewym lusterku widzę, że bok auta jest równolegle do linii toru. Na prostej ewentualna korekta. życzę powodzenia:)
                          • Gość: gabik Re: oblałam trzy razy łuk IP: *.citynet.pl 05.04.07, 22:40
                            ruchome pacholki, faktycznie to zabrzmialo jakbym byla po kielichu :P chodzilo
                            mi o te, ktore nie wyznaczaja koperty, tylko te, ktore sa ustawione na luku.

                            odpowiedz do Basi:
                            ->Lusterko spuszczam troche w dol, nie calkowicie, tak zeby linia byla
                            dostrzegalna, na miescie prawe spuszczone troche przydaje sie podczas
                            parkowania i w zasadzie nie przeszkadza.
                            -> wazne zeby sie popatrzec od czasu do czasu na tylna szybe, ale caly tor
                            jazdy latwiej poczatkujacemu kierowcy obserwowac w lusterkach ;] faktycznie,
                            jak ktos nie popatrzy w ogole do tylu, to moga za to oblac. W zasadzie
                            najistotniejsze chyba jest to, zeby wykonac to zadanie prawidlowo..
                            • basia_11 Re: oblałam trzy razy łuk 06.04.07, 07:34

                              > -> wazne zeby sie popatrzec od czasu do czasu na tylna szybe, ale caly tor
                              > jazdy latwiej poczatkujacemu kierowcy obserwowac w lusterkach ;] faktycznie,
                              > jak ktos nie popatrzy w ogole do tylu, to moga za to oblac. W zasadzie
                              > najistotniejsze chyba jest to, zeby wykonac to zadanie prawidlowo..


                              Na logikę tak, ale na egzaminie, niestety, różnie bywa, całkiem niedawno był tu
                              wątek dziewczyny, która oblała na łuku, bo mimo że wyszedł jej idealnie to
                              egzaminator zarzucił zbyt dużo patrzenia w lusterka:-(

                              ech, mieć to już za sobą...

                              pozdrawiam serdecznie
                              Basia
    • Gość: Linzy Re: oblałam trzy razy łuk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.07, 10:10
      A jak podejsc do luku?W sensie potraktowac to jako manewr egzaminacyjny czy
      jako nauke jazdy do tylu w sensie cofania?Moja przyjaciolka nie umie czy
      wlasciwie nie moze sie dogadac ze swoim wujkiem poniekad taksowkarzem w tej
      kwestii-on ja zabiera na luk i uczy po swojemu,na nic zdaja sie tlumaczenia,ze
      na luku nalezy jechac na polsprzegle i powoli.Wujek na nia krzyczy,ze opowiada
      bzdury i ma jechac szybciej,bo na ulicy(drodze)nie bedzie pacholkow.oczywiscie
      obie sie z tym zgadzamy,ze ulica jest pozbawiona pomocnych pacholkow ;)ale sa
      przeciez te wymogi,ze na egzaminie nalezy pokonac luk w okreslony sposob,kto w
      koncu ma racje?
      • Gość: ... Re: oblałam trzy razy łuk IP: 80.54.170.* 06.04.07, 15:47
        Gość portalu: Linzy napisał(a):

        > A jak podejsc do luku?W sensie potraktowac to jako manewr egzaminacyjny czy
        > jako nauke jazdy do tylu w sensie cofania?Moja przyjaciolka nie umie czy
        > wlasciwie nie moze sie dogadac ze swoim wujkiem poniekad taksowkarzem w tej
        > kwestii-on ja zabiera na luk i uczy po swojemu,na nic zdaja sie tlumaczenia,ze
        > na luku nalezy jechac na polsprzegle i powoli.Wujek na nia krzyczy,ze opowiada
        > bzdury i ma jechac szybciej,bo na ulicy(drodze)nie bedzie pacholkow.oczywiscie
        > obie sie z tym zgadzamy,ze ulica jest pozbawiona pomocnych pacholkow ;)ale sa
        > przeciez te wymogi,ze na egzaminie nalezy pokonac luk w okreslony sposob,kto w
        > koncu ma racje?

        Ja bym już chyba z tym wujkiem do auta nie wsiadła;) Po pierwsze- dlaczego
        szybko?? Przecież to nie wyścigi i liczy się PRECYZJA wykonania a nie szybkość
        (zaróno na egzaminie, jak i w życiu kiedy cofasz ważne jest, żeby to zrobić
        dobrze i nie wjechać w innego uczestnika ruchu, a nie tylko żeby to zrobić
        szybko). Ja traktuje łuk tylko i wyłącznie jako manewr egzaminacyjny bo na
        drodze drugiej takiej samej sytuuacji jak luk raczej nie spotkam, samego cofania
        można się naucyzć wycofując z miejsca parkingowego, przy zawracaniu czy
        jakimkolwiek innym manewrze- ale w żadnym z tych przypadków nie ma durnych
        obostrzeń, że masz to robić tylko i wyłącznie z patrzeniem przez tylną szybe,
        albo przez lusterka, wszystko zalezy od danej sytuacji- patrzysz tam gdzie Ci
        wygodniej i jak wymaga sytuacaj, zwracasz uwagę na inne punkty podparcia (nie
        pachołki i linie, ale np inne samochody i piesi) dlatego sam łuk na egzaminie
        jest dla mnie sztucznym i niepotrzebnym (choć koniecznym do wykonania manewrem)
        i tak nalezy go chyba traktować. Pzdr
        • linia.frontu Re: oblałam trzy razy łuk 06.04.07, 21:21
          Nic to! Jak wczoraj jeździłam maminą skodzianą, dowiedziałam się, że podczas
          cofania (w domyśle: po łuku), mogę patrzeć przez każdą z szyb, w lusterka, a
          nawet drzwi od samochodu otworzyć. Nie polemizowałam, co by mnie z autka nie
          pogoniła:). Sposób na choinkę - jak się choinka pojawia w połowie samochodu,
          zaczynasz kręcić. Wniosek: nigdy nie jest tak źle, żeby nie mogło być gorzej,
          jednak instytucja taka, jak instruktor to chyba najlepszy sposób na łuk. Jak
          potrenujesz to w końcu wytrenujesz na amen, że już nie będzie siły, i cóż,
          chyba naprawdę najlepiej na wyczucie:)
          I dobrze będzie!!! :)
    • basia_11 Re: oblałam trzy razy łuk 23.04.07, 18:46
      afula napisała:

      > Jestem zrozpaczona, dziś miłam 3 podejscie, trzeci raz oblałam na łuku. Ten
      > ostatni raz zrobiłam go najgorzej. Nie wiem co robić, jest mi ogromnie
      > przykro. Znam kilka sposobów ale zawsze wychodzą na placykua na egzaminie
      > nie. Może powinnam zrezygnowac , czuje się jak idiota, bo wiem, że to nic
      > trudnego. Poradźcie co robić? Czy dalej topić kasę, czy uznać, że to nie dla
      > mnie? To bardzo przykra sprawa, ogromny ból!!!



      Afula, przykro mi:-((

      Ja dziś oblałam drugi raz, ale już na mieście, tym razem z łukiem nie miałam
      żadnego problemu. Robiłam go na wyczucie, żadnych sposobów, raz przez sposoby
      oblałam i to mi wystarczy. Naprawdę, spróbuj opanowac łuk powoli robiąc skręt i
      patrząc co dzieje się z autem, wbrew pozorom to łatwe i skuteczniejsze niż
      wszelkie liczenia obrotów.


      pozdrawiam serdecznie
      Basia
      • basia_11 Re: oblałam trzy razy łuk 23.04.07, 18:48
        Taka jestem skołowana po tym dzisiejszym egzaminie, że wydawało mi się, że to
        świeży wątek:-)


        pardon
        Basia
        • linia.frontu Re: oblałam trzy razy łuk 23.04.07, 18:58
          Basia, ale co się stało??? :/
          Na czym uwaliłaś??? Wktórej minucie??? Daleko już byłaś???
          Mów natychmiast!
          • basia_11 Re: oblałam trzy razy łuk 23.04.07, 19:04
            linia.frontu napisała:

            > Basia, ale co się stało??? :/
            > Na czym uwaliłaś??? Wktórej minucie??? Daleko już byłaś???
            > Mów natychmiast!


            Linio, opisałam wwzystko w wątku justytki o Szczecinie


            pozdrawiam
            Basia
    • hollygolightly85 Re: oblałam trzy razy łuk 23.04.07, 20:13
      o kurczę, nie chcę tu wyjść na tą, co się wywyższa i mądrzy, ale przyznam
      szczerze, że wydawało mi się, że łuk to bułka z masłem..i tak sobie myślę- może
      dlatego, że mój instruktor pokazał mi naprawdę niezawodny sposób?
      w sumie na placu, gdyby dodac cały czas tam spędzony, byłam podczas całego kursu
      może 2 godziny i łuk nie sprawiał mi najmniejszych trudności, egzamin zaliczyłam
      za pierwszym razem, łuk też mi wyszedł od razu i bynajmniej nie odniosłam
      wrażenia, że jest on inny niż na placu manewrowym..
      są dwa warunki:
      1)wykonać precyzyjnie, to co zaraz napiszę
      2)jechać BARDZO POWOLI i kontrolować prędkość sprzęgłem.
      a to mój sposób:
      Do przodu to nie ma co tłumaczyć, bo chyba zawsze wychodzi, ważne, żeby
      zatrzymać sie tak, że"
      )środkowy słupek jest na wprost kierowcy, bardziej niż po środku samochodu
      2)słupek przedni-boczny po prawej jest mniej więcej w polowie wycieraczki.
      no i jedziemy do tyłu.
      tylko dwa ruchy kierownicą:
      1)pierwszy, o 3/4, energiczny (tak mniej więcej 160 km na prędkościomierzu)w
      momencie kiedy
      prawe lusterko znajdzie się na wysokości PIERWSZEGO mijanego słupka z prawej.
      2)drugi- do pozycji wyjściowej,czyli na proste koła, kiedy środkowy słupek z
      tylnej koperty będziemy
      mieli po środku między lewym i środkowym tylnym zagłówkiem.i potem juz
      pilnujemy, żeby nam ten słupek ze środka nie uciekł.
      trzeba to wykonać precyzyjnie, bo jak się pierwszy ruch wykona zbyt zamaszyście-
      słupek murowany. ale jak się wszystko dobrze zrobi- nie ma możliwości, zeby nie
      wyszło.
      pozdrawiam i życzę sukcesów.
    • Gość: ... Re: oblałam trzy razy łuk IP: *.chello.pl 27.04.07, 08:21
      .
      • Gość: afula Re: oblałam trzy razy łuk IP: 88.156.63.* 30.04.07, 14:49
        Dzisiaj oblałam " GO " po raz czwarty!!! :(
        Wiadomo, że pocwiczyłam , bo dokupiłam 9 godzin. Łuk, wychodził mi super, więc
        cóż mogłam jeszcze zrobić...
        • basia_11 Re: oblałam trzy razy łuk 30.04.07, 17:37
          Gość portalu: afula napisał(a):

          > Dzisiaj oblałam " GO " po raz czwarty!!! :(
          > Wiadomo, że pocwiczyłam , bo dokupiłam 9 godzin. Łuk, wychodził mi super, więc
          > cóż mogłam jeszcze zrobić...

          Afula, jak mi przykro:-((((((((((((((
          Co się stało? Poległaś na łuku czy już w mieście?


          pozdrawiam serdecznie
          Basia
        • basia_11 Re: oblałam trzy razy łuk 30.04.07, 17:46
          Gość portalu: afula napisał(a):

          > Dzisiaj oblałam " GO " po raz czwarty!!! :(


          Spojrzałam na tytuł wątku... czy to znaczy, że poległaś na łuku?
          Czyli że moje porady nie pomogły... przykro mi:-((( Jak robiłaś na egzaminie? Na
          sposób czy próbowałaś na wyczucie?


          pozdrawiam serdecznie
          Basia
        • linia.frontu Re: oblałam trzy razy łuk 30.04.07, 22:53
          Aufla, sugerujesz, że to był czwarty raz na łuku... nie, nie wierzę. Powiedz,
          że nie... Włożyłaś pewnie tyle w ten cholerny łuk, że... zabrakło miejsca na
          całą resztę...? Ja pamiętam ten mój pierwszy egzamin, tę całą flustrację, że
          przy wspaniałym egzaminatorze tak nawaliłam, że w pięć minut później już było
          po. Chcesz dać z siebie wszystko, a nie dajesz nic. Chyba bym tego nie
          wytrzymała trzy razy z rzędu. Kurcze, jak to jest, że się staramy, już tak
          naprawdę, a i tak wszystko chrzanimy, co? A może to dlatego, że wszystko robimy
          wbrew: wbrew predyspozycjom, wbrew umiejętnościom, wbrew niedociągnięciom i
          wbrew możliwościom, wbrew przekonaniom... wbrew książkom Saganki i Hłaski;p.
          Powinni mi zakazać wchodzenia na internet po 22.00:)
          Ale wiesz co? Nie warto z tego rezygnować, potem ci wszyscy ludzie, którzy od
          Ciebie oczekują, będą pamiętać, że jednak dałaś radę, będą pamiętać tym
          bardziej.
          • Gość: afula Re: oblałam trzy razy łuk IP: 88.156.63.* 01.05.07, 13:12
            Tak, to był czwarty raz na łuku. Też wydawałoby mi się, że nie wytrzymam, ale
            jednak można. powiem więcej jakoś nie miałam ochoty płakać, raczej odczuwałam
            wściekłość, a to dlatego, że naprawdę nauczyłam się jeździć!
            Jeśli chodzi o moje predyspozycje do jazdy samochodem to faktycznie uważam,
            że ich nie posiadam bo wtedy wystarczyłoby mi 30 godzin żeby się dobrze
            nauczyć, a musiałam wykupić jeszcze dużo.
            Wiem dlaczego w stresie mam problem z łukiem ( mam skrzyżowaną
            lateralizację) co powoduję że mylą mi się strony, cofając szczególnie , znam
            każdy błąd jaki zrobiłam podczas każdego egzaminu, ostatnio popatrzyłam na
            pachołki po prawej i pomyślałam, że są odrobinę za daleko i automatycznie
            wykonałam skręt kierownicą ale w lewo a nie w prawo , w rezultacie najechałam
            póżniej na prostej na lewą linie.
            Na placyku jak ćwiczę jestem spokojna i nie mam z tym problemów. Wiem, że to
            brzmi beznadziejnie, ale ja naprawdę nauczyłam się już świetnie jeździć i
            pewnie kiedyś zdam a kogo tak naprawdę obchodzi za którym razem.
            Jeśli chodzi o instruktorów to każdy z niech zapewniał mnie, że nie brakuje
            mi predyspozycji.
            Powiem jeszcze, że można się naprawdę przyzwyczaić do niezdawania, kolejny
            niezdany egzamin mniej przeżywam, teraz zrobię przerwę z 6 miesięcy.
            • basia_11 Re: oblałam trzy razy łuk 01.05.07, 13:59
              jesteś pewna, że chcesz robić przerwę? Ile się u Ciebie czeka na egzamin? Może
              ten czas wystarczy abyś doszła do siebie i znalazła nowe siły do walki?
              Czy w Twoim WORDzie można skorzystać z porady psychologa? Może po tylu porażkach
              z łukiem masz blokadę i dlatego ten manewr w stresie egzaminacyjnym nie
              wychodzi... Dowiedziałam się, że w szczecińskim WORDzie jest psycholog i tak się
              zastanawiam czy nie wybrać się na taką rozmowę, może okaże się ona sposobem na
              stres i pozwoli uwierzyć w siebie?


              pozdrawiam serdecznie
              Basia
              • Gość: afula Re: oblałam trzy razy łuk IP: 88.156.63.* 03.05.07, 18:51
                Witaj Basiu!
                Chetnie bym skorzystała z takiej rozmowy z psychologiem, bo problem gdzieś tam
                w psychice lerzy napewno. myślę tak, bo nie mam większych problemów niż inni z
                nauką łuku, zwyczajnie mi wychodzi dobrze każdy i dobrze wiem o co chodzi.
                Podobno prostuje za szybko koła i już po wyjeździe z łuku wjeżdzam na lewą
                linię, już na prostej, wiem że wystarcze zrobić,,ciacha w prawo i byłoby dobrze
                ale dlaczego nie robię? tego już nie wiem :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka