Nie potrafię się przełamać:-(

07.05.07, 10:12
mam doła, ale to pewnie nic nowego. Opłaciłam kolejny egzamin i dodatkowe 5h.
Mam ustalony termin na 19czerwca.I nie jestem w stanie zadzwonić do
instruktora, zeby zacząć kolejne jazdy.Odrzuca mnie na km.Nie od mojego
instruktora, ale od mysli, że znowu nie uda mi się zdać.
    • patrycja.ros Re: Nie potrafię się przełamać:-( 07.05.07, 18:42
      Eno dziewczyno to nie wiesz co sie robi????? Czyżby w Twoim mieście był tylko
      jeden instruktor jazdy???? Szukaj kogoś innego sprawdzonego przez znajomych,
      zawsze to lepiej jak inny instruktor rzuci okiem na Twe umiejętności:))))
    • Gość: ania Re: Nie potrafię się przełamać:-( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.07, 20:36
      podaj z jakiego jestes miasta-to ci ludzie polecą kogoś sprawdzonego!
      • Gość: kris Re: Nie potrafię się przełamać:-( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.05.07, 21:11
        tutaj problem niekoniecznie tkwi w instruktorze, może lepiej pogadać z jakąś
        przyjaciółką i najpierw pozytywnie się nastawić?

        Kris, forum.prawojazdy.toprak.pl
        • Gość: kris Re: Nie potrafię się przełamać:-( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.05.07, 21:13
          albo ostatecznie wizyta u psychologa (tylko bez obrazy)

          kris, forum.prawojazdy.topkrak.pl
          • patrycja.ros kris ! 08.05.07, 06:50
            Witaj kris :)
            Dziewczyna pisze,że odrzuca ja na km od instruktora a nie od jazdy.Kurcze ale w
            tym przypadku chyba rozmowa z przyjaciółka nie wystarczy. Problem tkwi w
            relacjach z instruktorem może wyjściem jest tak jak pisałam wcześniej poszukać
            innego instruktora. Być może ten, z którym jeździ nie jest zły ale dziewczynę
            odrzuca.
            Choć pomysł z psychologiem dobry :))))Grunt to pozytywne nastawienie :)))
            Pozdrawiam :))
            • tullia.blair Re: kris ! 08.05.07, 07:54
              Ech Patrycjo, czytanie ze zrozumieniem się kłania ;-)
              Koleżanka napisała:
              "Odrzuca mnie na km.Nie od mojego
              instruktora, ale od mysli, że znowu nie uda mi się zdać."

              Może Iskierka po prostu potrzebuje chwili odpoczynku? Może warto zrobić sobie
              miesiąc wolnego od jazd, oderwać się, odstresować i wrócić do tematu np. po
              wakacjach?

              Tak czy inaczej - nie poddawaj się! W końcu się uda!
              Trzymam kciuki

              Pzdr.
              t.b.
              • patrycja.ros tullia.blair 08.05.07, 20:08
                OJ masz rację.Dziękuję za uświadomienie popełnionego gapiostwa!!! Już mi sie na
                oczy rzuciło- mózg odmawia posłuszeństwa:))))
                Zapewne odpoczynek jest potrzebny aczkolwiek nad zmianą instruktora nadal bym
                radziła się zastanowić!!!
                Pozdrawiam :))
    • Gość: olka Re: Nie potrafię się przełamać:-( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.07, 09:11
      Hej muszę przyznać że ja miałam podobnie, mnie tak jak tobie robiło sie nie
      dobrze jak mialam zadzwonić do instruktora i umówić się na kolejną jazde. Dam
      Ci radę umów sie na jazde z innym instruktorem (ja tak zrobiłam) On powie co
      robisz źle i doradzi. Ja juz po nocach nie spałam bo przez rok robiłam prawko,
      dopiero za siódmym razem zdałam. Naprawde zmień instruktora to zawsze coś
      nowego.
    • Gość: slonko Re: Nie potrafię się przełamać:-( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.07, 11:50
      Zgadzam się z opiniami, że najwyzszy czas zmienic instruktora. Ja tak zrobiłam.
      Poza tym dałam też sobie miesiac odpoczynku od prawka. Poskutkowało.
      Naprawdę nie załamuj się i nie poddawaj.
      Ja na ostatni egzamin szłam z nastawieniem "bede tam chodzic tak długo, az im
      się znudze" - i zdałam :)
      Pozdrawiam
      • Gość: afula Re: do Olki IP: 88.156.63.* 08.05.07, 14:09
        Na czym oblewałaś , że zdałas za 7-m razem. Pytam bo mam za sobą 4 niezdane
        (wszystkie na łuku) nie byłam jeszcze na mieście. ostatni 30 kwietnia, narazie
        chcę odpocząć ale zastanawiam się co zrobić żeby kolejnym razem już pokonac
        problem z łukiem. Dodam, że na jazdach łuk mi wychodzi i doskonale wiem jak
        korygowac gdyby coś. na egzaminie głupieje i nie zdaje.Wiem, że to sprawa
        psychiki, wiem też że po 3-m niezdanym w WORDACH są psycholodzy. Już dzwoniłam
        i mam się umówić. Olu, napisz jak było z tobą , czy też łuk, czy miasto!
        pozdrawiam!
        • Gość: olka Re: do Olki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.07, 16:02
          Za pierwszym oblałam na mieście na skrzyżowaniu równorzędnym, za drugim na
          placu na górce zgasł mi 2 razy, za trzecim na mieście dziewczyna mi wbiegła na
          przejście dla pieszych, za czwartym znów plac i górka, za piątym wymusiłam
          pierwszeństwo wyjeżdzając z drogi podporządkowanej, za szóstym wracałam już do
          ośrodka i ok 300m przed ośrodkiem Pani z lewej strony wyszła mi na przejściu a
          ja jej nie zauważyłam, bo wyszła z za samochodu stojącego w korku. Byłam
          nieugięta i za siódmym razem zdałam. Kasy poszło dużo, nerwów jeszcze więcej.
          Robiłam prawko przez rok czasu, bo egzaminy były co 2 miesiące. Przed moim
          ostatnim egzaminem nie mówiłam nikomu z rodziny i znajomych że mam następny
          egzamin, bo za każdym razem było mi głupio że oblałam, a tu niespodzianka
          ZDAŁAM i wreszcie mogę spać spokojnie. Teraz czekam na plastik.
          Pozdrawiam i życzę wytrwałości i zdania egzaminu :-)
        • Gość: mala Re: do Olki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.07, 18:19
          ja na łuku oblałam dwa razy i smialam sie, ze bylby numer jakbym potem
          wyjechala na miasto i od razu zdała. I tak sie stało! Za trzecim razem łuk bez
          problemów i miasto też.
          życzę Ci powodzenia:))
    • iskierka43 Re: Nie potrafię się przełamać:-( 08.05.07, 21:23
      To prawda,że problem nie tkwi w moim instruktorze. Nawiasem mówiąc zmianiałam
      ich już trzy razy i po dwóch beznadziejach ( pierwszy nie nauczył mnie niczego,
      cały czas gadał tylko, że wszystko będzie o.k.; drugi wydzierał się na mnie
      niemiłosiernie tak, ze mi sie myliły kierunki jazdy ze zdenerwowania, ale
      przynajmniej coś z tej nauki wyniosłam )ten trzeci jest w porządku. A doła mam
      bo szłam na ten egzamin z dobrym nastawieniem. Wydawało mi się, że powinno byc
      ok.tym razem a wyleciałam, bo zablokowało mi się lusterko ( pewnie je sobie
      sama zablokowałam) i nie widziałm linii z prawej strony podczas robienia
      łuku.Niestety nie potrafię robic łuku na wyczucie, muszę przynajmniej zerknąc w
      lusterko boczne.
      • Gość: Smg Re: Nie potrafię się przełamać:-( IP: *.acn.waw.pl 12.05.07, 18:05
        Lusterko nie jest potrzebne. Zaczynasz do przodu, wiec jest łatwiej. Wyceluj
        tak, aby wjechać bliżej prawej strony… środkowa tyczka musi być mniej więcej
        przed tobą. Zatrzymujesz się, wsteczny odwracasz głowę do tyłu ale patrz w dolny
        prawy róg przedniej szyby, jak pojawi się tam tyczka, to zrób dokładnie jeden
        obrót kierownicą. Obracając możesz poudawać ze się po lusterkach patrzysz.
        Dzięki temu masz już kilka chwil spokoju bo samochód na pewno nie wjedzie na
        żadną tyczkę, o ile stałaś bliżej prawej strony. Teraz już musisz tylko czekać
        aż środkowa tyczka miejsca w które jedziesz pojawi się miedzy środkowym a prawym
        zagłówkiem (prawym patrząc do tyłu ;) normalnie jest to lewy zagłówek).
        Utrzymujesz te tyczkę miedzy tymi zagłówkami i zrobione. Na górkę algorytmów
        chyba nie ma :P
    • Gość: Edyta Re: Nie potrafię się przełamać:-( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.07, 22:47
      Ja też polecałabym zmianę instruktora, zawsze wskaże Ci ibbe błędy, zresztą
      może mieć lepsze podejście. Ja tak zrobiłam i nie żałuję, z tym, z którym
      zrobiłam większość kursu lepiej się dogadywałam, poza tym był bardziej
      czepliwy, wychwytywał więcej błędów, ale był sympatyczny.
      • Gość: odwołujący się Re: Nie potrafię się przełamać:-( IP: *.aster.pl 08.05.07, 23:14
        Za mało razy podchodziłaś do egzaminów , powyżej 6 razu podchodzenie staje się rutyną i już nie ma się takiego doła . Do egzaminu można podchodzić w nieskończoność (dopóki człowiek się nie przekręci na inny świat). Rekordzista zdawał 40 razy więc chyba będziesz lepsza od niego . Znajoma mojej koleżanki zdała za 20 razem w Ciechanowie więc poprostu trzeba próbować zdać i ćwiczyć aż się powiedzie.

        Lepiej kilka razy podejść , niż raz i mieć zaraz wypadek. Nikt nie twierdzi że w 30 godzin z przypadkowym instruktorem nauczysz się jeździć .
        Najbardziej mnie martwi że ciągle zapominam te przepisy . No ale przed każdym egzaminem powtarzam a gdybym zdał za 1 razem to wogóle nie chciałoby mi się do nich zaglądać . Więc to też ma swoje plusy oraz to że śledzę nowe przepisy.
        Ogólnie kuj żelazo póki gorące. Powodzenia na Egzaminie
Inne wątki na temat:
Pełna wersja