Gość: załamana
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
16.05.07, 16:38
Znowu oblałam, to już moj 5 raz :(. Stres i nerwy mnie wykańczają. Nie myśle
wcale i robię z siebie kompletną kretynkę. Instruktor mi mówi,że powinnam już
dawno zdać, bo ponoć źle nie jeżdżę. Sama już nie wiem, co tu robić. Odpuścić
sobie? Ziołowe tabletki nie działają, denerwuje się i już, wtedy zawale łuk,
wymusze pierwszeństwo, albo zgaśnie mi "na górce". Mam 30 lat, co za obciach.
Normalnie wstyd mi przed egzaminatorem i instruktorem,nie mówiąc o wydanych
pieniądzach.
Ma ktoś może jakieś rady? Czy po prostu odpuścić?