Dodaj do ulubionych

Co zrobić jak instruktor....

08.06.07, 21:44
... nie chce wydać zaświadczenia o ukończeniu kuru pomimo że wyjeździłem
rozszeżony kurs tj. 40 teorię zdałem. Ponadto w innej szkole wyjeździłem
jeszcze 10 godzin z dwoma niezaleznymi instruktorami i nie mieli uwag do
mojego stylu jazdy.
Proszę o info odnoszę wrażenie że jestem naciągany na pieniądze. Jak temu
zapobiec????
Obserwuj wątek
    • Gość: . Re: Co zrobić jak instruktor.... IP: 80.54.170.* 08.06.07, 22:21
      Bierzesz wtórnik jazd i resztę swoich dokumentów (wniosek o wydanie prawa jazdy,
      zaświadczenie lekarskie i co tam jeszcze w Twoim OSK Twojego mają) - ośrodek ma
      obowiązek Ci je wydać jeśli tego zażądasz, następnie idziesz do innego Ośrodka
      (anjlepiej tego, w którym jeździleś z tymi dwoma niemającymi zastrzeżeń
      instruktorami), wykupujesz 1 lub 2 h jazd i dostajesz od nich zaświadczenie i tyle.
      • ronin47 Re: Co zrobić jak instruktor.... 08.06.07, 22:27
        Oki dzięki ale czy ma to jakieś umocowanie prawne.
        Poza tym wniosek o wydanie prawa jazdy to cyba troszkę za wcześnie???
        proszę i wyjaśnieni i info.
        Dzięki.
        • linia.frontu Re: Co zrobić jak instruktor.... 08.06.07, 22:55
          ronin47 napisał:

          > Oki dzięki ale czy ma to jakieś umocowanie prawne.

          Jako kursantka masz prawo zmienić ośrodek szkolenia.

          § 9. Osoba, kontynuując szkolenie w innym ośrodku szkolenia kierowców lub
          szkole, przekazuje kartę, o której mowa w § 8 ust. 1, jej kierownikowi.
          Kierownik ośrodka szkolenia kierowców wydaje nową kartę przeprowadzonych zajęć
          zachowując poprzednią w dokumentacji ośrodka.

          > Poza tym wniosek o wydanie prawa jazdy to cyba troszkę za wcześnie???

          Ale na zaświadczenie do WORDa o ukończeniu kursu chyba odpowiednia pora?

          Zasady przeprowadzania egzaminu wewnętrznego
          § 6. 1. Egzamin wewnętrzny, o którym mowa w § 3 ust. 5 składa się z części:
          2) praktycznej - przeprowadzanej na placu manewrowym i w ruchu drogowym.
          2. Do egzaminu może przystąpić osoba, która odbyła co najmniej m i n i m a l n
          ą wymaganą programem ilość godzin zajęć teoretycznych i praktycznych.
          3. Warunkiem przeprowadzenia części praktycznej egzaminu wewnętrznego, jest
          uzyskanie pozytywnego wyniku z części teoretycznej.
          (...)
          § 10. 1. Po ukończeniu szkolenia podstawowego lub dodatkowego kierownik ośrodka
          szkolenia kierowców wydaje zaświadczenie o ukończeniu szkolenia dla osób
          ubiegających się o prawo jazdy odpowiedniej kategorii, zwane
          dalej "zaświadczeniem", osobom, które:
          1) posiadają wiedzę i umiejętności określone w charakterystyce absolwenta
          kursu;
          2) uzyskały pozytywny wynik egzaminu wewnętrznego.

          Sęk tkwi w tym, że egzamin wewnętrzny praktyczny, po odbyciu i zaliczeniu
          którego dostajesz zaświadczenie, musi być poprzedzony conajmniej minimalną
          liczbą godzin kursu teoretycznego i praktycznego. O maksymalnej nikt nic nie
          wspomina.
        • Gość: . Re: Co zrobić jak instruktor.... IP: 80.54.170.* 08.06.07, 22:56
          ronin47 napisał:

          > Oki dzięki ale czy ma to jakieś umocowanie prawne.
          > Poza tym wniosek o wydanie prawa jazdy to cyba troszkę za wcześnie???
          > proszę i wyjaśnieni i info.
          > Dzięki.

          Uprawomocnienie prawne czego dokładnie chcesz poznać, bo nie rozumiem?
          Zajrzyj do rozporządzenia Min. Transportu z 27 paźdz. 2005 roku - tam masz
          wszystko na temat szkolenia kandydatów na kierowców. nie chce mi się teraz
          szukać, ale jest tam też zapis, że kursant w każdej chwkli ma prawo do
          zrezygnowania z usług danego OSK i na żądanie kursanta Ośrodek ma obowiązek
          wydać mu jego dokumenty -czyli wtórnik przeprowadzonych jazd (kopię zachowują
          dla siebie, Ty dostajesz oryginał) i co tam jeszcze Twojego mają.
          A co do wniosku o wydanie prawa jazdy czasem w niektórych OSK wypełnia się taki
          wniosek przy zapisie na kurs (OSK przyjmując kursantów na kurs ma obowiązek
          sprawdzić czy kursant spełnia podstawowe wymagania - co do wieku i czy jest
          piśmienny - w przepisach jakoś łądniej to jest napisane - dają więc delikwentowi
          wniosek do wypełnienia - taki sam wniosek składaasz potem przy zapisie na
          egzamin w WORD - nie mylić z wnioskiem skłądanym w Urzędzie Miasta;).
          Tak więc śmiało ruszaj do OSK, w niczym od nich nie zalezysz i nic Ci nie
          zrobią, i nie mają prawa odmówić Ci wydania dokumentów (w najgorszym razie
          postrasz ich kontrolą z Wydziału Komunikacji).
          Pzdr
          • ronin47 Re: Co zrobić jak instruktor.... 08.06.07, 23:05
            A co taka kontrola może im zrobić. Problem w tym że oni zawse sa w stanie mi
            udowodnić że nie potrafię jeździć i to jest dopiero problem.
            Poza tym jeżeli zabiorę od nich dokumenty to pytanie czy inny OSK będzie chciał
            mi na ich podstawie wydać takie zaświadczenie w końcu to im kasa w ten sposób
            ucieknie.
            • Gość: . Re: Co zrobić jak instruktor.... IP: 80.54.170.* 08.06.07, 23:52
              ronin47 napisał:

              > A co taka kontrola może im zrobić. Problem w tym że oni zawse sa w stanie mi
              > udowodnić że nie potrafię jeździć i to jest dopiero problem.


              Kurde chcesz coś zrobić z tym OSK czy zamierzasz tylko ograniczyć się do
              żałosnych skomeleń na forum i braku jakiegokolwiek dzialania??

              Co moze im zrobić kontrola? Jeśli nie wydadzą Ci dokumentów - złamią przepis
              dający Ci takie prawo- złamanie przepisu może się wiązać z róznym karami - od
              pieniężnej (jeśli takie coś w ogóle sie stosuje), przez notorycne kontrole
              (wierz mi, że żadne OSK nie byloby z tego zadowolone) po odebranie licencji na
              działalność...wymieniać dalej??
              Jeśli myślisz, ze nie będą Ci chcieli wydać dokumentów napisz to na piśmie -
              informacja, że rezygnujesz z ich usług i domagasz się wydania dokumentów, jeśli
              odmówią każ im to dać na piśmie (na bank Ci nie dadzą bo sami by sobie
              podstawili świnię narażając się własnie na kary z wydziału komunikacji), jeśli
              jakimś cudem podpisza idziesz z tym do Urzędu Miasta i składasz skargę. OSK nie
              są aż tak całkowicie bezkarne. I co z tego, że mogą ci udowodnić, że nie
              potrafisz jeździć - nie domagasz się zaswiadczenia, tylko oddania dokumentów
              (kursant moze to zrobić w każdej chwili, nawet po jednej wyjeżdonej godzinie!!).

              > Poza tym jeżeli zabiorę od nich dokumenty to pytanie czy inny OSK będzie chciał
              >
              > mi na ich podstawie wydać takie zaświadczenie w końcu to im kasa w ten sposób
              > ucieknie.

              Jaka kasa?? Przecież nie odbywasz u nich całego szkolenia podstawowego, tylko
              szkolenie dodatkowe. Płacisz za jedną czy dwie jazdy i dostajesz zaświadczenie
              bez problemu (oczywiście jak stwierdzą, że Ci się należy;). Oni biorą Twój
              dotychczasowy wtónik jazd wydają Ci nowy i po kłopocie - dal nich to nie jest
              raczje jakiś większy koszt.

              No ale jeśli wolisz narzekać i płacić dalej za nieskończoną ilośc jazd w swoim
              obecnym OSK.... to nie będę Ci w tym przeszkadzać.... Twoja decyzja.
              • ronin47 Re: Co zrobić jak instruktor.... 09.06.07, 19:52
                dzięki za porady postaram się do nich zastosować mam nadzieję że się wreszcie
                uda uzyskać upragniony dokument i będę mógł się wreszcie zapisać na egzamin a
                jednocześnie jeszcze szlifować technikę w praktyce
                Pozdrawiam R.
    • sasza2004 Re: Co zrobić jak instruktor.... 08.06.07, 22:40
      Miałam podobną sytuację, nie było mowy o podpisaniu karty dopóki nie dokupiłam
      godzin. I ciągle słyszałam, że "słabiutko" i że jeszcze dużo mamy do zrobienia.
      Kiedy wreszcie instruktor podpisał mi kartę po prostu znalazłam sobie innego.
      Okazało się, że wcale tak źle nie jeżdżę, tylko trafiłam do szkoły, w której
      ktoś robił mi łaskę, że raczy mnie uczyć i po prostu zbijał kasę na takich
      naiwniakach, jak ja. Nie wiem, jak się przed taką sytuacją obronić, bo
      instruktor ma gotowy argument, że bierze za mnie odpowiedzialność, podpisując
      mi kartę itd. I ja to rozumiem, tylko to też niezła droga do wyciągania
      pieniędzy. Na pewno warto pokazać się innemu instruktorowi, ale to nie zmienia
      faktu, że nie wiem, jak wyegzekwować podpis w karcie. Sama jestem ciekawa, co
      robicie w takiej sytuacji?
      • ronin47 Re: Co zrobić jak instruktor.... 08.06.07, 22:52
        Problem w tym że wykupiłem u nich pakiet extra czyli z dodatkowymi jazdami.
        oczywiście cały czas kiepsko źle słabo i tak dalej. Udałem się do innej szkoły
        i jeździłem z dwoma instruktorami, którzy stwierdzili że zaświadczenie
        powinienem dostać z takimi umiejętnościami. Dowcip polega na tym że dziś
        wyjeździłem jeszcze 2 godziny w swojej starej szkole z innym instruktorem i
        znowu usłyszalem że jeszcze troszkę musze poćwiczyć. Wniosek z tego wypływa
        jeden to nie instruktorka Manewru Jest nastawiona na dojenie klientów tylko
        cala szkoła Manewr z Wawy.
        Pozdrawiam ich i mam nadzieję że liczba klientów im spadnie znacząco.
        • Gość: ses Re: Co zrobić jak instruktor.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.07, 20:43
          moze maja po prostu wyzszy poziom szkolenia niz bylejakie osrodki,moze im zalezy
          na zdawalności a nie wypuszczaniu niedouczonych kursantow ktorzy potem zdaja po
          kilkanascie razy,ciekawe za ktorym razem ty zdasz jak jestes taka super
      • Gość: edi Re: Co zrobić jak instruktor.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.07, 20:39
        instruktor moze ci zawsze podpisac ale jak jestes cieniutka to bedziesz zdawac
        potem panstwowy ze 12 razy przelicz co bardziej ci sie opłaca,doszkolic sie czy
        latac co miesiac z kasa na nowy egzamin.Najgorzej jak ktos nie jest
        samokrytyczny wobec siebie.Te 30 godzin wystarcza moze 30% kursantom,reszta musi
        sie doszkalac
    • bogna70 Re: Co zrobić jak instruktor.... 09.06.07, 17:58
      witam, ronin 47, czytam twój post i jestem w szoku, prowadzę szkołe jazdy i
      sytuacja którą opisujesz jest co najmniej szokująca. Instruktor na bieżąco
      powinien informawać cię o postępach w szkoleniu, o tym co potrafisz, a co
      trzeba dopracować , szkolenie kierowców to tak jak szkoła, jak ktoś nie umie
      alfabetu, nie nauczy sięczytać, dlatego program szkolenia powinien iść etapami,
      jeżeli nie jesteś zadowolony ze szkoły w każdej chwili!!! możesz wziąć kartę
      (już nie ma wtórników) i iść do innego ośrodka , w którym jeżeli stwierdzą że
      nadajesz się na egzamin, to dostaniesz zaświadczenie o ukończeniu kursu - już z
      tego drugiego ośrodka, gdzie na zaświadczeniu będziesz miał zsumowane godziny
      wyjeżdżone w obu szkołach. To ty decydujesz o wyborze ośrodka!!
      • ronin47 Re: Co zrobić jak instruktor.... 09.06.07, 19:58
        Dzięki za info dowcip polega na tym że w trakcie jazdy poza poleceniami co mam
        zrobić nie dostawałem żadnych komunikatów zwrotnych typu to zrobiłeś źle a
        tamto dobrze. Moja instruktorka na zapytania czy tak wykonany manewr może być
        czy też trzeba jakoś inaczej go wykonać odpowiadała często przecierz nie będę
        Cię chwaliła za każdym razem albo przecierz sam widzisz że jest źle. Czy to
        jest normalne u instruktorów, chyba nie ponieważ jeździłem w innej szkole gdzie
        instruktorowi usta się nie zamykały i na bierząco komentował każdy ruch
        kierownicą zmianę pasa wykonanie skrętu czy nawet ruszanie pod górkę, wtedy to
        dopiero byłem w szoku.
        bogna 70 jeżeli możesz to podaj mi naiar na swoja szkołę może się przeniose do
        Ciebie.
        Pozdrawiam R.
        • bogna70 Re: Co zrobić jak instruktor.... 10.06.07, 00:12
          trochę mamy do siebie za daleko, jestem z bydgoszczy. Przeraża to co
          piszesz.Każdy ruch kursanta musi być skomentowany i to nie jest jakaś super
          łaska instruktora tylko jego obowiązek, kursant który idzie na egzamin,
          przynajmniej u mnie zna bardzo dobrze protokół egzaminacyjny, wie za co może a
          za co nie mogą go oblać,tak naprawdę staram się aby do ok 12-15 godziny kursant
          poznał wszystko -na jazdach tak, aby te 15 godzin ćwiczył - w efekcie rzadko
          zdarza się żeby wykupowali dodatkowe godziny,czasami przed egzaminem.Jeżeli
          widzę że jest problem na skrzyżowaniach, spotykamy się na 1 lub 2 godz
          dodatkowo na teorii -za darmo oczywiście po to ,aby nie tracic czasu na mieście
          na naukę krzyżówek. Kazdy prowadzi ośrodek szkolenia wg swojego uznania, jedni
          idą na ilość - duże ilości kursantów, poziom szkolenia żaden. JA nie idę na
          masówkę, kursant kiedyś 2 dni po egzaminie dzwonił że jedzie sam nad morze,
          przez trójmiasto, poradził sobie, wrócił bezpiecznie , a wcale za zdolny nie
          był - i to jest właśnie satysfakcja. Zdarza się że oblewają, jak wszędzie, ale
          nigdy nie wynika to ze szkolenia, to są błędy typu:przejazd na czerwonym albo
          nie włączenie świateł, nerwy - i tyle. Wymagam dużo od kursantów,ale też oni
          wymagają wiele ode mnie, zdarzyło się że nie przyjęłam na kurs, bo dwóch gości
          chciało kurs błyskawiczny -bez teorii, same jazdy i to połowę bo nie mają
          czasu, odmówiłam. Powtórzę jeszcze raz- to ty decydujesz o wyborze ośrodka,
          możesz przerwać kurs nawet po 2 godz teorii jak ci się nie podoba. Wymagaj od
          instruktora bo płacisz ciężkie pieniądze i musisz być pewien każdej sytuacji,
          każdego skrzyżowania.Moi kursanci czsami na drodze potrafią zjechać kierowcę za
          sposób jazdy - i jestem z nich dumna, bo to znaczy że mają wiedzę i dbają o
          swoje bezpieczeństwo. Rany, ale się rozpisałam, pozdr
          • Gość: Luzaczka Re: Co zrobić jak instruktor.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.07, 10:26
            Ja tez mam pytanie do Bogny-czy w Pani szkole uczy sie wszystkich rodzajow czy
            tez stylow parkowania?Ja do mojego OSK nie mam raczej zastrzezen,ale zirytowalo
            mnie,ze nie zostalam nauczona parkowania tylem tj.prostopadlego tylem.Na moje
            prosby o nauczenie mnie tego parkowania slyszalam,ze nie jest wymagane na
            egzaminie,wiec nie musze umiec.A przeciez nie wiadomo,gdzie mi zyciu przyjdzie
            zaparkowac!Pozdrawiam :)
            • bogna70 Re: Co zrobić jak instruktor.... 10.06.07, 11:38
              uważam, że tu rację ma i Pani i OSK, ponieważ jest tylko 30 godzin szkolenia i
              jeżeli chodzi o parkowania, to skupiam się na manewrach egzaminacyjnych, tym
              bardziej że parkowanie prostop tyłem wykonuje się w pewnym sensie na łuku -
              cofając,ludzie są różni ,nie chcę mieć póżniej komentarzy że uczyli się
              parkowań, których nie ma na egzaminie, a na szkolenie podstawowe nie starczyło
              czasu. Natomiast pełną obsługę samochodu, łącznie z zakładaniem łańcuchów na
              koła itp pokazuję na filmie na teorii, jeżeli ktoś chce nauczyć się elementów
              pozaegzaminacyjnych na praktyce to proszę bardzo, nasi kursanci zawsze tankują
              na stacji, natomiast zdarza się że chcą się nauczyc zmieniać koło, czy
              wymieniać żarówki albo na przykład parkować na konkretnym parkingu -np pod
              swoim zakładem pracy ,pozdr
              • linia.frontu Re: Co zrobić jak instruktor.... 10.06.07, 11:48
                bogna70 napisała:

                > uważam, że tu rację ma i Pani i OSK, ponieważ jest tylko 30 godzin szkolenia

                No właśnie, tylko 30 godzin, podczas których nie sposób nauczyć wszystkiego.
                Kursanci chcieliby podczas tak krótkiego czasu przerobić wszystkie rodzaje
                parkowań - niektórym wystarcza godzina treningu, innym pięć, nauczyć się
                parkować tu i tam, a najchętniej wyjść z podstawowego szkolenia jako full wypas
                driverzy. A to nieosiągalne. Dlatego dobrze, jeśli instruktor potrafi z tych 30
                godzin wyciągnąć jak najwięcej pod kątem egzaminu tak, by kursant miał większe
                szanse sprawniej i skuteczniej przejść przez egzamin państwowy, a pieniądze
                przeznaczone na niezliczone ilości jazd doszkalających, już po zdaniu prawka,
                wykorzystać na dodatkową naukę, tych wszystkich rzeczy "ponad program". Jestem
                przekonana, że zdecydowana większość ośrodków szkolenia daje możliwość
                doszkolenia się już pełnoprawnym kierowcom. Ciężko wyjść po 30 godzinach
                umiejąc wszystko.
              • no-comments Re: Co zrobić jak instruktor.... 10.06.07, 12:22
                bogna70 napisała:

                > uważam, że tu rację ma i Pani i OSK, ponieważ jest tylko 30 godzin szkolenia i
                > jeżeli chodzi o parkowania, to skupiam się na manewrach egzaminacyjnych, tym
                > bardziej że parkowanie prostop tyłem wykonuje się w pewnym sensie na łuku -
                > cofając,ludzie są różni ,nie chcę mieć póżniej komentarzy że uczyli się
                > parkowań, których nie ma na egzaminie, a na szkolenie podstawowe nie starczyło
                > czasu. Natomiast pełną obsługę samochodu, łącznie z zakładaniem łańcuchów na
                > koła itp pokazuję na filmie na teorii, jeżeli ktoś chce nauczyć się elementów
                > pozaegzaminacyjnych na praktyce to proszę bardzo, nasi kursanci zawsze tankują
                > na stacji, natomiast zdarza się że chcą się nauczyc zmieniać koło, czy
                > wymieniać żarówki albo na przykład parkować na konkretnym parkingu -np pod
                > swoim zakładem pracy ,pozdr

                Hhhmmmmm jeszcze w pierwszy idealistyczny opis jak się szkoli w Pani OSK
                powiedzmy, że uwierzylam (niczego nie zarzucam, ani trochę, wiem, że obok
                ośrodków beznadziejnych istnieją również świetni instruktorzy i naprawdę dobre
                ośrodki), ale .. już kolejny opis wydaje mi się zbyt nierealny. MAm wierzyć, że
                w Pani OSK wszyscy instruktrzy tak po prostu zgadzają się na zachcianki
                kursantów - a to wymienianie kola parę razy w tygodniu, a to tankowanie a to
                jeżdzenie gdzieś tam pod zakłąd pracy... no i wszystko w 30 godzin bo jak dobrze
                pamiętam pierwszego posta to raczej nieczęsto się zdarza, że kursanci wyszli
                spod Pani ręki potrzebują dodatkowego szkolenia... Przepraszam za sceptycyzm,
                ale nawet w dobrych OSK i dobrym instruktorom zdarza się jak by to nazwać...
                rutynowe uczenie kursanta - czyli przekonywanie, że takiego i takiego parkowania
                nie ma sensu sie uczyć, że nie warto tracić czas na zabawę w wymianę koła
                (chociaż z drugiej storny nie traci się wtedy na benzynę;) bo lepiej spędzić ten
                czas na łuku itd. Jakoś nie chce mi się wierzyć, że u Pani jest aż tak idealnie.

                > tym
                > bardziej że parkowanie prostop tyłem wykonuje się w pewnym sensie na łuku -
                > cofając

                Hmmm w takim razie parkowania przodem prostopadle też można by nie uczyć bo są
                dość podobne do wykonywania manewru skręcania na mniej lub bardziej ostrym
                zakręcie, a jednak siętego kursantów uczy. No i na łuku mamy zdecydowanie więcej
                miejsca i żadnych ciasno zaparkowanych samochodów o które można by zachaczyć by
                móc w ogóle te dwie sytuacje (manewry) porównywać.
                Jeszcze raz przepraszam za sceptycyzm ale nawet mnie jadąc z dwoma świetnymi
                instruktorami zdarzyło się, że jeden migał sie jak mógł (skutecznie zresztą)
                przed uczeniem mnie parkowania równoległego tyłem, a na drugim musiałąm wymuszać
                , żeby od czasu do czasu pojeździć innymi trasami, dlatgo nei wierze, że u Pani
                instruktorzy godzą się tak po prostu na wszystko i to zwłaszcza mając tylko 30 h
                kursu.

                Linia.frontu napisała:

                > Jestem
                > przekonana, że zdecydowana większość ośrodków szkolenia daje możliwość
                > doszkolenia się już pełnoprawnym kierowcom. Ciężko wyjść po 30 godzinach
                > umiejąc wszystko.

                A jeszcze w to wątpie. Założe się, że gdybym teraz chcialą podzwonić po OSK,
                zeby umówić się na jazdę to okazałoby się, że nikt nie ma czasu, bo ... za dużo
                kursantów, bo są pilniejsze sprawy (ktoś potrzebuje jazdy przed egzaminem), bo
                skoro mam juz prawko to raczej po luku nie będę chciałą jaeździć (a na łuku
                najmniej się zużywa paliwa, skrzyni biegów) itd - pewnie marne miałąbym szansę
                umówić się na jazdę w jakimś dobrym instruktorem w dobrym ośrodku. No chyba, że
                bym poprła swoją argumentację odpowiednia ilością pieniędzy za jazdę (a po
                prawku to raczej ludzie są z kasy wyprani;), ewentualnie poszła na jazdę do
                ośrodka doskonalenia techniki jazdy - koszty też nie na kieszen każdego....
                patowa sytuacja moim zdaniem.
                • no-comments errata 10.06.07, 12:28
                  no-comments napisała:

                  > Hmmm w takim razie parkowania przodem prostopadle też można by nie uczyć bo są
                  > dość podobne do wykonywania manewru skręcania na mniej lub bardziej ostrym
                  > zakręcie, a jednak siętego kursantów uczy.

                  Miało być: parkowania przodem prostopadle i skośnie......
                • linia.frontu Re: Co zrobić jak instruktor.... 10.06.07, 12:51
                  no-comments napisała:

                  > A jeszcze w to wątpie. Założe się, że gdybym teraz chcialą podzwonić po OSK,
                  > zeby umówić się na jazdę to okazałoby się, że nikt nie ma czasu, bo ... za
                  dużo kursantów, bo są pilniejsze sprawy (ktoś potrzebuje jazdy przed
                  egzaminem), bo skoro mam juz prawko to raczej po luku nie będę chciałą jaeździć
                  (a na łuku najmniej się zużywa paliwa, skrzyni biegów) itd - pewnie marne
                  miałąbym szansę umówić się na jazdę w jakimś dobrym instruktorem w dobrym
                  ośrodku. No chyba, że bym poprła swoją argumentację odpowiednia ilością
                  pieniędzy za jazdę (a po prawku to raczej ludzie są z kasy wyprani;),
                  ewentualnie poszła na jazdę do ośrodka doskonalenia techniki jazdy - koszty też
                  nie na kieszen każdego.... patowa sytuacja moim zdaniem.


                  Ja natomist wątpię, żeby "mój" ośrodek szkolenia był jedynym normalnym
                  ośrodkiem. Jakby co, to bierz urlop, wpadaj do mnie i ja Cię do takiego
                  zaprowadzę. Płacisz normalnie, jak za jazdę doszkalającą, tj. 35 zł/h. Jasne,
                  że jak powiesz, że chcesz jutro od tej i od tej ze dwie godziny, i jeszcze
                  pojutrze od tej do tej, bo chłopaki też mają poustawiane jazdy, ale jak
                  zadzwonisz, powiesz, kiedy masz czas, to Cię ustawią za parę dni i po
                  kłopocie:).
                  W ogóle to i tak byś mogła wpaść w któryś week na ploteczki:D, ja pracuję w
                  sobotę, więc ze mną może być problem;/.
                  • no-comments Re: Co zrobić jak instruktor.... 10.06.07, 17:47
                    linia.frontu napisała:


                    > Ja natomist wątpię, żeby "mój" ośrodek szkolenia był jedynym normalnym
                    > ośrodkiem. Jakby co, to bierz urlop, wpadaj do mnie i ja Cię do takiego
                    > zaprowadzę. Płacisz normalnie, jak za jazdę doszkalającą, tj. 35 zł/h. Jasne,
                    > że jak powiesz, że chcesz jutro od tej i od tej ze dwie godziny, i jeszcze
                    > pojutrze od tej do tej, bo chłopaki też mają poustawiane jazdy, ale jak
                    > zadzwonisz, powiesz, kiedy masz czas, to Cię ustawią za parę dni i po
                    > kłopocie:).
                    > W ogóle to i tak byś mogła wpaść w któryś week na ploteczki:D, ja pracuję w
                    > sobotę, więc ze mną może być problem;/.

                    A no nie wiem, czy jedyny ale szczerze powiedziawszy jak sobie przypomnę
                    "użeranie" się z instruktorami przed egzaminem, żeby ktoś łaskę zrobił i chciał
                    wziąć pieniądze za robotę...to mi się wszystkiego odechciewa:/ Dobra dobra,
                    zdarza mi się czasem trochę generalizować, jakoś te złę rzeczy trochę dlużej i
                    wyraźniej się pamięta niż resztę, nic na to nie poradzę.
                    Dzięki za zaproszenie, ale niestety z pewnych względów pętla czasu wokół mnie
                    isę zacieśnia czyniąc tą ewentualną wyprawę nie w czasie ( a mówiąć krótko - to
                    już trochę za późno, przynajmniej w temacie okołoprawkowym:( niestety).

                    A co do ploteczek to teraz Twoja kolej:D Z sobotą sobie jakoś poradzimy (w
                    najgorszym razie ekspres po pracy i wieczór nasz;), tudzież coś wymyślimy, tylko
                    trzeba by się jeszcze ogarnąć z tych "innych" rzeczy i....no?? ja nie mówię, że
                    już teraz zaraz ale potem no.....???
                  • bogna70 Re: Co zrobić jak instruktor.... 16.06.07, 15:54
                    driver, powiem szczerze, średnio mnie interesuje czy mi wierzysz czy nie, nie
                    reklamuję swojego ośrodka bo nie muszę, 30 godzin starcza na bydgoszcz,nie
                    muszę ci się tłumaczyć ani tego udowadniać, prawidłowo przeprowadzone szkolenie
                    i na bieżąco eliminowanie błędów powoduje, że mieszczę się w 30godz, kursanci
                    dokupują 2,3godz przed egzaminem żeby sobie wszystko przypomnieć. Jeśli
                    instruktor chce, to 26 godz jeżdzi po leśnym i bartodziejach i na 27 godz
                    wjeżdża na stare miasto i każe kursantowi wykupić jeszcze 10 godz bo nic nie
                    umie - też tak można, ale ja tego nie stosuję. Każdy ośrodek szkoli jak chce,
                    skoro ludzie płacą ciężkie pieniądze za kurs, to moim obowiązkiem jest tak
                    zaplanować szkolenie, żeby nie musieli dopłacać. Są też kursanci, którzy się
                    nie mieszczą w czasie 30 godz, ale są to sporadyczne przypadki i naprawdę,
                    sorki ale nie chce mi się odpisywać na głupie posty, w których muszę się
                    tłumaczyć dlaczego kursanci mieszczą się w 30 godz, albo dlaczego uczę
                    kursantów parkować na parkingu tam gdzie pracują. Robię jeszcze wiele innych
                    rzeczy dla ludzi o któych nie będę pisać, bo wnioskuję że teraz jest moda na
                    wyciąganie kasy od ludzi a nie na stworzenie im takich warunków żeby szkolenie
                    było dla nich przyjemnością , zakończoną zdanym egzaminem, szkoda słów
                • Gość: driver Re: Co zrobić jak instruktor.... IP: 83.18.239.* 15.06.07, 23:57
                  bogna pisze ze 30 h starcza na takie duze miasto jak Bydgoszcz?!! Nie wierze w
                  takie bzdury! Po drugie parkowanie prostopadle tylem mozna cwiczyc przy
                  zawracaniu z wykorzystaniem infrastruktury terenu - wjazd tylem np. w brame :P
                  bo jazda pasem ruchu ni jak sie ma do tego. Co do godzin jazdy dodatkowych
                  zawsze mozna sie umówić ale oczywiscie trzeba poczekac tydzien bo na 2 dzien
                  nikt nie ma miejsca i czasu. Pozdrawiam
    • Gość: mika Ja też tak miałam IP: 194.181.131.* 11.06.07, 12:26
      Miałam podobną sytuację. Mój kurs trwał pół roku, bo Pan nie miał czasu by ze
      mną jeżdzić. Nie dpouścił mnie do egazaminu wewnętrznego, bo uważał ze powinnam
      najpiewr u niego wykupić 20 godzin . Postraszyłam go skargą do starostwa i
      szumem w mediach. Poskutkowało. A didatkowo pojezdzilam w innej szkole i też
      nie mieli zastrzeżeń do mojej jazdy, to oni poradzili mi skargę bo uważali ze
      to naciąganie. A prawko już zdałam, jutro odbieram. POwodzonka
      • Gość: ronin47 Re: Ja też tak miałam IP: *.aster.pl 12.06.07, 07:23
        dzięki za słowa otuchy mam nadzieję że wszystko się dobrze skończy i otrzymam
        wreszcie to zaświadczenie.
        Pozdrawiam R.
    • Gość: bena Re: Co zrobić jak instruktor.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.07, 20:35
      jakie naciaganie.przeciez mozesz zabrac papiery nie podpoisane i isc do innego
      osrodka,nie masz obowiazku kupowac godzin dodatkowych w tym ośrodku.a skoro ci
      nie podpisal to pewnie jestes cienki jeszcze.
      • Gość: bulwa do ronina IP: *.magma-net.pl 14.06.07, 20:38
        tez tak mialam... dopiero po wykupieniu dodatkowych 20 h laskawie mi wydali
        doswiadczenie, ale najpierw musialam zaplacic za nastepne 20 h a teraz mojemu
        instruktorowi nie chce sie ze mna jezdzic a ja czekam na egzamin ktory mam juz
        wkrotce... jak mi kasy nie oddadza za niewyjezdzone godziny to nie wiem co im
        zrobie :/
    • Gość: janek Re: Co zrobić jak instruktor.... IP: *.asta-net.com.pl 14.06.07, 20:52
      jedz www.obozmotoryzacyjny.boo.pl
      • linia.frontu Re: Co zrobić jak instruktor.... 15.06.07, 08:47
        Gość portalu: janek napisał(a):

        > jedz www.obozmotoryzacyjny.boo.pl

        --------------------------------------------------------------------------------
        Janek, nudny już jesteś. Do pewnego momentu można Cię było tolerować, ale po
        jakimś czasie to zaczyna wkurzać,
        pikjarsarboluzbabskaszkołajazdymartasmerftanieprawkoimolawarszawiankabartekautoz
        kołamanewrustangdarcrossegidaedexformułajumaetc.boo.pl.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka