Dodaj do ulubionych

OSK Linia w Warszawie?

27.07.07, 23:04
Polecil mi znajoma, ktorzy tam robili kurs. Mieszkam na ursynowie i mam tam
blisko, ale mysle tez o kilku innych szkolach. czy ktos z was robil tam kurs?
Warto? Moja znajoma jezdzila z Markiem.
Obserwuj wątek
    • Gość: Janek Linia frontu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.07, 23:06
      Hahha.
    • nikt.mnie.nie.kocha1 Re: OSK Linia w Warszawie? 27.07.07, 23:07
      Czym sie kierowac przy wyborze szkoly?
    • Gość: Janek Zdawalnoscia:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.07, 23:11
      Linia nie zdala chyba 3 razy (o zgrozo);)
      • Gość: ewa Re: Zdawalnoscia:) IP: *.aster.pl 28.07.07, 12:27
        Na Ursynowie to polecam PIK i Pawła Kołdrasa jako instr.
        • Gość: oneg Re: Zdawalnoscia:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.07, 22:00
          a jaką szkołę polecacie w centrum, na Ochocie - Warszawa...?
        • Gość: Mathiii Re: Zdawalnoscia:) IP: *.topolowa.net 14.11.07, 18:54
          PIK Warszawa Ursynów - tragedia - nie idź tam, bo szlag Cie trafi a prawa jazdy
          szybko nie ujrzysz...
          Chciałbym podzielić się swoimi jakże przykrymi doświadczeniami ze szkołą jazdy
          PIK... Ten komentarz nie jest pisany złośliwie, jest natomiast wylewem mojej
          frustracji, która przez tą szkołę jest ogromna.
          Może zacznę od tego, że kurs robiłem około pół roku - absolutnie nie z własnej
          winy, więc po takim czasie spędzonym w tej szkole mogę się wypowiadać.
          Zwłaszcza, że na kurs zapisałem się z trójką moich znajomych. Rezultat - po pół
          roku nikt z nas nie jest nawet po egzaminie. Co zadecydowało o wyborze tej
          szkoły - niedostateczne zorientowanie się na rynku i brak informacji, opinii o
          szkołach.
          Jedyny plus jaki znajduję, jest taki że kadra instruktorska była PO CZEŚĆI!! w
          porządku...
          Skupię się może na jazdach - bo teoria jest jak wszędzie bo bólu nudna, spędzona
          w małej, dusznej salce, rodem z lat 70 tych! Nie muszę chyba przypominać, że
          wszystkie 30 godzin jest OBOWIĄZKOWE i na ulgę nie ma co liczyć. W kwestii
          dbania o przepisy szkoła ta otrzymuje pierwsze miejsce w glaktyce - w podejściu
          i dbaniu o interesy klienta - ostatnie z wyróżnieniem! Jest miło do momentu, w
          którym już zdobędą nasze pieniądze. Sam kurs nie jest tani, można znaleźć wiele
          tańszych i na pewno lepszych - jestem w takim wieku, że wielu znajomych robi
          prawo jazdy więc mam jako takie rozeznanie.
          Paranoją jest, że na jazdy NIE można umówić się telefonicznie, absolutnie nie ma
          takiej możliwości - musimy wpaść do siedziby firmy - jakieś 8 m kwadratowych i
          załatwiać wszystko OSOBIŚCIE, podpisać papierki etc. I nic tu nie dają ich marne
          tłumaczenia, że tak trzeba, bo nie znam drugiej szkoły jazdy w której byłoby to
          aż taką paranoją. A dlaczego jest to ważna kwestia? Ano dlatego, że zapomnijcie
          o czymś takim jak umawianie się z instruktorem, on rano dostaje rozpiskę,
          wcześniej nie wie z kim będzie jeździł. Grafik nie jest rozpisywany na miesiąc a
          np. na 2 tygodnie, co zmusza do bardzo częstych wizyt. Wizyt żeby się zapisać?
          Ano nie! Żeby dowiedzieć się, że miejsc nie ma, wszystko zajęte, nie wiadomo
          kiedy będzie wolne. Co zmusza nas do kolejnej i kolejnej wizyty.
          Dlaczego tak jest? Otóż ewidentnie przyjęli za dużo kursantów a mają za mało
          samochodów i instruktorów - podczas mojego kursu odeszło 3 (w tym mój) a
          wszystko przez szanowną Panią szefową, która jest tak chamską i niemiłą osobą,
          że ręce opadają. Zapomnijcie o załatwieniu czegokolwiek bez jej zgody, a że jej
          nigdy nie ma? Że wiecznie robi problemu? Że jest niezorganizowana? Że ma
          generalnie wszystko (poza kasą) głęboko gdzieś? No cóż... To był mój wolny
          wybór, wybór którego niesamowicie żałuję!
          Co więcej 3 instruktorów odeszło, nowych brak. Średnie czekanie na jazdy od 2
          tygodni do miesiąca - gdzie indziej nie do pomyślenie!!
          Warto wspomnieć o innowacji jaką wnieśli - jazda z przyczepką i PT Cruiserem z
          automatem. Jest to część kursu - zawarte w 30 godzinach. Czyli na "normalne"
          jazdy zostaje nam 27 godzin. Dodatkowo nie można skończyć kursu bez wyjeżdżenia
          godzin na przyczepie i automacie, co tylko przedłuża kurs i jest powodem
          frustracji - bo przydać, gwarantuję, że się na egzaminie nie przyda! A jedynie
          "zabiera" nam 3 godziny normalnych jazd.
          Jak już wspomniałem aut jest za mało - a te które są, ich stan jest conajmniej
          bardzo przeciętny! Dwa stare zdezelowane maksymalnie Punto, parę zajeżdżonych
          Opli i chluba firmy Jedno Grande Punto, którego stan pozostawia wiele do
          życzenia... I teraz chyba Peugot 207 - chyba do podratowania wizerunku...
          Zapomnieć także należy o wcześniejszym zapisie na egzamin. Faktem jest, że tak
          mówią przepisy, tylko spójrzmy prawdzie w oczy, która szkoła utrudnia to własnym
          uczniom? Ano można pomyśleć, że żadna. Ja wyprowadzę Was z błędu - PIK owszem!
          Sprawa wygląda tak - wyjeżdżamy 30 godzin, dopiero zabieramy papiery i możemy
          zapisać się na egzamin, a to też nie od razu bo musimy poczekać nawet i 2
          tygodnie, aż po paru telefonach Pani łaskawie zechce się wypełnić papierki.
          Żenada, chamskie podejście, problemy na każdym kroku, cena także niespecjalnie
          zachęcająca, koszmarnie długie czekanie i olewanie klientów.
          Jeśli marzysz o tym żeby prawo jazdy robić conajmniej pół roku, stracić nerwy,
          osiwieć, mieć powód do frustracji przez najbliższe 10 lat, przerwę a jazdach
          przed egzaminem ponad 2 miesiące (jak myślicie czemu nie można zabrać wcześniej
          papierów? Bo są tacy fajni i przestrzegają przepisów? Ano nie, po to żeby nie
          zostały Wam już żadne godziny i żebyście musieli dopłacić za jazdy doszkalające
          - czyli upaść na głowę robiąc to) użeranie się z terminami, obchodzenie z
          arcyniemiłą kobietą, która robi całemu światu łaskę - to dobrze trafiliście. PIK
          jest szkołą dla Was!! Dla Ciebie!
          Odradzam stanowczo - ocena, nie tylko moja ale całej naszej 4 można powiedzieć,
          to 1 na 10. Nigdy w życiu nie spotkałem się z firmą, która tak nie dba o to, że
          ktoś sfrustrowany jej zachowaniem i podejściem, może w końcu zacząć na nią
          publicznie narzekać i odradzać wszystkim jakiekolwiek interesy - co właśnie czynię.
          Stanowczo odradzam!! W Warszawie jest masa lepszych szkół, jeśli jeszcze mi ktoś
          nie wierzy, to proszę o kontakt mailowy...
          Pozdrawiam

          P.S Podam jeden prosty przykład - umówiłem się na jazdy, na które czekałem 27
          dni - wspólnie ze znajomym, okazało się, że tego dnia zepsuł się samochód. I co
          dalej? Inne auto? Nie, innego nie ma! Jazdy następnego dnia? Nie bo terminów nie
          ma! Kolejne czekanie około miesiąca! A najśmieszniejsze jest, że nie można
          nic zrobić bo zostawiło się tam ponad 1200 złotych... A prawa jazdy i egzaminu
          jak nie było tak nie ma.
          Opinia aktualna bo z końca 2007, TERAZ tam tak jest! I szybko się nie zmieni...
    • nikt.mnie.nie.kocha1 Re: OSK Linia w Warszawie? 19.10.07, 18:31
      A mówiłam, że Tomaszewski to p...ny dupek???? Instruktorem jest
      rewelacyjnym, ale to cholerny DUPEK!!!

      • Gość: Filon OSK Linia w Warszawie to słaba szkólka IP: *.acn.waw.pl 14.11.07, 20:29
        Robiłem w Linii kurs i potwierdzam,że to słaba szkółka.Na jazdy
        możesz liczyć raz na 3 tygodnie,samochody wiecznie zepsute i ogólne
        braki kadrowe to podstawa ich działalności.Jeśli masz czas czekać na
        prawko ponad rok to idź do nich.
        • Gość: Monika Re: OSK Linia w Warszawie to słaba szkólka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.07, 22:06
          Filon, a z kim jeździłeś? I w którym miejscu? I z kim miałeś teorię?
          Bo ja też robię tam kurs, teorię robiłam w weekend, a teraz jeżdżę i
          mam jady raz, albo dwa razy w tygodniu i mi się podoba:).
        • bagera123456789 Re: OSK Linia w Warszawie to słaba szkólka 16.02.15, 21:54
          Robiłem w Linii kurs i potwierdzam,że to słaba szkółka.Na jazdy
          możesz liczyć raz na 3 tygodnie,samochody wiecznie zepsute i ogólne
          braki kadrowe to podstawa ich działalności.Jeśli masz czas czekać na
          prawko ponad rok to idź do nich.

          Podpisuję sie pod tą wypowiedzią obydwoma rękoma.
          Jest 2015 a w Linii nadal jedno wielkie dziadostwo. Standard firmy krzak
          • serchion Re: OSK Linia w Warszawie to słaba szkólka 15.05.15, 12:48
            Wczoraj minęło 8 miesięcy mojego prawka! Serdecznie polecam szkołę jazdy Linia Akademia Auto Świat!! Pan Rafał Wojciechowski ze swoim spokojem i umiejętnościami nauczył mnie jeździć tak, że nawet egzaminator był zadziwiony :))
            • 5zen Re: OSK Linia w Warszawie to słaba szkólka 14.08.15, 11:37
              Szkoła jak szkoła, ale Przemysław Kosaty to absolutny Parnas Instruktorów, Liga Mistrzów jak to woli. Profesjonalne wprowadzenie w technikę jazdy na jednośladzie, pouczające zajęcia z jazdy w ruchu miejskim. Z leszcza zrobi motocyklistę, osobie już doświadczonej pomoże dostosować się do specyfiki zadań na egzaminie państwowym. Ku obopólnej uciesze, bo Pan Przemek to osoba ciepła i pełna humoru, rzeczowa i szybka w komunikacji mimo grafiku napiętego jak struna. Polecam zatem Wyścigi, a Linii gratuluję kadrowego wyboru. Pozdrawiam.
    • bagera123456789 Re: OSK Linia w Warszawie? 16.02.15, 21:56
      Witam, dopiero co skończyłem kurs w Linii, kat C także trochę już się objeździłem osobówkami i nie tylko.
      Co do instruktorów,sprzętu,samej szkoły i obsługi to jedna wielka KICHA!!!
      Instruktor tak mnie nauczył i innych, że na egzaminie cofnąć nie potrafiłem na łuku(paru innych kursantów spod ręki Leszka.M miało tą samą przypadłość). Pan Leszek lubi się spóźnić na jazdy 30-40min, bezwzględu czy mróz, czy śnieg i nawet łaskawie nie poinformuje.

      Pani na Trockiej to sucha chodząca porażka, ma na wszystkich sponsorów jej nieróbstwa po prostu wywalone, nie ma na nic czasu biedna, a na zakupy wieczorami w czasie pracy wychodzi...
      Sprzęt do nauki KWALIFIKACJI WSTĘPNEJ to porażka, gdzie nie chodzi o stan komputerów a o ilość, musiałem JEŹDZIĆ PO WARSZAWIE i szukać wolnego komputera, żeby się uczyć na kursie.
      Sprzęt do jeżdzenia to sypiące się daf-y jak, nie wchodzą biegi, to rano nie chce zapalić, a czaaaas leci, Twój czas, godzina jazdy 80zł.
      Sami instruktorzy mają wszystko w doopie, na koniec kursu jest ankieta dla szefa ośrodka o przeprowadzonym kursie, instruktorzy mają to w głębokim poważaniu, cała ta "firemka" to takie typowo polskie badziewie uprawiane na zasadzie "jakoś to będzie".
      Nie polecam i stanowczo odradzam.
      Żeby zdać egzamin musiałem się wybrać na dodatkowe godziny do innej szkoły jazdy i po odbytych godzinach z normalnym instruktorem zdałem od ręki.
      Żeby zapisać się do instruktora na jazdy trzeba stać w dłuuuuuuuuugiej kolejce, naprzyjmowali kursantów, ale zapomnieli przyjąć odpowiedniej liczby instruktorów. W grudniu 2h jazd tygodniowo dla każdego kursanta(przynajmniej w tych przypadkach z którymi rozmawiałem). Kto ma czas robić kurs pół roku, jak chce zdać i iść do pracy jak człowiek...

      PS nie jestem jakiś wyczulony itp, ale Linia to szajs jeden wielki.
      Nie jestem jakaś konkurencją, tylko człowiekiem który przez te ich "naukę" dopłacił do kursu 1000zł za ich wszystkich niekompetencje i olewcze stanowisko.
      • kraju_99 Re: OSK Linia w Warszawie? 13.04.15, 14:32
        Uczestniczyłem w kursie przygotowawczym do egzaminu na certyfikacji kompetencji zawodowych w Firmie Linia w warszawie.
        Stanowczo odradzam tą szkołę. Przez jeden cały dzień człowiek tłumaczył zasady ADR. klasy, oznaczenia - po co? skoro to nie jest wymagane na egzaminie.
        Człowiek, który tłumaczył czasy pracy kierowcy nie był w stanie rozwiązać prostego zadania, dopiero jak otrzymał przykładowe to na przykładnie pokazał skąd i co się bierze.
        Najlepsza była babeczka od księgowości. Poprosiliśmy ją aby przedstawiał jakieś zadanie jak się liczy wynagrodzenie, powiedziała że ona nie umie liczyć wynagrodzenia kierowców, ona ma podwładną która to liczy w jej firmie. .
        Na szkolenie nie było żadnej mowy o prawie cywilny, nic o prawie handlowym, gdzie z tych dwóch działów jest 16 pytań.
        Zatrudniają z łapanki pracowników którzy nie maja wiedzy jak przygotować do egzaminu. Każdy coś tłumaczy ale mało cos sie przydaje na egzamienie.
        Stanowczo odradzam kurs w Firmie Linia!!!
      • miszm_asz Re: OSK Linia w Warszawie? 11.05.15, 13:35
        Dzisiaj zdałam egzamin praktyczny (pierwsze podejście). Mój egzaminator kazał przekazać, że miałam świetnego instruktora, który profesjonalnie przygotował mnie do egzaminu i bycia przyszłym kierowcą. Dawno nie widział tak dobrej szkoły. Powiedział, że był to jeden z jego lepszych egzaminów.
    • hann.ana Re: OSK Linia w Warszawie? 07.05.15, 17:38
      Dzięki instruktorom z Linii na Ursynowie egzamin zdany za pierwszym razem! Szczególnie polecam Pana Marka Kapczyńskiego! Bez niego daleko bym nie zajechała.
    • miszm_asz Re: OSK Linia w Warszawie? 11.05.15, 13:32
      Dzisiaj zdałam egzamin praktyczny (pierwsze podejście). Mój egzaminator kazał przekazać, że miałam świetnego instruktora, który profesjonalnie przygotował mnie do egzaminu i bycia przyszłym kierowcą. Dawno nie widział tak dobrej szkoły. Powiedział, że był to jeden z jego lepszych egzaminów.
    • borgisz Re: OSK Linia w Warszawie? 25.05.15, 18:01
      Polecam Linia nauka jazdy - Akademia Auto Świat!!! Super instruktor -> Bogdan Barcikowski
      :) Super atmosfera, b. dobra organizacja zajęć. Nauka tutaj to sama przyjemność
      • 5zen Re: OSK Linia w Warszawie? 14.08.15, 11:33
        Szkoła jak szkoła, ale Przemysław Kosaty to absolutny Parnas Instruktorów, Liga Mistrzów jak to woli. Profesjonalne wprowadzenie w technikę jazdy na jednośladzie, pouczające zajęcia z jazdy w ruchu miejskim. Z leszcza zrobi motocyklistę, osobie już doświadczonej pomoże dostosować się do specyfiki zadań na egzaminie państwowym. Ku obopólnej uciesze, bo Pan Przemek to osoba ciepła i pełna humoru, rzeczowa i szybka w komunikacji mimo grafiku napiętego jak struna. Polecam zatem Wyścigi, a Linii gratuluję kadrowego wyboru. Pozdrawiam.
        • sesoorek Re: OSK Linia w Warszawie? 12.10.15, 09:18
          Ja również polecam Linie, robiłem kat. D. zdane za pierwszym podejściem.. w tym roku C również zdane za pierwszym podejściem też dostałem komentarz jak ktoś wyżej od p. egzaminatora w stylu "gdzie się pan nauczył tak dobrze jeździć, rozumiem że niedługo spotkamy się na egzaminie C+E?".... miałem nie robić ale doszedłem do wniosku ze warto iść za ciosem a może się kiedyś przyda i zapisuje się jak tylko odłożę troszkę kasy... Co do instruktorów... jeździłem i z Leszkiem i z Jarkiem i jak dla mnie profesjonaliści z doświadczenia a nie dlatego że nie mieli co ze sobą zrobić zawodowo i poszli na instruktora.... Co do elastyczności... kursu nie da się zrobić w 2 tyg co prawda ale jazdy 2x w tyg nie były problemem czasem nawet 3 więc na tyle ludzi którzy się tam przewijają nie jest źle ale to moje zdanie.
          Co do niektórych ludzi którzy tu piszą że nie zdali za pierwszym razem. No cóż nie każdemu się to udaje bo są różne sytuacje na drodze i na egzaminie dochodzi stres itp... i bardzo łatwo można oblać za głupotę... druga rzecz to taka że nie każdy urodził się z kierownicą w ręku i czasem potrzebuje troszkę więcej godzin praktyki niż ustawowo narzucone i każdy sam powinien zdać sobie z tego sprawę i umieć ocenić swoje umiejętności...Kilka razy oczekując na moje jazdy przyglądałem się kursantom/kursantkom wykonującym manewry głównie na kat. B i podczas cofania instruktor mówi kręć teraz w prawo a delikwent kręci w lewo i to jest z życia wzięte....Ukończenie kursu nie daje gwarancji zdania za pierwszym razem...
    • jarek1215 Re: OSK Linia w Warszawie? 28.10.15, 23:31
      Nie polecam, olewający stosunek do klienta, spóźnianie się, skracanie jazd, załatwianie prywatnych spraw przez instruktora. Piszę tu o Jakubie Smoczyńskim. Był wulgarny, kpił z kursantów, próbował namówić na dodatkowe jazdy, mówiąc, że sobie na 100% nie poradzę. Zdałem za 1 razem na Bródnie i to nie dzięki "pomocy"Jakuba. A jeszcze, plac fatalny i brak górki na placu.
      • fla_dra Re: OSK Linia w Warszawie? 31.10.15, 09:11
        Zdecydowanie nie zgadzam się, jeśli chodzi o instruktora p. Jakuba Smoszynskiego. Niedawno zakończyłam kurs i uwazam, ze idealnie trafiłam. Podczas 30h nie zalatwial swoich spraw prywatnych, bardzo latwo mozna bylo sie dogadac i zlapac dobry kontakt, zachecal do probowania, nawet gdy popelnilo sie jakis blad, spokojnie je tlumaczyl, bez podnoszenia glosu ani irytacji. Zdecydowanie najlepszy traf. Pozdrawiam!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka