Dodaj do ulubionych

czy macie jakis patent na parkowanie tyłem

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.07, 13:49
równoległe bo ja nigdy nie wiem ile razy obrocic kierownice zeby sie zmiescic???
Obserwuj wątek
    • Gość: Mesing Re: czy macie jakis patent na parkowanie tyłem IP: *.adsl.inetia.pl 16.09.07, 16:11
      Wyczucie, wyczucie i jeszcze raz wyczucie. Jak sięuczyłem jeździć autem na placu to instruktor raz mi pokazał jak sięparkuje równolegle a potem kazał ćwiczyć ićwiczyć aż do bulu. Uczyłem się na puncie a potem escortem brata który jest większy od punta, nie ma funkcji city a i tak sie mieściłem bez problemu. Tyle ze nie osiągnąłem tego po jednej godzinie ale po kilkunastu. Pozdrawiam
    • iberia.pl Re: czy macie jakis patent na parkowanie tyłem? 16.09.07, 16:50
      tak:cwiczyc, cwiczyc, cwiczyc!Nie jezdzic na pamiec!
      • Gość: wciąż teoretycznie Re: czy macie jakis patent na parkowanie tyłem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.07, 17:30
        Posłuchaj co mówi instruktor, na pewno na początku to pomoże (powie
        jak bardzo usisz zbliżyć się do samochodu, który ma być przed Twoim
        po skończeniu manewru, w którym momencie i w którą stronę masz
        kręcić kierownicą, kiedy prostować, jak "schować" przód samochodu),
        nie bój się tego parkowania, akurat w tym przypadku masz samochód z
        przodu i z tyłu, zawsze możesz sobie znaleźć jakiś własny punkt
        odniesienia, który pomoże Ci się idealnie zmieścić między dwoma
        samochodami.
      • Gość: Mercia Iberia matole! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.07, 20:32
        Jak ktos moze ćwiczyc, ćwiczyc i ćwiczyc bedac na kursie? Jestes
        glupia czy tak udajesz?
        • iberia.pl MErcia matole! 22.09.07, 21:52
          Gość portalu: Mercia napisał(a):

          > Jak ktos moze ćwiczyc, ćwiczyc i ćwiczyc bedac na kursie?

          a twoim zdaniem nauka na pamiec jest dobra? Strzez mnie Boze od
          takich jak ty na drodze.

          >Jestes glupia czy tak udajesz?
          zamknij sie chamko.
          • Gość: Mercia Re: MErcia matole! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.07, 21:56
            "a twoim zdaniem nauka na pamiec jest dobra? Strzez mnie Boze od
            takich jak ty na drodze."

            Jednak jestes Glupia, nie udajesz:). Nigdzie nie napisalam
            dziwucho,ze nauka na pamiec jest dobra, lecz,ze w ciagu 30h nie da
            cwiczyc, cwiczyc i cwiczyc wykonania luku.



            "zamknij sie chamko."
            Nastepna chamka;). I vice versa. Tak byloby lepiej dla wszystkich
            gdybys zniknela z tego forum. Glupiomadrym(iberii) dziekujemy.

            • kelo Re: MErcia matole! 22.09.07, 22:05
              Auto równolegle, pół metra oddalone. Zderzaki tylne na równo. Rozpoczynam jazdę do tyłu i skręcam kierownicę na maksa. W chwili kiedy auto jest ustawione pod kątem 45 stopni odkręcam kierownicę na maksa i nie ma, że nie wjadę. Sprawdzone na włoskich parkingach, wchodzi się w każdą dziurę.
              • iberia.pl do kelo 22.09.07, 22:25
                jedno pytanie:jak dlugo masz PJ i ile km przjechalas?
                Wiesz dlaczego pytam? Bo jak troszke pojezdzisz to pewne manewry
                bedziesz robila z marszu i nie bedziesz w stanie ich rozpisac a
                inne za kazdym razem inaczej :-).
                • kelo Re: do kelo 22.09.07, 22:30
                  Iberia, nie rozumiem czemu do mnie, ale odpiszę. Manewr parkowania tyłem, który opisalem sprawdza się dla każdego auta. Wprawieni robią to szybciej, niewprawieni wolniej. Nie zawiodłem się na tej metodzie.
                  • iberia.pl Re: do kelo 22.09.07, 22:42
                    kelo napisał:

                    > Iberia, nie rozumiem czemu do mnie, ale odpiszę.


                    a to do Ciebie nie mozna napisac?
                    I tak nie odpowiedziales na moje pytania :-).

                    > Manewr parkowania tyłem, który opisalem sprawdza się dla każdego
                    auta. Wprawieni robią to szybciej, niewprawieni wolniej. Nie
                    zawiodłem się na tej metodzie.

                    wiesz ja przy parkowaniu nie mam czasu mysle o ile i jak mam
                    odkrecic kierownice alebo co w ktorej szybce mam zobaczyc :-), po
                    prostu parkuje.
                    • kelo Re: do kelo 23.09.07, 14:44
                      Nie opowiadaj, że jak parkujesz pod blokiem to nie masz czasu. Młodzi stażem kierowcy muszą na to znaleźć czas. Niejednokrotnie, jako że parking mam na łuku, parkuję do zwycięstwa, mimo że dalej mam wolne miejsce w którym mogę zaparkować. Zostawiam wstyd przed sąsiadami w bagażniku i mam gdzieś co sobie ktoś pomyśli. To oni potem będą szukać miejsca a ja w tę dziurę wjadę. Problem postawiony tutaj dotyczy jednak kursu, gdzie czasu na ćwiczenie jest mało, ale i nie ma potrzeby zbytniego pośpiechu. Jeżeli tylko kierowca opanuje wolną jazdę i zdolnośc podwójnego działania, czyli jazdy i kręcenia kierwonicą wraz z zerkaniem w lustrka to nie powinno być problemu. Ja o tym sposobie dowiedziałem się z forum PJ i stosuję go z powodzeniem. Nie piszę, że każdemu może przypaść do gustu. Wtedy pozostaje obserwacja zagłówków,okienek liczenie do trzech i inne przemyślne sposoby na zaparkowanie.
                      A jakie ma znaczenie liczba przejechanych kilometrów. Codziennie obserwuję moich sąsiadów z setkami tysięcy przejechanych kilometrów, którym należy się taaaaaki ŁOŚ za parkowanie
                      • iberia.pl Re: do kelo 23.09.07, 15:39
                        kelo napisał:

                        > Nie opowiadaj, że jak parkujesz pod blokiem to nie masz czasu.

                        wybacz nie mam czasu zeby przypomniec sobie Wasza tu podana recepte
                        na parkowanie, po prostu parkuje i tyle.

                        > Młodzi stażem kierowcy muszą na to znaleźć czas.

                        na przypominanie sobie tej litanii?Sorry ale nie ma nic gorszego jak
                        jazda czy parkowanie na pamiec, no chyba, ze ktos cale zycie jezdzi
                        jednym autem i parkuje zawsze w takim samym miejscu...

                        > Niejednokrotnie, jako że parking mam na łuku,
                        > parkuję do zwycięstwa,

                        i slusznie, nie pisallismy o tym, zeby parkowac za pierwszym razem
                        tylko ogolnie, mnie tez sie czasem zdarza parkowanie na kilka razy
                        bo nie mam w zwyczaju zostawic auta tak jak wjade-zawsze stoi tak by
                        nikomu innemu zycia nie utrudniac i nie zajmowac dwoch miejsc.

                        > mimo że dalej mam wolne miejsce w którym mogę zaparkować.
                        Zostawiam wstyd przed sąsiadami w bagażniku i mam gdzieś co sobie
                        ktoś pomyśli.

                        nie wiem czemu o tym piszesz.

                        >To oni potem będą szukać miejsca a ja w tę dziurę wjadę. Problem
                        postawiony tutaj dotyczy jednak kursu, gdzie czasu na ćwiczenie
                        jest mało, ale i nie ma potrzeby zbytniego pośpiechu.

                        zgadza sie, ale nie nauka na pamiec!

                        >Jeżeli tylko kierowca opanuje wolną jazdę i zdolnoś
                        > c podwójnego działania, czyli jazdy i kręcenia kierwonicą wraz z
                        zerkaniem w lustrka to nie powinno być problemu. Ja o tym sposobie
                        dowiedziałem się z forum PJ i stosuję go z powodzeniem. Nie piszę,
                        że każdemu może przypaść do gustu. Wte
                        > dy pozostaje obserwacja zagłówków,okienek liczenie do trzech i
                        inne przemyślne sposoby na zaparkowanie.

                        a nie mozna po prostu zaparkowac?

                        > A jakie ma znaczenie liczba przejechanych kilometrów.

                        wydaje mi sie, ze kierowca z doswiadczeniem nie korzysta z takiej
                        recepty na parkowanie :-)

                        > Codziennie obserwuję moich sąsiadów z setkami tysięcy
                        przejechanych kilometrów, którym należy się taaaaaki ŁOŚ za
                        parkowanie

                        a to juz inna para kaloszy i tu niestety masz racje, najlepiej widac
                        to na parkingach pod hipermarektami.....nic tylko fotki losiow
                        pstrykac niestety.
              • edgar22 kelo dobrze radzi 23.09.07, 20:53
                kelo napisał:
                > Auto równolegle, pół metra oddalone.[...]

                Kiedyś ktoś sprzedał mi ten sposób w wersji takiej: auta równolegle, jedziemy do
                tylu z kierownicą na maksa skręconą. Gdy przednie koła mojego auta zrównają się
                z tylnymi tego obok, odkręcamy kierownicę...

                Oczywiście nie jest to recepta na wszystko, trzeba patrzeć i korygować, ale jako
                podstawa do nauki bardzo dobrze się sprawdza.
                Tak naprawdę dopiero od tego momentu nie miałem już problemów z parkowaniem
                równoległym. Na kursie nie potrafili jakoś sensownie nauczyć.
                • kelo Re: kelo dobrze radzi 24.09.07, 08:29
                  edgar22 napisał:
                  >>Gdy przednie koła mojego auta zrównają się z tylnymi tego obok, odkręcamy kierownicę...<<
                  To musisz mieć do dyspozycji dużą przestrzeń. Czy aby napewno dobrze napisałeś?
                  • edgar22 Re: kelo dobrze radzi 24.09.07, 09:49
                    Tak, napisałem dobrze. Dokładnie tak było w tym "sposobie". Podczas parkowania z
                    miarką nie biegam, bardziej patrzę na to, co wokół mnie niż pilnuję szczegółów
                    "sposobu".
                    W każdym razie - trzymając się tego opisu (bardziej lub mniej dokładnie) -
                    nauczyłem się parkować równolegle bez problemu.
                    • kelo do Edgara22... 25.09.07, 09:29
                      Jeżeli już podajesz sposoby na... to byłoby dobrze, aby były to sposoby sprawdzone. Nie chcąc być gołosłownym zrobiłem kilka prób parkowania w kopertę wg podanego przez Ciebie przepisu. Nie ma takiej możliwości aby wjechać między dwa "normalnie" zaparkowane auta odkręcając kierownicę w chwili kiedy przednie koła Twojego samochodu zrównają sie z tylnymi pojazdu mijanego. Nie ma takiej możliwości nawet wówczas kiedy Twoje auto mija tylne koła w połowie. Przemyśl to jeszcze raz nim zaczniesz dawać "dobre rady". Forumowicze oczekują sprawdzonych metod.
                      • edgar22 Re: do Edgara22... 27.09.07, 14:38
                        > Jeżeli już podajesz sposoby na... to byłoby dobrze, aby były to
                        > sposoby sprawdzone.

                        No cóż... Kiedyś, gdy zasłyszałem ten sposób, okazał się on dla mnie bardzo
                        pomocny w nauce parkowania. Teraz parkuję już raczej na wyczucie, więc nie wiem,
                        jak bardzo trzymam się jeszcze tego przepisu.

                        Ale ok, żeby nie było - sprawdzę tę swoją instrukcję w "realu" i podzielę się
                        wrażeniami.
                        • edgar22 Sprawdziłem - mój sposób działa :) 27.09.07, 19:33
                          edgar22 napisał:
                          > Ale ok, żeby nie było - sprawdzę tę swoją instrukcję w "realu" i
                          > podzielę się wrażeniami.

                          Sprawdziłem - działa - bez problemu zaparkowałem.
                          Nie wiem, z czym miałeś problem.

                          Przy okazji - na jednym z forów znalazłem taki oto tekst, który jest niczym
                          innym, jak zgrabniej opisanym "patentem" podanym przeze mnie:

                          "Cofając pojazd rozpoczynamy skręcanie przednich kół w prawo do oporu mniej
                          więcej w chwili, kiedy tył naszego pojazdu zrówna się z tyłem pojazdu stojącego
                          przed miejscem, w które zamierzamy wjechać.
                          Nastepnie, w chwili, gdy mniej więcej przednią szybą zrównamy się z tyłem tego
                          pojazdu, skręcamy przednie koła w lewo do oporu i pomału cofamy się w stronę
                          samochodu znajdującego się za nami."
                          ...
                          "Powyższe rady pochodzą z książki Romualda Szopy Prawo jazdy kategorii B.
                          Poradnik egzaminowanego."

                          Całość:
                          www.prawojazdy.com.pl/forum/viewtopic.php?p=48699#48699
                          • kelo Re: Sprawdziłem - mój sposób działa :) 27.09.07, 19:43
                            Przeczytaj jeszcze raz co napisałeś. Czy nie widzisz różnicy? Napisałeś, że "Gdy przednie koła mojego auta zrównają się
                            z tylnymi tego obok, odkręcamy kierownicę..." To jest bzdura. Teraz cytujesz "rozpoczynamy skręcanie przednich kół w prawo do oporu mniej więcej w chwili, kiedy tył naszego pojazdu zrówna się z tyłem pojazdu stojącego przed miejscem, w które zamierzamy wjechać."
                            i piszesz, że to to samo. Czy ty w ogóle umiesz prowadzić auto?
                            • edgar22 W zasadzie powinienem olać już twój post, 27.09.07, 21:36
                              nie bawią mnie takie gó..arskie przepychanki, ale odpowiem.

                              > Przeczytaj jeszcze raz co napisałeś. Czy nie widzisz różnicy?

                              OK, porównajmy.

                              edgar22: auta równolegle, jedziemy do tylu z kierownicą na maksa skręconą.
                              Romuald Szopa: Cofając pojazd rozpoczynamy skręcanie przednich kół w prawo do
                              oporu mniej więcej w chwili, kiedy tył naszego pojazdu zrówna się z tyłem
                              pojazdu stojącego przed miejscem, w które zamierzamy wjechać.

                              Nie widzę różnicy. To samo, tylko inaczej napisane.

                              edgar22: Gdy przednie koła mojego auta zrównają się z tylnymi tego obok
                              Romuald Szopa: Następnie, w chwili, gdy mniej więcej przednią szybą zrównamy się
                              z tyłem tego pojazdu

                              Nie widzę różnicy. To samo, tylko inaczej napisane.
                              Gdy przednie koła mojego pojazdu MNIEJ WIĘCEJ zrównają się z tylnymi kołami
                              drugiego, wtedy przednia szyba mojego MNIEJ WIĘCEJ jest zrównana z tyłem tego
                              obok. MNIEJ WIĘCEJ.

                              edgar22: odkręcamy kierownicę...
                              Romuald Szopa: skręcamy przednie koła w lewo do oporu i pomału cofamy się w
                              stronę samochodu znajdującego się za nami

                              I to też jest to samo.

                              > Czy ty w ogóle umiesz prowadzić auto?

                              To są właśnie te "gó..arskie przepychanki".
                              • kelo Re: W zasadzie powinienem olać już twój post, 27.09.07, 22:59
                                Edgar, przepraszam, nie doczytałem " jedziemy do
                                tylu z kierownicą na maksa skręconą " . Umkneła mi ta część Twojego postu, czym bardziej mi przykro. Mam nadzieję, że nie weźmiesz mi tego aż tak za złe. Ale i tak wychodzi na jedno, auto w chwili jak to opisujesz (szkoda, żem tego od razu nie doczytał) jest pod kątem 45 st.
                                • edgar22 Ok, spoko, zdarza się :) 28.09.07, 00:01
            • iberia.pl kosz chamko, n/t 22.09.07, 22:23

              • Gość: Mercia Kazdy ocenia po sobie iberio...chamka moze jestes IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.07, 22:31
                j.w
                • iberia.pl nie karmie trolla, n/.t 22.09.07, 22:42

                  • Gość: Mercia Ja rowniez iberio n/t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.07, 22:44
    • Gość: kika261 Re: czy macie jakis patent na parkowanie tyłem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.07, 20:00
      ja niecierpiałam robić koperty na jazdach ale wiedziałam że musze.i
      oczywiście znając moje szczęscie na egzaminie trafila mi sie
      koperta.jak usłyszałam że mam zaparkować rownolegle to normalnie sie
      przestraszyłam i za pierwszym podejściem nie zrobilam tego.za drugim
      podejściem probowalam sobie przypomnieć na co instruktor mi kazał
      patrzeć, jakies zagłowki,lampy.coś sobie przypomnialam reszte
      zrobilam po swojemu i jakoś wyszło.jak opowiadałam instruktorowi ze
      mialam koperte to sie smiał i pytal jak zrobiłam a ja ze po swojemu,
      grunt że dobrze.ale to była moja zmora:(a zapewniali mnie że na
      egzaminie przeważnie na mieście nie ma miejsca na parkowanie
      rownoległe, ale dla mnie sie znalazło:))))powodzenia
      • Gość: siejeje Re: czy macie jakis patent na parkowanie tyłem IP: *.cnb.com.pl 20.09.07, 20:48
        Mam pewne tricki,ale do zastosowania jadąc w Micrze,w innych sie to moze nie
        sprawdzic...Nie chce mi sie tego opisywac,bo pewnie nikt nie przeczyta :P ,ale
        jak ktos zechce to napisze z checia :)
    • Gość: moia Re: czy macie jakis patent na parkowanie tyłem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.07, 15:24
      ustawiasz sie rownolegle do smochodu ktory bedzie przed Toba. cofasz. kiedy jego
      kant bedzie w polowie tylnej szyby skrecasz na maksa w prawo. wolniutko jedziesz
      odwracajac sie przez prawe ramie. jezeli w rogu tylnej szyby zobaczysz linie ta
      co parking od ulicy oddielaa na maksa szybko w lewo krecisz. musisz jechac
      wolniutkoa krecic szybko bardzo. ale jezeli za szybko pojedziesz i uderzysz w
      kraweznik a bedziesz krzywo stala to wrzucasz 1 i do przodu lekko. to brzmi
      skomplkowanie alejest to prosty sposob
    • Gość: monia Re: czy macie jakis patent na parkowanie tyłem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.07, 15:26
      zapomialam dodac. ja jezdze citroenem C3 ale instruktor twierdzi ze kazdym wjade
    • Gość: myszka Re: czy macie jakis patent na parkowanie tyłem IP: *.aster.pl 23.09.07, 16:10
      Sposób na parkowanie Oplem Corsa
      Stoisz na wysokości auta za którym chcesz zaparkować. Włączasz
      wsteczny, kierunek prawo i toczysz sie powoli na samym sprzęgle, po
      czym gdy w małym okienku po prawej widzisz koniec wozu mijanego
      kręcisz kierownica do oporu w prawą stronę w tym samym czasie
      obserwujesz lusterko po lewej z przodu jeśli ujrzysz w nim cały
      samochód przed którym chcesz zaparkowaćto wtedy kręcisz kierownicą
      do oporu w lewa stronę, powoli, powoli wjezdzasz obserwując boczne i
      wsteczne lusterka. Gdy zobaczysz w swoim prawym zakolu samochodu
      prawy tył auta przed którym parkujesz - prostujesz kierownicę,
      dojeżdzasz.... To powinno się udać, ja dzis na jazdach korzystałam z
      takiego sposobu i za każdym razek się udał. Powodzenia....
    • crayzolka Niestety muszę się zgodzić 25.09.07, 13:29
      Muszę się zgodzić z tymi, którzy odradzają naukę na pamięć. Jeszcze 2 miesiące temu oburzyłabym się na taką uwagę, ale odkąd zdałam egzamin i wyjechałam na ulicę, wiem, że ci od wyczucia mieli racje.
      Słuchajcie, poważnie egzamin to 1/10 tego stresu, który czeka Was jak wyjedziecie samodzielnie na ulicę. Ja jeżdżę po Krakowie, moja nauka na pamięć parę razy zakorkowała ulicę przy moim domu, bo nie mogłam sobie zaparkować - trąbiący kierowcy, zniecierpliwienie i jeszcze większe nerwy. Pewnie, że wszystkiego można się nauczyć, ale jak już na kursie przyzwyczaicie się do liczenia obrotów kierownicą, będzie wam potem trudno. Do tego dochodzi zupełny brak kontroli np odległości między mną a samochodem obok, bo na kursie pięknie sobie liczyłam co, gdzie i ile razy. Teraz jak podjężdżam nie umiem ocenić właściwie odległości - pewnie, że uczę się każdego dnia, ale można było tego uniknąć. Namawiajcie swoich instruktorów, żeby uczyli Was jazdy z wyczuciem - moja koleżanka tak się właśnie nauczyła i choć egzamin zdała za trzecim razem to teraz jest o niebo lepszym kierowcą niż ja.
      • iberia.pl Re: Niestety????????? muszę się zgodzić 25.09.07, 14:24
        dlaczego niestety?
        Ciesze sie, ze wypowiedziala sie osob, ktora zmienila zdanie i
        zweryfikowala "dobre rady" z rzeczywistoscia:-), szerokiej drogi
        zycze:-).
        • crayzolka :) 25.09.07, 15:36
        • crayzolka za wcześnie enter :) 25.09.07, 15:41
          Niestety dla tych, którzy myślą, że jest inaczej ;)
          Mnie też Twoje wpisy bardzo irytowały, kiedy byłam w trakcie kursu, także poniekąd rozumiem tych, którzy tak bronią tej nauki na obroty - chociaż jest zła od pierwszego obrotu ;)
          Dzięki i także życzę szerokiej drogi - prędzej czy później wszyscy w końcu bedą musieli nabrać tego wyczucia, wydaje mi się jednak, że lepiej żeby to odbywało się w "L" z instruktorem, a nie na własnym samochodzie (niesety już bez instruktora:)
          • iberia.pl Re: za wcześnie enter :) 25.09.07, 20:32
            milo czytac takie wypowiedzi bo czasem to mam wrazenie , ze jakas
            nienormalna jestem i wymyslam :-)
    • Gość: zezia Re: czy macie jakis patent na parkowanie tyłem IP: *.171.19.2.crowley.pl 25.09.07, 15:15
      Ja jeżdziłam pandą a wiec: stawalam równolegle do samochodu który będzie stał
      przedemna, cofałam do tyłu a kiedy w bocznej tylnej szybie skonczyl mi sie
      samochod obracalam 1 raz w prawo..nastpenie patrzylam na samachod z tyłu kiedy
      zaczał mi sie konczyc obracalam kierownice raz w lewo a nastepnia w lusterku
      pasazera(ustaiwlamaje sobie przed rozpoczeciem manewru)gdy klamka pasazera
      wchodzila na chodnik krecilam do oporu w lewo, praktycznie zawsze mi
      wychodzilo:)mam nadzieje ze jakos sensownie to napisalam:)pozdrawiam
      • crayzolka a co jakby klamka od strony pasażera 25.09.07, 15:44
        była oderwana? :/
    • Gość: wciąż teoretycznie Re: czy macie jakis patent na parkowanie tyłem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.07, 14:47
      Na kursie prawie nie miałam, na doszkalających jazdach cwiczyłam i ćwiczyłam i czy parkowałam w miejscu jak "lotnisko" czy nico mniejszym, wciąz, raz za razem było źle. Instruktor się denerwował, bo nawet jak przymierzałam się do tego samego miejsca, z którego porzednio wyjeżdżałam, to ciągle za daleko byłam od samochodu mającego być przede mną po parkowaniu. W końcu się zawzięłam (pod pracą mogę parkować tylko równolegle - ulica jednokierunkowa z wyznaczonymi miejscami do parkowania po jej prawej i lewej stronie, każdy inny sposób wymagania przyjechania 15 minut wcześniej i szukania miejsca na innej ulicy, żeby to robić - znaczy przyejżdżać 15 minut wcześniej = wczesniej wstawać, nie jest mi potrzebny ani samochód ani tym bardziej prawo jazdy;) Pachołki, kawałek parkingu i jazda, do znudzenia parkowanie równoległe, raz z prawej raz z lewej strony ulicy. Po licznych porażkach zaczęłam sobie przypominać naprawdę w wprzypadku mojego instruktora (tego od doszkalających) banalne rady i trzy ruchy kierownicą i tak mi się spodobało, tak byłam z siebie zadowolona, że najpierw mój mąż a potem instruktor stwierdził, że szkoda naszego czasu na parkowanie równoległe, bo już wreaszcie wiem o co chodzi. Że rady instruktora są bezcenne niech posłuże się przykładem, mój mąż 10 lat nie jeździł samochodem, wsiadł do nowego naszego nabytku (na raty) i po 3 doszkalających jazdach ruszyliśmy do pracy własnym (i banku;) samochodem, wyjeżdżając w nocy z garażu zaparkował na naszym tarasie (450zł za lakierowanie 3 punktów i prostowanie tylnich drzwi - zajechał bo rogu tarasu od wlewu paliwa do połowy przednich drzwi), klął mocno, ze nie wziął jeszcze kilku lekcji na parkowanie, a jak próbował raz zaparkowac pod firmą w ktorej pracuję, to mu tył samochodu zostawał na środku ulicy (parkował przodem) i w efekcie chodziliśmy do samochodu pół kilometra, bo szukał miejsca na parkowanie prostopadłe. Po czym, po jeżdżeniu ze mną na parking, męczeniu przeze mnie parkowania równoległego i cierpliwego wsłuchiwania się w powtarzane na głos rady mojego instruktora, zaczął sam przyzwoicie parkować równolegle. Dlatego jeszcze raz powtórzę, posłuchaj instruktora, jeśli możesz to poćwicz sama na parkingu czy gdziekolwiek, jak nie masz takiej możliwości to próbuj ćwiczyć na jazdach, sama proponując miejsce gdzie chcesz zaparkować. Podczas egzaminu można się zatrzymać w czasie wykonywania tego manewru, masz czas żeby się zastanowić w którą stronę masz następnie kręcić kierownicą i który wrzucić kierunkowskaz, nikt nie ma prawa Cię oblać za powolne wykonanie tego manerwu (z zatrzymaniem włącznie!) pod warunkiem, uzyskania mocnego efektu (stoisz między dwoma samochodami, nawet nie trzeba prostować kół). Ćwiczyłam Oplem Corsą, prawie mój samochód to jest Renault Megane, teraz mam egzamin zaplanowany na Missanie Micra, jeśli, jak ktoś tu powiedział, posiadane umiejętności sprawdzają się w każdym samochodzie, nadal będę sobie życzyć parkowania równoległego na egzaminie.
      • Gość: zezia Re: czy macie jakis patent na parkowanie tyłem IP: *.171.19.2.crowley.pl 26.09.07, 16:20
        jak klamka oderwana?to jakby instruktor otwieral sobie drzwi...no ale jesli by
        tak bylo to patrz w miejsce oderwanej klamki..i jak najdzie na chodnik to
        zaczniesz krecic kierownica:)
        • Gość: hhhhh Re: czy macie jakis patent na parkowanie tyłem IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 15.06.14, 22:07
          Mnie tyłem nauczyli parkować na kursie www.manewr.com.pl/ zdałam za 1 razem. Z resztą nie da się wytłumaczyć jak parkować na forum, to trzeba praktycznie wytłumaczyć.
    • mambaxxx Re: czy macie jakis patent na parkowanie tyłem 03.07.17, 11:36
      Nie powinno się uczyć takich rzeczy np "na ileś tam obrotów kierownicy", ponieważ na drodze są różne sytuacje i nie są one identyczne, dlatego ja polecam robić to na wyczucie a nie na pamięć.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka