co za obciach;)))

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.07, 13:15
Kilka dni temu na egzaminie (pierwsze podejście) przywaliłam na łuku
w słupek, w życiu nie zdażyło mi sie cos takiego na jazdach, w sumie
nie byłam jakoś bardzo zestresowana, dlatego nawet nie potrafie
sobie wytłumaczyc, dlaczego tak sie stało;) było mi tak głupio, ze
az wstydzilam sie wyjsc z samochodu. Nawet nie mogłam nic poprawic
bo wczesniej zgasl mi samochod, jeszcze wczesniej nie zapalilam
swiatel przeciwmglowych, a tak w ogole to na samym poczatku nie
potrafilam otworzyc maski samochodu... Wiec w sumie to oblałam w
najgorszym stylu. Przynajmniej egzaminato byl mily i zyczyl mi
powodzenia nastepnym razem:) czy duzo z Was oblało na łuku, chociaz
wczesniej zawsze wychodzil dobrze???
    • Gość: iwonka Re: co za obciach;))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.07, 13:54
      Kiedy to przeczytałam to przypomniał mi się mój pierwszy egzamin.
      Nie zdałam bo przywaliłam w pachołek ten który stoi na końcu łuku. I
      czułam się tak samo jak Ty. Nigdy wcześniej mi sie to nie
      przytrafiło, było mi tak samo głupio. Pewnie byłam zbyt pewna
      siebie , sądziłam że plac zalicze bez problemu a tu taka
      niespodzianka.
      • Gość: Aniiiiia Re: co za obciach;))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.07, 14:11
        Calkiem mozliwe, ze bylam zbyt pewna siebie, chociaz na to wyglada,
        ze nie powinnam. Ale naprawde ostatnio super mi sie jezdzilo, nawet
        moj instruktor mnie chwalil. Na egzamin szlam wyluzowana, a tu cos
        takiego, cala seria niepowodzen...;)
        • Gość: iwonka Re: co za obciach;))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.07, 15:13
          Ja zdałam za drugim a 3 dni temu zdałam na kat. C też za drugim
          razem bo za pierwszym zrobiłam ten sam błąd co na osobowe. Życze
          powodzenia na kolejnym egzaminie i trzymam kciuki żeby ten drugi był
          już ostatni.
        • robertmistrz Re: co za obciach;))) 27.01.08, 13:27
          Ja tez za pierwszym przywaliłem w pachołek:P a nawet z instruktorem juz tego nie
          robilismy bo miałem dosc tego łuku bo nie miało prawa wyjsc. a teraz sobie
          oblałem i nie wyszło:P ale za drugim razem juz bardzo sie skupiłem i oprócz łuku
          zaliczyłem cały plac i miasto:P teraz czekam na odbiór blankietu aby stać sie
          kolejnym legalnym kierowcą na naszych polskich dziurawych drogach:P
      • Gość: Aniiiiia Iwonko, za ktorym razem zdalas? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.07, 14:14
      • Gość: evika Re: co za obciach;))) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.12.07, 14:20
        a po co swiatla przeciwmglowe na luku? luk sie wykonuje bez swiatel przeciez
    • Gość: fraglesska Re: co za obciach;))) IP: *.toya.net.pl 02.12.07, 14:40
      Właśnie tak załatwiłam pierwsze podejście. Zabiłam prawie pachołek.
      Prawie bo przed nim się zatrzymalam. Poprawka i znów tan sam błąd.
      Pojechaliśmy na miasto i zdałabym bo innych błędów nie zrobiłam.
      Zdalam za drugim razem i łuk zrobiłam wzorowo. Nie przejmuj się. W
      twoim przypadku to był napewno stres. A i zapewniam Cię że nie było
      to najgorsze podejście z jakim egzaminator miał do czynienia.Głowa
      do góry. Powodzenia!
    • Gość: Aniiiiia Dzięki dziewczyny!:*** IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.07, 06:56
      Za słowa otuchy, nastepne podejscie pod koniec grudnia, mam
      nadzieje, ze nie popelnie znow tak debilnych bledow:/ pozdrawiam!
    • Gość: eve_26 Re: co za obciach;))) IP: 195.205.202.* 03.12.07, 09:01
      Spoko, ja nie tylko na pierwszym terminie zabiłam pachołek, ale
      prawie samochód zabiłam :D A drugi termin poszedł bez najmniejszego
      problemu, aż sama sobie się dziwiłam :D
      Bedzie dobrze, powodzenia :)
    • Gość: eve_26 Re: co za obciach;))) IP: 195.205.202.* 03.12.07, 09:05
      Aha, a na drugim terminie też nie potrafiłam maski otworzyć, chociaż
      mikrą jeździłam i robiłam to wielokrotnie. Ta w WORDzie jakoś
      inaczej się otwierała (nie wiem zupełnie dlaczego), ale grzecznie
      poprosiłam egaminatora i maskę mi otworzył, przytrzymał, kazał
      szybko pokazać co pod nią jest i sam potem zamknął :) A przy
      światłach też czegoś zapomniałam pokazać, to sam się dopytał, gdzie
      to jest :) I w rezultacie, pomimo nie najlepszego pierwszego
      wrażenia, egzamin zdałam :)
    • Gość: monika Re: co za obciach;))) IP: *.eranet.pl 03.12.07, 12:41
      Nie przejmuj się, ja też tak miałam tyle że za drugim razem. A gdzie zdawałaś,
      bo ja w Krakowie i wydaje mi się, że tam są jakoś inaczej te łuki niż na placach
      gdzie sie uczyłam.
    • mlody-kierowca Re: co za obciach;))) 03.12.07, 13:11
      Nie ma co się martwić ja jestem na półmetku kursu i nadal łuk mi nie leży. Nadal
      nie robie go sama nadal pomaga instruktor. Wiem, że na nim polegnę na egzaminie.
      Nie czuje tego manewru, nie potrafię jechać w tył patrzeć przez tylną szybę i
      kręcić kierownicą. Jest to dla mnie co najmniej nienaturalne. Nie wiem może
      metoda na półobroty jest zła.
      • Gość: hjena Re: co za obciach;))) IP: *.laczpol.net.pl 03.12.07, 14:56
        dla mnie najlepszą nauką na placu była jazda po nim własnym
        samochodem, jak poprosiłam kierownika o możliwość cwiczenia na nim
        to nie miał pretensji. wziełam kumpla i autko i poszło, w trzy
        miesiące opanowałam wszystkie manewry do tego stopnia, że nawet
        kierownik mnie potem chwalił, że w koncu wychodzi,
        dodam ze plac to była moja mordega, 4 razy na placu oblałam, 1 bez
        śwaiteł pojechałam a za 6 zdałam..... ufffffffff
        dużym plusem przynajmniej w Gdyni są godziny w których nie ma korków
        czyli 6.10, 17,30 i 19.30
        wtedy najłatwiej zdac
      • Gość: magda81 Re: co za obciach;))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.07, 13:56
        Nie wiem czy myślisz o tej samej metodzie, ale ta, która pokazał mi mój
        instruktor jest niezawodna- i wychodzi ZAWSZE...

        Jedziesz do tyłu, patrzysz w tylną boczną szybę od strony pasażera- jak drugi
        słupek pojawi się mniej więcej w połowie tej szyby- skręcasz kierownicę o 3/4
        obrotu w prawo (wykonujesz to jedną-lewą ręką), czekasz aż w połowie szyby
        pojawi się trzeci słupek- kręcisz jeszcze pół obrotu w prawo... Teraz patrzysz
        przez tylną szybę, kiedy środkowy słupek koperty pokryje się z uchwytem od
        pasów, który jest na tylnym siedzeniu- odkręcasz cały obrót w lewo- i dalej
        spokojnie jedziesz po prostej, cały czas patrząc czy środkowy słupek koperty
        pokrywa się z tym uchwytem- ewentualnie lekko korygujesz...

        Wiem, że opis trochę skomplikowany, ale sposób niezawodny:)
    • sowaa5 :):P 07.12.07, 12:17
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=154&w=71644537
    • Gość: ela1981 Re: co za obciach;))) IP: *.promax.media.pl 07.12.07, 21:02
      ja wczoraj oblałam na placu pierwsze podejscie nerwy mnie zjadły
      nie martw damy rade powodzenia
      • Gość: kierownica Re: co za obciach;))) IP: 82.160.121.* 09.12.07, 14:26
        Obciach to wjechać pod prąd na drogę jednokierunkową:)) Nie mam zielonego
        pojęcia jak mogłam odwalić taką głupotę, faktem jest, że na egzaminie bardzo się
        głupieje, za pewne z powodu trzęsących się wszystkich kończyn i zmętnienia mózgu.
        • Gość: Aniiiiia Re: co za obciach;))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.07, 14:56
          Dzieki kochane, jak milo to wszystko czytac!;DDD
    • Gość: fifilinda Re: co za obciach;))) IP: *.ztpnet.pl 07.02.08, 12:27
      Przy drugim egzaminie ja również oblałam na łuku (wcześniej nie
      miałam żadnych problemów). Za szybko skręciłam kierownicą i
      wyjechałąm poza łuk, przekroczyłam linię, więc nie było możliwości
      poprawki. Koło mnie z prawej strony też ktoś równo ze mną robił łuk
      i mnie pomyliły się pachołki. Dzisiaj jestem po 3 egzaminie (na
      szczęście ZDANYM :)) i wiem jedno, pewne manewry należy robić wolno.
      Nie ma się gdzie spieszyć a pośpiech jest zgubny.
      • Gość: ASIIIAAA Re: co za obciach;))) IP: *.pools.arcor-ip.net 08.02.08, 08:14
        U mnie ten caly luk byl byl ogromnym stresem.Za pierwszym razem
        oblalam go,bo pomylilam pacholki i wykonalam obröt kierownicä nie
        przy tym co trzeba :))),przed drugim egzaminem bralam jazde dodatkowä
        na placyku wordowskim no i drugi egzamin byl juz zdany...
        Od tygodnia mam prawo jazdy i jestem bardzo happy:)))))
        • Gość: fifilinda Re: co za obciach;))) IP: *.ztpnet.pl 08.02.08, 08:47
          Ja również na egzaminie pomyliłam pachołki. Przed kolejnym egzaminem
          mój nowy instruktor powiedział mi, że na placu w WORD-zie jeden łuk
          ma żółte pachołki, kolejny obok - czerwone, następny znowu żółte i
          tak naprzemiennie. I rzeczywiście gdy weszłam wczoraj na plac
          zwróciłam uwagę, że mój łuk ma żółte pachołki i kiedy cofałam
          skupiłam uwagę na żółte a nie, jak wcześniej na wszystkie, i łuk
          zdany (cały egzamin również) :D
    • kamillo.net Re: co za obciach;))) 07.02.08, 21:51
      Ja zdawalem w listopadzie prawko a juz 21 lat mam jakos sie nie chcialo
      wczesniej a dodam ze jestem fanem motoryzacji od pierwszego resoraka

      jak jezdzilem na plac to na poczatku mi tez luk nie wychodzil ale jak instruktor
      powiedzial mi swoja technike a mial dwie to potem na nic jakos nawet nie
      patrzylem i na wyczucie to robilem nie wiem jakos w nawyk mie weszlo

      a jedno zauwazylem ze niektorzy podczas tej dlugiej prostej do jednego boku zchodza
      • depresyja Re: co za obciach;))) 08.02.08, 00:31
        Mnie instruktor uczył jazdy po łuku na pamięć, czyli na te wszystkie nieszczęsne
        obroty. W szkole, w której się uczyłam łuk był wąski, niedostosowany jeszcze do
        nowych wymagań egzaminacyjnych, a szefostwo tej szkoły i instruktorzy uważali,
        że jeżeli jeździmy po węższym łuku, to po szerokim jazda będzie jeszcze
        łatwiejsza. I co? Pojechałam na egzamin, zaznałam szoku, bo łuk faktycznie był
        szeroki, a poza tym miałam wrażenie, że pachołki są inaczej poustawiane.
        Ostatecznie oblałam, bo wykonując obrót w taki sposób, w jaki byłam uczona
        (zawsze mi wychodziło!), walnęłam w pachołek, nie widząc nawet, że na niego
        wjeżdżam. Obciach był, to fakt, ale trzeba było jakoś to przeżyć ;) Na kolejnym
        egzaminie postanowiłam po prostu patrzeć, gdzie jadę, kontrolować jazdę w
        lusterkach (i tylko kontrolować) i udało się :) Nie miałam z tym elementem
        żadnych trudności. Teraz z kolei, kiedy już śmigam sobie po naszych wspaniałych
        drogach doszłam do wniosku, że "łuk" się przydaje, tyle że w czasie realnej
        jazdy nie kręcimy kierownicą na pamięć...
        • Gość: Aniiiiia Re: co za obciach;))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.08, 06:15
          Ja juz zdalam, ale jak sobie przypomne to pierwsze podejscie, ehh ;)
          Depresyjo, napisalas "kontrolować jazdę w lusterkach" - wiesz, ze
          teoretycznie nie mozna tego roboic na egzaminie? ;P ja tez zerkalam,
          ale lusterka powinny byc ustawieone do jazdy miejskiej... powinno
          sie patrzec za siebie a nie w lusterka.
          • Gość: Mariussz Re: co za obciach;))) IP: *.vlan356.dengo.lubman.net.pl 08.02.08, 08:41
            A co bzdury piszesz???? Jak najbardziej masz kontrolować jazdę w
            lusterkach! Po to je masz!
            Tylko nikt nie mówi, że masz je mieć ustawione tylko na linie! Masz
            je mieć ustawione tak, by było i do miasta i na plac. Dlaczego
            wpadacie z jednej skrajności w drugą?
            W mieście czy na parkingu też kontrolujesz w lusterkach, czemu nie?
            • Gość: Aniiiiiia Re: co za obciach;))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.08, 09:14
              spokojnie, mniej wiecej o to mi chodzilo ;) lusterka do jazdy
              miejskiej, nie na linie, ale wcale nie mozna robic luku na samych
              lusterkach, bo niektorzy za to oblewaja wyobraz sobie...
              • Gość: Asia Re: co za obciach;))) IP: *.ztpnet.pl 08.02.08, 09:16
                Patrząc tylko w lusterka boczne albo tylko w tylnią szybę nie
                zaliczą Ci łuku. Trzeba patrzeć w tylnią szybę i zerkać w boczne
                lusterka.
    • kasia07l Re: co za obciach;))) 08.02.08, 17:31
      ja za pierwszy mrazem też nie wyjechałam z placu. Przywaliłam w
      ostatni pachołek jak cofałam. Właśnie myślałam sobie, ze wypadałoby
      już się zatrzymać i wtedy najechałam na słupek. Nie popatrzyłam w
      górne lusterko. Ale byłam na siebie zła!!!!
      • Gość: pet3r Re: co za obciach;))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.08, 18:05
        pod koniec patrz przez tylną szybę a nie w lusterko...
        • depresyja Re: co za obciach;))) 08.02.08, 20:50
          Aniu, napisałam w poście swym, że tylko kontrolowałam jazdę po łuku w lusterkach
          i miałam je ustawione do jazdy po mieście. Nie widziałam w nich linii
          wyznaczających łuk, ale patrzyłam przez chwilę, w czasie skrętu, jak daleko jest
          bok auta od pachołka. Tylko po to było mi lusterko. Naprawdę tylko w nie
          zerknęłam przez 2 sekundki, bo też słyszałam, że za jazdę tylko na lusterkach
          oblewają. Uważam jednak, że po to wyposażono auto w lusterka, żeby z nich korzystać.
          • Gość: Aniiiiia Re: co za obciach;))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.08, 21:00
            Rozumiem, tak zareagowalam, bo mnie kontrolowanie w lusterkach
            jednoznacznie skojarzylo sie z patrzeniem na linie - a to dlatego,
            ze sama tak robilam, chociaz wiem, ze nie wolno ;) na luku jak juz
            dojechalam do przodu obnizylam sobie minimalnie lusterka (mialam
            elektryczne, wiec egzaminator - chyba - nic nie zauwazyl ;P) wlasnie
            tak, zeby zerknac sobie czy jestem rownolegle z linia, jak juz
            cofalam. Ale zerknelam raz a potem juz patrzylam tylko do tylu...
            • Gość: ASIA Re: co za obciach;))) IP: *.wroclaw.mm.pl 08.02.08, 23:00
              pewnie mnie teraz "pojedziecie" ale...nie zdać łuku = NIE WOLNO CI
              WYJECHAĆ NA ULICĘ,
              jest to manewr który każda osoba która ma zamiar jeździź, powinna
              wykonywać "instyktownie" , nie rozumiem wypowiedzi w których można
              przeczytac " bla bla bla jak widzisz pachołek to 3/4 obrotu"
              itd...smiac mnie się chce jak to czytam. wierzcie mi czy nie ale
              egzamin zdałam za pierwszym razem i łuk robiłam na tak zwaną czutkę,
              po rostu patrzę w tylnią szybę, czuję ten samochód ( nie ważne czy
              panda, micra, polonez, czy też volkswagen). po prostu widze jego
              gabaryty i patrząc w szybę i lusterka wiem jak wjechać tak by " się
              zmieścić". szczerze? WSPÓŁCZUJĘ ludzion którzy łuk zdają na sposób "
              3/4" helllooooł nie dawać im innych samochodów jak mcra/punto/panda
              bo skasują Ci .... w najlepszym wypadku lusterko :)
              • Gość: ASIA Re: co za obciach;))) IP: *.wroclaw.mm.pl 08.02.08, 23:03
                przepraszam za literówki:)
              • Gość: zdzichu Re: co za obciach;))) IP: *.izacom.pl 09.02.08, 00:03
                po rostu patrzę w tylnią szybę, czuję ten samochód ( nie ważne czy
                > panda, micra, polonez, czy też volkswagen). po prostu widze jego
                gabaryty i patrząc w szybę i lusterka wiem jak wjechać tak by " się
                zmieścić". OJ ASIA JAKA TY MĄDRA JESTEŚ A HAMEREM TEŻ TAK
                ZROBISZ ??? ;))))
                • Gość: ASIA Re: co za obciach;))) IP: *.wroclaw.mm.pl 09.02.08, 00:18
                  mądra nie mądra, na hamera nie stać mnie :D
                • depresyja Re: co za obciach;))) 09.02.08, 00:19
                  ASIA, nie do końca mogę się z Tobą zgodzić. Pokonywać łuk na pamięć uczą
                  instruktorzy, a osoba, która nigdy wcześniej z autem nie miała do czynienia, nie
                  od razu będzie czuła gabaryty samochodu. Poza tym wiele osób dość sprawnie radzi
                  sobie w mieście, a łuku pokonać nie potrafi, ponieważ została nieprofesjonalnie
                  nauczona, po prostu. Poza tym zauważ, że w mieście, kiedy jeździsz już własnym
                  autem, masz prawo zatrzymać się, cofnąć, jeszcze raz się zatrzymać, podjechać do
                  przodu i próbować po kilka razy zaparkować samochód na przykład. Na egzaminie
                  ten "zaszczyt" Ciebie nie dotyczy! I jeszcze jedno: kto mi zabroni w mieście
                  używać lusterek? Nikt nie ma prawa! A w czasie pokonywania łuku masz
                  ograniczenia. Nie rozumiem, dlaczego nie można korzystać z lusterek - czyli
                  czegoś, w co wyposażony jest samochód! Myślę, że to też może być powód, dla
                  którego wiele osób nie wyjeżdża z placu.
                  • Gość: ASIA Re: co za obciach;))) IP: *.wroclaw.mm.pl 09.02.08, 00:33
                    Depresyja owszem zgadzam się z Tobą, gdy masz już "plastik" masz
                    możliwośc poprawki, cofnięcia itd gdy już jeździsz sama, wiadomo na
                    egzaminie są nerwy ( też je miałam!!) ,ale ....w te "dzieści "
                    godzin jest czas aby wyczuć samochód, wtedy nawet latająca noga nie
                    przeszkodzi Ci:) a może i macie rację...po prostu pojeździłam
                    wczoraj po Wrocławiu i zobaczyłam zbyt wiele:) stąd to moje
                    pesymistyczne nastawienie. Przepraszam:) i z całego serca
                    życzę "stałej" nogi na egzaminie! :)
                    • Gość: pet3r Re: co za obciach;))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.08, 06:52
                      > godzin jest czas aby wyczuć samochód, wtedy nawet latająca noga nie
                      > przeszkodzi Ci:) a może i macie rację...po prostu pojeździłam
                      > wczoraj po Wrocławiu i zobaczyłam zbyt wiele:) stąd to moje
                      > pesymistyczne nastawienie. Przepraszam:) i z całego serca
                      > życzę "stałej" nogi na egzaminie! :)

                      Mi na egzaminie strasznie skakała z nerwów lewa noga :P Jak tylko była okazja
                      dociskałem do końca sprzęgło żeby nie było tak widać

                      Oczywiście mówię o jeździe na mieście bo łuk (NIE NA PACHOŁKACH! Cofając: tylna
                      szyba, potem lusterka żeby ładnie wyprostować, i ostatni 1m tylna szyba żeby nie
                      zaliczyć pachołka :P) i górkę jechałem sam więc stresu nie było :)

                      ASIA, co widziałaś wczoraj we Wrocławiu? Chodzi Ci o ruch uliczny? :D Nie jest
                      taki duży i straszny, nie przesadzaj :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja