Gość: Aniiiiia
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
02.12.07, 13:15
Kilka dni temu na egzaminie (pierwsze podejście) przywaliłam na łuku
w słupek, w życiu nie zdażyło mi sie cos takiego na jazdach, w sumie
nie byłam jakoś bardzo zestresowana, dlatego nawet nie potrafie
sobie wytłumaczyc, dlaczego tak sie stało;) było mi tak głupio, ze
az wstydzilam sie wyjsc z samochodu. Nawet nie mogłam nic poprawic
bo wczesniej zgasl mi samochod, jeszcze wczesniej nie zapalilam
swiatel przeciwmglowych, a tak w ogole to na samym poczatku nie
potrafilam otworzyc maski samochodu... Wiec w sumie to oblałam w
najgorszym stylu. Przynajmniej egzaminato byl mily i zyczyl mi
powodzenia nastepnym razem:) czy duzo z Was oblało na łuku, chociaz
wczesniej zawsze wychodzil dobrze???