Gość: Smutna
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
20.12.07, 19:38
Piszę tu żeby się wyżalić.Jakiś czas temu zdałam egzamin i mam już
upragniony dokument.Zanim zaczęłam kurs i w trakcie jego
trwania,pytałam ojca czy będę mogła od czasu do czasu wziąć samochód
i gdzieś pojechać,na uczelnię jak on ma wolne, do sklepu...On zawsze
odpowiadał:"Nie ma problemu,zdasz egzamin będziesz
jeździć".Niestety rzeczywistość okazała się inna,jeździłam tylko dwa
razy i do tego nie sama tylko z ojcem.Jest mi smutno,że nie daje mi
szansy bo jak mam nabrać doświadczenia,pewności siebie kiedy nie
mogę jeździć?Nie stać mnie na własny samochód póki co, studiuję
dziennie,trochę pracuję,ale tyle kasy to nie mam,co więcej przecież
tyle pieniędzy wydałam na sam kurs i jazdy doszkalające plus opłaty
za egzamin (zdałam za trzecim razem).Dodam,że nie mamy żadnej
limuzyny, tylko trzyletni samnochód średniej klasy.Siostra
powiedziała,że słyszała jak ojciec powiedział,że zapracował na to
auto i nie chce żebym mu je "rozpieprzyła".Przepraszam,ale musiałam
komuś się wyżalić.Czy ktoś był w podobnej sytuacji?