Gość: MONIKA
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
21.02.08, 10:12
To było moje trzecie podejście-ostatnie z ważną teorią.I raz udało
mi się wyjechać na miasto-nerwy spowodowały,że za I razem oblałam
górkę,za II dotknęłam ostatni słupek przy cofaniu z łuku...
dzisiaj na 7 rano,egzaminator kobieta-mlodsza ode mnie:)Na początku
znowu bardzo nerwowo,ale udało się wyjechać z placu!Potem 45 minut
jazdy-wszystkie manewry...20 minut jazdy po mieście z nogami ,które
mi się chooolernie trzęsły...nie wiedziałam,że mogę nie mieć
kontroli na własnymi kończynami...
Życzę wszystkim pomyślego egzaminu i tak wspaniałego intruktora
jakiego miałam-tak,tak Mirku,to o Tobie:)))