julie1789
09.04.08, 18:06
Dzisiaj, za trzecim razem zdałam w Częstochowie egzamin na prawo
jazdy :)) A było to tak:
Jazdy dzień przed egzaminem - właściwie bez błędów (2 razy auto
zgasło). Instruktor dzisiaj podwióżł mnie na egzamin i kazał zdać :)
Miałam wyznaczoną godzinę 9.20, ale czekałam na swoją kolej prawie
3,5 godziny <wrr>. W końcu mnie wywołano (stanowisko nr 5, dolny
plac). Idę, patrzę, stoi czerwona micra, a w niej... egzaminatorka,
która oblała mnie za 1. razem za ciachnięcie kilku cm podwójnej
ciągłej przy skręcaniu w lewo; podobno najgorsza kosa w całym
WORDzie, oblewa masę osób. Rano widziałam, jak ulała jakiegoś
chłopaka. No cóż, nie ucieszyłam się :) No ale wsiadam, pani
egzaminatorka mnie poznała (z tego chyba też się nie ucieszyłam :).
Pod maską, światła, przygotowanie do jazdy oki. Ruszam (próbowałam
przez chwilkę z luzu, ale p. Egzaminator chyba nie zauważyła ;), łuk
przodem, tyłem myślałam że oki, ale p. Egz. każe mi wysiąść
(!!!). "Proszę zobaczyć, wystaje TABLICA REJESTRACYJNA" <wrr> - 5 mm
przed linią (!!!), ja nawet nie widziałam, żeby coś wystawało, ale
kłócić się nie chciałam. Drugie podejście ok. Górka - podjeżdżam,
zatrzymuję się przed linią, już chcę ruszyć, p. Egz.: "Proszę
zjechać, drugie podejście" - nie miałam pojęcia o co chodzi - " Za
daleko od linii" - zdenerwowałam się trochę, bo przecież trzeba
zatrzymać się i ruszyć PRZED LINIĄ, a nie NA LINII, ale trudno.
Drugie podejście oki.
Miasto. Pierwsze światła - prosto, drugie - zawracanie. Potem strefa
30, rondo na Kucelinie, był jeszcze most z robotami drogowymi, ale
nawet nie pamiętam, w którym momencie :), wzdłuż torów tramwajowych,
Krakowska, pl. Daszyńskiego, w kierunku Zawodzia, znów w strefę 30,
parkowanie prostopadłe (parkuję, jak dla mnie ok. P. Egz: "Proszę
wysiąść z samochodu" - znów nie mam pojęcia, o co jej chodzi. Mówię,
że przecież jest dobrze zaparkowane i na dowód otwieram drzwi. P.
Egz.: "Taaak? To proszę jeszcze raz." <wrr> Drugi raz oki.
Wyjeżdżam ze strefy, zawracam w bramie, jadę dalej prosto, skręcam w
prawo - WORD :)) Parkowanie równoległe na placu WORDu,
werdykt: "Gratuluję, wynik pozytywny" :))))) P. Egzaminator nie
miała właściwie żadnych uwag do mojej jazdy :)) Nie zrobiłam chyba
żadnego błędu :) Trochę kontrowersyjne mogło być (wg mnie) tylko
hamowanie "w podłogę" przed żółtym światłem, ale gdybym przejechała,
pewnie musiałabym się przesiąść. P. Egz. w ogóle tego nie
skomentowała, więc chyba zachowała, się prawidłowo :)
Życzę powodzenia wszystkim, którzy jeszcze czekają na opuszczenie
auta egzaminacyjnego bez żadnej kartki :)