Dodaj do ulubionych

Zdałam na Powstańców Śląskich Wawa

11.06.08, 14:00
Udało mi się wprawdzie za drugim razem ale jednak. Nie wiele brakowało a za
pierwszym by się udało gdyby nie głupi błąd w drodze powrotnej.
I teraz moje spostrzeżenia. W sumie miałam jazdę z dwoma egzaminatorami (za
pierwszym razem z jednym i za drugim z drugim) i muszę powiedzieć ze obydwaj
byli normalni. Nie czepiali się jakiś głupot zwracali uwagę na ważne rzeczy a
nie typu że jednym kołem ciut najechałeś na linię ciągłą (bo i o takich
przypadkach słyszałam, pierwszy młody nic podczas jazdy się nie odzywał ale
spoko można się wyluzować do tego miał zaletę ze gdy ruszałam i ze stresu nie
zwolniłam ręcznego to się zapytał czy na pewno jestem gotowa do jazdy Drugi
był starszy, przesympatyczny, całą drogę miło sobie gawędziliśmy. Gdy po
skończonym egzaminie powiedziałam mu że bardzo miło mi się zdawało to uwaga...
powiedział że egzaminator powinien stworzyć podczas egzaminu takie warunki aby
zdający jak najmniej się stresował bo nieraz przychodzą dobrze jeżdzący ludzie
i nie zdają bo są za bardzo zestresowani. Także szokujące szczególnie po tym
co się słyszy o egzaminatorach.
Także polecam Powstańców Śląskich gdyż chyba coś się tu zmnieniło i to na lepsze.

Obserwuj wątek
    • Gość: bąbel Re: Zdałam na Powstańców Śląskich Wawa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.08, 14:54
      To tylko POGRATULOWAĆ zdanego egzaminu. Ja też będę zdawać na Bemowie.
      Mam nadzieję, że trafię na jakiegoś spokojnego egzaminatora :) jak Ty.
      Będę podchodziła po raz pierwszy więc różnie może to być. Może w końcu dotarło
      to nich, że ludzie się bardzo skarżą itp. Oby to faktycznie zmieniło sie na
      lepsze...
      Teraz biorę dodatkowe jazdy doszkalające, bo nie czuje sie na siłach zadać
      pozytywnie egz. po 30h. Dla mnie to jednak za mało!
      Pozdr.
    • Gość: bromba_bez_glusia Re: Zdałam na Powstańców Śląskich Wawa IP: *.chello.pl 11.06.08, 15:16
      Gratuluje:)
      Ja dzis tez zdawalam na Powstancow. Co prawda z wynikiem negatywnym, ale fakt
      faktem ze egzaminator upierdliwy nie byl. No ale jak brawurowo chcialam wjechac
      w pieszych wysiadajacych z tramwaju na przystanku bez wysepki, to oblac mnie
      musial;)
      • nioma Re: Zdałam na Powstańców Śląskich Wawa 11.06.08, 15:44
        ja takze zdawalam dwa razy, raz na bemowie i drugi raz na Radarowej
        Rowniez moge powiedziec ze zarowno jeden jak i drugi egzaminator to
        byli przesympatyczni panowie, nie mam zadnych zastrzezen, atmosfera
        egzaminow byla sympatyczna, panowie profesjonalnie i pozytywnie
        nastawieni.
        Tez nie wiem skad ta niechec w spoleczenstwie do egzaminatorow.
        • Gość: ktosik nie zdałem na radarowej Wawa IP: *.gprs.plus.pl 13.06.08, 12:33
          pozdrawiam wszystkich na początku
          ja zdawałem 29 maja 2008 na odlewniczej
          trafiłem na pana który już na dzień dobry był niezadowolony egzamin miałem
          wyznaczony na 7:00 no ale zacząłem 0 7:15, co sie okazało że przede mną oblał
          już dwie osoby jedna na górce a druga zaraz po wjeździe na łuk bo trąciła słupek
          więc ja i tak pobiłem rekord jeździłem z nim 37 minut ale on porostu chciał mnie
          oblać gdy zjechałem na placu z górki nakrzyczał na mnie że miałem zatrzymać się
          dopiero po skręcie w prawo ja natomiast zatrzymałem sie w tym miejscu gzie
          zatrzymała sie osoba jadąca przede mną czyli kilka metrów za górką nie wiem
          jak wy mieliście ale zafundował mi parkowanie pod wysoki krawężnik moim zdaniem
          zrobiłem to dobrze on stwierdził natomiast że samochód nie stoi zbyt prosto w
          stosunku do krawężnika z przodu kazał mi powtórzyć to parkowanie ale zanim to
          nastąpiło wykonałem jeszcze dwa inne sposoby czy manewry parkowania nie miał
          zastrzeżeń ale strasznie sapał i parskał mnie to doprowadzało do szału cały się
          trzęsłem i cały czas powtarzał "no nie " no tak " i jakieś takie różne głupawe
          słowa, w ogóle mi nie zgasi naprawdę pojechałem wzorowo aż sam bylem zdziwiony
          objechałem wszystkie najgorsze uliczki i skrzyżowania sporo tego było bo rano
          niestety niema korków no ale ok i już wracamy do ośrodka a on do mnie krzyczy
          że powtórzymy jeszcze ten manewr parkowania który źle zrobiłem i zawiózł mnie s
          powrotem tam gzie ten krawężnik ale kazać podjechać kawałek dalej gdzie przed
          krawężnikiem była jeszcze dziura w jezdni a krawężnik co najmniej o polowe
          wyższy niż poprzednio i gdy podjeżdżałem już tylnymi kolami prostując
          kierownice aby odciągnąć nasz samochód od stojącego po prawej auta on wcisnął
          hamulec i wrzasnął że kto mnie uczył jeździć i że gdyby nie to że on wcisnął ten
          hamulec to zarysować bym nasz i stojący obok samochód spojrzałem unosząc sie do
          góry i powiedziałem że odległość od tego samochodu jest około 0,5 metra a ja
          właśnie prostowałem kierownice aby odciągnąć samochód na lewą stronę,
          powiedział a raczej krzyknął proszę nie dyskutować i to był koniec egzaminu
          straszny typ nazwisko mam w domu tego człowieka dodam je tu następnym razem jako
          przestrogę i radze od razu zrezygnować z egzaminu jeśli ktoś próbował zaparkować
          samochód prostopadle przodem w wąskiej uliczce pod krawężnik całkiem sporawy z
          dziurą w jezdni przed tym miejscem parkingowym to na pewno wie o czym mówię a
          raczej pisze poproście swoich instruktorów żeby wam pokazali jak zaparkować
          samochód na trzy prostopadle przodem do krawężnika a wy jak możecie to piszcie
          nazwiska instruktorów którzy są fajni i niefajni i opisujcie ich nieco
          pozdrawiam ktosik wawka
          • nemeth Re: Zdałam na Powst. Śląskich 13.06.08, 13:28
            No to miałeś faktycznie pecha i trafiłeś na niezłego pajaca. Spróbuj przenieść
            się na Bemowo. Z tego co zauważyłam jest tam chyba pięciu egzaminatorów. Chyba
            że akurat dwa razy trafiłam na tą samą ekipę a w innych dniach są inne. Nie
            wiem. W kazdym razie dwa razy trafiłam na tą samą grupę. Na 5, dwóch jest
            normalnych. Nie wiem jak z resztą. Ale zawsze jest szansa że na któregoś z nich
            się trafi. Wymagają owszem i przy popełnieniu błędu na pewno uwalają, pierwszy
            zresztą mnie uwalił ale zasłużyłam na to po prostu wymusiłam pierszeństwo, ale
            był gość normalny. Nie miał humorków i nie robił wszystkiego aby mnie uwalić.
            Drugi był przemiły i naprawdę super bezstresowo zdawało mi się.
            Powodzenia.

            • Gość: ktosia Re: Zdałam na Powst. Śląskich IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.08, 23:45
              co ty piszesz, jakich pięciu egzaminatorów ? W W-wie jest kilkudziesięciu
              egzaminatorów, są oni losowani do miejsc egzaminowania, nie ma żadnego stałego
              składu
              • nemeth Re: Zdałam na Powst. Śląskich 14.06.08, 15:23

                Nie wiem jak wygląda rozlowkowanie egzaminatorów w Warszawie. Wiem natomiast że
                dwa razy widziałam tą samą ekipę. Mam bardzo dobrą pamięć do twarzy a to było
                tylko pięć osób.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka