Dodaj do ulubionych

instruktorzy o kursantach

IP: 82.139.13.* 01.09.08, 18:33
piszcie jakie teksty instruktorów słyszycie podzas kursu na temat
innych kursantów, co tam u was obśmiewali, bo z moich obserwacji
wynika, że oni naprawdę tym żyją, jak się dwóch spotka to nie mogą
się nacieszyc tymi opowieściami w stylu "jaki numer kursant
odwalił", widzę, że bardzo ich to bawi, niestety wydaje im się, że
naprawdę reprezentują jakiś wysoki poziom, tylko nie wiem czego, bo
kultury zero i brakuje niektórym świadomości, że oprócz jazdy
samochodem to już niewiele potrafią, ale cóż muszą się
dowartościowywać
Obserwuj wątek
    • aniamamamarty Re: instruktorzy o kursantach 01.09.08, 19:23
      Ja jezdziłam z 3 różnymi instruktorami do tej pory i żaden nie
      wyrażał się niepochlebnie o swoich kursantach, wogóle taki temat
      temat nie wchodzi na wokandę. Jeśli już to jakoś tak ogólnikowo,
      mówimy coś o jakimś zdarzeniu, ale z nikogo nie nabijamy czy nie
      jest to obraźliwe.
      Raz z jednym uśmialismy się do łez ale to z moich wyczynów, kiedy to
      nie radziłam sobie z obsługą wycieraczek :) i z ich powodu stałam na
      awaryjnych na środku drogi.
      Co do rozmów między sobą no to gadają sobie czasem między sobą na
      placu manewrowym, ale też nie uważam za szczyt klasy przysłuchiwać
      się o czym. Ja tam robie swoje , instruktor swoje, że czasem
      wysiądzie pogadać na chwilę jak po raz 15 jedziemy po łuku to mnie
      to wclale nie przeszkadza, bo na egzaminie tez jedzie sie samemu po
      placu i trzeba się przyzwyczajać. A czy w miedzyczasie podziwiają
      długośc mojej spódnicy jak jak się schylam podnieść pachołek,czy cos
      innego to jakoś mi to róznicy nie robi.
      Nie wiem skąd taka nagonka na tych biednych instruktorów, albo
      babiarze, albo plotkarze, albo chamy. No współczuję CI jeśli na
      jakiegoś gbura trafiłaś, ale takie generalizowanie ze wszyscy tacy
      są jest dalece niesprawiedliwe, bo obraża tych, którzy rzeczywiście
      są fachowacami w tym co robią i nie potzrebują sie dowartościowywać
      obrażaniem innych. Skąd innąd znam masę ludzi w innych zawodach,
      którzy dowartośiowują się kosztem innych. Tyle, ze to akurat
      świadczy źle o obgadującym, a nie obgadywanym.
    • Gość: kursantka Re: instruktorzy o kursantach IP: *.chello.pl 01.09.08, 19:37
      Moja taktyka, to samokrytyka i ubolewanie, ze juz bym chciala umiec.W takiej
      sytuacji instruktor zamiast sie nabijac, pociesza mnie.Z kolegami po fachu
      zartuja raczej ogolnie i z siebie samych rowniez.
      Moj instruktor ,zapytany, nawet uczciwie sie przyznal, ze jego uczniowie bardzo
      rzadko zdaja za pierwszym razem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka