Dodaj do ulubionych

totalna weryfikacja szkół jazdy - natychmiast !!!

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.11.08, 01:12
Przykład z dzisiaj. Dąbrowa Górnicza, droga dojazdowa do WORD - 11 listopada - tuż przed rondem. Do środka drogi zmierza inwalida o dwóch kulach, niemal po stopach przejeżdża mu samochód z literą "L" na dachu. Rejestracja KOL....mniejsza o to. Skuć mordę od razu, czy odebrać licencję...na zawsze ?
Obserwuj wątek
    • Gość: ddd Re: totalna weryfikacja szkół jazdy - natychmiast IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.08, 01:19
      Skąd w Tobie tyle agresji?
      Zasadniczo nie powinieneś uczestniczyć w ruchu drogowym.
      L-ka mogła mieć egzamin wewnętrzny - instruktor nie reaguje, jeśli
      nie ma zagrożenia bezpieczeństwa - zlicza błędy do kupki.
      pozdr
      • Gość: pytek Re: totalna weryfikacja szkół jazdy - natychmiast IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.11.08, 01:29
        Gość portalu: ddd napisał(a):

        > Skąd w Tobie tyle agresji?

        We mnie jest agresja? Pomyśl nim odpowiesz. Wolałbyś rozjechać inwalidę niż oblać egzamin wewnętrzny?

      • Gość: Kazik Re: totalna weryfikacja szkół jazdy - natychmiast IP: *.vlan356.dengo.lubman.net.pl 05.11.08, 08:14
        Chyba przesadzasz ddd:-). Instruktor zlicza rozjechanych inwalidów i
        innych "gamoni"??? To ilu ich było na jednym wewnętrzym?? I w jakich
        kategoriach?
        Ojejjejejjj.....
        • Gość: ddd nauka przepisów - natychmiast IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.08, 10:05
          Ależ nikogo nie rozjechano.

          Osoba o widocznej niepełnosprawności ruchowej w związku z
          przechodzeniem przez jezdnie nie zwolniła kroku, nie przyspieszyła
          kroku, nie zatrzymała się - czyli było ustąpienie pierwszeństwa.

          Jak blisko takiej osoby można przejeżdżać przepisy nie określają -
          ale ma to być tak zrobione aby zapewnić powyższe zachowania.

          Jeśli instruktor nie hamował awaryjnie - to znaczy,że uznał przejazd
          bardziej bezpieczny niż ostre hamowanie.Zależne to jest od stopnia
          wyszkolenia kursanta, obecności pojazdów z przodu, tyłu, boków,
          stanu nawierzchni, prędkości ....

          Może pytek jechał mu 2 m za zderzakiem - wtedy hamowanie zawsze
          kończy się kolizją!

          I jeszcze uwaga dla początkujących kierowców (po egzaminie)- jeśli
          nie potraficie zapewnić całkowitego (przód, tył, boki)
          bezpoieczeństwa dla pieszego - nie zachęcajcie go do wchodzenia pod
          inne pojazdy, które was mogą staranować, wyprzedzić na dużej
          prędkości w tym miejscu.

          pozdr




          • Gość: pytek Re: nauka przepisów - natychmiast IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.11.08, 11:11
            Jeżdzę po ulicach wokół WORD kilka razy dziennie i obserwuję przedziwne zachowania "instruktorów" i ich kursantów. Statystyki oblanych egzaminów przestały mnie już dawno dziwić. Auto o którym pisałem toczyło się ~20 km/h, moje było za nim ~10 m, bo taką zazwyczaj trzymam odległość za "elkami". Zatrzymanie w celu przepuszczenia inwalidy nie niosło za sobą żadnych zagrożeń. Inwalida kuśtykał do środka jezdni i był doskonale widoczny z daleka. Musiał się zatrzymać bo trafił na "instruktora" nauki jazdy. Zaś przepis PoRD jest jednoznaczny.
            >>>"Art.26. 7. W razie przechodzenia przez jezdnię osoby niepełnosprawnej, używającej specjalnego znaku, lub osoby o widocznej ograniczonej sprawności ruchowej, kierujący jest obowiązany zatrzymać pojazd w celu umożliwienia jej przejścia."<<<
            O czym jeszcze chcesz porozmawiać, o twoim szaunku dla niepełnosprawnch?
            • Gość: ddd Re: nauka przepisów - natychmiast IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.08, 18:58
              Gość portalu: pytek napisał(a):
              >Auto o którym pisałem toczyło się ~20 km/h, moje było za nim ~10 m,
              >bo taką zazwyczaj trzymam odległość za "elkami".
              >Zatrzymanie w celu przepuszczenia inwalidy nie niosło za sobą
              żadnych zagrożeń. Inwalida kuśtykał do
              >środka jezdni i był doskonale widoczny z daleka. Musiał się
              zatrzymać bo trafił na "instruktora" nauki jazdy. Zaś przepis ...

              Dopiero teraz wszystko jest jasne i oczywiste.

              pozdr
          • Gość: Kazik Re: nauka przepisów - natychmiast IP: *.vlan356.dengo.lubman.net.pl 05.11.08, 15:43
            ddd, skad wiesz? Jechałeś tą elką? Jako instruktor czy kursant?
            Dość dziwna jest ta Twoja obrona, w którą wkładasz tyle wysiłku.
            Wygląda to tak, jakbyś był uczestnikiem tej sytacji. Ale chyba nie
            jako wspomniany inwalida?
            Czasem lepiej milczeć.
            • Gość: staś Re: nauka przepisów - natychmiast IP: *.idc.net.pl 05.11.08, 16:13
              Czytam te wypowiedzi i nie mogę ich zrozumieć.
              Pytek podał sytuację, która była rażąco nieprawidłowa.
              Później uściślił, żeby nikt nie miał wątpliwości.
              I co się dzieje? Agresja wobec Pytka!!!
              Uprzedzając ewentualne komentarze typu : byłeś tam? , odpowiadam: nie byłem ,
              sytuację oceniam na podstawie opisu Pytka. Jak na razie nikt nie stwierdził, że
              było inaczej.
              Ta agresja skierowana przeciw komuś kto reaguje na nieprawidłowe zachowanie to
              czysta paranoja. Instruktor uczy prawidłowych zachowań, w tej sytuacji
              instruktor powinien zareagować. Ddd idiotycznie wręcz tłumaczy, że przecież
              samochód nie przejechał inwalidy. Niestety jeżeli ddd tak rozumie prawidłowe
              zachowanie, to nic nie pomoże, bo pewnie ma on prawo jazdy.
              Czy naprawdę jesteście przekonani, ze ulica to miejsce walki?
              Przerażające!
              • Gość: jola Re: nauka przepisów - natychmiast IP: *.chello.pl 05.11.08, 17:22
                Do ddd. Patrz punkt 6.
                www.oskduet.pl/egzprzerw.php
                [ergo: gdyby to byl egzamin wewn (buhahaha) to jest to sytuacja, w ktorej natychmiast przerywa sie egzamin.]
                • mdrive Re: nauka przepisów - natychmiast 05.11.08, 20:48
                  ...uważam, że pytek ma 1000%racji. I też nie wiem, podobnie jak Staś o czym tu
                  się rozprawia. Wina ewidentna instruktora, który nie zareagował. Może sobie mp3
                  słuchał:). Niestety to nie żart, wielu takich widuję.
        • permanentne_7_niebo Re: totalna weryfikacja szkół jazdy - natychmiast 05.11.08, 22:27
          Co wy, ja na wewnętrznych najwyżej dwóch rozjeżdzam. Na drugim
          przejechanym oblewam: 2 x N.
          • mdrive Re: totalna weryfikacja szkół jazdy - natychmiast 05.11.08, 22:32
            ...no właśnie!, jednego zawsze można rozjechać, czego się czepiają:):):)
      • Gość: gosia Re: totalna weryfikacja szkół jazdy - natychmiast IP: *.laczpol.net.pl 18.11.08, 20:34
        a od kiedy wewnętrzny się zdaje w aucie?
        • mdrive do gosi 18.11.08, 21:28
          ...gosiu!!! a gdzie się zdaje egzamin wewnętrzny praktyczny???:):):), w samolocie?
          Egzaminy wewnętrzne są dwa. Jeden z teorii a drugi praktyczny, właśnie w aucie!
          Nie zdawałaś go???
    • mdrive Re: totalna weryfikacja szkół jazdy - natychmiast 05.11.08, 21:06
      ...i dodam tylko jedną uwagę do pytka. Popieram totalną weryfikację, ale nie
      szkół jazdy,tylko instruktorów, o czym już niejednokrotnie dawałem wyraz na tym
      forum. I za co już byłem tu skrytykowany. Ale jeszcze raz powtórzę, że w Polsce
      pozwala się zostać instruktorem po 3 latach POSIADANIA PRAWA JAZDY!!! ( i
      podkreślam, nie mam nic do młodych ludzi!!! ). Posiadanie prawka nie równa się z
      praktyką. Posiadać je można w szufladzie biurka. I 21-o letnia osoba, która sama
      ledwo sobie daje radę zaczyna uczyć innych. I tyle! :)
      • getic Re: totalna weryfikacja szkół jazdy - natychmiast 05.11.08, 21:52
        Podczytuję sobie od pewnego czasu forum i wydajesz się być jednym z rozsądniejszych jego użytkowników. Niemniej jednak czasami rozsądek niebezpiecznie ociera się o zacietrzewienie :)
        Widzę wyraźną analogię między twoim wołaniem, a biadoleniem prawników, że jak za dużo "młodych" przyjdzie do zawodu to poziom usług się obniży...
        To jakie rozwiązanie proponujesz? Według wieku? Stażu za kółkiem? Skończenia studiów ze specjalnością "transport lądowy" (plus drugi dyplom z pedagogiki, bo w końcu instruktor ma kogoś uczyć)?

        A co do sytuacji opisanej przez Pytka: Tak, Pytek ma rację.
        Podejrzewam, że gdyby w opisie sytuacji zamienił niepełnosprawnego o kulach na żwawego, dziarskiego dwudziestolatka, tzw. odbiór społeczny byłby zgoła inny. No, ale socjotechnika czyni cuda...
        A tak nawiasem mówiąc, gdzie wy tu widzicie jakąś agresję? Te forum, porównując z innym jest spokojne jak wigilijny wieczór :)
        • mdrive Re: totalna weryfikacja szkół jazdy - natychmiast 05.11.08, 22:10
          ...mniemam, że prawnikiem jesteś?:), żart. Nie, to nie tak. Uczymy zawsze, że
          bez względu na to czy to sprawny czy też niepełno sprawny, zasady zawsze te
          same. Ale twoje pytanie jakie ja rozwiązania proponuję w sprawie instruktorów
          jest dobre!. tak, jakie?. Za malućki jestem. Od tego, tęgie głowy, tam na górze.
          Miałbym pewne propozycje, ale za malućki jestem, więc się nie wychylam, bo
          niektórzy tu by mnie zakrakali.
          • getic Re: totalna weryfikacja szkół jazdy - natychmiast 05.11.08, 22:33
            Ba! Gdybyż była sensowna odpowiedź, pewnie ktoś by na nią już wpadł (jak nie przymierzając w pieszego na pasach...). IMO problem leży w tym, że:
            Tak naprawdę qrsanty chcą zdać egzamin, niekoniecznie zaś nauczyć się jeździć. Zapewne miałeś w swej praktyce taki przypadek.
            Co do całego środowiska intruktorów - nie znam, nie wypowiadam się, ale powiedz sam, czy tam wszyscy są "z powołania"? Może w ich interesie też leży aby qrsant wracał do nich trzeci, piąty, ósmy raz? Za darmo przecież nie wraca.
            To samo tyczy się ORDów różnego rodzaju: na mękach się do tego nie przyznają, ale każdy oblany to dla nich kasa, misiu, kasa :)
            Poziom wyszkolenia kierowców i bezpieczeństwo na drogach są gdzieś daleeeko w hierarchii wartości.
            Ale, co tu po próżnicy strzępić: zobacz nawet na necie ilu kandydatów na kierowców beż żenady opisuje "wyczyny" za które jak powiedział Pytek - uprawnienia powinny być delikwentowi CO NAJMNIEJ zawieszone. Ale jakoś mało kto chce się w to bawić. Dlaczego?
            • mdrive Re: totalna weryfikacja szkół jazdy - natychmiast 05.11.08, 22:38
              ...dlaczego???. Już Ci odpowiadam. W tym co napisałeś jest czysta racja.
              Dlatego, dlatego. Tak, instruktora z powołania jest trudno znaleźć. to tylko
              chyba ja, jeden z niewielu, trochę szajbnięty na tym punkcie, ale cóż.
              Niestety, tu jak wszędzie indziej liczy się kasę! Tak piszesz. I masz
              rację.Przykro mi! ( no, nie chcę być hipokrytą ), ale za tą kasę coś z siebie
              trzeba dać.
              • permanentne_7_niebo Re: totalna weryfikacja szkół jazdy - natychmiast 05.11.08, 22:42
                Spokojnie, Mdrive, paru świrów się znajdzie:)
                Szkoda, że tylko paru... cóż. Większość to niestety, język plącze
                się i staje kołkiem jak przjdzie drania polecić.
                • permanentne_7_niebo Re: totalna weryfikacja szkół jazdy - natychmiast 05.11.08, 22:45
                  Ja znam osobiście i bardzo dobrze 4 - nie liczę relacji z internetu,
                  tylko ludzi od początku znanych w realu, brr, real. 4 kompletnie
                  świrniętych na punkcie swojej pracy, a przewinęło mi się tak
                  osobiście kilkunastu. Więc i tak nieźle:)
                  • permanentne_7_niebo Re: totalna weryfikacja szkół jazdy - natychmiast 05.11.08, 23:16
                    A, zapomniałam. Oczywiście tych 4 to mój osk, a reszta ten nie mój.
              • getic Re: totalna weryfikacja szkół jazdy - natychmiast 05.11.08, 22:52
                Widzisz, ale do ciężkiej cholery, dookoła nas (no, może z wyjątkiem wschodu) są kraje nawet bardziej siedzące w "kręceniu kapuchy" a mimo to jakoś udaje im się tych kandydatów ukształtować w formę kierowcy jakby lepszego niż nasz, rodzimy. Cuda jakie, czy co?
                Może to wcale nie w kasie leży przyczyna?
                • mdrive Re: totalna weryfikacja szkół jazdy - natychmiast 05.11.08, 22:56
                  ...oczywiście, że nie w kasie tylko w ilości obowiązkowych godzin nauki jazdy (
                  no oczywiście nie tylko ).
                  • getic Re: totalna weryfikacja szkół jazdy - natychmiast 05.11.08, 23:08
                    To jednak chyba nie w godzinach leży pies pogrzebany. Mam niejasne podejrzenia, że gdzieś, przykładowo dajmy na to w jakimś UK, proces wytwórczy nowego uczestnika ruchu drogowego jest bardziej spójny. Na sztuki licząc może ilość instytucji jest podobna, ale założę się że wszystkie one lepiej ze sobą współpracują. A u nas - każdy sobie coś tam rzeźbi, trochę ministerstwo jedno, trochę drugie, jakieś Starostwo, i inne organy. Tworzy się z tego prawo dziurawe, bublowate i przede wszystkim martwe. I jak się to nie zmieni, to nieszczęsny kursant może spędzić i 100h za kółkiem, a i tak nie przełoży się to na sytuacje na drodze.
                  • permanentne_7_niebo Re: totalna weryfikacja szkół jazdy - natychmiast 05.11.08, 23:13
                    Chcę też zwrócić uwaę na mój ulubiony aspekt - na dojrzałość
                    kursanta do robienia kursu. Pamiętajmy, że to idzie w 2 strony i że
                    na fotelu obok siedzi INSTRUKTOR, a nie CUDOTWÓRCA. Pamiętajmy też o
                    własnej dojrzałości, poważnym traktowaniu sprawy, zaangażowaniu,
                    przygotowaniu merytorycznym. Nikt nam nie każe być ekspertami przed
                    kursem. Proszą nas o minimum: znajomość przepisów, odpowiedzialność,
                    nieodwoływanie na 2 godziny przed, punktualność, zaangażowanie.
                    Zresztą to nasza kasa i nasze ewentualne wyrzucone pieniądze. Jak
                    się chodzi na angielski, to się robi jakieś ćwiczonka w domu i jest
                    tego sporo - dlaczego tak mało ludzi chce spędzić godzinę z kodeksem
                    w łapie? My reż musimy chcieć i to jest też nasz wkład. Mój też:).


                    P.S. Nadaję się na kaznodzieję?;D Ponadto nie kradnijmy, nie
                    zabijajmy,a nade wszystko nie cudzołóżmy - no chyba, że ośrodek jest
                    kiepski;)
                    • getic Re: totalna weryfikacja szkół jazdy - natychmiast 05.11.08, 23:26
                      Masz bardzo ładny głos.
                      Szkoda, że jest to głos wołającego na puszczy. Rozejrzyj-że się dookoła i powiedz sama: nie za wiele żądasz? Większościowe jest niestety podejście "płacę i wymagam". Szkoda, że zwulgaryzowane do poziomu "płacę jak najmniej i wymagam cudów".

                      A na kaznodzieję się nie nadajesz. To właśnie w kiepskich ośrodkach nie cudzołożymy, no bo z kim? Z automatem do kawy?
                      • permanentne_7_niebo Re: totalna weryfikacja szkół jazdy - natychmiast 06.11.08, 07:04
                        Właśnie też już o tym wczoraj pomyślałam, ale już mi się nie chciało
                        wbijać. Jasne, że nie tędy droga - bo ludzi nie zmienisz. Apele
                        można sobie słać w kosmos. I to OSK muszą sobie radzić z takimi
                        ludźmi i jest to idiotyzm, bo w efekcie to Ty tracisz czas, jeśli
                        instruktor zaytrzymuje się na parkingu, by wyjaśnić Ci, jak
                        przejechać przez rondo. Mój instruktor miał taką "zagrywkę
                        psychologiczną" - mówił np. "to Twoje pieniądze, jeśli nie chcesz
                        nie musimy jeździć przez Ronda, ale..." - starał się, jak to nie
                        dawało efektu - olewka. I wiesz co, efekt murowany. Kursant się
                        ogarniał i zaczynało mu się chcieć. Ale to już nie moja działka,
                        tylko chłopaków;)
                        Cudzołóstwo to metafora;) Coś w stylu nade wszystko nie zmieniamy
                        ośrodka. Żart oczywiście:) Z właścicielem :D
          • Gość: tomek Re: totalna weryfikacja szkół jazdy - natychmiast IP: *.sta.asta-net.com.pl 06.11.08, 09:34
            Jak powinno wyglada szkolenie to polecam Tobie
            wwww.obozmotoryzacyjny.boo.pl prowadzą oni 70 godzin szkolenia
            ponadto są konsultacje pokazy ,cwiczenia oraz mozliwosc zmiany
            instruktora a wszystko pod opieką osoby odpowiedzialnej za
            szkolenie.Czyli wiesz do kogo możesz się zwrócić w razie jak masz
            problemy z szkoleniem
            • Gość: Kazik Re: totalna weryfikacja szkół jazdy - natychmiast IP: *.vlan356.dengo.lubman.net.pl 06.11.08, 14:28
              Tomek, daj se już spokój z tym obozem moto, przestań wspisywać swoją
              reklamę w każdym wątku! Za reklamę się płaci, a Ty chcesz nas
              zanudzić gratis:-(.
            • permanentne_7_niebo Re: totalna weryfikacja szkół jazdy - natychmiast 07.11.08, 11:13

              Tomeczku, ty chyba sobie żartujesz? Ostatnim miejscem, w które
              pojadę jest ten twój boo.pl, niedobrze mi się robi, bo widzę to od
              roku, cyklicznie, w każdym wątku. Czas przeznaczony na spam
              przeznacz na moderację strony internetowej, bo nawet mój blog
              wygląda bardziej profesjonalnie. Ta strona odstrasza.
      • permanentne_7_niebo Re: totalna weryfikacja szkół jazdy - natychmiast 05.11.08, 22:38
        Ja tylko dodam z własnych obserwacji, że należy także zwrócić uwagę
        na starsze osoby - te dość mocno znerwicowane, krzyczące, a nade
        wszystko trzymające sprzęgło przez cały kurs. Doświadczenie niewiele
        pomaga w takich wypadkach, ludzie proszą o zmianę instruktora, bo
        facet już po prostu nie wyrabia nerwowo, traci cierpliwość, drażni
        go nierozgarnięcie uczącej się osoby, na poczatku normalne. Zresztą
        w każdym regulaminie jest: kulturalne zachowanie wobec KAŻDEGO
        kursanta. Takich ludzi też należałobby odwalać.

        Ja mam propozycję rozwiązania sytuacji na poziomie prowizorycznym:
        tu apel do kursantów. Kochani kursanci, po to jest biuro, żeby do
        biura zgłaszać wszelkie odbiegające od normy zachowanie instruktora,
        wszelkie uchybienia w sposobie nauczania (wspomniane sprzęgło pzy
        każdej okazji etc.). Biuro zbiera te opinie i nie podaje nazwisk,
        tylko stara się zmienić sytuację albo poprzez rozmowę z
        instruktorem, albo poprzez apel wyżej, albo jeszcze naczej. Jak nie
        będziecie mówić to skąd osk ma ma wiedzieć, że instruktor jest zły?
        To działa jeśli OSK rzeczywiście dba o jakość szkolenia i jeśli ma
        normalnego szefa;) - za wszystkie OSK świata nie zagwarantuję, ale
        spora ich część czeka na wasze opinie. Amen;p
        • mdrive Re: totalna weryfikacja szkół jazdy - natychmiast 05.11.08, 22:47
          ...amen! Ni dodać, nic ująć.
        • aniamamamarty Re: totalna weryfikacja szkół jazdy - natychmiast 05.11.08, 23:17
          Jesli o mnie chodzi , to za darmo bym nie wsiadła z instruktorem,
          który ma lat 21 , i nie mam na myśli jego umiejętności jako kierowcy
          (może ma d.dobre po 3 latach) , ale jest jeszcze coś co się nazywa
          dojrzałością emocjonalną i skoro prawo reguluje w jakim wieku można
          zawrzeć związek małżeński , zostać posłem czy senatorem to dla kogoś
          kto ma być instruktorem wiek też powinna regulować ustawa
          • permanentne_7_niebo Re: totalna weryfikacja szkół jazdy - natychmiast 05.11.08, 23:23
            Zdarzają się i dojrzali, choć rzadko... Zresztą, Aniu... pokaż mi
            jednego dojrzałego emocjonalnie... oprócz Stasia:):):):)
            • aniamamamarty Re: totalna weryfikacja szkół jazdy - natychmiast 05.11.08, 23:29
              permanentne_7_niebo napisała:

              > Zdarzają się i dojrzali, choć rzadko... Zresztą, Aniu... pokaż mi
              > jednego dojrzałego emocjonalnie... oprócz Stasia:):):):)


              Wiesz, co do Stasia - to jestem druga w kolejce za Tobą, żeby się
              zapisać do jego fanklubu :)
          • getic Re: totalna weryfikacja szkół jazdy - natychmiast 05.11.08, 23:39
            No i reguluje :) Ulegasz, moja droga, powszechnej chorobie internetu: generalizacji. Ilu (tak na sztuki) znasz dwudziestojednoletnich instruktorów? Wystarczająco dużo, aby próbka była reprezentatywna? :)
            Ja dla odmiany miałbym opory przed szkoleniem z "przejrzałym emocjonalnie" instruktorem. Tacy starzy wyjadacze mają swoje widzenie świata - ale często jest ono widzeniem jakiegoś innego świata :) ("paaanie, diesel to dobry do traktora, ale w osobówce?...")
            • tsa5 Re: totalna weryfikacja szkół jazdy - natychmiast 06.11.08, 17:50
              Jesteśmy narodem niesfornym i mało poukładanym, postrzegamy prawo (drogowe) jako
              przymus nie jak obowiązek. Rozbieżność między tym co jest a co powinno być jest
              ogromna.
              Brak nadzoru nad procesem szkolenia kierowców i z drugiej strony dość brutalny w
              formie egzamin państwowy postrzegany często w kategorii UDA się albo nie UDA a
              nie- "umiem lub nie umiem".
              Moim zdaniem w przeciągu ostatnich lat największy nacisk kładziono na egzamin a
              pomijano szkolenie, tak jakby wszelkie zło działo się na egzaminach, zwiększono
              liczbę godzin szkolenia, okrojono plac manewrowy do minimum, parkowanie w
              mieście, kamery w autach egzaminacyjnych a zdawalność ....spadła.
              • Gość: staś Re: totalna weryfikacja szkół jazdy - natychmiast IP: *.idc.net.pl 08.11.08, 14:18
                Najpierw wielkie dzięki za fan club :-)))))
                Ale może nie zakochujcie się we mnie, co?
                A co do szkolenia, egzaminowania, jazdy po drogach i instruktorów.
                Niestety będą to uogólnienia.
                Racja, że niestety mamy lekceważące podejście do prawa, prawa drogowego również.
                Nie wnikając w przyczyny tego stanu fakt pozostaje faktem. Problemy dla
                szkolących się:
                - nie widzi na drogach zachowań, których się uczy. Stąd częsta opinia, ze uczy
                się "pod egzamin".
                Niestety lekceważące podejście do prawa dotyczy również stanowiących prawo.
                Dziwi mnie, ale po ponad dwóch latach obowiązywania 217-tki nikt nie
                zakwestionował nonsensów, które się w niej znajdują.
                Również Prawo o ruchu drogowym jest zbyt często modyfikowane lub interpretowane.
                I stosowane byle jak, nie tylko przez kierowców, ale i przez np. organizatorów
                ruchu.
                Przykłady, tak z brzegu: oznaczenie skrzyżowań, "zielona strzałka", zasady ruchu
                na skrzyżowaniu o ruchu okrężnym (szerzej mówiąc: rondach).
                Rodzi to duże problemy, ale cisza o tym.
                Egzaminowanie to tylko ostatni etap szkolenia. Etap ważny bo dopuszczający do
                samodzielnej jazdy. Ostatnio modne jest rozprawianie na ten temat. Moim zdaniem,
                bez modyfikacji zasad na jakich funkcjonuje szkolenie, efekty będą niewielkie.
                A szkolenie to temat rzeka i można tu znaleźć wiele problemów.
                Dla osoby szkolącej się pierwsza sprawa to jakość. Najczęściej mierzona
                wynikiem: zdałem-nie zdałem.
                Oczywiście takie mierzenie jest znacznie uproszczone. Wynik egzaminu zależy
                przecież od tego jak dana osoba jest przygotowana.
                Ale jakość jest kiepska.
                Nastąpiło przesunięcie wartości:
                winę za wynik przypisuje się:
                -egzaminatorom,
                -instruktorom czy OSK,
                - w ostatniej kolejności samym zdającym.
                A przyczyny kumulują się , ale (moim zdaniem) w kolejności dokładnie odwrotnej.
                Natomiast co do samych instruktorów czy OSK.
                - Praktycznie brak nadzoru nad OSK. Jeżeli nawet jest to sprowadzony do spraw
                formalnych, ale nawet tak podstawowa sprawa, jak czas pracy instruktora budzi
                tylko śmiech u zainteresowanych. Bo teoretycznie szkolić praktycznie instruktor
                nie może więcej niż 8 godzin dziennie.
                - Brak też jakiejkolwiek oceny pracy OSK. Szukający dobrego ośrodka pytają
                znajomych, albo kierują się ceną. Szkoda, ze nie ma innych wskazówek, nawet tego
                jak szkolący się w danym OSK czy u danego instruktora radzą sobie na egzaminie,
                czy w dalszej, samodzielniej jeździe.
                - Konkurencja cenowa powoduje, że celem jest zdobycie kursanta, reszta jest na
                drugim lub dalszym planie. Skoro cena decyduje to należy być jak najtańszym.
                Sposób dowolny.
                Stąd bierze się bylejakość szkolenia, skracanie czasu jazdy, kiepskie
                wykłady, place gdzieś "na końcu świata".
                No i apele, aby zwiększyć liczbę godzin jazdy. Dlaczego? Bo będzie można
                zwiększyć cenę, a na większej ilości godzin można więcej i łatwiej "zaoszczędzić".
                Na szczęście są instruktorzy którym chce się uczyć i robią to nieźle.
                Szkoda, że robią to cicho, bez rozgłosu. Tracimy na tym wszyscy, ostateczny
                skutek to wypadki, no i też zabici na naszych drogach.
                P.S.
                Co do dojrzałości do szkolenia.
                Instruktorem może zostać osoba, która POSIADA prawo jazdy co najmniej 3 lata.
                Posiada, wcale nie znaczy, ze ma jakiekolwiek doświadczenie w jeździe.
                Nikt nie bada predyspozycji do szkolenia, instruktor podlega badaniom lekarskim
                i psychologicznym potwierdzającym jego zdolność do PROWADZENIA pojazdu.
                Dojrzałość może osiągnąć dopiero w praktyce.
                A szkolący się? Co zrobić jeżeli podchodzi wg schematu: "płacę i mam mieć" ? Nie
                wg schematu: "płacę i wymagam" ?
                • permanentne_7_niebo Re: totalna weryfikacja szkół jazdy - natychmiast 08.11.08, 20:24
                  Gość portalu: staś napisał(a):

                  > Najpierw wielkie dzięki za fan club :-)))))
                  > Ale może nie zakochujcie się we mnie, co?

                  Nie no, wyluzuj, nasza fascynacja jest czysto intelektualna. Masz
                  coś do powiedzenia i robisz to profesjonalnie - tylko tyle. Brak tu
                  (i w ogóle) ludzi, z którymi możnaby pogadać na poziomie o 'branży' -
                  prawku i wszystkim nad, pod i obok.
                  A zakochana to ja już jestem od 2006;)

                  Z resztą zasadniczo się zgadzam. Aczkolwiek zależy to także od
                  Ośrodka. Płytszą styczność miałam z OSK, który prowadził firmę dla
                  217, nie dla klienta. Jedno drugiego nie wyklucza, miałam styczność
                  z takim, w którym klient nic nie tracił, a ludziom zależało - ale
                  nie miało to nic wspólnego z leceniem na klienta. Są jakieś wartości
                  i tego trzeba się trzymać.

                  Mnie osobiście drażni takie lecenie na klienta za wszelką cenę, ale
                  to problem ośrodeczków, nie ośrodków, a więc nigdy nie był moim
                  problemem.
                  • Gość: staś Re: totalna weryfikacja szkół jazdy - natychmiast IP: *.idc.net.pl 08.11.08, 20:35
                    A ja już myślałem ;-)
                    Reszta serio. A czy problem ośrodeczków czy ośrodków?
                    Pytanie otwarte i nie znam odpowiedzi.
                    Chociaż, jeżeli wrócimy do podstaw, to stwierdzimy, że żaden OSK nie jest
                    "sztuką dla sztuki" tylko po coś istnieje.
                    Górnolotnie byłoby, że po to, aby doskonale uczyć czyli przygotowywać ludzi do
                    samodzielnej jazdy, oczywiście "po drodze" do zdania egzaminu.
                    Brzmi pięknie, ale....
                    Zwykle jakakolwiek firma istnieje po to by zarabiać pieniądze. Brzmi to
                    mniej górnolotnie, ale bliżej rzeczywistości.
                    I moim zdaniem, tak by należało ustalić warunki, by OSK zarabiały pieniądze, a
                    równocześnie robiły to do czego są przeznaczone.
                    Rzeczywistość pokazuje, jak duża jest rozbieżność. I o tym pisałem.
                    P.S.
                    Początek miał być żartobliwy ;-(
                    • permanentne_7_niebo Re: totalna weryfikacja szkół jazdy - natychmiast 09.11.08, 10:29
                      Gość: staś 08.11.08, 20:35 Odpowiedz
                      A ja już myślałem ;-) Początek miał być żartobliwy ;-(
                      Wieeem, ale tak na wszelki wypadek;) Wiesz, że o mnie kilku ludzi
                      myśli, że mi tylko flirty w głowie ;p

                      Reszta serio. A czy problem ośrodeczków czy ośrodków? Pytanie
                      otwarte i nie znam odpowiedzi.
                      Chociaż, jeżeli wrócimy do podstaw, to stwierdzimy, że żaden OSK nie
                      jest"sztuką dla sztuki" tylko po coś istnieje.
                      Górnolotnie byłoby, że po to, aby doskonale uczyć czyli
                      przygotowywać ludzi dosamodzielnej jazdy, oczywiście "po drodze" do
                      zdania egzaminu.Brzmi pięknie, ale....Zwykle jakakolwiek firma
                      istnieje po to by zarabiać pieniądze. Brzmi to mniej górnolotnie,
                      ale bliżej rzeczywistości. I moim zdaniem, tak by należało ustalić
                      warunki, by OSK zarabiały pieniądze, a równocześnie robiły to do
                      czego są przeznaczone. Rzeczywistość pokazuje, jak duża jest
                      rozbieżność. I o tym pisałem.
                      Jane, zgadzam się w 100% - po to się zakłada firmę i ja nie mam nic
                      przeciwko, bo też zarabiałam dzięki kursantom, poniekąd. Ale nie
                      trzeba popadać w skrajności. Nie musi być tak, że liczysz każdy
                      grosz, w nic nie inwestujesz i tylko ciągniesz kasę – jeśli nie
                      inwestujesz, nie masz klientów i stąd się potem zaczyna to lecenie
                      (zaświadczenia przed ukończeniem szkolenia podstawowego i
                      dodatkowego, cięcie na teorii, pogruchotane auta, które wymagałyby
                      paru zabiegów, cięcie na ludziach). Jeśli inwestujesz i rozwijasz
                      się, masz więcej klientów i większą ochotę na tę całą imprezę, bo
                      masz z tego godne życie – wówczas chcesz dbać o jakość, by mieć
                      dobrą renomę i by ludzie przychodzili do Ciebie). Znam ludzi, którzy
                      zarabiali na tym pieniądze – ale jednocześnie cholernie im zależało.
                      Ja podobno jestem perfekcjonistką i sprawdzam po 10 razy każdy
                      krzyżyk i cyferkę, co jest przedmiotem żartów – oni zwracali uwagę
                      na wszystko. I robili to po to, żeby robić to w 100%. I nasze
                      chłopaki, nie wszystkie, ale też nie traktowali tego jak 8h – takie
                      myślenie wciąga. Tam się wszystkim chciało. To można pogodzić –
                      zarabianie pieniędzy z pasją.
                      Mówiąc o leceniu na klienta, nie mam na myśli popierania postawy
                      olewania klienta!!! Chodzi mi o zdobywanie go za wszelką cenę -
                      potem nierzadko wiąze się z tym właśnie olewka.

                      mdrive 08.11.08, 21:51 Odpowiedz
                      W moim mniemaniu większy problem leży w naszych zarobkach ( ogólnie
                      w Polsce ) kiedy to nie jednego chętnego po prostu nie stać na
                      odbycie tego kursu. Skarżymy się, że jazdy doszkalające ( dodatki )
                      są drogie. Oczywiście, że drogie ( Warszawa - 50 zł za godzinę ).
                      Drogie, jak na nasze warunki. Albo będziesz robił dodatkowo na
                      nocki, albo będziesz zbierał na kurs przez rok, albo pożyczysz od
                      starych, albo jesteś w komfortowej sytuacji i to starzy za Ciebie
                      bulą, tylko wtedy jakoś mniej zależy. Albo masz dobrą, nieźle płatną
                      pracę (tylko wtedy powiedz mi, skąd ja wziąłeś...).
                      Kolejną sprawą, którą należałoby się zająć i zmienić, jest cięcie na
                      ludziach. Już o tym wspominano. Ok., chłopaki zarabiają nieźle,
                      prawda? Prawda, pracując po 14 godzin (a wiem, bo gadam i gadałam w
                      życiu z różnymi ludźmi). Tyle, że chłopaki mają kwalifikacje,
                      skończony kurs i niestety, nieraz stawki są żałosne i istnieje coś
                      takiego jak przymus pracy po kilkanaście godzin i to jest norma.
                      Norma, albo paranoja. Nie wspominam o nagminnym procederze w naszym
                      kraju w stosunku do pracowników w ogole - o warunkach zatrudnienia.
                      Ja miałam farta, że trafiłam na normalny OSK, ale nie każdy ma
                      takiego. Pracuję w mieście, które ma ogromną konkurencję, lecz obok
                      ośrodków jest wiele ośrodeczków.
                • mdrive Re: totalna weryfikacja szkół jazdy - natychmiast 08.11.08, 21:51
                  ..."No i apele, aby zwiększyć liczbę godzin jazdy. Dlaczego? Bo będzie można
                  > zwiększyć cenę, a na większej ilości godzin można więcej i łatwiej "zaoszczędzi
                  > ć".
                  ...Tak Stasiu, tak jest patrząc z perspektywy właściciela OSK. Ale z perspektywy
                  instruktora, który w nim pracuje spojrzenie jest inne. Mamy na prawdę mało
                  godzin w szkoleniu podstawowym, żeby gruntownie "przerobić" cały zakres
                  materiału i jeszcze go solidnie szlifować. 30 godzin to mało, chyba najmniej w
                  Europie i najtaniej. Dlatego przyjeżdżają do nas z innych ościennych krajów
                  odbywać kurs.
                  W moim mniemaniu większy problem leży w naszych zarobkach ( ogólnie w Polsce )
                  kiedy to nie jednego chętnego po prostu nie stać na odbycie tego kursu. Skarżymy
                  się, że jazdy doszkalające ( dodatki ) są drogie. Oczywiście, że drogie (
                  Warszawa - 50 zł za godzinę ). Ale wiem, że w Paryżu cena jednej godziny waha
                  się od 70-ciu do prawie 100-u Euro!
                  I jeśli my, instruktorzy czasem "apelujemy" o zwiększenie ilości godzin
                  podstawowych w kursie to na pewno nie z tych pobudek, które za Tobą zacytowałem.
                  Ktoś może powie, że było 20 godzin i zwiększono do 30-u. No tak tylko te 20
                  godzin to była farsa, 30 godzin ciut lepiej, ale tylko ciut. Zdarzają się osoby
                  zdolne, które już kontakt z pojazdem miały i zdają egzamin za pierwszym
                  podejściem, tak. Ale ile jest tych osób?
                  Pomijając te osoby i patrząc na większość, można stwierdzić, że po 30-u
                  godzinach nikt w zasadzie egzaminu nie zda. A zasady szkolenia powinny być
                  tworzone dla większości a nie dla jednostek.
                  I apelując o zwiększenie ilości godzin, przynajmniej ja nie kieruję się komercją.
                  • Gość: staś Re: totalna weryfikacja szkół jazdy - natychmiast IP: *.idc.net.pl 08.11.08, 22:40
                    Zawsze, mdrive, będzie różnica poglądów.
                    Czy zwiększenie minimalnej ilości godzin szkolenia coś zmieni?
                    Śmiem wątpić. Szkoliłem jak było 20 godzin. Czy było gorzej dla instruktorów?
                    Zwiększenie ilości godzin to łatwy postulat.
                    Moim zdaniem problem w tym, że wszystkim zawładnęła komercja. I to taka bez
                    sensu. Czyli wziąć jak najwięcej. I nie ważne czy to 30, 50 czy sto godzin.
                    Widzę co się zmieniło po zwiększeniu minimalnej ilości godzin na kursach C,D, E.
                    Żal pisać.
                    Podtrzymuję to co napisałem: takie warunki, aby OSK zarabiały i szkoliły.
                    Ale jak to zrobić nie wiem.
                    • mdrive Re: totalna weryfikacja szkół jazdy - natychmiast 08.11.08, 22:54
                      ..."Szkoliłem jak było 20 godzin. Czy było gorzej dla instruktorów?"
                      ...ja też szkoliłem przy 20-u:) Ale twoje pytanie mija się z moim spojrzeniem.
                      Co to znaczy gorzej dla instruktorów?. Nie nasz interes jest tu istotny tylko
                      tych co się uczą> A dla nich? tak, było gorzej.
                      I podkreślę, że nie wiem co robi na przykład mój ośrodek i w czym ma interes. Ja
                      mam swoją wizję szkolenia, która skierowana jest do uczących się.
                      A pomijając wszystko to komercja jest wszędzie. Idę do kawiarni to skaczą,
                      uśmiechają się, otrzepią pyłek z marynarki ale i skasują!, prawda? Nigdzie nie
                      ma nic za darmo i w cale to nie hańba, że OSK zarabiają. Tylko znów za Tobą, że
                      biorąc pieniądze trzeba dać coś od siebie.
                      No niestety, wolontariuszami nie jesteśmy, czy to dziwne?
                      • Gość: staś Re: totalna weryfikacja szkół jazdy - natychmiast IP: *.idc.net.pl 08.11.08, 23:32
                        Zaczynamy się rozumieć. O to mi właśnie chodzi: dobre szkolenie za godziwą
                        zapłatę. Ale na podstawie przykładu z godzinami na C,D czy E zwiększenie ilości
                        minimalnej niewiele zmieni, albo, moim zdaniem, zmieni na gorsze. Pewnie za
                        jakiś czas zobaczymy, bo jest taka tendencja, aby dokładać.
                        Jeżeli chodziłoby o dobro kursantów to już można. Przecież żaden przepis nie
                        broni szkolić więcej. Ale wojna cenowa OSK robi swoje.
                        Nastawienie kursantów: zapłaciłem to mam dostać Zaświadczenie też robi swoje.
                        Problem nie jest tak jednowymiarowy i pewnie doskonale to widzisz i wiesz.
                        • Gość: instr. Re: totalna weryfikacja szkół jazdy - natychmiast IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.08, 10:40
                          Ja szkoliłem jak było 20 godzin i tylko 10 godzin teorii i teraz
                          kiedy jest 30 godzin praktyki i 30 godzin teorii. Widząc problemy
                          kursantów ze zrozumieniem niektórych zasad poszedłem do starostwa i
                          zapytałem czy możliwy jest podział godzin teorii na dwie części. 20
                          godzin teorii przed rozpoczęciem jazd i dziesięć godzin w połowie
                          kursu po wykorzystaniu około 20 godzin jazd. Uznałem, że inaczej do
                          zasad podchodzą osoby po przebytej już części praktycznej, inne jest
                          zrozumienie i pytania bardziej praktyczne co do stosowania zasad.
                          Doszedłem do wniosku, że zajęcia z tymi osobami mogą przynieść
                          lepszy skutek w szkoleniu. Okazało się, że nie mogę zastosować tej
                          metody, chyba, że jako dodatkowe zajęcia teoretyczne, co
                          spowodowałoby zwiększenia kosztów za dodatkowe lekcje teorii i
                          podniesienie ceny kursu. A co do jakości szkolenia przez
                          instruktorów to uważam, że trzeba zwiększyć ich ilość, by zaczęła
                          się konkurencja w ich zatrudnieniu. Dopóki szkolenie prowadziliśmy
                          ze wspólnikiem osobiście, wszystko układało się dobrze, jak tylko
                          sytuacja zmusiła nas do zatrudnienia instruktorów z dość przyzwoitą
                          stawką wszystko zaczęło się psuć. Zatrudnialiśmy i zwalniali szybko,
                          często nawet już po tygodniu, bo chodziło im tylko o kasę, a nie o
                          rzetelne szkolenie. Oczywiście ci sami instruktorzy szybko
                          znajdowali zatrudnienie w innych ośrodkach. Problem polega na tym,
                          że trudno jest utrzymać dobry poziom szkolenia i jednocześnie
                          rozwijać firmę.
      • Gość: :) Re: totalna weryfikacja szkół jazdy - natychmiast IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.08, 20:57
        Nie no mcdrive a ze mnie glupka robiles jak pisalem ze elka mi droge
        zajechala..a teraz chcesz robic weryfikacje instruktorow??co to sie
        stalo???wtedy twierdziles ze to ja nie uwazalem i instruktorzy sa
        jak najbardziej ok..masz rozdwojenie jazni?:)
        • permanentne_7_niebo Re: totalna weryfikacja szkół jazdy - natychmiast 09.11.08, 21:08
          Różne są syt. - czasem jest winny kursant, czasem instruktor. Nic
          nie jest czarne, albo białe, oprócz Okocim.
          • Gość: :) Re: totalna weryfikacja szkół jazdy - natychmiast IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.08, 21:11
            Wierz mi ze winny byl instuktor-wystarczylo szanowna instruktorska
            stope na hamulcu polozyc...
            • permanentne_7_niebo Re: totalna weryfikacja szkół jazdy - natychmiast 09.11.08, 21:20
              Obiecuję, że przeczytam i na miarę swoich możliwości postaram się
              ocenić:) Tylko podaj mi tytuł wątku... to był wątek o tych
              inwalidach? ;D
        • mdrive do gościa 09.11.08, 21:25
          ...nie bardzo wiem o co Ci chodzi. To że "l"-ka czasem zajeżdża drogę to wszyscy
          wiedzą. Instruktor nie komputer. I nie twierdziłem, że zawsze instruktorzy są
          OK! Jadąc w pobliżu pojazdu oznakowanego "L" masz zachować szczególną
          ostrożność. A to, że weryfikację niektórych przydało by się przeprowadzić to i
          prawda, ze mną włącznie, oczywiście. i kto by tą weryfikację przeszedł mógłby
          pracować dalej. Nie robię głupka z nikogo.
          Każdy z nas to Hyde i Jakle. Wszyscy mamy rozdwojenia jaźni. Ty nie?
          • permanentne_7_niebo Re: do gościa 09.11.08, 21:47
            Nie znam Cię, mdrive prywatnie, ale wypowiedzi na forum odniosłam
            wrażenie odmienne, niż ':)' - że nie boisz się krytyki branży w celu
            poprawy jakości szkolenia i nie tolerujesz ludzi, którzy w kursancie
            widzą 10zł leżących na fotelu kierowcy.
            A że błędy niekiedy wynikają z postawy kursanta - to norma. Nie znam
            wątku, ale ';)' napisał, że wystarczyło, aby instruktor przyhamował.
            Ja przejawiam jaskrawie odmienną postawę, w takiej sytuacji
            myślałabym 'głupia c... nie zahamowałam' - w końcu to ja będę
            samodzielnie poruszać się po drogach i ja musze umieć decydować.
            Wątku, podkreślam raz jeszcze, nie kojarzę, kicia mi się jeden z
            drugim, mogę więc błędnie oceniać, stąd proszę o tytuł, bądź link:)
            • permanentne_7_niebo Re: do gościa 09.11.08, 21:49
              Bo chyba nie mamy na myśli wątku pytka, w którym właśnie piszę -
              jeśli tak - kicia mi się bardziej, niż sądziłam i trzeba będzie
              przysiąść nad tym forum jak kiedyś:);p
              • mdrive Re: do gościa 09.11.08, 21:57
                ...o wątku pytka wyraziłem się jasno i dobitnie, że ewidentna wina instruktora!,
                winy takie zresztą czasem zdarzają się nam wszystkim, nie tylko jemu. a gość
                nawiązał do wątku, który kiedyś się pojawił i kojarzę go, ale nie potrafię podać
                tytułu, niestety.
            • mdrive Re: do gościa 09.11.08, 22:15
              ...ale wypowiedzi na forum odniosłam
              > wrażenie odmienne, niż ':)' - że nie boisz się krytyki branży w celu
              > poprawy jakości szkolenia i nie tolerujesz ludzi, którzy w kursancie
              > widzą 10zł leżących na fotelu kierowcy.
              ...każdy ma prawo krytykować jeśli krytyka ta ma na celu poprawę jakości
              szkolenia. I rzeczywiście, krytyki się nie boję, byle by tylko krytykę tą
              uprawiali kompetentni :). Historia cała składa się z obrony swoich racji i
              krytyki tych racji przez przeciwników. I dlatego możliwy jest postęp. a jeśli
              przypadkiem w aucie znajdę 10 zł na fotelu to najpierw zapytam się kursanta czy
              ich przypadkiem nie zgubił.
              Nie znasz mnie osobiście, ale o moim podejściu do kasy nie opiniuj.
              A branża jak branża, różnie z tą branżą. Masa hobbystów, którzy myślą, że
              posiadanie 217-ki coś ich rozwinie.
              Na forum wszyscy możemy się popierać lub krytykować. Lubić się nie musimy. A
              krytyki?, tak, przyznaję, jednak, chyba każdy z nas się trochę boi :)
              • permanentne_7_niebo Re: do gościa 09.11.08, 22:33
                Ech, próbowałam dać do zrozumienia, że szanuję pewne Twoje postawy.
                Odnoszę wrażenie, że moje poparcie odbierasz jak atak.
                Chciałam być miła, sorry.

                Każdy ma prawo do swojego hobby. Jedne laski lubią lakiery do
                paznokci, ja lubię 217tki.
                • permanentne_7_niebo Re: do gościa 09.11.08, 22:40
                  Historia cała składa się z obrony swoich racji i krytyki tych racji
                  przez przeciwników.

                  Państwo macie szansę ocenić moje motywy, ja tymczasem odmawiam
                  odpowiedzi.
                • mdrive do 7-ki 09.11.08, 22:40
                  ...nie bardzo zrozumiałaś. Ja wiem, że mnie nie atakujesz.
                  Jestem nieznośnym idealistą, tak. I wielu się to nie podoba.
                  Na pewno ja nie atakuję Ciebie, bo Ciebie akurat szanuję.
                  A co do lakieru, fajny mam, mogę podprowadzić żonce:):):). Wiem gdzie trzyma, w
                  lodówce ( french ). :)
                  • permanentne_7_niebo Re: do 7-ki 09.11.08, 22:46
                    French? Dawaj! Tylko weź też skołuj te paseczki takie, bo ja nie
                    umiem bez paseczków. Uwielbiam. Joke, nie używam po obcych mi
                    ludziach:) Co innego wspólne mazianie* z kumpelą:) A po kiego grzyba
                    w lodówce?

                    *mazianie nie mizianie

                    Szanujmy siebie i swoje wartości, ot. To apel do wszystkich.

                    Z 217 to był zły przykład. Jednych kręcą czerwone stringi, mnie 217,
                    ot taki fetysz.
                    • mdrive Re: do 7-ki 09.11.08, 22:58
                      ...paseczki mam, też.
                      Podobno w lodówce się lepiej przechowuje.
                      Czerwone stringi zawsze zakładam w piątkowy wieczór. Fajowo!.
                      Przykład z 217ką?, może i zły, ale kto wie?. Zawsze przykład.
                      Sorry.
                      > Szanujmy siebie i swoje wartości, ot. To apel do wszystkich.
                      • permanentne_7_niebo Re: do 7-ki 10.11.08, 08:27
                        mdrive napisał:

                        > ...paseczki mam, też.

                        Tylko ciekawe, co powiesz żonie, kiedy wrzaśnie: Gdzie jest mój
                        French???

                        > Podobno w lodówce się lepiej przechowuje.

                        Acha...

                        > Czerwone stringi zawsze zakładam w piątkowy wieczór. Fajowo!.

                        Ok, mam bujną wyobraźnię ;):O Ja zakładam te, które mam czyste,
                        najczęściej jakieś słodkopastelkowe. No dobra, zakładam te, które mi
                        pasują do reszty:)

                        > Przykład z 217ką?, może i zły, ale kto wie?. Zawsze przykład.

                        No więc właśnie, każdy wie, o co come on.

                        > Sorry.

                        ??

                        > > Szanujmy siebie i swoje wartości, ot. To apel do wszystkich.

                        :)
                        • Gość: staś Re: do 7-ki IP: *.idc.net.pl 10.11.08, 09:11
                          Wątki na tym forum maja ciekawą właściwość :-)
                          Jest jakiś początek, a potem temat znika.
                          Fajne ?
                          • permanentne_7_niebo Re: do 7-ki 10.11.08, 15:24
                            To nie wątki, to ja mam taką właściwość;)
                            Jakbyśmy zaczeli rzetelnie analizować własne wypowiedzi, mogłoby
                            pójśc na noże, a czasami lepiej rozładować atmosferę;)
                          • Gość: pytek re:staś IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.11.08, 18:29
                            Każdy wątek jest ciekawy dopóki nie zniszczy go spamer. W tym wypadku "permanentne 7 niebo".
                            • permanentne_7_niebo Re: re:staś 10.11.08, 18:46
                              Nie przesadzaj, dyskusja może toczyć się dalej pomijając "odnogę" -
                              której ja nota bene też ciągnąć nie zamierzam. Mogło być
                              merytorycznie, ale doszłam do wniosku, że odpuszczę tym razem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka