chamski (?) egzaminator - TO DO WAS!

IP: *.chello.pl 09.03.09, 15:43
Ostatnio zdawałem swój pierwszy raz. Nawet nie wyjechałem z placu. Od samego
początku egzaminator miał negatywne, olewcze nastawienie. Przy "odpytywaniu"
mnie był niemalże chamski, zarzucając mi niewiedzę i brak nauczenia. Wchodził
mi słowo, przerywał co chwilę mówiąc, że nic nie umiem, zanim cokolwiek
zdążyłem powiedzieć. Jego pytania i stwierdzenia były co najmniej trudne do
zrozumienia - widać było, że robi wszystko, żeby mi udowodnić, że nic nie
potrafię. Mimo iż z budowy auta byłem bardzo dobrze przygotowany, od początku
łapał mnie za każde słówko, żeby pokazać, że tak nie jest. Oczywiście wszystko
to sprawiło, że moje zdenerwowanie (którego wcześniej praktycznie nie było!)
sięgnęło zenitu, a nogi zaczęły mi się trząść jak z waty. Nie muszę chyba
mówić, że nawet nie wyjechałem z placu... Czy mam żal? Mam. Na egzamin
poszedłem przygotowany bardzo dobrze: po skończeniu kursu brałem po 2-4
godziny doszkalające w tygodniu ot, żeby nie wypaść z rytmu jazd, a na egzamin
teoretyczny poszedłem NAUCZONY, a nie wkuty. Do całego kursu podszedłem
sumiennie, podobnie jak do obu egzaminów. Co więcej można zrobić? A wszystko
to po to, by ktoś w pierwszej minucie czegoś, co nazywa się egzaminem, a
przypominało mi raczej rzeź niewiniątek, udowadniał nam, jak bardzo jesteśmy
głupi?! Nic dziwnego, że w WORD-ach są takie kolejki. Pytam się: co więcej
mamy robić my, kursanci? Ile godzin będzie wystarczające dla Was,
egzaminatorów? Moje 60 godz. okazało się ilością zbyt małą. Nie dla moich
umiejętności, ale dla Waszego podejścia. Zastanówcie się, jak to było, kiedy
Wy nie mieliście prawa jazdy i zdanie tego jednego egzaminu było dla Was przez
chwilę niemalże najważniejsze na świecie. Przypomnijcie sobie, jak sami
uczyliście się jeździć. TAK WIELE ZALEŻY OD WASZEJ DOBREJ WOLI, że aż mnie to
przeraża, bo okazuje się, że takiej właśnie woli Wam brak. Strasznie przykre.
    • Gość: gruba77 Re: chamski (?) egzaminator - TO DO WAS! IP: *.centertel.pl 09.03.09, 15:51
      Witam
      ja bym sie na Twoim miejsu odwołała,a napewno juz złozyla skarge na
      tego egzaminatora i tyle !!!!!!!!ja mialam w miare ok egzaminatorów
      i na szcescie nie wiem jak to jest,ale gdybym taka miala sytuacje
      jak Ty to bym odrazu złozyla skarge,nie zastanawialabym sie ani
      chwile nad tym.
      pozdrawiam


      • Gość: moi Re: chamski (?) egzaminator - TO DO WAS! IP: *.chello.pl 09.03.09, 16:05
        Problem w tym, że z FORMALNEGO punktu widzenia najprawdopodobniej nic facetowi
        nie można zarzucić. Zadawał pytania, a że robił to w dziwny sposób, od razu z
        nastawieniem, że nic nie potrafię (NIE BYŁO TAK!!!), że moja wiedza jest
        "książkowa" (a jaka ma być?! nie mam własnego auta - byłoby dziwne, gdybym miał
        - i budowę silnika znam tylko z książek :/), że jestem nieukiem... i takie tam.
        Także teoretycznie, on nic nie zrobił - w końcu zaliczył mi tę część odnośnie
        budowy auta. A że przy okazji wyprowadził mnie z równowagi... Ach, jestem
        cholernie zły. Nie wiem, co więcej mogłem zrobić w kierunku zdania prawa jazdy,
        ale ewidentnie zrobiłem za mało. Przynajmniej tak mi wmówiono.
        • Gość: jola skarga a odwolanie IP: *.chello.pl 09.03.09, 23:29

          > Problem w tym, że z FORMALNEGO punktu widzenia najprawdopodobniej nic facetowi
          > nie można zarzucić.


          Skarga to nie jest odwolanie. W skardze (podpisanej nazwiskiem, wiec lepiej ja
          zloz, jak juz zdasz) sie skarzysz na brak kultury egzaminatora w pracy.
          Odwolanie jest wtedy, kiedy nie zgadzasz sie z wynikiem egzaminu. Jesli
          natomiast nie pasuje ci postawa urzednika panstwowego, skladasz na niego skarge
          --> przelozonemu, a jest nim Word, Mord, Pord. Osrodki Ruchu sa pracodawcami
          egzaminatorow.

          Skad to wiem, juz tlumacze.
          Jezdzilam w lecie po jednej-dwie godziny z najrozniejszymi instruktorami, byle
          tylko zapomniec o pierwszym, niefortunnym. Jeden z panow, pasjonat, z
          warszawskiej szkoly, gdzie yarisy sa w paski, byl na konferencji (wciaz sie
          gdzies doszkalal) gdzie byli szefowie osr.ruchu drogowego. Wywiazala sie rozmowa
          o egzaminatorach (~~tak pisze, ale znam to z opowiadania~~), o tym, czy panowie
          podpuszczaja, czy wprowadzaja nerwowa atmosfere, czy krzycza... Instruktor
          swoje: ze bywa roznie, a jeden z szefow osrodka: ze pierwsze slyszy. Mowi, ze
          gdyby kursanci skladali skargi na pismie, to nawet moglby zwolnic takiego
          egzaminatora (~~powtarzam, co slyszalam~~), bo wlasnie, WORD czy MORD to sa
          pracodawcy. a skoro nie ma skarg, nie ma tematu..
          To tyle.

          Ale mimo wszystko - ja bym nie radzila. Dziewczyny maja racje, na drodze tez
          moze ktos Cie zdenerwowac i co wtedy?
          Byc moze byles zbyt wyluzowany (umiem, umiem, wiem ze zdam). Tak tez nie za
          dobrze, pan ci wykazal ze wcale nie umiesz. A przeciez luk jest w miare na
          luzie, bo jestes w samochodzie sam.. Zreszta, czy na studiach nie spotkales sie
          nigdy z kims przesadnie surowym?
          Stres niestety jest w to wliczony. A jest olbrzymi i w watku Jasminum jeden z
          panow napisal, ze to jedno z trzech najbardziej stresujacych zdarzen (na ten
          przedzial wiekowy chyba) w zyciu, woec tego na kursach egzaminatorskich ucza..
          Ja sie domyslam, czemu tak sie dzieje: stres jest zjawiskiem generowanym przez
          adrenaline, a prowadzenie samochodu tez te adrenaline generuje, wiec jest tego
          naprawde grubo powyzej normy.

          A i kolejki w WORdach sa dlatego, ze zeby naprawde umiec, trzeba z roku nauki, a
          wczesniej - poki sie nie umie wszystkiego - trzeba tez miec troche szczescia.
          Ktorego nastepnym razem Ci zycze.
      • princessofbabylon Re: chamski (?) egzaminator - TO DO WAS! 09.03.09, 16:07

        Ale @moi nie ma dowodów żadnych na tę chamowatość, nie nagrało się
        to. Nawet jeśli by był jakiś zapis tego to chamstwo moim zdaniem to
        jest rzecz względna. Wątpię, że to by coś dało bo oni i tak wyjdą na
        swoje, a ta skarga pogorszyła by pewnie sytuację. Nie wiem, może się
        mylę. Ale to racja jest, że często wynik egzaminu zależy od
        samopoczucia egzaminatora niestety ;|
    • princessofbabylon Re: chamski (?) egzaminator - TO DO WAS! 09.03.09, 16:10

      Uszy do góry! Na drugi raz nie daj się jakiemuś frustratowi. Jeżeli
      jesteś dobrze przygotowany i wiesz, że umiesz, to po prostu rób
      swoje. Jasne, że takie zachowanie egz. może zdenerwować, ale
      nastęnym razem będzie miły pan, który nie będzie chciał Cię ulać i
      zdasz ;)
    • Gość: moi Re: chamski (?) egzaminator - TO DO WAS! IP: *.chello.pl 09.03.09, 16:23
      Wiecie, co mnie najbardziej wkurza? Poszedłem na ten egzamin z nastawieniem:
      zdam, bo potrafię. Zdam, bo znam przepisy. Zdam, bo wziąłem dużo godzin
      doszkalających. Zdam, bo zwracam uwagę na znaki i innych uczestników ruchu.
      Zdam, bo dobrze sobie radzę na drodze. Zdam, bo zawsze zdaję sobie sprawę z
      własnych błędów. ITD. Widać to było za mało w obliczu chamskiego nastawienia
      egzaminatora. Mam ochotę zdemolować ten WORD...
      • Gość: joasia Re: chamski (?) egzaminator - TO DO WAS! IP: *.inowroclaw.mm.pl 09.03.09, 16:31

        dlatego ja się cieszę, że uciekłam z bydgoszczy do włocławka. w
        bydgoszczy jest podobnie jak ty opisujesz.
        • Gość: Iga Re: chamski (?) egzaminator - TO DO WAS! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.03.09, 17:00
          A ja przeciwnie. Zdawałam dziś egzamin w Bydgoszczy i trafiłam na
          miłego, życzliwego egzaminatora. Stworzył mi idealne warunki do
          zdania - był spokojny, kulturalny, pomocny. I co? Ja podobnie tak
          jak Ty po 60 godzinach jazdy oblałam na łuku, z którym naprawdę nie
          miałam kłopotów. Mam nadzieję, że tego lub podobnego egzaminatora
          wylosują mi na drugim egzaminie.
          Trzymam za ciebie kciuki. Powodzenia
          • Gość: gość Re: chamski (?) egzaminator - TO DO WAS! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.09, 19:35
            W każdym WORDzie są egzaminatorzy bardziej lub mniej mili.
            Nie ważne,czy to Bydgoszcz,czy Włocławek.
            • Gość: joasia Re: chamski (?) egzaminator - TO DO WAS! IP: *.inowroclaw.mm.pl 09.03.09, 19:48
              a zdawałeś w bydzi i włocławku, że się wypowiadasz?
      • Gość: moBIL Re: chamski (?) egzaminator - TO DO WAS! IP: *.tktelekom.pl 12.03.09, 11:29
        Po zdanym egzaminie należałoby powiadomić URZĄD MARSZAŁKOWSKI w twoim
        województwie i opisać dokładnie całe zajście.Powiadom też pana
        Dyrektora WORD niech wie jak nie wie jakich ma super egzaminatorów.
    • Gość: dee Re: chamski (?) egzaminator - TO DO WAS! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.09, 21:54
      "od początku łapał mnie za każde słówko..."


      "..a nogi zaczęły mi się trząść jak z waty.."


      Ja się tam za słówka nie łapię z reguły...
      Ale może właśnie dlatego łapał za nie egzaminator...

    • eliiii Re: chamski (?) egzaminator - TO DO WAS! 09.03.09, 22:17
      Wszystko to, co piszecie to prawda, ale...
      Pytasz, co możesz jeszcze wiecej zrobić? Może nauczyć się ponować
      nad stresem, nerwami. Oblałeś na łuku, bo Cię egzaminator
      wyprowadził z równowagi. A jak na drodze ktoś Cię wkurzy... też
      podobnie zareagujesz...? Jesteś dobrze przygotowany, rób swoje,
      napewno zdasz. powodzenia
      • Gość: moi Re: chamski (?) egzaminator - TO DO WAS! IP: *.chello.pl 10.03.09, 00:37
        Powiem tak: na drodze miałem do czynienia z wieloma stresującymi sytuacjami. I -
        wybaczcie - żadnej do tej pory nie da się przyrównać z tym, co spotkało mnie na
        egzaminie. Jest to zupełnie innego typu stres! Argumenty typu: "jeśli nie
        opanujesz tego stresu, to nie opanujesz żadnego innego na drodze" są raczej nie
        na miejscu. Kolejna rzecz: od egzaminatora zależy bardzo dużo. Powiedzmy jakieś
        20 do 30%, a to ogrom mocy, jeśli wziąć pod uwagę to, że do egzaminu
        przygotowujemy się my. Nie twierdzę, że zdałbym, gdyby mnie ów pan za wszelką
        cenę nie starał się wyprowadzić z równowagi; o nie. Ale na pewno byłoby łatwiej
        i milej, i jakoś tak bardziej ludzko. Zachowujmy się wobec siebie jak ludzie!
        • Gość: j. Re: chamski (?) egzaminator - TO DO WAS! IP: *.chello.pl 10.03.09, 00:56
          > wybaczcie - żadnej do tej pory nie da się przyrównać z tym, co spotkało mnie na
          > egzaminie. Jest to zupełnie innego typu stres! Argumenty typu: "jeśli nie
          > opanujesz tego stresu, to nie opanujesz żadnego innego na drodze"


          No wybaczamy, bo nikt tak ci tu nie napisal:)
        • Gość: gość Re: chamski (?) egzaminator - TO DO WAS! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.09, 07:27
          Tak,jak tu już ktoś pisał,opanuj stres,a zdasz.
          Ja też miałam baaardzo niemiłego egzaminatora,od momentu powiedzenia
          dzień dobry był bardzo czamski,ale ja nie wiem,co to stres,a byłam
          dobrze przygotowana i zdałam.
          I Ty zrób to samo,stres zamknij w domu,dobrze się przygotuj i zdasz
          i nie narzekaj,bo to nic nie da.
    • Gość: dark555 Re: chamski (?) egzaminator - TO DO WAS! IP: *.chello.pl 10.03.09, 09:42
      witaj
      Jak zdawałem za pierwszym razem to również trafiłem na egzaminatora,który
      podciął mi skrzydła i z placu nie wyjechałem.Byłem wściekły nie na siebie tylko
      na egzaminatora i szacunku do niego nie mam.Powiem ci tak nie zrażaj się tylko
      zapisuj się na powtórkę bo jeżeli posiadasz umiejętności to przy normalnym
      egzaminatorze zdasz
      powodzenia
      • Gość: gość Re: chamski (?) egzaminator - TO DO WAS! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.09, 09:46
        Przy wrednym egzaminatorze też można zdać,tylko trzeba mieć nerwy ze
        stali.
        • Gość: dark555 Re: chamski (?) egzaminator - TO DO WAS! IP: *.chello.pl 10.03.09, 09:57
          przy mojej trójce dzieci trzeba mieć nerwy ze stali,egzamin na prawko jest
          bardzo specyficznym egzaminem gdzie stres występuje w małym lub większym
          natężeniu.I tu dochodzą jeszcze inne czynniki jak długa kolejka do następnego
          egzaminu około 2,3 miesięcy,koszt jazd doszkalających oraz koszt egzaminu 112
          zł, dlatego egzaminatorzy powinni być nadzwyczaj kulturalni bo przecież to my
          osoby egzaminowani jesteśmy klijentami
          • Gość: moi Re: chamski (?) egzaminator - TO DO WAS! IP: *.chello.pl 10.03.09, 11:31
            Ja poszedłem na egzamin praktycznie bez stresu - tj. oczywiście, jakieś tam
            zdenerwowanie się odczuwało, ale pomyślałem sobie "umiesz, więc dasz radę".
            Tylko że totalnie nie byłem przygotowany na takie a nie inne zachowanie
            egzaminatora i to zbiło mnie z tropu. Ten wątek założyłem nie po to, by
            narzekać, ale po to, żeby zobaczyć, ile innych osób miało podobne doświadczenia
            (bo to da nam jakąś tam statystykę częstotliwości występowania takich
            egzaminatorów). Wiecie, wydaje mi się, że to trochę tak, jak z pierwszym dniem w
            szkole czy w przedszkolu dla dziecka: jeśli pójdziesz i od progu spotka cię
            zwykła brak życzliwości czy pozytywnego podejścia, po prostu się zrazisz i
            nerwy, których wcześniej nie było, urosną do granic możliwości. A przecież - jak
            ktoś słusznie powiedział - płacimy za te egzaminy ciężkie pieniądze. Za tyle
            możnaby się spodziewać chociaż trochę dobrej woli.
            • Gość: jola Re: chamski (?) egzaminator - TO DO WAS! IP: *.chello.pl 10.03.09, 11:38
              > Ten wątek założyłem nie po to, by
              > narzekać, ale po to, żeby zobaczyć, ile innych osób miało podobne doświadczenia
              > (bo to da nam jakąś tam statystykę częstotliwości występowania takich
              > egzaminatorów).


              Moi, trzeba poczytac na forum wiecej, niz tylko swoje watki.

              Napisalam gdzies wyzej czym sie rozni skarga od odwolania. Wieszksoc mysli ktore
              tu padly od tamtej pory to niekonstruktywne narzekanie. Porowanianie z
              przedszkolem uwazam za absurdalne.
          • Gość: odwołujący się Re: chamski (?) egzaminator - TO DO WAS! IP: *.mobile.playmobile.pl 10.03.09, 11:46
            Naprawde jestem w wielkim szoku jakim oni kretynom daja za 1 razem
            prawo jazdy. Następnym razem nie przejmuj sie tak bardzo
            egzaminatorem ktory byl przez komuchów szkolony :) Trzeba na niego
            lać jak na wiekszość urzędników z manią władzy . Dla niego na ręke
            jest że nie wyjedziesz na miasto bo ma mniej pracy. Tak jak wielu
            urzędników chcących pozbyć się niechcianych petentów. Dlatego dla
            nich nie jesteśmy żadnymi klientami i egzamin jest rodem z PRLu.
            Wykup więcej jazd wtedy bedziesz pewniejszy za kółkiem i mniej się
            będziesz denerwował a szanse ze cie obleje beda bardzo małe.
            Ja dałem sobie spokój ze zdawaniem bo na kilku frontach walczyłem
            ale powracam niedługo ;)
            Dla własnej satysfakcji złóż skargę na egzaminatora i odwołanie żeby
            dali darmowy egzamin i szybszy termin.
            • Gość: normalnaaaaaaaaaaa Re: chamski (?) egzaminator - TO DO WAS! IP: 195.47.201.* 12.03.09, 07:56
              Odwołujący sie, ty chyba jesteś psychicznbie chory!!!!!!!!!!!
              Człowieku dowiedz sie najpierw jakie wymagania, szkolenie i egzamin
              musi przejść egzaminator, a potem zabieraj głos na temat jego
              kompetencji.

              Druga sprawa, żeby złozyć odwołanie od wyników egzaminu trzeba mieć
              uzasadnione podstawy, a nie jakieś tam odczucia, na temat tego jaki
              jest, a jaki powinien być egzaminator.

              I w końcu ostatnia rzecz jeśli ktoś nie umie jeździć to nie zdaje,
              ta prosta zależnośc powinna w końcu chyba do Ciebie dotrzeć.
    • marta3434 Re: chamski (?) egzaminator - TO DO WAS! 10.03.09, 11:47
      trzeba było mu syknąć "zamknij się , teraz ja mówię" :-))
      • a.zaborowska1 Re: chamski (?) egzaminator - TO DO WAS! 10.03.09, 13:06
        Ja miałam taką samą sytuacje. Po 1 etapie egzaminu nie wiedziałam
        jak się nazywam. Egzaminator był niemiły, opryskliwy wręcz mnie
        mylił a ja miałam już dość i chciałam aby ta farsa się skończyła.
        oczywiście też nie wyjechałam z placu.
        Nastepny był ok ale oblałam na mieście w 41 min. ten natomiast
        wydawał mi zbyt póxno polecenia.

        I wiesz jak się przygotowałam do 3 egzaminu ? Nie z jazd czy
        manewrót (tzn. to też) ale w większości psychicznie przygotowywałam
        się na egzaminatora. Żeby pozwolic sobie się odezwac jak czegoś nie
        rozumiem lub mam wątpliwości. No i przede wszystkim nie dać NIE DAĆ
        się sprowokować, zablokować. Muszę mu pokazać że umiem jeździć a
        wtedy nie będzie mnie miał za co udupić.
        I udało się tydzień temu. Na placu nie pozwalał mi patrzeć w
        lusterka, górke mi kazał powtarzac bo niby za płytko wjechałam. Był
        zły że musimy wyjechac na miasto była 20.40 :-) potem przewiózł mnie
        ponad godz. w nadziei że sie na czymś wyłoże. A na końcu był wku...y
        że musi mi zaliczyć. Nie było żadnego "gratuluję" podania ręki czy
        cos tylko suche "za 2 tyg proszę się zgłosic do urzędu po odbiór
        dokumentu do widzenia"!!!

        Cieszę się że już mam to za sobą :-)
        • Gość: moi Re: chamski (?) egzaminator - TO DO WAS! IP: *.chello.pl 10.03.09, 14:19
          Gratuluję zdania egzaminu! Rzeczywiście, chyba trzeba się przygotować przede
          wszystkim psychicznie; cóż, nie każdy ma nerwy ze stali ;), a tutaj najwyraźniej
          od czasu do czasu się takowe przydają. Jeździć na doszkalające zamierzam dalej
          (chociaż wyjeździłem już ponad 50 godz., łącznie z kursem), żeby jednak nie
          wypaść z rytmu. Ale teraz wiem, że to nie wszystko - trzeba być przygotowanym na
          takie zbijanie z tropu itp.
          • Gość: gość Re: chamski (?) egzaminator - TO DO WAS! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.09, 14:33
            Przygotuj się dobrze psychicznie,no i oczywiście praktycznie też,to
            z najgorszym ch.... dasz radę.
            Wiem,bo sama przez to przechodziłam i się udało.
            • Gość: wasz egzaminator zaborowski IP: *.toya.net.pl 10.03.09, 20:50
              a czego Ci gratulować? Osiagnięcia minimum umiejętności by otrzymać prawo jazdy? Czy Ty naprawdę uważasz się za orła?
              • Gość: moi Re: zaborowski IP: *.chello.pl 10.03.09, 22:29
                Za orła absolutnie się nie uważam. Nie chodzi o umiejętności, ale raczej o
                podejście człowieka do człowieka. Raz jeszcze zaznaczam, że do kursu na prawo
                jazdy podszedłem niezmiernie poważnie - wziąłem prawie 30 godzin doszkalających
                czekając na pierwszy termin egzaminu, żeby nie wypaść z rytmu jazd. Teorię /
                przepisy mam w małym paluszku. Zależy mi nie na tym, żeby zdać, ale przede
                wszystkim na tym, żeby być dobrym kierowcą, który jeździ bezpiecznie dla siebie
                i innych. Nie rozumiem po prostu, dlaczego egzamin, za który za który zapłaciłem
                112 zł musiał się odbyć w takiej a nie innej atmosferze i dlaczego BEZ POWODU
                wyzwano mnie od nieuków (sic!).
              • marta3434 Re: zaborowski 11.03.09, 11:04
                Gość portalu: wasz egzaminator napisał(a):

                > a czego Ci gratulować? Osiagnięcia minimum umiejętności by
                otrzymać prawo jazdy
                > ? Czy Ty naprawdę uważasz się za orła?



                a choćby i tego ! czy to ponad Wasze egzaminatorskie siły ?
                • a.zaborowska1 Re: zaborowski 11.03.09, 15:36
                  marta3434 napisała:

                  > Gość portalu: wasz egzaminator napisał(a):
                  >
                  > > a czego Ci gratulować? Osiagnięcia minimum umiejętności by
                  > otrzymać prawo jazdy
                  > > ? Czy Ty naprawdę uważasz się za orła?
                  >
                  >
                  >
                  > a choćby i tego ! czy to ponad Wasze egzaminatorskie siły ?

                  To chyba było do mnie :-)
                  po poerwsze jestem kobieta więdz ...ska
                  a po drugie czego gratulować? minimum umiejętności żeby otrzymać
                  prawo jazdy? tak własnie tego! Jeśli to jest takie minimum dlaczego
                  kilkunastoletni zawodowi kierowcy (którzy utracili prawo jazdy)
                  podchodzący do egzaminu go nie zdają?

                  A twoje następnie pytanie świadczy tylko o tym, że uwielbiacie gnoić
                  ludzi a) jak się boi i trzęsie jak osika b) jak nauczył sie pewności
                  siebie i wie że zda.
                  • marta3434 Re: zaborowski 11.03.09, 18:51
                    to nie było do Ciebie tylko do tego egzaminatora któremu korona by z
                    głowy spadła jakby komuś pogratulował ,że jest "orłem" :-) masakra
                    jakaś ! za kogo Wy egzaminatorzy się uważacie ? za jakieś
                    świętości ? tak sobie obseruję w milczeniu parę wątków tutaj , bo
                    uważam że w większości przypadków szkoda je komentować ale teraz to
                    już mnie wkurzyło. fakt jest faktem ,że nie zawsze podchodzący do
                    egzaminu to "orły" ale egzaminatorzy mili nie są ! ja zdawałam
                    egzamin parę ładnych lat temu ale jak sobie przypomnę jednego z
                    egzaminatorów to jeszcze w tej chwili nóż mi się w kieszeni
                    otwiera ..wrrr :-) pozdrawiam
                    • a.zaborowska1 Re: zaborowski 11.03.09, 20:00
                      marta3434 napisała:

                      > to nie było do Ciebie tylko do tego egzaminatora któremu korona by
                      z
                      > głowy spadła jakby komuś pogratulował ,że jest "orłem" :-)

                      wiem wiem ;-) zacytowałam nie ten post
                      Mnie wkurza to, że my "takie nieuki" płacimy za każdy egzamin w
                      większości z ciężko zarobionych pieniędzy a potem taki stanie i cię
                      traktuje z góry. Ale to wszystko wina Państwa niestety. Uczciwych
                      ludzi traktują z góry a na łapówki się slinią. Wiadomo zresztą co
                      sie dzieje.

                      Moja koleżanka trafiła na egzaminatora który po egzaminie
                      zapytał: "jak się czuje"? "po co było się stresowac jak Pani dobrze
                      jeździ"?, przedstawił wskazówki na przyszłość, podał rękę
                      pogratulował. Czy takie zachowanie byłoby takie trudne?? A napewno
                      zmieniło powoli już wyrobione zdanie.

                      Zresztą szkoda gadać. Dbrze, ze mam już to za sobą a tym co sie
                      zmagają współczuję ale i będę kibicować
                  • Gość: u.m.pa tak czytam IP: *.chello.pl 22.05.09, 20:58
                    to forum i doszedłem do wniosku, że chciałbym coś napisać nie tyle o
                    samych egzaminatorach lecz o kandydatach na egzaminatora, chodząc na
                    kurs chcąc nie chcąc poznałem z mojej grupy kilkanaście osób, muszę
                    powiedzieć, że nie wszyscy kursanci nadają się do tego trudnego
                    zawodu, oczywiście w moim odczuciu, ktoś może powiedzieć, że ja też
                    się nie nadaję, jeśli będzie miał konkretne argumenty chętnie
                    podyskutuję, ale wracając do tematu moja decyzja o zostaniu
                    egzaminatorem wynika z tego, po pierwsze od zawsze interesowała mnie
                    motoryzacja, oprócz tego uwielbiam jeździć samochodem, w swoim życiu
                    przejechałem około 600 000 km po Polsce ale nie tylko, duża część
                    mojego zawodowego życia także wiązała się z prowadzeniem auta.
                    Myślę że tylko znikoma część ludzi którzy trafiają do tego zawodu
                    robi to dlatego że czuje że samochody to ich hobby, że szanują i
                    respektują przepisy, że drogę traktują jako miejsce dla każdego dla
                    kierowcy z małym jak i dużym doświadczeniem, 90 % z moich kursowych
                    kolegów przede wszystkim widziało w tej profesji kasę owszem po to
                    się pracuje, oprócz tego wiele osób było chyba niedowartościowanych
                    mialo jakieś problemy z samym sobą, zatem w przyszłości mogliby się
                    wyżywać na zdających. Myslę, że jeśli trafiacie na takie osoby nie
                    możecie liczyć na profesjonalną ocenę Waszych umiejętnośći. To
                    oczywiście tylko mój pogląd, wiem że czasem także ktoś
                    najzwyczajniej w świecie nie potrafi wykonać zadań egzaminacyjnych,
                    bo szkoła jazdy do jakiej trafił uczyła tak jak uczyła.
                    pozdrawiam Was wszystkich życzę powodzenia i szerokiej drogi...
    • Gość: dark555 Re: chamski (?) egzaminator - TO DO WAS! IP: *.chello.pl 11.03.09, 12:49
      kol@moi zapomnij już o tym egzaminie i staraj się przygotować do następnego.Tu
      na forum nikt ci nie pomoże zdać,a kto się spotkał z nie kulturalnym
      traktowaniem przez egzaminatora to cię zrozumie.Jest też grupa ludzi która nie
      spotkała się z tego typu zachowaniem i jak zwykle zwalają winę na twoje
      przygotowanie.Ciekawe co powiedzą o moim przypadku za pierwszym razem
      egzaminator uwala mnie na łuku (według mnie bardzo dobrze przejechana pierwsza
      próba, po czym każe mi powtarzać. drugiej próbie ponoć najechałem na linie łuku
      i przerywa mi egzamin)czyli nie douczony jestem.Drugi egzamin juz z innym
      egzaminatorem i co żadnych uwag po egzaminie wynik pozytywny(jeżeli egzaminator
      pozwoli ci zdać egzamin i nie zrobisz błedów z tabeli to go zdasz tak jak ja)
      • Gość: gość Re: chamski (?) egzaminator - TO DO WAS! IP: *.idc.net.pl 11.03.09, 22:53
        "a po drugie czego gratulować? minimum umiejętności żeby otrzymać
        prawo jazdy? tak własnie tego! Jeśli to jest takie minimum dlaczego
        kilkunastoletni zawodowi kierowcy (którzy utracili prawo jazdy)
        podchodzący do egzaminu go nie zdają? "

        Ciekawa diagnoza. Też się nad tym zastanawiałem, dlaczego kierowcy, jak
        piszesz, z kilkunastoletnim stażem nie mogą zdać egzaminu. Odpowiedź jest
        banalna, sama ją częściowo podałaś.
        Ci kierowcy UTRACILI prawo jazdy. Jak myślisz, utracili za dobrą, przepisową
        jazdę? Oczywiście, że nie. Utracili bo nie przestrzegali przepisów.
        I z tego samego powodu niektórym z nich trudno odzyskać utracone prawo jazdy.
        Po prostu nie znają lub nie stosują się do przepisów.
        A do jakich to doskonale widać na naszych drogach.
        • Gość: olo Re: chamski (?) egzaminator - TO DO WAS! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.05.09, 12:33
          Zawodowi kierowcy nie zdają nie dlatego, że źle jeżdżą, tylko dlatego, że nie jeżdżą zgodnie z przepisami...egzaminacyjnymi. Wyobraź sobie hipotetyczną sytuację. Widzisz na drodze trzypasmowej cztery "elki" jadące przepisowo w terenie zabudowanym 40 km/h (tak 40 km/h)A teraz wyobraź sobie wszystkie - setki - samochodów jadące "egzaminacyjnie" 40 km/h prawym pasem. W normalnej sytuacji przyspieszasz, wyprzedzasz i tyle. Zrób to na egzaminie. Przed egzaminem mojego syna spróbowałem pokazać mu jak się jeździ egzaminacyjnie. Mój syn robiący za "egzaminatora" po 15 min powiedział "panu już dziękujemy". Nadmienię, że w ciągu 150000 km po Polsce i Europie tylko raz byłem zatrzymany i pouczony przez policję za jazdę "na pamięć" po moim mieście. Druga sprawa. Ktoś napisał w tym wątku, że jak @moi jest nerwowy to sobie nie poradzi ze stresem na drodze. Jak @moi się zestresuje na drodze to ma szansę zjechać na pobocze i się uspokoić. Zróbcie to na egzaminie. Jeżeli ktoś nie rozumie w jaki stres potrafi wprowadzić nadęty egzaminator, niech raz pojedzie z pasażerem "edukatorem-amatorem", który będzie wam zwracał uwagę na każdy ruch: czemu trójka, przyspiesz, czemu nie wyprzedzasz, za duży łuk zbierasz itd, itp. A ty kolego nastaw się psychicznie i więcej asertywizmu. "Szanowny Panie jeszcze nie skończyłem", "Pan pozwoli dokończyć" itp. Byle wyjechać w miasto. Tam kamera Cię zweryfikuje.
          pozdrawiam, olo
    • aniamamamarty Re: chamski (?) egzaminator - TO DO WAS! 12.03.09, 00:54
      Gość portalu: moi napisał(a):

      > Ostatnio (po raz pierwszy, a nie ostatnio jeżeli pierwszy)
      zdawałem swój pierwszy raz. Nawet nie wyjechałem z placu. Od samego
      > początku egzaminator miał negatywne, olewcze nastawienie.
      Przy "odpytywaniu"
      > mnie był niemalże chamski, zarzucając mi niewiedzę i brak nauczenia
      (Jak się tak ładnie wypowiadałeś jak tu, to wcale mu się nie dziwię)
      Wchodził
      > mi słowo, przerywał co chwilę mówiąc, że nic nie umiem, zanim
      cokolwiek
      > zdążyłem powiedzieć. Jego pytania i stwierdzenia były co najmniej
      trudne do
      > zrozumienia - widać było, że robi wszystko, żeby mi udowodnić, że
      nic nie
      > potrafię. Mimo iż z budowy auta byłem bardzo dobrze przygotowany,
      od początku
      > łapał mnie za każde słówko, żeby pokazać, że tak nie jest.
      Oczywiście wszystko
      > to sprawiło, że moje zdenerwowanie (którego wcześniej praktycznie
      nie było!)
      > sięgnęło zenitu, a nogi zaczęły mi się trząść jak z waty. Nie
      muszę chyba
      > mówić, że nawet nie wyjechałem z placu... Czy mam żal? Mam. Na
      egzamin
      > poszedłem przygotowany bardzo dobrze: po skończeniu kursu brałem
      po 2-4
      > godziny doszkalające w tygodniu ot, żeby nie wypaść z rytmu jazd,
      a na egzamin
      > teoretyczny poszedłem NAUCZONY, a nie wkuty. Do całego kursu
      podszedłem
      > sumiennie, podobnie jak do obu egzaminów. Co więcej można zrobić?
      A wszystko
      > to po to, by ktoś w pierwszej minucie czegoś, co nazywa się
      egzaminem, a
      > przypominało mi raczej rzeź niewiniątek, udowadniał nam, jak
      bardzo jesteśmy
      > głupi?!(ale on udowadniał tylko Tobie) Nic dziwnego, że w WORD-ach
      są takie kolejki. Pytam się: co więcej
      > mamy robić my, kursanci? Ile godzin będzie wystarczające dla Was,
      > egzaminatorów? Moje 60 godz. okazało się ilością zbyt małą. Nie
      dla moich
      > umiejętności, ale dla Waszego podejścia. Zastanówcie się, jak to
      było, kiedy
      > Wy nie mieliście prawa jazdy i zdanie tego jednego egzaminu było
      dla Was przez
      > chwilę niemalże najważniejsze na świecie. Przypomnijcie sobie, jak
      sami
      > uczyliście się jeździć. TAK WIELE ZALEŻY OD WASZEJ DOBREJ WOLI, że
      aż mnie to
      > przeraża, bo okazuje się, że takiej właśnie woli Wam brak.
      Strasznie przykre.
      Bardzo dobre niestety... brak tej "dobrej" woli przekłada się na
      umiejętność nie zabicia SIEBIE, Egzaminatora , a potem innych
      uzytkowników drogi :)
      • hera.z.olimpu Re: chamski (?) egzaminator - TO DO WAS! 10.05.09, 17:19
        "dobra wola egzaminatora"- cóż to właściwie jest??? Trzeba umieć
        jeździć po prostu a nie zasłaniać się "brakiem dobre woli". Ludzie
        to wszystko jest nagrywane i jak macie jakieś zastrzeżenia to
        składajcie odwołanie tylko zwykle jest tak, że egzamin jest nie
        zaliczany słusznie i osoby, które oblewają dobrze o tym wiedzą...
        później tylko snują refleksje na temat strasznych egzaminatorów zeby
        się usprawiedliwić. Jak umiesz jeździć to miej w d... postawę
        egzaminatora i rób swoje, miły czy niemiły, patrzy z góry czy nie
        patrzy, zaliczy egzamin jak umiesz jeździć a jak jesteś pewny, że
        błędu nie zrobiłeś i Cie niesłusznie oblał to: ODWOŁANIE. Wiadomo,
        że sa tacy, którzy przymykają oko na drobne błędy ale oni ryzykują w
        tym momencie swoją posadę. Nie można oczekiwać, że każdy taki
        będzie... a bycie miłym podczas egzaminu to ich obowiązek, co nie
        zmienia faktu, że nie każdy go wypełnia ale to już inna sprawa...
    • zloty.strzal Re: chamski (?) egzaminator - TO DO WAS! 10.05.09, 17:57
      Ehh, bądźmy wszyscy mili dla siebie. Ja jak teraz patrzę na swój ostatni (i
      pierwszy) egzamin, to też mogłabym powiedzieć, że facet chciał mnie
      oblać, bo mówił tonem, po którym spodziewałam się słów "baczność żołnierzu".

      Koniec końców i tak oblałam, ale za zrobienie głupoty roku na skrzyżowaniu.

      Ja jestem młoda i naiwna i wierzę w ludzi:)
      www.youtube.com/watch?v=OZIyoR-RycE
      • Gość: moi Re: chamski (?) egzaminator - TO DO WAS! IP: *.chello.pl 11.05.09, 16:19
        Zdałem za drugim podejściem. Bez problemu i bez stresu. Bez kolejnych jazd
        doszkalających. Bez zmiany miejsca egzaminowania (zdawałem w Warszawie). Również
        bez zastrzeżeń egzaminatora. A jeśli już mowa o egzaminatorze, to był tym razem
        ludzki - rzeczowy, z dystansem, może niekoniecznie miły, ale z pewnością
        uprzejmy w granicach przewidzianych Kodeksem Postępowania Administracyjnego. Ci
        z Was, którzy nie trafili na egzaminie na prawo jazdy na chamstwo (bo nie wiem,
        jak inaczej to nazwać), będą się upierać, że to sposób na zasłanianie braku
        umiejętności. Mówcie, co chcecie. Ci, którzy na takie chamstwo trafili, wiedzą,
        jak potrafi ono człowieka zszokować, zadziwić, wyprowadzić z równowagi. A co do
        odwołania od pierwszego egzaminu - pewnie bym takowe napisał, gdyby nie fakt, że
        pan egzaminator robił się chamem tylko po wyjściu z auta... Czyżby wiedział na
        co może sobie pozwolić? Cieszę się, że egzamin na prawo jazdy jest już za mną.
        Życzę powodzenia wszystkim zdającym!
        • Gość: .................. Re: chamski (?) egzaminator - TO DO WAS! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.09, 18:40
          Grtaulacje! tak, masz rację- ktos, kto doświadczył tego wie, że albo
          się nie da i przetrwa dzięki kocnym nerwom, albo może zostac
          zestresowany i wyprowadzony z równowagi. Ja za I podejściem zostałam
          poniżona w sposób totalnie chory... Na zdjęciu w dowodzie mam
          okulary, ale teraz noszę soczewki kontaktowe. W zaśw lekarskim
          miałam wpisane że mogę jeździc albo w okularach albo w soczewkach.
          Na egz poszłam w soczewkach bo chodze w nich na codzien, ale okulary
          mialam przy sobie. I na wstepie, zamiast 'dzien dobry', to tekst, ze
          to nie ja jestem na zdjeciu. Mimo mrozu, musialam zdejmowac czapkę i
          dostałam polecenie (cytuje): "prosze zdjac czapke, zalozyc okulary,
          odslonic lewe ucho i ustawic sie lewym polprofilem, tak jak do
          zdjecia w dowodzie"!!! dodam, ze nie mialam jak zdjac soczewek (kto
          nosi soczewki ten wie dlaczego-ze to nie jest tak hop-siup, nie w
          takich warunkach), wiec musialam zalozyc okulary majac w oczach
          soczewki-wiec nic nie widzialam bo mialam na oczach podwójna moc.
          Czy to jest normalne??? potem oczywiscie stwierdzil: no niech
          bedzie. Bylam w szoku, zachowalam jednak zimną krew. Ale czułam sie
          po prostu upokorzona.
          • Gość: egzaminator Re: chamski (?) egzaminator - TO DO WAS! IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 22.05.09, 16:41
            warto byłoby założyć wątek "chamski zdający", bo zdarza każdego dnia, że
            jesteśmy przez Was obrażani, wyzywani i pomawiani, podejrzani, że pieniądze
            dodatkowo zarabiamy na Waszych niepowodzeniach, a tymczasem ratujemy Wam życie i
            zdrowie, a odkąd pracuję (dopiero jakieś 3 lata) dziękuję słyszałam dwa razy.
            narażamy swoje życie i zdrowie przez Wasze nieuctwo i niefrasobliwość w
            podejmowaniu decyzji, łapiemy za kierownicę i hamujemy, czy naprawdę nie macie
            sobie nic do zarzucenia? czynimy tak ze złości? z powodu nędznego charakteru?
            • Gość: gość Re: chamski (?) egzaminator - TO DO WAS! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.09, 21:41
              Ja egzaminatorce na koniec egzaminu podziękowałam-wynik był
              pozytywny,egzaminatorowi,gdzie wynik był negatywny też podziękowałam.
              Nie każdy zdający jest chamski.
          • Gość: egzaminator Re: chamski (?) egzaminator - TO DO WAS! IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 22.05.09, 16:45
            trzeba było zainteresować się swoim orzeczeniem lekarskim wcześniej, a nie w
            dniu egzaminu się dziwić, bo to nie egzaminator wpisał Ci konieczność noszenia
            okularów, a nie zamiennie szkła i soczewki, a nie może Cię przeegzaminować, gdy
            obowiązkowych szkieł na nosie nie masz
            • dordanpe Re: chamski (?) egzaminator - TO DO WAS! 22.05.09, 18:08
              Ja zdawałam dwa razy i za każdym "oswajałam" egzaminatora. Jednego i
              drugiego zagadałam w drodze do samochodu. Wyszło przypadkowo. Za
              pierwszym razem był kocioł, kilku egzaminatorów wywoływało, tłumek
              ruszył i poszłam nie za tym co powinnam, więc żartobliwie to
              skomentowałam. Drugi mnie wywołał i wychodząc zapytałam czy już mnie
              wywoływał (byłam w toalecie) i sobie wymieniliśmy w ten sposób parę
              zdań. Polecam ten sposób. Rozluźnia, uczłowiecza tę trudną relację
              zdający-egzaminator :) Powiem dodatkowo, że pierwszy, choć ponoć
              niezbyt miły, uśmiechał się pod nosem do mnie, wręcz sympatycznie.
              Nawet jeżeli tak ie było, to miałam takie wrażenie i już mi było
              lżej na duszy. A drugi był sympatyczny i ludzki po prostu, z natury.
              Pierwszy oblałam przez własną głupotę, drugi zdałam. I nie ma to nic
              wspólnego z podejściem egzaminatora. Przynajmniej w moim przypadku.
              • dordanpe Re: chamski (?) egzaminator - TO DO WAS! 22.05.09, 18:20
                Dodam, że podziękowałam jednemu i drugiemu. :)
                • Gość: moi Re: chamski (?) egzaminator - TO DO WAS! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.09, 18:42
                  Ja też podziękowałem za pierwszym i za drugim razem! Uważam, że egzamin
                  państwowy to sytuacja, która wymaga kultury i poważnego podejścia do sprawy.
                  Mimo że za pierwszym razem zostałem sprowadzony do poziomu idioty, z należytym
                  (hm) szacunkiem podziękowałem egzaminatorowi na sam koniec, bo tak mnie
                  wychowano. Kultura powinna obowiązywać po OBU stronach. Dlatego na oba egzaminy
                  przyszedłem w garniturze, wyjeździwszy wcześniej taką ilość godzin, żeby nie
                  denerwować ani siebie, ani egzaminatora, ani tysięcy ludzi, którzy na kolejny
                  egzamin muszą czekać dwa miesiące. Rozumiem, że zawód egzaminatora to zawód
                  trudny - użerasz się z ludźmi, z przełożonymi i kto wie, z kim jeszcze, a do
                  tego jeszcze musisz odpierać zarzuty korupcyjne. Nie wydaje mi się jednak, żeby
                  to było usprawiedliwieniem dla chamskiego zachowania, a przecież takie zdarza
                  się nie tylko po stronie egzaminowanych, ale też egzaminujących. Nie wrzucajmy
                  wszystkich do jednego worka. Tak jak są ludzcy egzaminatorzy, tak też bywają
                  przygotowani i kulturalni zdający.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja