Dodaj do ulubionych

Duży samochód - frustracja!

04.04.09, 18:11
Stwierdziłam własnie, że w ramach obowiązkowych jazd na kursie prawa
jazdy powinny byc chociaz ze 2 godziny dodatkowe jezdzenia jakims
większym autem....... Szkoda, ze nie ma takiej mozliwosci. Co z
tego, ze umiem jezdzic Toyotą Yaris? Jak siadlam w "krążowniku szos"
jakim jezdzi mój mąż, to aż mnie zatkało. A to wcale nie jest taki
potężny samochód - Opel Astra kombi - ale ja się poczulam jakbym w
TIRze siedziała... Koszmar! Wczoraj (1 sza jazda po odebraniu
prawka) przejechałam tylko po jakiejs leśnej drodze i kilku
sąsiednich uliczkach, a czułam sie jak na pierwszej lekcji nauki
jazdy :( Dzis było lepiej, przejechałam kawałek mojego osiedla,
oczywiscie mąż obok, zielony ze strachu (to niestety auto
slużbowe!), mało zawału nie dostał, ja się az tak bardzo nie bałam,
ale on.... wysiadł cały roztrzesiony ;) Mnie frustrują gabaryty tego
auta, jak ja marze o czyms mniejszym.... ale to dopiero w lipcu :( A
do tego czasu za wiele sobie nie pojezdze, jako, ze to auto sluzbowe
i mąz strasznie sie boi a i ja niepewnie sie czuję w tych
gabarytach.... Dlatego naprawde załuję, że nie było na kursie
chociaz godzinki jazdy jakims większym autem...
Obserwuj wątek
    • mdrive Re: Duży samochód - frustracja! 04.04.09, 19:44
      ...
      "- Opel Astra kombi " - krążownik szos ??? :):):), no nie!
      Duży samochód?
    • eliiii Re: Duży samochód - frustracja! 04.04.09, 20:02
      Jak z Fiata Punto przesiadłam się do większego samochodu (ale też
      nie żadnego krążownika szos:)), to miałam odwrotny problem, bo
      zapominałam, że to większe auto... ba, zapominałam, że już nie mam L
      na dachu:) więc jechałam sobie beztrosko... cud, że samochód cały.
      Dużym plusem jest, że siedzi się wyżej. Na niektórych patrzę sobie z
      góry;P
      • aniamamamarty Re: Duży samochód - frustracja! 04.04.09, 21:38
        eliiii napisała:

        > Jak z Fiata Punto przesiadłam się do większego samochodu (ale też
        > nie żadnego krążownika szos:)), to miałam odwrotny problem, bo
        > zapominałam, że to większe auto... ba, zapominałam, że już nie mam
        L
        > na dachu:) więc jechałam sobie beztrosko... cud, że samochód cały.
        > Dużym plusem jest, że siedzi się wyżej. Na niektórych patrzę sobie
        z
        > góry;P


        no ja po przesiadce z yariski w volvo combi jakoś nie mam wrażenia
        cobym wyżej siedziała niestety :( ale w oplu combo już tak i
        faktycznie po paru próbach większej różnicy w jeździe nie ma, ale
        parkowanie a i owszem ...jakoś tak dziwnie wyczuć ten gabaryt...
        • eliiii Re: Duży samochód - frustracja! 04.04.09, 21:49
          > Dużym plusem jest, że siedzi się wyżej. Na niektórych patrzę sobie
          > z
          > góry;P

          źle się wyraziłam, chodziło mi o mój konkretny przypadek:)
          większy nie znaczy wyższy:)
          a z parkowaniem rzeczywiście troche gorzej, trzeba sie 'powiercić',
          ale zawsze był większy problem ze znalezieniem miejsca parkingowego
          (czego raczej nie było na kursie:))
    • Gość: maga Re: Duży samochód - frustracja! IP: *.134.151.19.static.crowley.pl 04.04.09, 20:53
      Na kursie jeździłam punciakiem, a w dzień odebrania prawka też wsiadłam za
      kierownicę kombika. I powiem tak: po niedługim czasie naprawdę nie czułam zbyt
      dużej różnicy.
      Tyle, że jak potem wsiadłam do yariski mojej mamy, to się zdziwiłam, że tylna
      szyba we wstecznym lusterku jest tak blisko. ;))

      Problem jest chyba bardziej psychologiczny - Ty, mając świadomość, że jedziesz
      dużym samochodem, w jakiś sposób się blokujesz i wydaje Ci się, że to coś
      zupełnie innego, niż jazda yariską. Ale tak naprawdę nie ma zbyt dużej różnicy.
      Samochód to samochód. ;)))
      Pojeździsz kilka dni i sama zobaczysz - nie będziesz miała problemu z
      prowadzeniem. Do każdego nowego samochodu trzeba się przyzwyczaić, ale zwykle
      wystarczy na to te parę dni.

      No dobra, żeby nie było zbyt różowo, przyznaję - z parkowaniem jeszcze czasem
      mam problemy, zwłaszcza z parkowaniem równoległym. ;)))
    • Gość: mis-mis Re: Duży samochód - frustracja! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.09, 10:43
      potwierdzam odczucia koleżanek powyżej.
      też zaraz po odebraniu prawa jazdy przesiadłam się do dużego samochodu (a nawet
      do dwóch w krótkim czasie, jeden kombi, drugi suv) i też udało mi się
      przyzwyczaić. jeździ mi się o niebo lepiej niż yariską, ale u mnie ten efekt
      psychologiczny działa chyba w drugą stronę - w małym się bardziej boję, w dużym
      czuję się bezpieczniej :)
      • nioma Re: Duży samochód - frustracja! 05.04.09, 10:52
        uczylam sie yarisem a jak odebralam prawko to przesiadlam sie wlasnie do astry
        kombi, jedyna roznica byla w parkowaniu - poza tym super sie jezdzilo. Duzo
        lepiej niz yarisca.
        Po kilku tyg zmienilam kombi na punto, teraz znowu kupuje kombi.
        Moim zdaniem nie ma roznicy czym sie jezdzi, trzeba sie tylko pozytywnie
        nastawic i wyczuc auto.
        • mamamarcysi Re: Duży samochód - frustracja! 05.04.09, 18:53
          charlotte, ja jeszcze nie odebrałam prawka, ale juz sobie po troszku jeżdżę
          Berlingo. Tylko u mnie było odwrotnie, uczyłam sie na Berlingo,wiec jak wsiadlam
          do Yaris na kursie to czułam się jak w puszce. Teraz znowu jestem w swoim
          samochodzie i nie zamienię go na żaden mniejszy.
          Nastaw sie pozytywnie,powiedz mezowi,zeby Ci zaufał i do przodu:)
          • nioma Re: Duży samochód - frustracja! 05.04.09, 19:08
            aha
            sprawdz jeszcze jak u meza jest dokladnie z tym autem sluzbowym
            w niektorych firmach zabronione jest udostepnianie takiego auta nawet zonie.
            to tak na wszelki wypadek, zeby sie nikt do was nie przyczepil
            • fairycharlotte Re: Duży samochód - frustracja! 05.04.09, 20:48
              Dzieki za uwagi - macie rację... Mi sie wydaje, że glowny problem
              psychologiczny tkwi w fakcie, że to auto służbowe :( M. sie
              dowiadywał i wyglada to tak, że ja moge prowadzic auto tylko gdy on
              rownież nim jedzie.... Natomiast wiadomo, ze nie chcialby miec
              nieprzyjemnosci z powodu stłuczki, zwlaszcza, że pracuje w swojej
              firmie od niedawna :( Tak więc wydaje mi sie, ze blokada nie
              zostanie pokonana póki nie kupimy czegoś swojego....
              • nioma Re: Duży samochód - frustracja! 05.04.09, 21:38
                wlasne najlepsze
                Ja swoje wlasne kupilam po ok dwoch tygodniach od posiadania prawka.
                Polecam, jesli Ci tylko finanse pozwalaja.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka