fairycharlotte
04.04.09, 18:11
Stwierdziłam własnie, że w ramach obowiązkowych jazd na kursie prawa
jazdy powinny byc chociaz ze 2 godziny dodatkowe jezdzenia jakims
większym autem....... Szkoda, ze nie ma takiej mozliwosci. Co z
tego, ze umiem jezdzic Toyotą Yaris? Jak siadlam w "krążowniku szos"
jakim jezdzi mój mąż, to aż mnie zatkało. A to wcale nie jest taki
potężny samochód - Opel Astra kombi - ale ja się poczulam jakbym w
TIRze siedziała... Koszmar! Wczoraj (1 sza jazda po odebraniu
prawka) przejechałam tylko po jakiejs leśnej drodze i kilku
sąsiednich uliczkach, a czułam sie jak na pierwszej lekcji nauki
jazdy :( Dzis było lepiej, przejechałam kawałek mojego osiedla,
oczywiscie mąż obok, zielony ze strachu (to niestety auto
slużbowe!), mało zawału nie dostał, ja się az tak bardzo nie bałam,
ale on.... wysiadł cały roztrzesiony ;) Mnie frustrują gabaryty tego
auta, jak ja marze o czyms mniejszym.... ale to dopiero w lipcu :( A
do tego czasu za wiele sobie nie pojezdze, jako, ze to auto sluzbowe
i mąz strasznie sie boi a i ja niepewnie sie czuję w tych
gabarytach.... Dlatego naprawde załuję, że nie było na kursie
chociaz godzinki jazdy jakims większym autem...