Gość: blurp
IP: 193.227.131.*
09.04.09, 13:13
Rozmawiałam z kumplem i taką oto mi opowiedział historyjkę -
poprzedniego dnia z kolegami pili ostro do jakiejś 3 nad ranem a na
8 rano poszedł jeździć - domniemuje że w chwili wsiadania do auta
miał ok 1 promila jak nie więcej/ nie wie jakim cudem instruktor nie
wyczuł w jego oddechu gorzały bo mówi że napewno waliło od niego no
i teraz tak się zastanawiam - gdyby spowodował elką wypadek to co by
wtedy było? jaka kara dla instruktora a co z nim tzn z kumplem?
ogólnie kumpel od lat ma prawko i po alkoholu nie jeździ ale na
kursie raz pojechał