Dodaj do ulubionych

Prawnik: profity są, ale za ciężką pracę

28.08.09, 21:47
"Aplikanci mogą być także pełnomocnikami w administracji publicznej."

Tutaj wystarczy być osoba fizyczną z pełnią praw i pełnomocnictwem w ręku. Polecam choćby art. 135 do 137 ordynacji podatkowej. Prawda jest taka, że wielu prawników jak ognia boi się postępowania administracyjnego.
Obserwuj wątek
    • Gość: Gość Re: Prawnik: profity są, ale za ciężką pracę IP: *.ssp.dialog.net.pl 02.09.09, 22:50
      stek bzdur. Tysiące absolwentów prawa nie ma co robić po skończeniu studiów. To nie prawda, że jest wiele możliwości. Jeśli po prawie nie chce się pracować w zawodzie prawniczym to równie dobrze można skończyć inne, łatwiejsze studia. Osiem lat podstawówki. Cztery liceum. Pięć bite studiów. Potem 15 proc. dostaje się na aplikacje, a reszte czeka eutanazja. Spójrzcie na oferty pracy dla prawników poza Warszawa... Nawet jak uda sie dostać na aplikację to się człowiek zastanawia: a teraz nam płacą jakby ktoś w mordę dał. Pozdrawiam. Murzyn kancelaryjny 400 PLN/m-c.
    • Gość: ulla Re: Prawnik: profity są, ale za ciężką pracę IP: 95.178.22.* 03.09.09, 20:04
      nie dziwię sie, że po studiach prawniczych "murzynie" zarabiasz 400 zlotych miesięcznie. Dibry prawnik to takze wielki humanista, a Ty nie znasz podstawowych zasad ortografii (nieprawda piszemy łącznie). Moze więc warto jeszcze sie troche poduczyć.
    • Gość: Sara Re: Prawnik: profity są, ale za ciężką pracę IP: *.nastrojowa.net 05.09.09, 00:46
      Do ulla: Nie pouczaj innych jak sama nie umiesz pisać. Poza tym, nie sądzę żeby nieumiejętność pisania nieprawda miała wpływ na wynagrodzenie prawnika. Sam coś wiem o zarobkach prawników. Na aplikacji zarabiałem 600 zł a na paliwo do auta wydawałem 1500 zł/miesięcznie.
    • Gość: dinx Re: Prawnik: profity są, ale za ciężką pracę IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 05.09.09, 07:48
      Murzyn ma rację, te zarobki prawników to podręcznikowy mit. Absolwentów prawa są tysiące, podaż olbrzymia w stosunku do zapotrzebowania. Stąd wśród młodych o pracę ciężko, zarobki czasami wręcz żenujące. Starsi radzą sobie różnie, ale duże pieniądze też zarabia stosunkowo niewielu (i to w dużej mierze ze względu na wciąż utrzymywane przez państwo bezsensowne monopole, np. notariuszy).
    • Gość: gandzia_23 Re: Prawnik: profity są, ale za ciężką pracę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.09, 11:40
      nóż mi się w kieszeni otwiera jak słyszę o tych rzekomo niebotycznych zarobkach. Skończone studia + 2 lata doświadczenia (praca w kancelarii w trakcie studiów) = 1.000 zł (tysiąc złotych!) miesięcznie w mieście wojewódzkim. Chyba zacznę się rozglądać za pracą w jakiejś knajpie, bo za to ciężko się utrzymać nie mając własnego mieszkania
    • Gość: Paweł Re: Prawnik: profity są, ale za ciężką pracę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.09, 13:56
      Jestem na aplikacji adwokackiej, zarabiam w kancelarii u patrona 1500 zł brutto. Na szczęście w maju odrobie już całą pańszczyznę i będe czekać na egzamin adwokacki;-)Zarobki aplikantów w większości miast są mizerne.
    • Gość: sandra Re: Prawnik: profity są, ale za ciężką pracę IP: 195.117.116.* 12.09.09, 09:49
      Moze po prostu koles mial szczescie i zalapal sie gdzies do kancelarii.
      Swoja droga - czy te setki studentow prawa nie wybieralo tego kierunku wlasnie po to, by potem duzo zarabiac? Przeciez sa to bardzo trudne, pelne wkuwania studia - 5 lat ciezkiej pracy w najlepszych czasach w zyciu. Nie wierze, ze 300 osob studiujacych prawo na UŁ ma powolanie do pracy prawnika.
    • bf109 Re: Prawnik: profity są, ale za ciężką pracę 22.09.09, 07:52
      Ten kto pisał ten artykuł NIE MA ZIELONEGO POJĘCIA o prawie i aplikacjach. Większość egz. na prawie to testy, aplikacja to relikt feudalnej komuny, prawników jest na rynku jak psów - na jednego stacjonarnego jest z pięciu zaocznych, jedyna prawda jest taka że politologia to kierunek bez perspektyw.
      Amen
    • michalparadowski2 Re: Prawnik: profity są, ale za ciężką pracę 22.09.09, 08:28
      Aż się prosi nazwać to bractwo prawne imieniem Dodsona&Fogga!
    • Gość: pipek Re: Prawnik: profity są, ale za ciężką pracę IP: 91.198.15.* 22.09.09, 12:29
      Proszę Państwa, nie demonizujmy. Skończyłem prawo, olalem aplikację, zaczepiłem się w biznesie i w cztery lata po studiach mam na rękę tyle ile sędzia w Sądzie Okręgowym. Wystarczy trochę operatywności i przeboju, a można osiągnąć wszytsko co się chce. Dodam jeszcze, że nie mieszkam w Warszawie (miasto wojewódzkie z tzw ściany wschodniej)
    • Gość: marek Re: Prawnik: profity są, ale za ciężką pracę IP: 82.177.164.* 30.09.09, 15:49
      logika jednym z najtrudniejszych egzaminów ?
    • bloody_ut Re: Prawnik: profity są, ale za ciężką pracę 02.10.09, 19:24
      egzaminy ustne to chyba w Warszawie. jestem na V roku prawa na UJ i nie miałem dotąd ani jednego ustnego, a żeby dostać taką możliwość trzeba przeważnie mieć bardzo istotny powód (np. przysłowiowy już na moim wydziale 'brak ręki'). logika na UJ jest trudna, ale raczej nie umywa się do naprawdę trudnych egzaminów z przedmiotów dogmatycznych, i przypuszczam że gdzie indziej jest podobnie.
    • saper_vodiczka Re: Prawnik: profity są, ale za ciężką pracę 03.10.09, 15:19
      "Mogą być także pełnomocnikami w administracji publicznej".

      "Pełnomocnikami w administracji"? Litości! Słyszał ktoś o takiej konstrukcji? Chyba szanowny kolega politolog chciał powiedzieć: mogą zostać pełnomocnikiem w postępowaniu administracyjnym przed organami administracji publicznej. Tyle, że zgodnie z KPA w takiej roli może akurat występować każda os. fizyczna na podstawie udzielonego pełnomocnictwa, a nie wyłącznie aplikant.

      Aplikanci "mogą się zjawiać" w sądach? Powiedziałbym, że chyba nawet muszą się tam zjawiać, jeśli mają dalej pozostać aplikantami.... :) Logika najtrudniejszym egzaminem? To żart? Egzaminy na aplikacje "wręcz legendarnie trudne"? Tegoroczna zdawalność zdecydowanie potwierdza tą tezę... Czy ten artykuł powstał 5 lat temu? I czy szacowny kolega w ogóle studiował prawo??
    • Gość: ibl Re: Prawnik: profity są, ale za ciężką pracę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.09, 00:32
      haha logika najtrudniejszy egzamin, bo jak trzeba cos zrozumieć a nie wykuć paragrafy to robi sie trudne ;D
    • Gość: Silesian Re: Prawnik: profity są, ale za ciężką pracę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.09, 11:52
      Autor w takim samym stopniu jest absolwentem Wydziału Prawa jak Pani Brodzik (Na załączonej do art. ilustracji) adwokatem. ??.. siedzi Piszczyk i pisze artykuły ??
    • Gość: Filomena Re: Prawnik: profity są, ale za ciężką pracę IP: *.scansafe.net 08.10.09, 07:46
      Ten artykul to chyba wizja swiata idealnego, niewiem gdzie pan Kopka studiowal ale ustne egzaminy to zazwyczaj wyjatek, nikt nie uczy cie przemawiac a logika to jeden z latwiejszych egzaminow...
    • Gość: Gość Re: Prawnik: profity są, ale za ciężką pracę IP: 78.133.158.* 09.10.09, 15:05
      Ustne egzaminy są standardem na UW. Tylko 6 przedmiotów zdawanych jest w formie pisemnej, a cała reszta ustnie. I logika na UW jest wyjatkowo trundym egzaminem - ze względu na ilość materiału, sposób liczenia punktów oraz spodób formułowania pytań na teście. Ten przedmiot nie jest zaliczany nikomu, kto zdawał go wcześniej poza wydziałem prawa, nawet na SGH. pzdr.
    • Gość: madi Re: Prawnik: profity są, ale za ciężką pracę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.09, 12:47
      Przesada z tą trudnością egzaminów wstępnych na aplikacje. Niestety bycie prawnikiem to trudny zawód, a lepiej żeby ktoś nim był, kto ma dużą wiedzę, a nie miernota. Bez żadnych koneksji - jako pierwszy prawnik w rodzinie - dostałam się za aplikację sądowa, mąz na adwokacką i jednocześnie radcowską. kluczem do sukcesu była praca po kancelariach w czasie studiów - trzy lata. Wiedza teoretyczna to nie wszystko.
    • Gość: szczęściarz? Re: Prawnik: profity są, ale za ciężką pracę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.09, 11:13
      Jestem na V roku na wpia uw, i chyba naprawdę jak na razie miałem w życiu farta, bo na pełnym etacie w małej kancelarii dostaję 1700-1900 pln do ręki. Do tego jeszcze czasem wpadną zlecenia od znajomego radcy, obsługa prawna pewnej fundacji i podobne sprawy. Jak na pierwszą etatową pracę nie jest źle ;) Ale niech nikt się nie spodziewa, że cokolwiek spada jak manna z nieba. Praktykę zacząłem na II roku, bywało że na wakacjach siedziałem 2 dni w kancelarii w Warszawie i 3 dni w Białymstoku (w ciągu jednego tygodnia), a zajęcia na uczelni zawalałem, bo do 7 rano pisałem skargi do WSA. Wniosek? Ucz się, pracuj, i spraw, by Twoje umiejętności zobaczyło jak najwięcej osób.
    • Gość: kszo.pany Re: Prawnik: profity są, ale za ciężką pracę IP: 77.255.114.* 20.10.09, 17:35
      "Już w trakcie jej trwania aplikanci mogą zjawiać się w sądach...". Zjawiać, to się mogą duchy. Ten człowiek nawet nie odpowiedział na pytanie co to jest aplikacja.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka