Dodaj do ulubionych

Opinie otoczenia na waszą kolekcję perfum...

27.04.05, 15:52
Jak reagujecie jak ktoś się wypowiada na temat kupowania niezliczonej ilości
flakoników,wydawania na to pieniędzy itd...?
Obserwuj wątek
    • myfa80 Re: Opinie otoczenia na waszą kolekcję perfum... 27.04.05, 16:00
      inni lubia zbuierac beznadziejne i chore ilosci torebek, butów, skarpetek,
      samochodzików, znaczków, bluzek, sprzętu .... lub innych cacek do auta...a ja
      poprostu kocham śliczne zapachy...
      pozdrawiam
      ps. nnie ukrywam, ze nie rozumiem ludzi ktorzy kupią perfumy dwa razu
      skorzystaja z nich i w odstawke, kupują nastepne...fakt ze tyle ludzi bieduje
      nędza...., ale tego marnotrastwa kasy juz nie rozumiem ;-)
      pozdrawiam
      • myfa80 wybaczcie pokaleczoną polszczyzne 27.04.05, 16:02
    • mangos Re: Opinie otoczenia na waszą kolekcję perfum... 27.04.05, 16:19
      Część moich znajomych nie wie nawet,że mam taką pasję. Flakony mam schowane w ciemnej półce,którą otwieram od czasu do czasu. Czuję wtedy ogromną radość, satysfakcję czy sama nie wiem, jak to nazwać- w każdym razie jest to uczucie bardzo przyjemne, którego nie dawają mi nowe buty czy sukienka.Zawsze wybieram coś pachnącego, gdy oczywiście mam możliwość wyboru i fundusze mi na to pozwalają. Jesli pieniędzy mam mało, dziwnym cudem potrafię wytrzasnąć coś z podziemia i kupić, choćby 10-te , nowe perfumy,które potem stoją sobie i czekają na odpowiednią chwilę, czasem dzień, czasem nastrój.Nie lubię się afiszować tym,że pachnę. Wolę pachnieć dyskretnie- dla siebie samej lub dla bardzo bliskich osób, a gdy ktoś przez przypadek się dowie o moim "hobby" to zazwyczaj robi wielkie oczy ze zdziwienia,że PO CO mi AŻ tyle? Sama właściwie nie potrafię tego wyjaśnić;)
    • lili202 Re: Opinie otoczenia na waszą kolekcję perfum... 27.04.05, 16:29
      a u mnie to na szczescie jest tak ze zainteresowania mi sie czesto zmieniaja
      raz mam chetke na perfumy to kupie zalozmy 3 pod rzad (w ciagu 3 miesiecy)
      oczywiscie 100mililitrowe na allegro zaspokoje tym swoje potrzeby i przerzucam
      sie na buty jest podobnie pozniej na bluzki torebki spodnie pozniej podklady
      szminki itd zwykle u mnie dane hobby dotyczy czegos zwiazanego z wygladem bo
      dla mnie ladnie zapach to tez jhest czesc wygladu tyle ze neiwidzialna a
      wyczuwalna:)
      • benita5 Re: Opinie otoczenia na waszą kolekcję perfum... 27.04.05, 16:50
        Hej Kaloo:)) co to za watek wypominkowy?? ktos przyssal sie do Cie z
        komentarzykiem ??
        Mnie otoczenie komentuje pewnie szeptem za plecami, w koncu ma sie ten
        nick..hahaha
        Nawet ostatnio, przy torciku imieninowym, zeszlo na anegdotki motoryzacyjne i
        ja wyjechalam z przelicznikiem flaszeczkowym, to kolezanka bardzo sie
        skrzywila:o) Haha "zepsulam" tez i sprowadzilam na perfumeryjne manowce <i
        bardzom z tego rada> kolezanke-sasiadke. Dziewczyna ciagle kontemplowala moja
        kolekcje a sama bala na gift dla zony to rondel a nie flakon...ehh..
        Wiec teraz jej maz na mnie patrzy jak na raroga:))))
        • benita5 errata 27.04.05, 17:14
          pisalam i wyszlo po chinsku:D Poprawie sie zatem- chodzi mi o moja sasiadke, kt
          rzekomo "zepsulam" i sprowadzilam na perfumeryjne manowce.
          Bo kiedys dziewczyna ciagle kontemplowala moja kolekcje a sama na sobie
          oszczedzala. nie wiem po kiego?? Anyway jej maz ma sam b. kosztowne hobby ale
          gdy przychodzilo do prezentu dla zony to dostawala jakis rondel a nie np.
          perfumy... hehe teraz wyszla na jaw moja wywrotowa natura:)
          > Wiec teraz jej maz na mnie patrzy jak na raroga:))))



          • renia30 Ogólnie jestem chyba traktowana jako atrakcja... 27.04.05, 17:27
            ... towarzyska, szczególnie w pracy, jak nie ma tematu do rozmowy to pada
            pytanie "A co tam Reniu ostatnio nowego wywąchałaś?" i dalej rozmowa
            bezpiecznie podąża tropem moich zapachowych odkryć.
            Kilka koleżanek zaraziłam, niektóre nawet poważnie. A serio, opinia otoczenia
            na temat mojego perfumowego zauroczenia wcale mnie nie obchodzi, jeśli ktoś
            tego nie rozumie, szkoda, nie wie co traci :o))
            • insidemyownmind Re: Ogólnie jestem chyba traktowana jako atrakcja 27.04.05, 17:40
              renia30 napisała:
              "A co tam Reniu ostatnio nowego wywąchałaś?"
              _

              hehe... ale mnie to zdanie rozbawiło...
              a co do co do pachnącego hobby/nałogu, to hm... są gorsze, a ten jest
              wyśmienicie przyjemny dla zmysłów :)
              • renia30 Re: Ogólnie jestem chyba traktowana jako atrakcja 27.04.05, 17:57
                Zdanie jest autentyczne :o)
        • kalooo Re: Opinie otoczenia na waszą kolekcję perfum... 28.04.05, 07:45
          benita5 napisała:

          > Hej Kaloo:)) co to za watek wypominkowy?? ktos przyssal sie do Cie z
          > komentarzykiem ??

          Benitka!!;)
          No właśnie...Ja sposobem kogoś-chyba balbinki szanownej;)-zazwyczaj mówiłam,że
          każdy ma swoje hople,jedni wydają na alkohol,inni na dziewczynki,jeszcze inni
          na co innego,a ja na flaszeczki perfum akurat.;) A ostatnio usłyszałam co
          następuje-jak można wydawać tyle na zapachy,gdy tyle osób głoduje i takie
          tam...;( Hmm..
          No i standartowe komentarze typu:"To jakaś mania","To nie jest normalne.."
          itd. ;)
          Wkurzające jest to niewymownie,bo co komu do tego?No i czy to ktoś za to płaci
          czy ja??
          W takim kraju jak Polska nadal kłuje w oczy jak ktoś ma więcej i od razu trzeba
          conieco pomarudzić,tudzież kogoś zjechać...Wrr...;[
          • benita5 Re: Opinie otoczenia na waszą kolekcję perfum... 28.04.05, 18:23
            kalooo napisała:

            > A ostatnio usłyszałam co
            > następuje-jak można wydawać tyle na zapachy,gdy tyle osób głoduje i takie
            > tam...;( Hmm..
            > No i standartowe komentarze typu:"To jakaś mania","To nie jest normalne.."
            > itd. ;)

            Ano wlasnie, tez ostatnio w smutnych dniach kiedy to rzekomo narod sie
            jednoczyl, doswiadczylam cierpkiego komentarza, jaki to ja lekkoduch i
            utracjusz jestem:)
            Az mnie przytkala ta bezinteresowna dbalosc o stan mojego konta. hehe widac
            jedni robia remanent w duszy,inni w tym czasie w portfelu. Niekoniecznie
            swoim.

            > Wkurzające jest to niewymownie,bo co komu do tego?No i czy to ktoś za to
            płaci
            > czy ja??
            > W takim kraju jak Polska nadal kłuje w oczy jak ktoś ma więcej i od razu
            trzeba
            >
            > conieco pomarudzić,tudzież kogoś zjechać...Wrr...;[

            Niestety czesto kompleksami podszyte sa takie "zyczliwe"uwagi...
            Dobrze ze nasze forum wolne jest od takich "kfiatkuf" pozdrawki :))))
    • insidemyownmind Re: Opinie otoczenia na waszą kolekcję perfum... 27.04.05, 17:24
      To ile wy kobiety macie tych butelek perfum? :) skoro mówicie o tak ogromnych
      ilościach...
      Przyznam się, że też lubię 'pachnące' doznania, jednak czy moja ilość 20
      flakonów może się do was równać?:>


      P.S Kalooo - jak Twoje prawo jazdy?:)
      • nitulina Re: Opinie otoczenia na waszą kolekcję perfum... 27.04.05, 17:25
        Około 20, miałabym więcej ale uprawiam zamiennictwo
        • benita5 Nitulina 27.04.05, 17:40
          nitulina napisała:

          > Około 20, miałabym więcej ale uprawiam zamiennictwo

          swietny txt,nadaje sie na sygnaturke.
          haha, ja tez uprawiam i to z jakim zaangazowaniem :))
          • renia30 Re: Nitulina 27.04.05, 17:55
            Zamiennictwo - podstawą sukcesu, i szansą na miejsce na półce :o))
            • benita5 Reniu 27.04.05, 18:03
              renia30 napisała:

              > Zamiennictwo - podstawą sukcesu, i szansą na miejsce na półce :o))

              Twoj txt byl rewelacyjny o przygnieceniu flaszeczkami :o))
              Tez piekny cycat:D
              • dori7 Hymn na czesc straganika :P 27.04.05, 20:39
                Juz zaciazyl Kenzo-Slonik? - na straganik wrzuc flakonik!
                Juz obrzydla Dolce-vita? - jakis chetny o nia pyta!
                Juz znudzila sie Escada? - komus pewnie wnet sie nada!
                Juz nie lubisz swego Diora? - znajdzie szybko amatora!

                Na Ardenke juz sie krzywisz? - to nia kogos uszczesliwisz!
                Na Versace nie masz checi? - ale innych przeciez neci!
                Na Lolite lypiesz okiem? - lecz ktos zerka tesknym wzrokiem!
                Na Rochas patrzysz wrogo - tu bez niego zyc nie moga!

                Kto da wiecej? :))))))))

                Pozdrawiam tarzajac sie pzry monitorze w paroksyzmie glupawki :))))
                • vanilia72 Re: Hymn na czesc straganika :P 27.04.05, 20:51
                  No jestem pod wrażeniem :)
                • coralin Re: Hymn na czesc straganika :P 27.04.05, 22:34
                  :)) Dori Ty jestes cudownym, wesołym duszkiem tego forum:)
                • kalooo Re: Hymn na czesc straganika :P 28.04.05, 07:37
                  Brawoooo Dori!!!!;D
                  Hehehe,no normalnie masz <wielkie ciastko z czekoladą>!;) Nikt mnie tak dawno
                  nie ubawił,hehe...;D
                  • benita5 Re: Hymn na czesc straganika :P 28.04.05, 18:13
                    kalooo napisała:

                    > Brawoooo Dori!!!!;D
                    > Hehehe,no normalnie masz <wielkie ciastko z czekoladą>!;) Nikt mnie tak
                    > dawno
                    > nie ubawił,hehe...;D

                    Zgadzam sie :)) Sssuper!! Ale Kalooonia oszczedniej z tymi ciachami, bo Dori i
                    tak magnezowe kuracje uskutecznia;)),wiec wiesz...jest jeszcze pare osob tutaj
                    na forum kt kochaja torcikowe atrakcje:)))
      • kalooo Re: Opinie otoczenia na waszą kolekcję perfum... 28.04.05, 07:40
        > P.S Kalooo - jak Twoje prawo jazdy?:)



        Madzia!!!;)
        Boże ja Ci chyba nie odpisałam w końcu!!;o
        Zaraz to uczynię!!!

        A prawko-hmm...powiem tak: wolę rozmawiać o perfumach..;)
        • insidemyownmind Re: Opinie otoczenia na waszą kolekcję perfum... 28.04.05, 10:35
          Nioooo Kaloooooooooo... nie odpisałaś ;) no no no ;)
          Ja też wole o perfumach, zdecydowanie bardziej przyjemny temat:) A prawko tylko
          niepotrzebnie podnosi ciśnienie... Koniecznie napisz mi co i jak... mimo tego,
          że jestem już po, to strasznie mnie nurtuje zdawalność egzaminów na prawo jazdy
          i co tam się w tych WORDACH wyprawia. Ah. Nieważne.
          A ja tymczasem w innym wątku poszukuję dla siebie jakiśsuper extra perumek.
          Zbieram namiary, potem idę wąchać i brać próbki, potem kupować...
          aaaaaaaaaaaaaaaa.... ale ja to kocham :D
    • nitulina Re: Opinie otoczenia na waszą kolekcję perfum... 27.04.05, 18:27
      A tak swoją drogą mam kilka zapachów, które nie są moje, ale jakoś nie mogę się
      rozstać...

      Słynna chyba Asja ;)
    • lucy215 Re: Opinie otoczenia na waszą kolekcję perfum... 27.04.05, 18:31
      rodzina przyjęła bez większych emocji, mam wrazenie że cieszą się że mają
      rozwiązany problem prezentów;)
      za to przyjaciółki na wpół pukają się po glowie na wpół zazdroszczą ;) powoli
      je zarażam zapachowym wirusem.
    • modern_witch Re: Opinie otoczenia na waszą kolekcję perfum... 27.04.05, 18:41
      rozumiem, że ma być bez tych niecenzuralnych?;-P
      no bo czasem rózne warianty tego samego słyszę, co sie ze mną albo mi zrobiło,
      hehe, mało w sumie wyszukane, to ma byc pewnie z dobrotliwą wyzszością
      powiedziane;-)
      poza tym padają czasem takie okreslenia jak "maniaczka" (to akurat określenie
      lubię, mania to bądź co bądź święte oszolomienie zsyłane przez bóstwa, hehe)...
      o pieniądzach marnowanych na szczęście nie słyszę, bo nikt nie ma prawa, mam w
      domu zdrowe układy, składka na domowe sprawy, nikomu nic do tego co z reszta
      pieniędzy robię.
      sa też reakcje milsze - polegaja na wąchaniu, hehe (tylko mi bałagan wtedy
      robią niektórzy, a u mnie na półce czasem buteleczki co do milimetra
      rozstawione, tak jak im najładniej, przesunie sie ten milimetr i już nastepną
      buteleczkę źle widać;-)
      No to sie kaloonia teraz przyznaj - co ostatnio usłyszałaś?

      • modern_witch Re: Opinie otoczenia na waszą kolekcję perfum... 27.04.05, 19:02
        aha, miało być też o tym, jak my reagujemy - ja z kocią wręcz wyższością na te
        niepochlebne, z taką mina jak mój kot własnie, jak mu daję moralne nauki na
        temat szlajania się po nocach i myśle sobie pewnie to samo co on wtedy "nie
        wiesz, jaka to przyjemnosć, to sie nie wypowiadaj"
        na pytania czy mi nie szkoda pieniędzy, odpowiadam krotko "nie szkoda" i ucinam
        dyskusję.
        reakcje zaś "wąchane" przyjmuję z uśmieszkiem, też takim kocim i zadowolonym,
        zwłaszcza jak im towarzyszą zachwyty, ech, ta odrobina próżności nikomu jeszcze
        nie zaszkodziła;-)
    • dori7 Re: Opinie otoczenia na waszą kolekcję perfum... 27.04.05, 19:52
      Moi znajomi nie komentuja mojego portfela... a jesli to robia, to przestaja byc
      bliskimi znajomymi.
      Generalnie znajomi plci meskiej nie zauwazaja kolekcji, natomast kolezanki i
      owszem - obwachuja, podziwiaja i kontempluja :))
      • urstina Re: Opinie otoczenia na waszą kolekcję perfum... 27.04.05, 20:32
        Moje otoczenie generalnie nie posiada opinii w kwestii posiadanej przeze mnie
        kolekcji. Chyba jestem na pustyni perfumiarskiej, za wyjątkiem 1 kolegi, który
        lubi dobre zapachy i sporo z nich zna, to nie mam z kim pogadać. Może tylko 2-3
        osoby wie, że posiadam więcej niż 5 flakonów (a zbliżam się powoli
        do "magicznej" 20), ale tak dokładnie to nie. Jedna koleżanka co jest w miarę
        na bieżąco, bo zawsze ją informuję o kolejnym nabytku chyba mi trochę
        zazdrości. Ale bardziej pod kątem ile kasy stoi na mojej półce, zupełnie jej
        nie kręci widok tych flakonów i ukrytych w nich woni. Podchodzi do perfum
        tak... konsumpcyjnie, a nie z upojeniem. Owszem, używa dobrych zapachów, ale
        kupi jeden, skończy i coś tam następnego kupuje, bo wypada czymś dobrym
        pachnieć. Mnie nie szkoda kasy na kolejny flakon, wolę to niż drogi ciuch -
        takich zresztą nie kupuję, w każdym razie BARDZO rzadko. Natomiast wspomniana
        koleżanka przeliczyła w myśli moją kolekcję na buty i inne łaszki. Dla mnie to
        już jakby profanacja... :-))
        • chatka_ Re: Opinie... 27.04.05, 22:19
          Uwielbiam Was czytac, ale czasami po prostu nie nadazam, a nie chcialabym
          zadnego postu ominac. Tylko chcialam przypomniec o netykiecie i zwiezlosci
          wypowiedzi. Bez urazy, prosze :)Pozdrawiam!
        • chatka_ Re: Opinie otoczenia na waszą kolekcję perfum... 27.04.05, 22:30
          Flakoniki stoja w roznych miejscach wiec ich mnogosc jest raczej niezauwazalna.
          Tylko siostra zna cala prawde, i coz jej kolekcja tez sie powieksza :)))
    • coralin Re: Opinie otoczenia na waszą kolekcję perfum... 27.04.05, 22:43
      Nigdy się nie obnosiłam ilością perfum. Zresztą w ogóle nie widzę powodu
      opowiadania o kupowaniu dużej ilości czegokolwiek lub opowiadania o kupowaniu
      czegoś drogiego. Poza forum nie mówię ile czego mam, nie robię wystawek :)
      • chatka_ Re: Opinie otoczenia na waszą kolekcję perfum... 27.04.05, 22:54
        Zauwazylam, ze poza wybranymi osobami, nie warto sie swoja pasja z innymi
        dzielic, mozna byc nie zrozumianym, nasza gorliwosc moze byc pomylona z
        gorliwoscia sekciarzy lub nudziarzy ;)
        • mangos Re: Opinie otoczenia na waszą kolekcję perfum... 06.05.05, 20:34
          Chatko-masz rację- nie warto się tym dzielić. U mnie mało kto o tym wie. Mama z pewnością wygłosiłaby kazanie,że warto inwestować w coś innego np. w ubranka do dzidziusia,którego bądź co bądź jeszcze nie ma , no chyba,że w planach. Jedyną tolerancyjną osobą w mojej rodzinie wydawał mi się brat,ale do czasu...:( Dziś puknął się w czoło i stwierdził, że w ogóle tego nie rozumie. No i poczułam lekkie wyrzuty sumienia, ale na całe szczęście tylko na chwilę.
          • benita5 Re: Opinie otoczenia na waszą kolekcję perfum... 07.05.05, 17:40
            mangos napisała:


            > Jedyną tolerancyjną osobą w mojej rodzinie wydawał mi się brat,ale do
            czasu...:( Dziś puknął się w czoło i stwierdził, że w ogóle tego nie rozumie.


            No i wszystko jasne, przeciez kobiety sa z Wenus a facety z Marsa:)))


            > lekkie wyrzuty sumienia, ale na całe szczęście tylko na chwilę.

            No i dobrze, czyli jestes rasowa kobieta:)))

    • balbina_alexandra Re: Opinie otoczenia na waszą kolekcję perfum... 27.04.05, 23:11
      U mnie obywa się to już teraz bez sensacji. Primo - nie trzymam zapachów na
      wierzchu. Jedyną osobą, która tak naprawdę świadomą rozmiarów mojej kolekcji
      jest moja siostra. Nawet mój TŻ tak do końca nie zdaje sobie sprawy. Nie widać,
      nikogo oko nie kole. Większość osób mnie znających wie, że nie warto ze mną
      zadzierać w tej materii, bo potrafię być bardzo niemiła. Nie dopuszczam żadnych
      komentarzy - tak samo jak na innym polu mojego prywatnego życia - zresztą, tak
      długo jak są to moje własne, zreszą ciężko zarobione pieniądze, dopóty mogę
      robić co mi się zywnie podoba :)

      Zresztą to nie perfumy są tym co kole w oczy najbardziej - nie widać ich. To co
      rzuca sie zauważalnie i wręcz nachalnie to kolorówka, która jest u mnie po
      prostu wszędzie. To z pewnością moja największa słabość. Wala się wszędzie -
      kiedyś była na jednej półce, ale że się nie miesciło, nabyłam wielki kufer.
      Teraz mam pełen kufer, na półce znów nic się nie mieści, coś obok słowników,
      coś na biurku. Jak ktoś (a raczej ktoraś) sie pyta po co mi tyle, to cierpliwie
      tłumaczę co mi do czego jest potrzebne...

      Ale generalnie nie spotykam się z żadną wrogością. Moje najbliższe koleżanki
      uważają mnie za wielkie guru. Regularnie konsultują ze mną wszystkie zakupy
      kosmetyczno-makijażowe :) zawsze pytają czym pachnę, albo jaki mam
      tusz/szminkę :)
    • kalia_t Re: Opinie otoczenia na waszą kolekcję perfum... 28.04.05, 00:04
      Pojęcie o mojej kolekcji mają trzy osoby: mój facet, przyjaciółka i mama. Żadne
      z nich nigdy nie krytykowało mojej pasji, baa, nawet bywa, że z racji świąt czy
      innej okazji sami szukają dla mnie zapachów wycofywanych. W domu perfumy
      trzymam w różnych miejscach i osoby postronne nie mają pojęcia o mojej pasji.
      Pamiętam sytauację sprzed kilku miesięcy, na urodzinach kolegi, kiedy
      zwizytowałam łazienkę, poczułam ukłucie zazdrości<lol>, około trzydziestu kilku
      flakoników męskich perfum, w większości marek niedostępnych na polskim
      rynku...Wow, niezwykłe przeżycie:)))
      Pierwszy raz wydusiłam z siebie słowa:
      Masz więcej perfum... ode mnie:D:D:D
      • modern_witch Re: Opinie otoczenia na waszą kolekcję perfum... 28.04.05, 09:00
        ojej, to oczywiście nie jest tak, że mam jakąś "wystawkę" na pokaz...po prostu
        trzymam w pokoju na etażerce, jedna półka az sie prosiła, żeby zastawić ją
        czyms ładnym, mieszkam na swoim od niedawna i jeszcze się nie nacieszyłam.
        wiem, że zdrowiej dla zapachów jest trzymać je w zamknięciu, w pudełku chowam
        tylko zapasy Króla Słońce, bo to poważna sprawa, a tak... sprawia mi
        przyjemność patrzenie na nie, ustawianie w dekoracyjny sposób, ta półka to
        element wystroju wnętrza;-)
        • salma88 Re: Opinie otoczenia na waszą kolekcję perfum... 29.04.05, 12:36
          Juz kiedys ubolewalam na forum, ze nawet najblizsze osoby nie potrafia tego
          zrozumiec... Moja mama jeszcze, ale uwaza, ze lepije kupic 100. ciuch niz nowe
          perfumy. Choc stara sie byc wyrozumiala, moze dlatego, ze sama dosc czesto
          kupuje perfumy i bardzo szybko je zuzywa. Mamy wspolna kolekcje flakonikow
          (pustych i z minimalna zawartoscia tak ok. 5 ml) w kilku pudelkach. Co do
          znajomych to nikt nie wie o mojej pasji, poza jedna kolezanka, ktora tez ma
          troche tych flakonikow, ale wydaje mi sie, ze jednak mniej niz ja:P Co do
          chlopaka to jest on osoba raczej praktyczna. Nie podoba mu sie wiekszosc
          perfum, jakich uzywam, wiec raz sam mi nawet kupil:) Czasem sie ze mnie smieje,
          a czasem twierdzi, ze bez sensu kupowac co chwile taaakie drogie perfumy i
          przytacza przyklad swojej siostry, ktora kupuje sobie np. tylko Avon albo Pume.
          Hmmm... mysle, ze to wynika poniekad z podejscia ludzi do pieniedzy, troche ze
          stereotypow, takich jak te gary dla zony:P No i z zazdrosci rzecz jasna.
          Rozumiem, ze ktos nie praktykuje takich zwyczajow jak ja, ale to nic zlego i
          szkodliwego, wiec mysle, ze lepije jesli ludzie nie beda sie w tej sprawie w
          ogole odzywali;)
          • fa25 Re: Opinie otoczenia na waszą kolekcję perfum... 06.05.05, 21:17
            Nie przejmuję się opiniami innych nt temat -każdy ma prawo mieć swojego kota...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka