18.10.06, 19:40
Jak wygląda Wasz codzienny a może niecodzienny rytuał perfumowania się?
Wiadomo,że nie zawsze mamy czas celebrować nakładanie perfum, rano zazwyczaj w pośpiechu psikamy sie tym czy tamtym. Ja najbardziej jednak lubię chwilę po wieczornej kapieli. Skóra wtedy , jeszcze ciepła doskonale wchłania zapach i pozwala mu się rozwinąć. Jesli potrafię z nim zasnąć tzn,że ma szansę być mój.
Obserwuj wątek
    • a.g.n.i Re: Rytuał 18.10.06, 20:04
      Mogę nie zjeść śniadania albo się nie umalować, ale na chwilę zadumy przed
      półeczką z perfumami pozwalam sobie zawsze:-P
      Inna sprawa, że do pracy zawsze wychodze potwornie późno, za późno nawet dla
      mnie (nikt mnie nie rozlicza, ale sama się głupio czuję przychodząc prawie jako
      ostatnia).
      Najprzyjemniej jednak wieczorem, mogę sobie w spokoju potestować albo po prostu
      psiknąć się dla przyjemności, tylko dla siebie... no czasem nie tylko (ale tu
      wybór mam ograniczony;-P).
      W ogóle przyznam, że uwielbiam doznania zwiazane z aplikowaniem perfum -
      kształt, ciężar i dotyk flakonu, chłodny deszczyk opadający na szyję albo w
      przypadku wersji olejkowej, ciężką ciemną kroplę rozcieraną leniwie na
      skórze... no uwielbiam i już.
      • chatka_ Re: Rytuał 19.10.06, 00:42
        Celebruje nakladnie kremow, olejkow, serum, toniku szczegolnie jak pachna tak
        pieknie jak wszystko Clarinsa, subtelnie, czasem wyraziscie ziolowo, szyprowo,
        naturalnie i bardzo higienicznie...
        Lubie wejsc w chmurke, na reke nie lubie, czasem przezywam stres nie lubie tak
        gwaltownego strumienia nigdy nie wiem jak duzo i z jakas sila wyskoczy, a jak
        sie staram delikatnie to sie rozlewaja :(czasem odwracam glowe jak od
        zastrzyku ;)) Psikam wiec na kark i czekam efektu, zapachu wokol siebie, albo
        na dekolt z daleka. Z probkami jest latwiej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka