agaaska
14.07.04, 15:28
Czy zgadzacie się z coraz częstszym twierdzeniem, że wszystko ma początek w
naszej głowie? I zmniejąc sposób myślenia można zwalczyć chorobę. A do
całkowitego wyzdrowienia konieczna jest przede wszystkim chęć wyzdrowienia i
akceptacja zmiany.
Program Simontona czy Louise Hay, rozwój psychoneuroimmunologii. Wtedy
wszystkie metody leczenia trzeba by traktować jako działanie doraźne
nastawione głównie na chwilą poprawę i po to by uświadomić choremu
konieczność oczyszczenia psychicznego i posprzątanie w swojej głowie,
rozliczenie z nagromadzonymi emocjami, lękami itd itp.
Tylko ilu chorych weźmie na siebie odpowiedzialność za swoje choroby skoro
teraz winne są geny, wirusy, bakterie, los a tu nagle okazuje się, że
przyczyna tkwi we mnie.
Patrząc na swoją historię chorób muszę przyznać, że rzeczywiście nie można
tym teoriom odmówić racji i teraz staram się zdrowo myśleć przede wszystkim.
www.simonton.pl/pni/index.html