Dodaj do ulubionych

pod wrażeniem spotkania z bioenergoterapeutą

23.09.04, 12:39
kurcze jak to działa? Wiem, żem laiczka zupełna, ale miotam sie miedzy wiarą
w sugestię i siłą tego pana. bo zdiagnozował mnie bardzo podobnie jak
wszystkie badania (usg, mri), które robiłam. Np. wykrył, że słabszą mam prawą
nerkę, a to wszysło kiedys na USG, i że mało mam magnezu, tez wyszło w
badaniach (a - jak uzupełnic magnez? np. naturalnie?). Ogólnie stwierdził, że
jestem zdrowa somatycznie, ale że nerwy mnie zjadają. I takim czyms zmierzył
mi poziom energii (wyszło że mam tyle co kobieta 55 letnia). I uspił mnie -
dziwnie się czułam, cała zesztywniałam. Powiedział, ze mieszkanie mi daje w
kość (a fakt, wszystko sie zaczęło jak sie przeprowadziłam do nowego
mieszkania). Generalnie po wizycie czułam się o NIEBO lepiej, a dzis rano
wstałam i znów to samo. Co o tym myslec?
Obserwuj wątek
    • maszya Re: pod wrażeniem spotkania z bioenergoterapeutą 23.09.04, 14:08
      a mam pytanie - czy może byc tak, że jakas osoba zjada ze mnie energie? czy
      raczej to mieszkanie?
      • no1teresa Re: pod wrażeniem spotkania z bioenergoterapeutą 23.09.04, 14:39
        "wampiry" energetyczne istnieja,
        stres, ciągłe napiecie tez wysysa energię
        • wcyrku1 Re: pod wrażeniem spotkania z bioenergoterapeutą 26.09.04, 18:01
          no1teresa napisała:

          > "wampiry" energetyczne istnieja,
          > stres, ciągłe napiecie tez wysysa energię
          Tereso witam. Powiedz co nazywasz wampirami mozę razem coś wyjaśnimy.
          • no1teresa witaj, dziadku 27.09.04, 11:48
            nie mam zadnej specjalistycznej wiedzy na ten temat, ani specjalnych przemyslen,
            ale gdzies o wampirach czytalam i rowniez doswiadczylam na sobie, ze sa ludzie,
            ktorzy nas wyzuwaja z sil, wyczerpuja, ktorych w konsekwencji unikamy
            unikamy rowniez "toksycznych", w towarzystwie ktorych zle sie czujemy, ktorzy
            dzialaja jakas niedobra energia
            wyraznie tez odczuwam ludzi promieniujacych dobra dla mnie energia, wrecz mnie
            do nich ciagnie jak magnes, mam ochote sie do nich kleic; zastanawialam sie
            wiec, czy przypadkiem mnie nie brakuje energii (chociaz tego nie odczuwam), a
            moze tylko energii szczegolnego rodzaju?
            medycyna chinska opiera sie na energii i ja calkiem dobrze potrafie wplywac na
            swoj organizm za pomoca pozywienia i ziol, dobieranego do aktualnych potrzeb/stanu
            co ciekawe, na dzialania bioenergoterapeutow (probowalam kilku roznych, zanim
            sie od nich odcielam) jestem calkowicie niepodatna
            jestem teraz w 3 dniu glodowki i marzne jak cholera, a czasami robi mi sie
            goraco, to tez chyba swiadczy o niedostatkach energii, bo inni glodowkowicze az
            tak nie marzna

            co Ty na to? napewno potrafisz znalezc jakis wspolny mianownik tego wszystkiego
            - jestem bardzo ciekawa Twojej teorii
            pozdrawiam
            • arecibo1 Ciekawostka 27.09.04, 15:43
              Pewnie wiecie ze czlowiek wg tego to taka rura przewodzaca energie (prane,
              qi, RA...) miedzy kosmosem a Ziemia. (Sa tego typu medytacje, np Surya Yoga).
              Jak sie chodzi boso po ziemi to sie od niej czerpie energie przez osrodki na
              stopach (a podczas akupresury sie je masuje) i enrgia plynie przez siec
              meridianow do odpowiednich organow.
              Niedawno przyszlo mi do glowy ze jak w pionowym polu elektrostatycznym Ziemi
              jest roznica potencjalow 320 V/m to czlowiek o wzroscie 180 cm - to podczas
              takiego chodzenia po ziemi przez czlowieka przeplywa 600 woltow.
              Ciekawe, nie?

              Wampiry energetyczne to mają byc ludzie cierpiacy z powodu deficytu energii i
              "podkradajacy" ja innym, swiadomie albo nie.

              Pewnie cos pomieszalem, ale moze ktos mnie poprawi :)
              • arecibo1 Re: Ciekawostka 27.09.04, 15:45
                Aha, czyalem ostatnio ze komorki u czlowieka (wszystkie albo jakas grupa, nie
                pamietam) sa bipolarne - i maja takie byc. Jaks sie je "rozladuje" to
                chorują.
            • wcyrku1 Re: witaj, Tereso 28.09.04, 01:21
              Wrzuciłaś bardzo szeroki temat,zajmę się tylko częścią. Oczywiste jest że
              energię czerpiemy z pożywienia, Częśc energi otrzymujemy z zewnątrz - słońce,
              jak jest zimno to oddajemy. Część energi dociera do nas w postaci różnego
              rodzaju promieniowania z wnętrza ziemi, powietrza i chmur/ burze/, energia
              kosmiczna ma wpływ na ziemię jako calośc a na człowieka - taką drobinę -
              niewielką.Gdyby było tak jak przedstawia erecibo to powierzchnia ziemi
              przyjmując też tą energię była by cała czerwona. Zajmujesz się chinszczyzną to
              rozumiesz że dobre zdrowie i samopoczucie to efekt dobrego przeplywu i
              wyrównania energii w całym organiżmie a odczywamy to jako ciepło, ciepłe ręce
              ciepłe nogi. W czasie głodówki twierdzisz że jest ci zimno czyli masz deficyt
              energii, momentami robi Ci śię gorąco - to organizm uwolnił kolejne rezerwy.
              Teraz biorąc ciepły pryszninic to ten deficyt uzpełniasz na krótko ,gdy byś
              wzięła zimny to deficyt powiększysz zmuszając organizm do ochrony ważnych
              życiowo organów poprzez zmniejszenie dopływu krwi do rąk,nóg i skóry. Taki
              jest mniej wiecej mechanizm działania "wampirów" i stresu. Nikt energi nie
              kradnie tylko zakłóca wyrównywanie energii z pewną różnicą - stres blokuje
              dopływ krwi do mózgu, żołądka lub jeszcze inaczej. komplikuje się to jeszcze
              jak ktoś zażywa jakieś leki, miałem taki przypadek z psem i sterydami. Może
              być że nieoczekiwanie zostaje wzmocnione lub zablokowane dzialanie nawet
              ziół. Pozdr.
              • arecibo1 Re: witaj, Tereso 28.09.04, 02:27
                > Gdyby było tak jak przedstawia erecibo to powierzchnia ziemi
                > przyjmując też tą energię była by cała czerwona

                Hehe, dobre, ale jest dokladnie tak. To jest prad o innych parametrach niz ten
                ktorym sie przemyslowo poslugujemy i nawet o znacznie wiekszym woltarzy nie
                zrobilby nikomu krzywdy. Nie ten "typ" prądu.
                Pozdr.
              • no1teresa Re: witaj, Tereso 28.09.04, 10:30
                ha, nic nowego
                zgadza sie, ze organizm odnawia(uzupelnia) energie na dwa sposoby: z powietrza i
                z pozywienia, (a czerpie ja takze z zasobu przedurodzeniowego wg.med.ch.).
                Slonce, promieniowanie roznego rodzaju jest wazne, ale najwazniejszy jest
                oddech. Pobieranie energii z powietrza poprzez oddychanie jest rownie wazne jak
                jedzenie.
                No i zgadzam sie z are, ze poprzez chodzenie boso po naturalnych podlozach:
                ziemi, trawie, piasku ,kamieniach, ze poprzez taki kontakt ciala z naturalnie
                napromieniowanymi obiektami tez pobieramy energie.
                Co do Twojego stwierdzenia, ze nie ma podbierania energii a tylko sa zaklocenia
                w dystrybucji, no coz, ksiazki medycyny ch. wyraznie uzywaja okreslenia "stres
                doslownie wysysa energie z nerek".
                Pozdr.
                • wcyrku1 Re: witaj, Tereso 28.09.04, 18:41
                  Jest trochę inaczej . Nie energ. z powietrza tylko tlen który jest niezbędny w
                  procesie przemiany materii. Oddychanie energią z powietrza samo w sobie byloby
                  uzdrawiające,nawet przy zaklóceniach w oddychaniu.Tzw bezdech nocny powoduje
                  drastyczne zmniejszenie dopływu tlenu i następuje "niepełne spalanie", można by
                  obrazowo powiedzieć - powstaje czad. >czerpie ją także z zasobu
                  przedurodzeniowego< ponieważ energia sie zuzywa to jest to -niemożliwe. Zasub
                  przedurodzeniowy należy rozumieć Jako szyfr-geny wg ktrego będzie działał nasz
                  organizm. Określiłaś chodzenie na boso jako pobieranie energii - też jest
                  inaczej - 1.naturalne hartowanie 2. jezeli widziałaś atlas punktów aku. na
                  stopie to staje się jasne że to naturalne stymulowanie zwane akupresurą. Czyli
                  nie pobieranie energii a lepsze zarządzanie już posiadaną energią. Należy
                  ostrożnie podchodzić do jednoznacznego rozumienia terminów ch. to jest język
                  obrazowy. Opisać obrazu jednym europejskim słowem sie nie da. Nerki są narzadem
                  ciepłolubnym i stresowe zablokowanie nerki tłumacząc z ch. można opisać wieloma
                  ostrymi słowami. Pozdr.
                  • no1teresa Re: witaj, Tereso 28.09.04, 23:23
                    No wiesz, Twoje podejscie jest takie...zachodnie
                    Nie mam potrzeby opisywania, jak Ty, jak powstaje ta energia krok po kroku, ja
                    wskazalam zrodlo energii, podobnie jak zrodlem jest pozywienie i jakos nie
                    bawisz sie w opisywanie kolejnych etapow trawienia i przemiany tegoz jedzenia w
                    energie
                    Medycyna chinska niewatpliwie mowi innym jezykiem, wyrosla na odmiennym od
                    naszego rozumieniu istoty zdrowia/choroby, dlatego tlumaczenie naszymi
                    kategoriami nie ma wiele sensu;
                    te dwa pierwsze zrodla energii sa odnawialne;
                    zasob przedurodzeniowy, ktory jest energetycznym darem rodzicow, otrzymanym od
                    nich w chwili poczecia, wyczerpuje sie stopniowo i gdy go braknie nastepuje
                    smierc. Dlatego tak wazne jest jak oddychamy (i czym) i jakiej jakosci
                    pozywienie przyjmujemy, bo tylko taki mamy wplyw na stan swojej energii zyciowej
                    czi, stanowiacej podstawe wszystkich procesow zyciowych.

                    hartowanie, masowanie stop to inna bajka, nawet jesli nie chodze, tylko zdejme
                    buty i siedzac na pomoscie mocze stopy w wodzie lub siedzac na pienku opieram
                    bose stopy o ziemie lub leze na trawie, to chlone energie wody i ziemi.
                    Nerki wraz z pecherzem moczowym naleza do bardzo waznego zyciowo zywiolu wody,
                    zwiazana jest z nimi podstawowa energia i substancja ciala; stres te energie z
                    nerek wyjada, wiec nigdy sie nie zgodze z twierdzeniem, ze jest korzystny.

                    Nie sadze, zeby dalsza wymiana miala wiekszy sens - mowimy zupelnie innymi jezykami.
                    Pozdrawiam
                    • wcyrku1 Re: witaj, Tereso 29.09.04, 12:12
                      Medycyna ch. nie jest med. zielonych ludzików więc w Polsce powinna być
                      tłumaczona na polski. Takie podejście jak Twoje utrzymuje mur tajemniczości i
                      sekciarstwa utrudniając POWSZECHNE ZROZUMIENIE ZALET MED.CHIŃSKIEJ. Powiem
                      więcej/też już o tym pisałem/ juz małe dzieci w szkole powinny być uczone metod
                      samoleczenia i lekarz rodzinny powinien ich uczyć całe rodziny. Dopiero
                      leczenie specjalistyczne powinno stosować leczenie farmakologiczne z calym
                      oprzyrządowaniem technicznym. Zwykłe zdjęcie butow traktujesz bardzo
                      egzaltacyjnie jak by miało to decydujące znaczenie, właśnie chodzenie na boso
                      to nie jest inna bajka tylko dobroczynne stymulowanie pkt. aku. Jakoś tej
                      chińszczyzny nie chceż zrozumieć. Napisałem wyrażnie że znacenie stresu typu 1
                      jest dobroczynne bo tak jest w istocie, twierdząc inaczej popierasz teorię
                      amerykańską o bezstresowym wychowywaniu dzieci , gdzie przyjęto właśnie że
                      kazdy rodzaj stresu jest szkodliwy.
                      Are gdzie znajdujesz te 600V i dlaczego własnie tyle, czy to sie zmienia i
                      kiedy, czy w czasie burzy jest inaczej - ile,czy wychodząc na deszcz narażamy
                      się bardzo czy tylko troszeczkę, czy jak podłączymy 50 akumulatorów 12V to one
                      sie naładują? Pozdr.
                      • no1teresa rozczarowujesz mnie 29.09.04, 16:15
                        Roznica w podejsciu medycyny chinskiej a medycyny wspolczesnej jest ogromna.
                        Medycyna chinska opiera sie na teorii WITALIZMU, w mysl ktorego organizm posiada
                        wewnetrzna sile, mogaca samoistnie przywracac zdrowie. Lekarz powinien byc tylko
                        straznikiem tej sily uzdrawiajacej, odpowiedzialnym za utrzymanie jej witalnosci
                        i mocy w mysl zasady "Natura sanat, medicus curat" (Natura leczy, lekarz czuwa).
                        Ta medycyna zatem stosuje w praktyce filozofie Regeneracji, zgodnie z ktorą
                        nalezy tylko stworzyc warunki (oczyscic, odzywic, zrownowazyc), by organizm mogl
                        zastepowac komorki nizszej wartosci komorkami wyzszej wartosci, by mogl
                        doprowadzic do osiagniecia stanu "uporzadkowania" we wszystkich aspektach
                        zdrowia tj. umyslowego, duchowego i fizycznego - to jest wlasnie regeneracja.
                        Tutaj nie rozroznia sie specyficznych chorob, tylko wewnetrzna slabosc,
                        zaburzenie organizmu, zazwyczaj odwracalne, przejawiajace sie typowymi objawami,
                        ktore pozwalaja rozpoznac dana slabosc i obrac takie postepowanie, ktore wzmocni
                        organizm. W rezultacie nastepuje ustapienie objawow, przywrocenie sil zyciowych
                        i ogolnej rownowagi, bedacej podstawa zdrowia.

                        Medycyna wspolczesna wyrosla jednak na przeciwnej witalizmowi teorii
                        Demokratesa, ktory twierdzil, ze czlowiek jest zbudowany z drobnych
                        czasteczek(atomow), ktore poprzez laczenie sie i rozpad formuja nasz organizm
                        oraz ze w organizmie NIE MOZE istniec naturalna sila uzdrawiajaca (ATOMIZM).
                        Jej- med.wspolcz. glownym celem jest ingerencja lekarza, przejmujacego proces
                        leczenia w swoje rece i polegajaca na SUBSTYTUCJI, czyli zastapieniu dzialania
                        naturalnej sily uzdrawiajacej organizmu przez rozne srodki i metody
                        terapeutyczne. Poniewaz zadne metody laboratoryjne ani najdoskonalsze terapie
                        wspolczesnej medycyny nie moga zastapic precyzji, czulosci i subtelnosci
                        dzialania naszego wewnetrznego geniuszu, medycyna wspolczesna z cala jej
                        farmakologia obarczona jest bagazem pomylek, skutkow ubocznych i ograniczen. Ma
                        pelne uzasadnienie tylko w przypadkach naglych i powaznych zachorowan, w
                        sytuacjach zagrazajacych zdrowiu.

                        To tak gwoli scislosci, dlaczego nie da sie tak po prostu przeniesc pojec z
                        jednej medycyny na druga.

                        Co do tego, ze wszyscy powinnismy uczyc sie dbac odpowiedzialnie i naturalnie o
                        swoje zdrowie, zgadzam sie w zupelnosci! Ta wiedza jest juz dostepna dla
                        chcacych, od pewnego czasu nie brakuje publikacji w jezyku polskim na i o
                        medycynie chinskiej i w ogole o naturalnych metodach wspomagania zdrowia i
                        leczenia. Jednak duza czesc ludzi jest leniwa, latwiej jest pojsc do lekarza po
                        pigulke, niz zadawc sobie trud odpowiedniego odzywiania, aktywnego trybu zycia,
                        ew. postow, itp.

                        """ Zwykłe zdjęcie butow traktujesz bardzo
                        egzaltacyjnie jak by miało to decydujące znaczenie, właśnie chodzenie na boso
                        to nie jest inna bajka tylko dobroczynne stymulowanie pkt. aku. Jakoś tej
                        chińszczyzny nie chceż zrozumieć."""

                        Oj, cos nie tak z logika, czy tez jestes tylko wyczulony na slowa i zwroty
                        potwierdzajace Twoje tezy?????
                        Nie powiedzialam przeciez, ze hartowanie, masaz, akupresura stop sa niewazne.
                        Zawsze do nich zachecam. Inna bajka to inny aspekt sprawy. Chodzenie poprzez
                        masaz poprawia przede wszystkim krazenie energii i jej dystrybycje w ciele. Ja
                        tylko stwierdzilam, ze nawet bierny kontakt ciala z naturalnymi ziornikami
                        energii jest korzystny.
                        • wcyrku1 Re: rozczarowujesz mnie 29.09.04, 19:18
                          Tereso muszę Ci powiedzieć wprost - Poza Twoją wiedzą zielarską którą taraz nie
                          oceniam - argumenty, sposób tłumaczenia i objaśniania filozofii med. ch. jest
                          typowy dla sekciarskich klubów dyskusyjnych egzaltujace jakiegoś lokalnego guru
                          latającego i machajacego wachadełkiem. Posługujesz się typowymi frazesami
                          których się nasłuchałem będac kiedyś na dużych "targach Medyc. Naturalnej".
                          Dużo gadania niewiele prawdziwych umięjętności. Gadanie a umieć zrobić coś to
                          dwie różne sprawy nawet na forum. Akupresurę, elektropunkturę i znajomośc
                          punktów aku. opanowałem w zakresie większym niż podstawy. Opanowałem
                          umiejętnośc oddziaływania mentalnego, umiem bez dotykania punktów aku
                          oddziaływać na meridiany a taką technikę chińczycy zaliczają do szczytów
                          umiejetności ale ja wiem że szczyty są znacznie wyżej. Więc nie syp mi
                          trocinami w oczy że wiesz coś konkretnego na temat przeplywu energii w
                          organizmie. Powiedz mi co czujesz w ciągu sekundy jak wyłączasz ból, jak to
                          przebiega np przez rekę i w którą stronę. Nie mąć ludziom w glowach pojęciem "
                          brzydkiego atomizmu" Zarzucasz med. współ. substytutowanie natury ale zioła
                          też są związkami chemicznymi tak samo mającymi działania uboczne i mogace
                          wchodzić w interakcje z innymi ziołami a nawet z jedzeniem. Potępiam gwałt
                          jaki zadaje med. akademicka organizmowi kobiety propagując hormonalne leki i
                          paski zabezpieczające przed ciążą. Powiedziałem że nie chcesz zrozumieć
                          chińszczyzny - bo żle rozkładasz akcenty ważności - zdjęcie butów i zanurzenie
                          w wodzie ma znaczenie prawie wyłącznie komfortu psychicznego. Traktujesz med.
                          ch. jak
                          sredniowieczny "eter" który nie podlega opisaniu prawami fizyki i chemii.
                          Rozumiem że dlatego Ciebie tak rozczarowałem bo całkowicie nie podatny jestem
                          na sekciarskie argumenty. Gdybyś dokładnie śledziła moje wypowiedzi to
                          zapewniam że nigdy nikomu nie proponowalem nic do kupienia a zawsze
                          propagowalem nabycie umiejętności samoleczenia o kosztach zbliżonych do 0zł.
                          POZDR.
                          • no1teresa Re: rozczarowujesz mnie 29.09.04, 20:49
                            wg mnie to Ty jestes nawiedzony i dobrze, dociekaj sobie wg jakich praw
                            fizycznych to wszystko przebiega
                            mnie calkowicie wystarcza ta wiedza chinczykow, wyrosla z empirii i z liczacej
                            pare tysięcy lat praktyki w stosowaniu ziol u ludzi.
                            Co do ziol to chinczycy dzielą je na : trujace, lecznicze i jadalne.
                            Ziola trujace i lecznicze wykorzystuje dzisiejsza medycyna. Pomagaja na krotka
                            mete, moga jednak zaszkodzic(trujace) albo stosowane przez dluzszy
                            czas(lecznicze) powoduja niepozadane efekty.
                            Co innego ziola jadalne, ktore wykorzystuje sie w praktyce regeneracji - te moga
                            byc uzywane praktycznie bez ograniczen, gdyz nie powoduja skutkow ubocznych. W
                            starozytnych Chinach ziola jadalne byly tak cenione, ze nazywano je
                            "krolewskimi", natomiast ziola trujace i lecznicze nazywano "pomocniczymi" i
                            "ministerialnymi", poniewaz mialy wartosc wylacznie jako dodatek do ziol
                            krolewskich. Nie wiem po co to pisze, pewnie i tak nie zrozumiesz.

                            Co do oferowanych przeze mnie ziol, nie przyszlo Ci do glowy, ze oferowalam
                            POMOC? Pewnie nie.
                            To by bylo na tyle. No more!

                            • wcyrku1 Re: rozczarowujesz mnie 30.09.04, 12:29
                              Tereso tłumaczysz się z tego co robisz dobrze, dlatego porad zielarskich nie
                              oceniam bo w to szczegółowo nie wchodzę i tyle. Fascynacji chińszczyzną nigdy
                              nie przeżyłem - uwazam że należy wykorzystać wszystko co dobre, skuteczne,
                              łatwe do upowszechnienia i jednocześnie tanie. Fascynuje mnie wszystko co
                              dzieje się w okół mnie i w Polsce, od zawsze czytałem ABC Techniki,
                              Młod.Technika, Przegląd Techniczny itd jestem nawiedzony? oczywiście , zawsze
                              byłem za pan brat z pajęczynami, robalami, maszynami, uciekły mi komputery i
                              elektronika. A ty Tereso zajmuj się tym co ci dobrze wychodzi i nie tłumacz
                              chińszczyzny z piątego tłumaczenia na chiński. Chińską prawdę o przeplywie
                              energii można poznać empirycznie bez czytania ch. a tym bardziej na
                              sekciarskich kl. dyskusyjnych. Jak byś umiała odnajdywać zakłucone meridiany
                              metodą "porównania ciśnienia" to byś sama rozumiała znaczenie witalności,
                              bzdurnych sił samoistnych czy mechanizmu "zasobu przedurodzeniowego". Dopóki
                              tego sama nie opanujesz jestes tylko w tym temacie - opowiadaczem bajek.
                              Pozdr.
                      • arecibo1 Re: witaj, Tereso 29.09.04, 23:00
                        > Are gdzie znajdujesz te 600V i dlaczego własnie tyle

                        Taka jest ta wartosc: >300 dla 1m w pionie przy pow. ziemi w tzw. warunkach
                        standardowych.

                        > czy to sie zmienia i
                        > kiedy,

                        Nie wiem ale chyba tak - w czasie burzy jonizacja jest inna wiec przewodnosc
                        powinna wzrosnac

                        > czy w czasie burzy jest inaczej - ile,czy wychodząc na deszcz narażamy
                        > się bardzo czy tylko troszeczkę,

                        Nie mam pojecia.

                        > czy jak podłączymy 50 akumulatorów 12V to one
                        > sie naładują?

                        Nie dlaczego? Przeciez wystarczy zeby jeden z parametrow pradu byl bardzo
                        maly a drugi (tu woltarz) duzy i nawet 600 tys woltow nie naladuje
                        akumulatora a dla czlowieka bedzie ledwo wyczuwalne.
                        Pozdr.


                        PS
                        Jak sie tu zalogujesz to znajdziesz setki ksiazek na temat o ktorym jest tu
                        wlasnie dyskjusja:

                        kippin.focus-x.org/
      • arecibo1 Re: pod wrażeniem spotkania z bioenergoterapeutą 23.09.04, 15:39
        Polz pod luzko torbe kasztanow, to odpromiennik radiestezyjny.
        • maszya Re: pod wrażeniem spotkania z bioenergoterapeutą 23.09.04, 15:56
          a skąd ja teraz kasztany wezme:(((
          • arecibo1 Re: pod wrażeniem spotkania z bioenergoterapeutą 23.09.04, 19:45
            Wlasnie teraz spadaj. Widze ich pelno jak jezdze do pracy na rowerze. Ale to
            juz ostatnie i trzeba sie spieszyc. Sa tez inne odpromienniki ale nie wiem
            jakie :(
            • wcyrku1 Re: pod wrażeniem spotkania z bioenergoterapeutą 28.09.04, 15:58
              Mysza - blokada nie została usunięta - potrzeba wiecej wizyt aż do skutku, może
              3 może 5 w tygodniowych odstępach.Jeżeli żródłem problemów jest miaszkanie to
              może poprawić zmiana miejsca dla łóżka,Takim testem na złe mieszkanie są też
              wyjazdy urlopowe. Po uzyskaniu równowagi wystarczą 2-3 wiz./rok dla
              podtrzymania dobr.zdr. W takiej sytuacji może być problem z kasą/zależy ile
              pł.za wizytę.dlatego dla drugiego etapu wystarczy nauczyć się akupresury to b.
              łatwe.
              Arecibo masz rację że prom.kosmiczne to inny "prąd" ale to co dociera na pow.
              ziemi to małe procenciki z całego kotła pod naszymi nogami i bezpośr. nad głową
              a i tak to jest razem tzw. tło dla wyczynów techniki. Z całego spektrum
              promieniowania począwszy od infradzwięków, po prom jonizujące tzw X /jak w
              drabinie szczeble/ w miarę wzrostu częstotliwości pojawiają się pasma
              korzystnie oddziaływujące na organizmy żywe np. światlo, podczerwień/ cieplo/ w
              określonych raczej niewielkich dawkach. Z wielu takich pasm nawet nie zdajemy
              sobie sprawy. Prom. kosmiczne to w zasadzie tylko prom o najwyższej
              częstotliwości i świetlne i aby je wykryc i zarejestrować potrzebne sa urządz.
              o wielkiej powierzchni skupiającej. Zdrowa ? zywność na pewno jest zdrowa gdy
              produkcja realizowana zgodnie z określonymi kryteriami. Uważam że artykuł ten
              jest sponsorowany przez producentów łopatami sypiącymi dopalacze do marketowej
              żywności - chodzi o zwykłe ordynarne mącenie wody. Rzetelny artykuł nie
              powinien uogulniać tylko podać że Iksiński produkuje żywność niezgodnie z
              wymogami lub podam inny przykład: piekarz jest odpowiedzialny za zawartość w
              pieczywie różnych pierwiastków, ale on nie ma wplywu na opryski, skażoną glebę
              i przechowywanie ziarna w silosach. Teresa. Generalnie stres jest
              korzystny dla organizmu. Stresem jest też głodówka , początkowo jest typu 1
              póżniej typu 2. Utrwalenie się w stresie funkcji jakiegoś organu to poczatek
              choroby niezależnie od rodzaju przyczyny stresu. Ubocznym efektem permanentnych
              głodówek tak samo jak obżarstwo/cukrzycaII/ może być ujawnienie się jakichś
              defektów genetycznych i wtedy jest choróbsko. Uważm że należy bezwzględnie
              wspomagać organizm w wyrównywaniu przeplywu energii ale nie może to być
              działanie na ślepo bez rozpoznania potrzeb organizmu np faszerowanie się
              witaminami, mikroelementami, antyoksydantami nawet ziołami. POzdr.
              • maszya Re: pod wrażeniem spotkania z bioenergoterapeutą 28.09.04, 16:22
                dzieki wielkie za odp. Bioenergoterapeuta to Tata mojego przyjaciela i nie
                pobiera opłat od mnie:))). Ale jest wykwalifikowany i jest zawodowcem i pomóg
                wielu osobom. Przyjaciel wysłał mnie do niego, bo sie martwi co sie ze mną
                dzieje. generalnie jest ciutke lepiej niz przed wizytą, ale nie idealnie. Na
                urlop.. nie wiem kiedy pojade:(( mam w tym tygodniu spotkac sie po raz drugi.
                Po spotkaniu zdam relację jak było.
                Nad tą osobą się zastanawiam, ale nie chce krzywdzic nikogo bezpodstawnie, bo
                wszystko sie zaczęło od zamieszkania w nowym miejscu z moim narzeczonym.
                Praktycznie z dnia na dzien zaczeły się sensacje, wiec po pół roku
                przeprowadziłam się do innego mieszkania, w tej samej dzielnicy kilka ulic
                dalej i nie przeszło. Wiec nie wiem sama? Co myslicie? Badałam się na wszystkie
                sposoby i somatycznie jestem zdrowa, a lekarze zwalają moje samopoczucie na
                karb nerwicy. Ale czy mozliwe jest tak z dnia na dzien nabawienie się nerwicy?
                ów bioenergo. twierdzi że to nerwy+mieszkanie. A ja sama nie wiem.
                pozdrawiam
                masza
                • maszya Re: pod wrażeniem spotkania z bioenergoterapeutą 28.09.04, 16:23
                  przepraszam za błąd - zjadło mi - pomógł:)))) a nie pomóg
              • arecibo1 Re: pod wrażeniem spotkania z bioenergoterapeutą 29.09.04, 05:38
                To raczej nie promieniowanie kosmiczne prdukuje te 600V ale cisnienei
                atmosferyczne, ruchy konwekcyjne, cieplo od Slonca itd.
                Pozdr.
        • radiesteta1 Re: pod wrażeniem spotkania z bioenergoterapeutą 07.10.04, 20:48
          Zgadza się, to bardzo dobry sposób, tyle że po paru miesiącach kasztany tracą
          swoje neutralizujace właściwosci. Przy silnych zadraznieniach geopatycznych
          mogą obnizyć moc promieniowania nawet o 70%. Przy słabszych działają
          efektywniej.
          Częściowo można ich "żywotność" przedłużyć oczyszczając co jakiś czas w wodzie
          lub wykładając na słońce. Tak czy inaczej zazwyczaj koło lutego - marca
          kasztany działają już bardzo słabo.
          Ale nie jest to jedyny naturalny sposób na neutralizację szkodliwych dla
          zdrowia promieniowań geopatycznych.
          Pozdr.
          • arecibo1 Kasztany 10.10.04, 03:50
            A czy te kasztany w ogole powinny byc w łupinkach czy nalezy je "wyłupac" i
            jako odpromiennik uzyc tylko to brazowe? Zawsze mnie to ciekawilo :)
            Pozdr.
            • radiesteta1 Re: Kasztany 10.10.04, 12:30
              Właściwości neutralizujące mają nasiona kasztanowca, łupiny nie. W ogóle
              wiekszość nasion ma takie właśnie neutralizujące właściwości. Kasztany sa
              bardzo praktyczne bo to duże nasiona. Gorczyca jest małym nasionkiem i
              rozżucanie jej pod łóżkiem jest niepraktyczne, dlatego zaszywa się w woreczki
              lub materace. Gorczyca ma o wiele lepsze właściwości i jest trwalsza. Pisałem
              już o tym kiedyś, na tym forum.
              Pozdr.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka