Dodaj do ulubionych

fizyczność

10.10.09, 18:51
Witajcie, jestem rozwiedziona, mam 2 małych dzieci w wieku szkolnym. To pewnie
zdominuje część wypowiedzi, bo taki urok forum. Zakładam więc z góry
złośliwości z cyklu "bierz jeśli cie w ogóle ktoś zechciał" :)Spotkałam
mężczyznę. Wszystko jest ok, dobry, czuły, troskliwy. Tylko zupełnie "nie mój
typ" pod względem fizyczności. Powiedzcie mi drogie koleżanki, czy to ma
znaczenie? Czy można się tak "nagiąć" żeby ta fizyczność nie była taka ważna?
Obserwuj wątek
    • soulshunter Re: fizyczność 10.10.09, 18:57
      Mozna tylko po co? Znalazl sie ten, to pewnie znajdzie sie i taki przed ktorym nie trzeba bedzie sie naginac ;) Kwestia czasu tylko.
      • grassant Re: fizyczność 11.10.09, 12:02
        soulshunter napisał:

        > Mozna tylko po co? Znalazl sie ten, to pewnie znajdzie sie i taki
        przed ktorym
        > nie trzeba bedzie sie naginac ;) Kwestia czasu tylko.

        tyle,ze pewnie nie będzie "dobry, czuły, troskliwy". za duzo kobieta
        wymaga.
    • 2szarozielone Re: fizyczność 10.10.09, 18:59
      Zależy jakie masz priorytety i co jest dla Ciebie ważne... Nikt tego nie wie
      lepiej od Ciebie. Dla mnie np. ma to znaczenie marginalne, bo jakoś tak już mam
      - chyba wychodzę z założenia, że nie ma facetów idealnych i jak coś już musi być
      nie tak, to niech to będzie wygląd ;) A sam wygląd u faceta mnie nie rusza ani
      trochę. Ale jeśli Ty czujesz, że dla Ciebie to jest problem, to znaczy, że tak
      jest. Nie dasz rady się zakochać na siłę i na silę też nie poczujesz pożądania...
      • livian Re: fizyczność 11.10.09, 00:36
        > A sam wygląd u faceta mnie nie rusza ani
        > trochę.
        ,
        Naprawdę jest ci doskonale obojętne, czy Twój partner jest gruby, chudy, przystojny, brzydki, pryszczaty, czy gładkoskóry? No jednym słowem, załóżmy w łózku, wygląd nie ma kompletnie żadnego zwiazku z satysfakcją seksualną? To chyba niemożliwe!
        • 2szarozielone Re: fizyczność 11.10.09, 00:45
          Nie no, są jakieś granice brzydoty zapewne. Ale np. nie zdarza mi się nigdy
          poczuć ochoty na obcego faceta tylko ze względu na wygląd, choćby miał boskie
          ciało. Pożądanie zaczynam czuć, jak mnie coś innego w facecie zafascynuje i
          wtedy staje się dle mnie niemal obojętne jak wygląda - a raczej pewne cechy jego
          wyglądu stają się dla mnie pociągające... I moi faceci zazwyczaj jakoś
          szczególnie wyględni nie byli.
          • 2szarozielone Re: fizyczność 11.10.09, 00:50
            I to wcale nie jest fajne i sporo utrudnia. w sumie głupia cecha.
    • menk.a Re: fizyczność 10.10.09, 18:59
      kobieta306 napisała:
      > Czy można się tak "nagiąć" żeby ta fizyczność nie była taka ważna?

      Spróbuj doszukać się drobnych szczegółów, które wydadzą Ci się atrakcyjne,
      interesujące, pociągające.

      Poza tym ludzie, których lubimy, z czasem wydają nam się też atrakcyjni
      fizycznie. Może za mało go lubisz.;)
    • ingeborg Re: fizyczność 10.10.09, 19:05
      a co o znaczy "nie twój typ?" on jest chudym brunetem a Ty wolisz
      grubych blondynów? Czy raczej on o siebie nie dba i jego fizyczność
      cię odstręcza?

      Jesli to pierwsze to zakładając że jesteście na początku znajomości
      po prostu daj jej się rozwijać, jeśli coś z tego ma być, to takie
      rzeczy przestaną mieć po pewnym czasie znaczenie (tzn twoje
      przywiązanie, może nawet miłość będą większe niż niechęć do jego
      fizyczności)

      Jesli to drugie, to nie ma sensu się imho katować. Kiedyś poznałam
      jednego chłopaka który zaczął do mnie uderzać. Uroczy człowiek,
      naprawdę, inteligentny, mądry, oczytany tylko że pękaty, ubierający
      się w worowate łachy, z trądzikiem. Wyobraziłam sobie potencjalną
      sytuację w której on chciałby mnie pocałować i... odpuściłam sobie.
      Jedną z tych rzeczy błabym w stanie przeboleć w ramach naginania
      się, ale trzy w pakiecie to już za dużo.
      To nieprawda że najważniejsze jest to co w środku a ocenianie tego
      co na zewnątrz jest płytkie, wygląd też się liczy, fizyczność (i to
      nie tylko seks ale też przytulanki, całowanie etc) to jest bardzo
      ważna sfera i jeśli masz mieć istotny dyskomfort to lepiej sobie
      odpuść.
      • kobieta306 Re: fizyczność 10.10.09, 19:12
        facet dba o siebie, tzn umyty, pachnący.
        Ale gruby i łysy.
        Wiem, że urażam tutaj grubych i łysych, że wychodzę na pustą osobę :(
        ogólnie facet typu - "brzydki"
        • 2szarozielone Re: fizyczność 10.10.09, 19:17
          Seks jest ważny - jeśli on Cię pociąga, to możesz się z nim przyjaźnić... Ale po
          co się wiązać wbrew sobie? Może - jeśli się zakochasz, to i grubego i łysego
          będziesz chciała. Ale tak na siłę... po co?
        • saksalainen Liczy się zapach i dotyk 10.10.09, 19:23
          Jeżeli jego zapach i dotyk Ci odpowiada, możesz próbować - w przeciwnym razie nie ma co, nie będziesz z nim szczęśliwa.

          Przy czym pod "dotyk" podchodzi też jak jest zbudowany: Wyobraź sobie siebie w jego ramionach. Fajnie? Dobrze się z tym czujesz? Chcesz żeby zawsze tak było? Jeśli nie, nie ma co się w to pakować.
          • kobieta306 Re: Liczy się zapach i dotyk 10.10.09, 19:27
            zapach jest ok i dotyk też.
            Tylko on ma włosy na plecach :( no i ok, trudno.
            kurde wiem, że to durnowato brzmi.
            I chyba je goli, bo ma taką skórę i te włosy są jak szczotka szorstkie.
            • mruff Re: Liczy się zapach i dotyk 10.10.09, 21:37
              Myślę,że nie ma szans żeby ten pan Ciebie pociągał seksualnie i
              marnie to widzę.
            • cafem Re: Liczy się zapach i dotyk 11.10.09, 02:12
              To tak jak w SATC:))
              • panistrusia Re: Liczy się zapach i dotyk 11.10.09, 14:43
                Tylko że tam bohaterka czuła takie zwierzęce przyciąganie MIMO
                wszystkich tych cech, które 'na chłodno' dyskfalifikowały faceta w jej
                oczach.
                • cafem Re: Liczy się zapach i dotyk 11.10.09, 15:01
                  Taaa:) No i seks byl genialny!

                  Tylko to gruby, lysy + wlosy na plecach tak mi sie idealnie
                  skojarzyly:)
                  • kobieta306 Re: Liczy się zapach i dotyk 11.10.09, 15:04
                    dziewczyny, a o czym mówicie?
                    może ja to powinnam zobaczyć ? :)
                    • cafem Re: Liczy się zapach i dotyk 11.10.09, 15:07
                      Seks w wielkim miescie:)

                      Gdzies pod koniec serii, gdy Charlotte poznaje zydowskiego prawnika.

                      Facet jest nieco misiowaty, lysy (czego ona przezyc nie moze), ma
                      wlosy na plecach (raz nawet przeprowadzaja depilacje), za to w lozku
                      same fajerwerki:)

                      • 2szarozielone Re: Liczy się zapach i dotyk 11.10.09, 15:09
                        Oprócz tego jest gburowaty, prostacki i Charlotte strasznie jest przerażona
                        swoimi reakcjami ;)
                        • kobieta306 Re: Liczy się zapach i dotyk 11.10.09, 15:13
                          :)
                          no proszę, proszę, może ze mną będzie podobnie :)
    • asche_zu_asche Re: fizyczność 10.10.09, 19:15
      Trochę bez sensu pytanie, bo przecież tylko ty wiesz, co ma największe znaczenie
      dla ciebie i do jakiego stopnia nie odpowiada ci fizyczność tego faceta...

      Mam kolegę, na którego zawsze mogę liczyć i ma on naprawdę wiele zalet. Ale jak
      wyobrażam sobie nas w sytuacji ciało_do_ciała, to mam odruch wymiotny. Jeżeli
      też masz tak ze swoim facetem, to sobie go odpuść....
      • kobieta306 Re: fizyczność 10.10.09, 19:21
        a może któraś z Was spotkała takiego "brzydala" na swej drodze, jednak pokochała
        go i nawet wydaje się on być teraz "całkiem, całkiem " ;)
        • kadfael Re: fizyczność 10.10.09, 20:04
          Ależ to nie jest kwestia tego czy ktoś jest brzydalem! To kwestia
          atrakcyjności fizycznej, chemii. Jeśli takowa nie istnieje związek
          nawet może sie udać, ale wulkanów i fajerwerkow w nim nie będzie.
          Zdarza się jednak, że całkiem atrakcyjna osoba nie pociąga tej
          drugiej fizycznie a wręcz przeciwnie-odstręcza. I wtedy taki związek
          nie ma kompletnie sensu. Chyba, że ktoś z góry zakłada białe
          małżeństwo :)
          • asche_zu_asche Re: fizyczność 10.10.09, 20:14
            Racja. Kochałam się kiedyś do nieprzytomności właśnie w absolutnym brzydalu (ale
            jego "brzydota" od początku mnie fascynowała i pociągała niesamowicie).
    • oposka Re: fizyczność 10.10.09, 21:44
      przeraszam ale wiedzę ,że chcesz go pokochać na siłę nie warto skoro już na samym początku jest coś nie tak w Twoich odczuciach to pózniej możesz mieć tylko pretensje do siebie samej. Nie szukaj na siłe tylko po to aby nie zostać samą przez jakiś czas w swoim życiu nie rób tego !
      • kobieta306 Re: fizyczność 10.10.09, 21:51
        ja po prostu nie chcę skreślać gościa bo jest "brzydki" :(
        poza tym wszystko z nim jest ok.
        Delikatny, czuły, zaradny, pracowity, akceptuje moje dzieci, pomocny, no po
        prostu wszystko jak trzeba.
        Spotkam gościa, przystojniacha ale dajmy na to leń albo nieczuły. Już sama nie
        wiem co lepsze / gorsze :(
        • saksalainen Re: fizyczność 10.10.09, 23:11
          Musisz wiedzieć, jak się z nim czujesz... pomyśleć jak to będzie, przez następne kilkadziesiąt lat budzić się i widzieć obok siebie ta twarz. Jakie to uczucie? Ciepło, bezpieczeństwo, szczęście? Czy raczej przerażenie?
        • kag73 Re: fizyczność 11.10.09, 00:44
          A w lozku pasuje? Dobry seks? Lubisz byc z nim blisko fizycznie?
          To jest dosc wazne.
        • naviio Re: fizyczność 11.10.09, 11:10
          Jesli tylko to,ze moze jest malo atrakcyjny dla Ciebie jest jedyna wada,to moze
          warto sie zastanowic nad tym zwiazkiem i nie skreslac wszytskiego od razu.
          Chemia jest wazna,ale nie sama chemia czlowiek zyje,ona z czasem i tak
          wyparowywuje (nie wiem,czy dobrze napisalam:) i zaczyna sie dostrzegac
          rzeczy,ktorych w porywach serca sie nie widzialo.
          Atrakcyjnosc mozna budowac,czasami wystarczy dobry fryzjer.Mozesz np
          zaproponowac mu wspolny wypad do dobrego fryzjera,mozesz sie zdziwic jak go nie
          poznasz:) Czasami moze byc to ubiór,cos z garderoby.mozecie razem poszalec na
          zakupach.
          Zeby bylo jasne,nie chodzi o to,zebys tego faceta zmienila na takiego,jakim
          chcialabys aby byl,ale o to,zeby i jemu pomoc poczuc sie atrakcyjniej,tez w
          twoich oczach.
          <Delikatny, czuły, zaradny, pracowity, akceptuje moje dzieci, pomocny> Spotkam
          gościa, przystojniacha ale dajmy na to leń albo nieczuły> wlasnie,a potem plucie
          sobie w brode,ze tak łatwo odpusciłas takiemu fajnemu facetowi...
          • kobieta306 Re: fizyczność 11.10.09, 13:29
            Naviio - z fryzjerem to może być problem, bo on jest łysy ;)
            ale reszta jak najbardziej. Fajny pomysł np ze wspólnymi zakupami. Facet jet
            długo samotny, jak to facet, ubiera się patrząc tylko ile na zewnątrz stopni, a
            nie żeby to do tego pasowało i modne było :)
            • naviio Re: fizyczność 11.10.09, 17:18
              :) ciesze sie,ze ci sie spodobal pomysl,bo jest sprawdzony i trafiony:) wlosy
              moga odrosnąc i pozniej z nimi zrobic cos fajnego:)
              Czytalam reszte Twoich wpisow i przerazilo mnie dopiero to,jak napisalas,ze jest
              za dobry.To juz jest zly znak,bo moze znaczyc,ze bedziesz z nim z litosci,a to
              juz w ogole strata czasu,zwlaszcza jego.
              Wiesz co,nie analizuj,nie szukaj wad/usterek,po prostu bądź z nim.Spedzaj z nim
              i dziecmi czas,wybierzcie sie w miare mozliwosci gdzies tylko we 2,po prostu
              poznawaj go.Badz usmiechnieta,korzystaj z chwili,a co ma byc to i tak będzie.A
              moze byc tak,ze zycie Cie totalnie zaskoczy i sie w nim zakochasz nawet nie
              wiedzac kiedy.Wiem,ze to moze brzmiec zbyt naiwnie,ale czasami warto popłynąć i
              przestac analizowac.Jest wam dobrze wiec czas pokaze,co bedzie,jak to sie
              rozwinie.Napisalas,ze jestes przez swojego bylego przyzwyczajona do innych
              emocji,wlasnie dlatego sprobuj dac szanse,wam obojgu,innemu zyciu,niz to co
              znalas do tej pory.Jesli przeszkoda jest tylko wyglad,to jest "rzecz",ktora
              mozna zmienic,bo charakteru juz niestety niekoniecznie.
    • fumikoo Nie radzę 11.10.09, 00:53
      Będziesz z nim sypiać? Potrafisz sobie to wyobrazić? A za 5 lat??
      Albo 10?? Jesli facet juz teraz ci sie nie bardzo podoba i cie nie
      kreci? Bez sexu nie ma związku, jest coś co udaje związek, ileż
      słyszałam - żona z mężem nie sypia, facet chodzi na dz.. Chcesz
      takiego zwiazku? Czułość, troskliwość, dobroć ważne ale to za mało
      aby stworzyć dobry zwiazek.
    • tequila_ze_spritem Re: fizyczność 11.10.09, 02:40
      Daj sobie spokój. Nie obiektywna fizyczność ma znaczenie, ale to
      nieuchwytne coś (w wersji romantycznej), a po ludzku - feromony.
      Jeśli do tej pory nie zagrało, to marne szanse. Choćby był
      charakterologicznym aniołem, to chyba nie wyobrażasz sobie sypiania
      do końca życia z kimś, kto cię nie pociąga. Juz pomijam fakt, że to
      byłoby oszukiwanie jego, ale takie poświęcenie może zniszczyć
      najlepszy, oparty nawet na przyjaźni związek.
    • qw994 Re: fizyczność 11.10.09, 10:32
      Pewnie można się nagiąć i podczas seksu zamykać oczy i zaciskać zęby - tylko
      właściwie po co? Takie niskie masz o sobie mniemanie, żeby łapać się za
      pierwszego lepszego, bo jest dobry i czuły?
    • wacikowa To ja Ci chyba dowalę:) 11.10.09, 11:48
      Ja to widzę tak:
      Znalazłaś frajera który pomoże Ci w wychowaniu dzieci,w domu pomoże od taki
      wynieś przynieś załatw. Nazwijmy go sługus. A Ty w tym czasie jak on będzie
      zajmował się tym wszystkim będziesz mogła szukać fizyczności w innych. A frajer
      będzie frajerem.:)
      Prawda jest taka,że nie wiesz czego chcesz.Do faceta nic nie czujesz ale chętnie
      spieprzysz mu życie bo dobry czuły itp. A pomyślałaś o jego uczuciach? O tym, że
      spieprzysz mu życie? Nie, bo Ty zwykła egoistka jesteś.Czy to źle? Nie ,ale
      można być egoistką nie krzywdząc innych przy tym. Powiedz mu prawdę i niech sam
      zdecyduje czy chce być Twoim frajerem,czy może zasłużył na kogoś lepszego.
      • jan_hus_na_stosie Re: To ja Ci chyba dowalę:) 11.10.09, 12:10
        no to pojechałaś ostro ;)
        • wacikowa Re: To ja Ci chyba dowalę:) 11.10.09, 12:33
          Bo ja delikatna osóbka jestem:]
          :P
      • kobieta306 Re: To ja Ci chyba dowalę:) 11.10.09, 13:17
        nie jest to tak jak napisała Wacikowa. Z wychowaniem dzieci radzę sobie
        doskonale sama, jestem dobrą matką, potrafię zapewnić i ciepło emocjonalne i byt
        materialny sobie i dzieciom swoją własną pracą. Mam wszystko co potrzeba do
        życia "na poziomie" z dóbr materialnych, mieszkanie, samochód, wakacje. Nie
        szukam frajera który mnie wybawi z kłopotów finansowych, czy też wychowa mi
        dzieci. Ja z tym wszystkim sobie radzę dobrze sama. Gdybym była egoistką to
        rzuciłabym się na niego mimo wszystko, wykorzystała haniebnie i porzuciła. A ja
        wiem, że tak nie postąpię. I zdecyduję się na związek tylko, jeśli to będzie
        miało sens "na zawsze".
        • wacikowa Re: To ja Ci chyba dowalę:) 11.10.09, 14:00
          Jest dokładnie jak napisałam. Do czego Ci ten gość? Bo musisz mieć kogoś tak dla
          lansu? Bo jesteś tak wyrachowana,że każdy facet to palant i trza mu dokopać? Bo
          co? Bo rozwódka jesteś? Jak kasę masz to zwyczajnie weź sobie chłopa z
          ogłoszenia niech Cię dobrze przeleci za kasę i po problemie. A gościa zostaw
          jakiejś fajnej kobiecie która doceni jego starania.
          • kobieta306 Re: To ja Ci chyba dowalę:) 11.10.09, 14:10
            ty jesteś jakaś dziwna :(
            człowiek chce mieć kogoś bliskiego, z kim można spędzić życie.
            Dla lansu? no sory.
            Nawet swojego byłego męża nie nazywam palantem.
            Nie chcę nikomu dokopać.
            Co ty taka jakaś jesteś szybka w ocenie?
            Stwierdzasz, że jest "dokładnie tak jak .." niby po czym??
            • wacikowa Re: To ja Ci chyba dowalę:) 11.10.09, 14:17
              Jeezu no proszę Cię! Poczytaj co piszesz i zobaczysz skąd moja ocena.
              Kogoś bliskiego z kim może spędzić życie? Bez seksu,pożądania,namiętności? Z
              kimś kto wzbudza w Tobie obrzydzenie? Może misia sobie kup i będziesz miała
              gdzie się wypłakać i beznamiętnie spędzić życie.
              Czego Ty chcesz od tego faceta? Nie dość ,że siebie unieszczęśliwisz to jeszcze
              faceta. Pytam po co?
              • kobieta306 Re: To ja Ci chyba dowalę:) 11.10.09, 14:23
                ale to nie jest aż tak , że mnie "obrzydza", no bez przesady proszę.
          • kobieta306 Re: To ja Ci chyba dowalę:) 11.10.09, 14:13
            pomijam , że jesteś po prostu wulgarna.
            Niech ciebie ktoś za kasę przeleci.
            Nie rozumiesz idei pytania to nie odpowiadaj.
            Inne dziewczyny jakoś zrozumiały i piszą z sensem.

            Każdy chyba jakoś chciałby mieć swoją ukochaną drugą osobę. Nie dla lansu, nie
            bo palanty , nie bo tak trzeba, nie bo wykorzystać. Zresztą, po co ja ci to
            tłumaczę jak zaraz mi po chamsku coś odpiszesz i jeszcze będziesz dumna, że
            jesteś taka cool babeczka.
            • wacikowa Re: To ja Ci chyba dowalę:) 11.10.09, 14:22
              Liczyłaś na co? Na poklepanie po plecach? Na współczucie czy na odpowiedzi?
              Jeśli na odpowiedzi które tylko Tobie odpowiadają i łechcą Twoje puste ego to
              dopisz to do głównego wątku i po problemie.
              Może tak powinnam?:
              "Oj biedna Ty:( Nie dość,że po rozwodzie to jeszcze trafiłaś na brzyyydala.
              Strasznie Ci współczuję. Ale bądź silna. Zamknij oczy jak z nim będziesz spała i
              jakoś to życie z nim przeżyjesz. W końcu to jeden na milion taki czuły delikatny
              i normalny.Trzymaj się mocno i pamietaj,rób tak,żeby się nie dowiedział,że go
              oszukujesz. Stracisz go a to by był dla Ciebie koszmar."
              • kobieta306 Re: To ja Ci chyba dowalę:) 11.10.09, 14:28
                Spytałam po prostu czy może jest na forum jakaś kobieta, która spotkała kogoś
                takiego, z czasem przestało to mieć znaczenie, teraz jest z nim szczęśliwa a
                jego "brzydota" przestała być dla niej widoczna - ot tyle. Poklepywać to mnie
                nie musisz, bo ja jestem mocno w realiach życia osadzona.
                Ty kogoś takiego nie spotkałaś, piszesz tylko bo się w niedzielę nudzisz i
                ogólnie wydaje mi się że kłótliwa jesteś ;)
                • wacikowa Re: To ja Ci chyba dowalę:) 11.10.09, 14:39
                  Ależ skąd. Leżę sobie w łożu,robię zestawienia i jakoś tak próbuje takiej jednej
                  uświadomić,że chce skrzywdzić gościa.Gościa który pewnie nieszczęśliwie się
                  zakochał i nie wie,ze jest tylko albo będzie zabawką. Chciałabyś żeby ktoś z
                  Tobą byl tylko dlatego,ze jesteś zaradna i fajna? To nic,że nie pociągałabyś go
                  fizycznie i musiałby męki przechodzić leżąc z Tobą w łóżku. Tak?
                  Może uprzedzę Twoje dalsze pisanie i napiszę Ci,że:
                  Jestem dopchnięta i uwielbiam mojego dużego, łysego, grubego i owłosionego na
                  klacie i plecach faceta:)Pociąga mnie wszystko w nim i jestem z nim szczęśliwa.
                  A on kocha mój cellulit i inne wady:)
                  Czy wygląd ma znaczenie? Owszem ma. W wyglądzie u mnie na pierwszym miejscu jest
                  mózg:) A u Ciebie co? Łyse plecy? Kaloryfer na klacie i inne takie. Po to,żeby
                  koleżanki zazdrościły i można go było rodzinie wylansować?:)
                  • kobieta306 Re: To ja Ci chyba dowalę:) 11.10.09, 14:50
                    nie chcę go skrzywdzić.

                    a Tobie szczerze gratuluję udanego związku.
                    • wacikowa Re: To ja Ci chyba dowalę:) 11.10.09, 14:59
                      Skrzywdzisz go jeśli będziesz dalej dawać mu złudzenia. Zrozum nic się nie
                      zmieni.Nie poczujesz do niego tego czego pragniesz. Dla kogoś innego on będzie
                      wszystkim dla Ciebie będzie tylko fajnym kolesiem.
                      Też życzę Ci,żebyś była szczęśliwa i znalazła tego który oprócz tego czegoś ma
                      inne zalety.
                      • kobieta306 Re: To ja Ci chyba dowalę:) 11.10.09, 15:02
                        a może jeśli go lepiej poznam, zobaczę w innych sytuacjach, pobędę z nim dłużej,
                        może wtedy poczuję to coś? Zobaczę to czego teraz jeszcze nie widzę? Może za
                        mało go znam? Za wcześnie go skreślam?
                        • wacikowa Re: To ja Ci chyba dowalę:) 11.10.09, 15:12
                          Ok pod warunkiem ,że uprzedzisz go o tym. Czyli powiesz mu prawdę.
                          • kobieta306 Re: To ja Ci chyba dowalę:) 11.10.09, 15:15
                            on wie to już, bo sam mi to powiedział :( że tak właśnie myślę.
    • lew_ Re: fizyczność 11.10.09, 12:21
      Nigdy nie zriozumiem jak mozna wziac babe z 2 obcymi
      bachorami,trzeba byc kompletnym kretynem zeby sie w takie bagno
      pakowac buahahahahah
      • kobieta306 Re: fizyczność 11.10.09, 13:19
        takie generalizowanie nie jest dobre. Baba z 2 dzieci, czy dziad z 2 dzieci,
        mogą być bardziej wartościowymi ludźmi, niż bezdzietny egoista.
    • meetek Re: fizyczność 11.10.09, 13:25
      Wyszło szydło z worka a konkretnie dwulicowość kobiety.
      Na forum pełno wpisów, że u faceta najważniejszy jest mózg i jaki jest w stosunku do kobiety.
      Tymczasem przeszkadza łysina i BMI.
      Powiedz wprost, żeby sie odchudził i zrobił przeszczep włosów. Albo się ogolił na pałę.
      Ty taka piękna jesteś?
      • 2szarozielone Re: fizyczność 11.10.09, 13:32
        Ale której kobiety? Czy ta konkretnie gdzieś pisała, że wygląd absolutnie się
        nie liczy? A jeśli nie pisała, to dlaczego ma odpowiadać za opinie wygłaszane
        przez inne kobiety? Gdzie tu logika (podobno męska domena - akurat ;) )?
      • kobieta306 Re: fizyczność 11.10.09, 13:33
        jestem ładna ale nie piękna. To nie ma nic do rzeczy. Na pałę to on już ogolony
        jest. Meetek - mów co chcesz ale wygląd jest ważny. I to nie jest dwulicowość
        kobiet. Czy ty potrafiłbyś być z kobietą zupełnie ale to zupełnie nie w twoim
        typie, po prostu brzydką, szpetną i nie wiem co jeszcze ale za to mądrą?
        • real.becwal Re: fizyczność 11.10.09, 13:37
          nie należy określać jaka jest owa osoba. Istotne jest, czy chcesz
          sie z nią pieprzyć, czy nie.
        • meetek Re: fizyczność 11.10.09, 13:52
          Znam świetne dziewczyny z nieciekawą urodą, nadwagą i rzadkimi włosami. Mógłbym się z taką związać, jak najbardziej.
          Nie mam typu urody, to jakiś harlequinowy przesąd. Ma być wysoki, szczupły brunet, z dużymi piwnymi oczami.

          Popatrz na akty Rubensa. Jakie tam są laski. Obraz modelka.
          https://www.masdearte.com/images/masdearte/rdesnudos_rubens.jpg
          • kobieta306 Re: fizyczność 11.10.09, 14:04
            nie chodzi o typ urody modela tylko o "TO COŚ". Np Ryszard Rynkowski jest łysy
            ale ma "to coś", Harasimowicz jest łysy ale ma "to coś", a np. Gosiewski jest
            prawie łysy ale "tego czegoś ni cholery nie ma". Czaisz? :)
            • 2szarozielone Re: fizyczność 11.10.09, 14:08
              "to coś" płynie często ze środka - więc jeśli nie czujesz do kogoś pociągu
              seksualnego, to możliwe, że nie chodzi tylko o wygląd. Ale jego osobowość też
              Cię nie kręci. Brakuje Ci męskości, erotycznego napięcia, jakiejś fascynacji. I
              może być ciężko.
              • kobieta306 Re: fizyczność 11.10.09, 14:14
                tak - to chyba kwestia męskości.
                • 2szarozielone Re: fizyczność 11.10.09, 14:34
                  No i właśnie... Wiesz, ja oszalałam z pożądania do faceta niskiego, łysego, bez
                  dwóch zębów i do tego starszego o 20 lat - bo potrafił mnie absolutnie
                  zafascynować i był najbardziej męskim facetem, jakiego w życiu poznałam. Ale
                  jeśli on nie ma w sobie tej meskości, to nawet jak schudnie i przeszczepi sobie
                  włosy - to może niwiele zmienić w Twoim nastawieniu...
            • meetek Re: fizyczność 11.10.09, 14:14
              Teraz jesteś ładna i masz to coś a po 50tce będziesz nieatrakcyjna. Dalej
              będziesz stara pomarszczona, niedołężna, schorowana i brzydko pachnąca.
              To wtedy ma Ci rzucić mąż (partner)?
              • kobieta306 Re: fizyczność 11.10.09, 14:20
                on wtedy też będzie pomarszczony ale ja te zmarszczki będę kochać ;) bo to będą
                jego zmarszczki, człowieka, z którym spędziłam życie. I każda zmarszczka będzie
                jakimś wspomnieniem naszym wspólnym.
                • meetek Re: fizyczność 11.10.09, 14:30
                  Nie łudź się.
                  Mężczyźni starzeją się jak wino. Kobiety jak róże.
                  "Praw fizyki pan nie zmienisz".
                  • kobieta306 Re: fizyczność 11.10.09, 14:33
                    on jest starszy więc się ewentualnie pod koniec życia wyrównamy w starzeniu :)
                    • nanai11 Re: fizyczność 11.10.09, 14:35
                      Nie ma chemii, nic z tego nie bedzie. A posiadanie dzieci nie oznacza że sie
                      bierze co leci.
            • mruff Re: fizyczność 11.10.09, 21:29
              Jeśli ten pan nie ma tego czegoś, to marnie to widzę.
              Próbujesz na siłę naciągnąć sprawę.

              Miałam kiedyś podobny przypadek. Facet był fajny ale nie pociągał
              mnie seksualnie-ubolewałam nad tym, ale nie byłam w stanie tego
              przeskoczyć.

              Po jakimś czasie spotkałam faceta co był nie tylko fajny ale i
              seksy :)
              Daj sobie czas.
              • mruff Re: fizyczność 11.10.09, 21:29
                tzn. daj sobie czas na spotkanie fajnego również w sferze fizyczności
    • kobieta306 Re: fizyczność 11.10.09, 14:56
      to może tak dla uściślenia powiem, że "w tych sprawach" chyba się dopasujemy.
      Tylko po prostu drażnią mnie te jego golone na plecach włosy. Jest przez to
      strasznie szorstki w dotyku :(
      poza tym właśnie on jest "za dobry" - wiem, że to brzmi głupio.
      Ja byłam z draniem, bardzo męskim draniem i takich emocji się nauczyłam. Tylko
      później miałam z tego łzy i żal.
      To jest chore chyba. Teraz będą porady o wizycie u psychologa i takich tam :( aż
      tak źle nie jest.
      • meetek Re: fizyczność 11.10.09, 15:33
        A kto mu te włosy na plecach goli? Powiedz mu po prostu, że ma szorstkie plecy i żeby nie golił. Pewnie to robi dla Ciebie. Twoje typowo kobiece podejście że się sam domyśli nie zadziała.

        Kobiety potrafią się zrazić jakąś naprawde pierdółką u faceta.

        Znajoma, rozwódka miałą fajnego kandydata na męża ale on miał na małym palcu taki wiekszy paznokieć. I ona sobie wyobraziła, że on tym paznokciem dłubie w nosie i... znajomość zerwała. Przez paznokieć odtrąciła człowieka.
        Kto Was zrozumie?
        • kobieta306 Re: fizyczność 11.10.09, 15:48
          Myślę, że masz rację. Często jakaś drobnostka dyskwalifikuje faceta, a on nawet
          o tym może biedak nie wiedzieć. On naprawdę chyba sobie te włosy dla mnie goli :(
          • meetek Re: fizyczność 11.10.09, 15:54
            To mu pojedź depilatorem na gładko i wyszoruj płynem z wiórkami kokosowymi. Będzie jak niemowlak. Serio piszę.
            A na fizyczność nie zwracaj aż takiej uwagi.
            Najtrwalsze są małżeństwa z rozsądku. Nawet taki temat był.
            forum.gazeta.pl/forum/w,16,100940857,100940857,Malzenstwa_z_rozsadku_sa_trwalsze_.html
            • kag73 Re: fizyczność 11.10.09, 18:47
              Taa, meetek, a Ty bys nie zwracal uwagi. Wiazalbys sie z kobieta z
              10 kilogramami nadwagi?
              Jezeli jest milosc, moze i fizycznosc jest niewazna, mozna sie
              przyzwyczaic.

    • mahadeva Re: fizyczność 11.10.09, 17:08
      ja jak sobie pomysle, to mysle, ze fizycznosc jest najwazniesza :) oczywiscie,
      nie musi to byc ideał, ale ja mam pewne wymagania, musi byc zgodny z jakims
      wzorcem, musi byc przytojny
    • lacido Re: fizyczność 11.10.09, 17:10
      możesz mieć dobrego i troskliwego kolegę przeciez :)
    • tarantinka Re: fizyczność 11.10.09, 19:30
      bez sensu, jesteś stęskniona bliskości i tracisz zdrowy rozsadek, od
      bobożnych życzeń włosy na plecach mu nie przestaną rosnąć, a za poł
      roku zaczniesz unikać łózka.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka