goslawa7 Re: Bolało jeszcze bardziej 29.01.04, 14:02 Czytałam ten artykół i płakałam, to prawda że w uzasadnionych przypadkach aborcja jest usprawiedliwiona ale na Boga to nie może być kaprys. bardzo mi żal kobiet które to przeszły i do końca życia będą się z tym zmagać Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: po 30. Re: Bolało jeszcze bardziej IP: 212.244.213.* 29.01.04, 15:42 Lady, jestem przeciwko aborcji jako metodzie antykoncepcji, nie tędy droga, ale kiedy czytam to, co piszesz, to aż dech mi zatyka. Świat nie jest czarno-biały. Kilka dziewczyn pro-life wypowiadało się bardzo rzeczowo (ANKa, jendza), i wszystkie agrumenty można było przyjąć, ale to, co Ty wypisujesz to jakaś makabra. Jesteś lekarką, i to mnie smuci najbardziej. Mam nadzieję, że nigdy nie trafię na takiego lekarza. I nie pytaj dlaczego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cham Świetny tekst IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.04, 19:15 gdybyś się nie podpisała, pomyślałbym, że to moja Krasula. Jest niestety mlodsza... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mada Re: Bolało jeszcze bardziej IP: *.pro / 10.35.21.* 29.01.04, 15:13 Czy zmiana ustawy rozwiąże problem?? Czy lekarze od razu zaczną przyjmować pacjentki w szpitalach i zrezygnują z kilku tysięcy złotych za zabieg w imię idei?? Nie sądzę. Problem tkwi właśnie w obłudzie lekarzy,którzy odmawiają kobiecie uprawnionej z mocy ustawy legalnego zabiegu, by w prywatnym gabinecie zainkasować odpowiednią kwotę. Poza tym dlaczego aborcja ma być traktowana jako kolejny środek antykoncepcyjny?? Czy nie lepiej dotować antykoncepcję? Czy nie lepiej ZOBLIGOWAĆ wszystkich ginekologów do udzielania kompetentnej informacji na temat metod zapobiegania ciąży, szczególnie na wsiach,w ośrodkach zdrowia? Taki ogólnonarodowy program bardzo by się przydał.Ewentualne nierealizowanie go przez lekarzy powinno pociągać jakieś konsekwencje. Dlaczego kobiety mają nierówny dostęp do informacji w tym względzie? Dlaczego wielu lekarzy wciąż lekceważy ich pytania w tej kwestii? Dlaczego młode dziewczyny są straszone piekłem lub zawstydzane jeśli odważą się zapytać? Problem tkwi tutaj i moim zdaniem, dzisiaj, zmiana zapisów ustawowych nic nie zmieni.Trzeba zacząć od uporządkowania spraw, które poruszyłam powyżej.Gdyby skupiono uwagę, siły i środki na zagadnieniu antykoncepcji,rzetelnej informacji i zmieniono mentalność niektórych ludzi, można wtedy pracować nad zliberalizowaniem prawa.W przeciwnym razie, moim zdaniem,nie będzie sukcesu ani na polu uświadamiania ani tym bardziej w kwestii aborcji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: coatlicue nie wiem na czy to polega... IP: *.toya.net.pl 29.01.04, 15:25 Nie wiem na czym to polega ale szczerze gdybym (odpukać) teraz zaszla w ciaże chyba bym się długo nie zastanawiała. Tak sądzę. Mimo, że mam 21 lat czuje sie cały czas nastolatką - a jaka by była matka z nastolatki? Chcę mieć dzieci, ale na pewno nie teraz..Chociaż w sumie nie można mówić co by sie zrobiło w danej sytuacji jeśli się w tej sytuacji nie znajdzie..Może gdybym miała kochanego faceta iit.. Ale mimo wszystko kobieta powinna mieć prawo wyboru... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wiedząca Re: nie wiem na czy to polega... IP: 217.153.88.* 30.01.04, 11:35 oczywiście,że każda kobieta i w ogóle każdy człowiek ma prawo wyboru. Zanim odbędziesz stosunek możesz wybrać: zabezpieczyć się czy nie, a może zrezygnować ze stosunku pełnego, bo można zajść w niepożądaną ciążę. W końcu jeśli ten mężczyzna jest taki wspaniały i kocha, to zrozumie. Potem masz wybór: usunąć czy nie niepożądaną ciążę jeśli nie usuniesz, może się okazać,że zostaniesz szczęśliwą matką i ojciec dziecka będzie Cię kochał I DZIECKO TEŻ jeśli usuniesz - nie wiesz dokładnie jakie będą tego skutki, może zostaniesz na całe życie okaleczona no i w końcu lekarz też ma prawo wyboru: jeśli aborcja jest niezgodna z jego etyką i moralnością ma prawo odmówić - ten zabieg nie ratuje niczyjego życia a jeśli jest mu wszystko jedno - to wykona zabieg, a jeśli nie daj boże coś się nie uda (bo w medycynie różnie bywa), to kobieta poda go do sądu, że zrobił jej krzywdę... Problem aborcji i dokonywania wyborów ma tak wiele aspektów... JA DOKONAŁAM ABORCJI I WIERZCIE MI, ŻAŁUJĘ I NIKOMU TEGO NIE POLECAM... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mada Zmiana ustawy w tej chwili nic nie da!!! IP: *.pro / 10.35.21.* 29.01.04, 16:16 ----------------------------------------------------------------- --------------- Czy zmiana ustawy rozwiąże problem?? Czy lekarze od razu zaczną przyjmować pacjentki w szpitalach i zrezygnują z kilku tysięcy złotych za zabieg w imię idei?? Nie sądzę. Problem tkwi właśnie w obłudzie lekarzy,którzy odmawiają kobiecie uprawnionej z mocy ustawy legalnego zabiegu, by w prywatnym gabinecie zainkasować odpowiednią kwotę. Poza tym dlaczego aborcja ma być traktowana jako kolejny środek antykoncepcyjny?? Czy nie lepiej dotować antykoncepcję? Czy nie lepiej ZOBLIGOWAĆ wszystkich ginekologów do udzielania kompetentnej informacji na temat metod zapobiegania ciąży, szczególnie na wsiach,w ośrodkach zdrowia? Taki ogólnonarodowy program bardzo by się przydał.Ewentualne nierealizowanie go przez lekarzy powinno pociągać jakieś konsekwencje. Dlaczego kobiety mają nierówny dostęp do informacji w tym względzie? Dlaczego wielu lekarzy wciąż lekceważy ich pytania w tej kwestii? Dlaczego młode dziewczyny są straszone piekłem lub zawstydzane jeśli odważą się zapytać? Problem tkwi tutaj i moim zdaniem, dzisiaj, zmiana zapisów ustawowych nic nie zmieni.Trzeba zacząć od uporządkowania spraw, które poruszyłam powyżej.Gdyby skupiono uwagę, siły i środki na zagadnieniu antykoncepcji,rzetelnej informacji i zmieniono mentalność niektórych ludzi, można wtedy pracować nad zliberalizowaniem prawa.W przeciwnym razie, moim zdaniem,nie będzie sukcesu ani na polu uświadamiania ani tym bardziej w kwestii aborcji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ango Re: Bolało jeszcze bardziej IP: *.man.olsztyn.pl 29.01.04, 19:58 Mada, podpisuję się pod tym co napisałaś. Chciałam jeszcze dodać, że czytając większość komentarzy odniosłam wrażenie, że piszą to ludzie nie żyjący w realnym świecie. Przecież w ciąże nie zachodzą tylko kobiety którym nie chciało się zabezpieczyć ale żony alkoholików, kobiety bardzo biedne których nie stać na żadne środki antykoncepcyjne bo muszą miec na chleb. Więc nie jest to tylko beztroska pań jak to usiłuje przedstawić część osób. Sterylizacja, która jest dopuszczona w wielu krajach i która w pewnych sytuacjach byłaby idealna metodą własnie dla osób bardzo ubogich jest u nas zakazana. Tylko proszę nie pisać o kalendarzyku, wstrzemięźliwości czy obserwacji sluzu bo nie są to metody antykoncepcji dla osób które nie chcą lub nie mogą z różnych względów mieć dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zbulwersowana Re: Bolało jeszcze bardziej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.04, 09:11 To skandal! Słyszałam wiele za i przeciw aborcji ale ten artykuł przechodzi moje wszelkie wyobrażenia! W skrócie stwierdzenie że kobiety po aborcji cierpią, mają depresje, lądują na oddziałach psychiatrycznych przez ustawę. Pomieszało się już wam wszystko. One cierpią bo pozabijały swoje dzieci a nie dlatego że taka jest ustawa. Nawet najbardziej liberalna ustawa nie spowoduje że będą się z tym dobrze czuły!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maryla Re: Bolało jeszcze bardziej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.04, 09:28 Jakie dzieci, nawiedzona fanatyczko? One usunęły ciążę. Bo nie chciały rodzić dzieci. I mają do tego - tzn. do takiej decyzji - pełne prawo. Nawet jesli fanatyczni katolicy im tego prawa usiłują odmówić. A tzw. wyrzuty sumienia sa jeszcze jednym z wymyslów tychże fanatyków, chcacych na wszelki wypadek zastraszyć niepewne swej decyzji osoby. EWiesz co sie naprawdę czuje po prawidlowowo przeprowadzonym zabiegu usunięcia niechcianej ciąży? Ulgę! Wara wszystkimm od mojego brzucha! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: WIEDZĄCA Re: Bolało jeszcze bardziej IP: 217.153.88.* 30.01.04, 11:37 a czy Ty masz dzieci? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maryla Re: Bolało jeszcze bardziej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.04, 14:20 Mam. Jedno. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wiedząca Re: Bolało jeszcze bardziej IP: 217.153.88.* 30.01.04, 15:22 i nie żałujesz tego usuniętego? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maryla Re: Bolało jeszcze bardziej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.04, 15:43 Nie. Widzisz, wszystko zależy od sytuacji w jakiej sie znalazłaś. Zdaję sobie sprawę, że z dwójką dzieci byłoby mi trudniej uzyskać rozwód niż z jednym. Później też, zresztą, byłoby mi trudniej jako samotnej matce. Ale to nie tylko dywagacja łatwiej/trudnioej, bo to byłoby za proste. Ja, widzisz, byłam tylko przerażona, bo wtedy gdy podejmowałam tamtą decyzję, wiedziałam już, że moje małżeństwo jest pomyłką, tylko nie wiedziałam jeszcze jak z tej pomyłki wybrnąć. Gdy się rozwiodłam mój synek miał 5 lat. Drugie dziecko byłoby młodsze o rok. To byłaby dopiero tragedia! O pracy nie byłoby co marzyć. A byłam skazana tylko na siebie -wyszłam za mąż wbrew woli mojej matki, ojca nie mam, rodzeństwa też nie, a dziadkowie oboje umarli w ciągu następnego roku. Byłam sama, SAMA z moim problemem i przerażona. Poczułam tylko ulgę. Mój syn jest świetnym facetem ;-) , bardzo jestem zadowolona, że go mam. Teraz, po ładnych paru latach, stosunki z byłym są poprawne i nawet wytapetował mi kuchnię ( w ramach zwrotu niepłaconych alimentów, bo jest bezrobotny). Nie, nie żałuję. Widzisz, wyszłam z założenia, że moje życie, życie dwudziestoparoletniej wówczas kobiety, z całym bagażem doświadczeń jaki już ze sobą niosłam, jest ważniejsze niż ewentualne życie, które mogłoby się jeszcze pojawić. Kwestia wyboru a potem konsekwencji. Może jestem twarda/ Może mieczuła? A ty masz dzieci? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Magda Re: Bolało jeszcze bardziej IP: *.w217-128.abo.wanadoo.fr 31.01.04, 00:44 Gość portalu: Maryla napisał(a): > Nie. > Widzisz, wszystko zależy od sytuacji w jakiej sie znalazłaś. Zdaję sobie > sprawę, że z dwójką dzieci byłoby mi trudniej uzyskać rozwód niż z jednym. > Później też, zresztą, byłoby mi trudniej jako samotnej matce. Ale to nie tylko > dywagacja łatwiej/trudnioej, bo to byłoby za proste. Ja, widzisz, byłam tylko > przerażona, bo wtedy gdy podejmowałam tamtą decyzję, wiedziałam już, że moje > małżeństwo jest pomyłką, tylko nie wiedziałam jeszcze jak z tej pomyłki > wybrnąć. Gdy się rozwiodłam mój synek miał 5 lat. Drugie dziecko byłoby > młodsze o rok. To byłaby dopiero tragedia! O pracy nie byłoby co marzyć. A > byłam skazana tylko na siebie -wyszłam za mąż wbrew woli mojej matki, ojca nie > mam, rodzeństwa też nie, a dziadkowie oboje umarli w ciągu następnego roku. > Byłam sama, SAMA z moim problemem i przerażona. Poczułam tylko ulgę. > > Mój syn jest świetnym facetem ;-) , bardzo jestem zadowolona, że go mam. > Teraz, po ładnych paru latach, stosunki z byłym są poprawne i nawet > wytapetował mi kuchnię ( w ramach zwrotu niepłaconych alimentów, bo jest > bezrobotny). > > Nie, nie żałuję. Widzisz, wyszłam z założenia, że moje życie, życie > dwudziestoparoletniej wówczas kobiety, z całym bagażem doświadczeń jaki już ze > sobą niosłam, jest ważniejsze niż ewentualne życie, które mogłoby się jeszcze > pojawić. Kwestia wyboru a potem konsekwencji. > Może jestem twarda/ Może mieczuła? Maryla, witaj w klubie. Dokonalas rozumnego wyboru, i zycze Ci wszystkiego najlepszego. Magda Odpowiedz Link Zgłoś
aiviki Re: Bolało jeszcze bardziej 31.01.04, 11:30 Gość portalu: Magda napisał(a): > Maryla, witaj w klubie. Dokonalas rozumnego wyboru, i zycze Ci wszystkiego > najlepszego. > > Magda No właśnie... kiedy wreszcie ludzie zrozumieją, że ==prawo do wyboru== jest dla wszystkich, a czy korzystamy z prawa do... ( czegokolwiek) to juz sprawa sobista. Jest takie mądre hasło: nie chcesz aborcji to jej sobie nie rób! W naszym społeczeństwie jest niezwykle zastanawiająca skłonność do głębokiego zainteresowania cudzym życiem w celu organizowania go innym "po swojemu". Nie macie własnych kopotów, panie prolajferki? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wiedząca Re: Bolało jeszcze bardziej IP: 217.153.88.* 02.02.04, 10:15 mam 2. Też usunęłam pierwszą ciążę, tylko, że gdy to zrobiłam chciało mi wyć, ale nie można było tego cofnąć. Kiedy patrzę na moje dzieciaki (młodszy ma 13 lat)często myślę o tym nienarodzonym. U mnie zadziałała presja społeczna, wstyd przed znajomymi, że taka wpadka ( mieliśmy z moim przyszłym mężem po 20lat, studiowaliśmy). Ale usunąć ciążę wtedy nie było żadnym problemem.Nawet nieśmiało zanim położyłam się na fotel gin. powiedziałam: a może nie powinnam tego robić, ale pielegniarka stwierdziła, że skoro już tu dotarłam, to nie ma odwrotu. I stało się. Teraz się zastanawiam, jak i kiedy opowiedzieć o tym córce jako przestrogę przed lekkomyślnością. Bo chcę być uczciwa wobec niej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ola Re: Bolało jeszcze bardziej IP: *.pg.com 30.01.04, 16:36 Jestem matka dwojga dzieci, w trzeciej ciazy. Przeczytalam pierwsze trzy posty i mnie zamurowalo. Kobiety, skad w Was tyle nienawisci, i tyle pychy, zeby decydowac o czyims zyciu. Decyzja "masz zyc" jest rownie ciezka jak "nie". Dziecko jest najcudowniejsza rzecza jaka moze sie zdarzyc na tym swiecie. I ma prawo do bycia kochanym i oczekiwanym. Jesli takie nie jest, pojawiaja sie (coraz czesciej) doniesienia prasowe "zakatowali 3-miesieczne dziecko", "zakatowali dwulatka", "utopili 8- latka". Podpisuje sie tu za prawem dzieci do nie przyjscia na swiat w rodzinie alkoholikow, zyjacych ze zbierania butelek i traktujacych dzieci jak smieci. I za prawem do pomocy dla kazdej kobiety, ktora nie jest pewna "tak", czy "nie" ze strony lekarza i psychologa. Wiem, ze gdybym miala urodzic bardzo chore dziecko, powaznie zastanawialabym sie nad aborcja. Sa w ludziach nieslychane poklady sily woli i milosci, ale nie mozna tego traktowac jako wymaganego standardu. Nie kazdy jest Matka Teresa. I nie musi byc. Pozdrawiam wszystkie kobiety, ktore kiedykolwiek stanely/stana przed wyborem zycia lub smierci dla swojego przyszlego dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: krycha Re: Bolało jeszcze bardziej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.01.04, 17:54 > Nie kazdy jest Matka Teresa. I nie musi byc I chwała bogu - to była zimna sadystka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lady Re: Bolało jeszcze bardziej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.04, 18:00 Finezyjna jesteś. Nie ma co... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stellla Antykoncepcja - tak, aborcja - nie IP: *.wola-duchocka.sdi.tpnet.pl 30.01.04, 19:17 Gdyby ludzie dbali o antykoncepcję, to problem aborcji praktycznie by nie istniał. Po co debatować nad rozwiązanim "problemu", jeśli można zapobiec jego wystąpieniu...? Należy więcej mówić o antykoncepcji, ułatwić dostęp do niej i wprowadzić edukację seksualną. Kościół powinien zastanowić się nad paradoksem, który stworzył: aborcja bee, ale antykoncepcja też fee...? To się wyklucza. Możliwość antykoncepcji jest kluczową sprawą w zmniejszeniu przypadków aborcji. Inna sprawa, że polscy katolicy nie przestrzegają i tak kościelnego zakazu stosowania antykoncepcji... Jestem stanowczo przeciwniczką aborcji, ale rozumiem, że gwałtowi czy chorobie genetycznej dziecka trudno zapobiec, więc w tych przypadkach jestem skłonna uznać obecne prawo za optymalne. W innych przypadkach do aborcji można nie dopuścić przez wykluczenie możliwości poczęcia niechcianego dziecka. Dla mnie proste, choć wiem, że do tego nam daleko. Ale od czegoś trzeba zacząć - i to nie od przyzwalania na aborcje, ale zapoczątkowania edukacji seksualnj i zwiększania dostępności antykoncepcji. Bardzo chętnie sama w przyszłości zajęłabym się prowadzeniem zajęć z tego zakresu w szkołach. A co do kobiet, które na aborcję się decydują - nie potępiam je, bo nie mam prawa - mają sumienia. Wielu z nich nawet współczuję, wyobrażam sobie, w jakiej często są sytuacji, pod jaką presją. I ze względu na nie, i ze względu na mnóstwo nowych żyć ludzkich - trzeba robić wszystko, aby do takich sytuacji nie dopuszczać. Amen. Odpowiedz Link Zgłoś
gertrudzia Re: Antykoncepcja - tak, aborcja - nie 31.01.04, 20:48 Lady, podobno jesteś lekarzem. Kiedy masz czas leczyć, skoro niemal BEZ PRZERWY jesteś obecna na forum? A może pacjentów "odwalasz", traktujesz per noga, żeby tylko mieć więcej czasu na uświadamianie nam, biedym idiotkom, kiedy zaczyna się życie i jak jest święte. Cczy może odbywa się to kosztem Twoich poczętych i narodzonych dzieći?!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lady Re: Antykoncepcja - tak, aborcja - nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.04, 23:30 Proszę się nie martwić o moich pacjentów. Ani tym bardziej o mnie. Jeszcze nie poumierali:) Odpowiedz Link Zgłoś
gertrudzia Re: Antykoncepcja - tak, aborcja - nie 01.02.04, 17:20 Gość portalu: Lady napisał(a): > Proszę się nie martwić o moich pacjentów. Ani tym bardziej o mnie. Jeszcze nie > poumierali:) Jeszcze? Ciekawe... Zwłaszcza w ustach lekarza... A dzieci jak? babcia wychowuje? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lady Re: Antykoncepcja - tak, aborcja - nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.04, 18:20 Plotki to nie na tutaj. Można założyć specjalne forum: Ciekawostki o Lady. Może jakoś brukowiec ma tego rodzaju opcje ... Odpowiedz Link Zgłoś
kuleczka222 ja sobie nie zycze!!! 31.01.04, 14:45 ja sobie nie zycze zeby o moim zyciu decydowali panowie(tak,tak,to oni najglosniej krzycza w tej sprawie,a inne sprawy kobiet to co?!) na stolkach czy z organizacji katolickich.ja jestem osoba niewierzaca i nie wiem jakim prawem ludzie o tak skrajnych pogladach decyduja kiedy mam miec dzieci a kiedy nie.panstwo powinno byc liberalne i pozostawic decyzje kobiecie bo prawda jest taka,ze i tak to ona zostaje z tym co sie stalo(z aborcja lub z urodzonym dzieckiem).a jesli ktos jest wierzacy to po prostu niech aborcji nie robi.niestety chyba sie takich czasow nie doczekam bo zyje w panstwie koscielnym-elektorat wierzacych jest zbyt liczny zeby jakis polityk probowal cos radykalnie zmienic.smutne.ja nie chce miec teraz dzieci(i to tez powinni uszanowac wszyscy radykalni-ze dziecko nie dla wszystkich kobiet jest celem zycia i najwiekszym marzeniem,niewazne z jakich powodow),na szczescie mam glowe na karku i stosuje antkoncepcje-a moze to jest dobra droga,panowie politycy?nowoczesne tabletki antyk.sa b.drogie-moze warto by cos z tym zrobic? wiem,ze gdybym teraz dziwnym trafem zaszla w ciaze to chcialabym ja usunac.po to,by nie skazywac mojego dziecka na:brak mieszkania(mojego),pracy,zycie na garnuszku rodzicow moich czy mojego chlopaka czy najwazniejsze-na rodzicow ktorzy mogliby nie podolac w pelni obowiazkom(i nie chodzi o nakarmienie czy ubranie)-mowiac prosciej na rodzicow ktorzy maja jeszcze inne rzeczy w glowie.nie chcialabym nigdy powiedziec czy nawet pomyslec o moim dziecku:mogles sie nie urodzic,bo przez ciebie nie zrobilam tego i tego w zyciu.dziecko-to musi byc przemyslana decyzja a nie efekt wpadki.ono zasluguje na najwieksza milosc,dlatego czasem lepiej jest usunac ciaze w wieku lat np.18 i zdecydowac sie swiadomie na dziecko kilka lat pozniej.dlaczego?po to,by to wyczekane dziecko kochac miloscia bez wyrzutow i pretensji. Odpowiedz Link Zgłoś
weatherwax Re: ja sobie nie zycze!!! 01.02.04, 00:48 Kuleczko, w pełni popieram. Dzieci powinny sie rodzić do miłości. I te miłośc otrzymywać od rodziców, a nie pretensje i wydumane oczekiwania. Jak równiez oczywiste jest dla mnie, że każdy SAM decyduje, czy ma mieć dzieci, czy nie. Nie każdy musi żyć dla rozrodu, jest wystarczająco dużo ludzi na tej planecie. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kuleczka222 do weatherwax IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 05.02.04, 17:02 dzieki za zrozumienie i rowniez pozdrawiam.okazuje sie ze troche kobiet (mezczyzn?)mysli podobnie-o czyms to swiadczy,panowie i panie przeciwni aborcji.naprawde wole miec dziecko ktore bede kochac a nie myslec o nim ze mi przeszkadza,cos zabiera (mlodosc,wolnosc?)i w ogole to mogloby go nie byc.na macierzynstwo trzeba byc gotowym i dojrzalym-na to zasluguje maly czlowiek,prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wiedząca Re: ja sobie nie zycze!!! IP: 217.153.88.* 03.02.04, 10:13 rozumiem Twoje rozterki, jesteś bardzo młoda i ulegasz światu technicznemu, który dąży do zrobienia z ludzi maszynek, który narzuca sposób życia, mówi Ci jak masz wyglądać,ile powinnaś mieć, że musisz się podporządkować wymyślonym przez kilku ludzi stereotypom, aby być zadowoloną z siebie. Jednak nie rozumiem dlaczego masz mieć niechciane dziecko? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wiedząca Re: ja sobie nie zycze!!! IP: 217.153.88.* 03.02.04, 10:17 żle sie wyraziłam. Nie rozumiem dlaczego miałabyś być w niechcianej ciąży? Przecież w ciążę nie jest tak łatwo zajść, tylko przez jeden dzień w miesiącu! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kuleczka222 do wiedzacej IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 05.02.04, 17:15 po pierwsze-nie jeden dzien w miesiacu(gratuluje swiadomosci:( (moja kolezanka chyba tez tak myslala-rodzi w marcu,ma 19 lat,I rok studiow ktorego raczej nie skonczy,pelno problemow ze soba i swoim facetem,zero perspektyw na zycie-po prostu sa para gowniarzy ktorzy nie pomysleli-czy na to zasluguje dziecko?)po drugie-ja raczej nie bede w ciazy bo stosuje antykoncepcje,ale wyrazam swoj poglad na sprawe aborcji i decydowania o swoim zyciu przez kobiety.ja tez jestem kobieta,a gdyby antykoncepcja w jakis sposob zawiodla to ta sprawa tez mnie dotyczy,no nie?na pierwszy list nie bede odpowiadac bo nie jest godny uwagi-powiem tylko tyle ze nie jestem zywym okazem konsumpcjonizmu i typem kobiety z Cosmo(kosmetyki,orgazmy,imprezy,zakupy i takie tam)-wrecz przeciwnie.i nie chodzi mi o to ze dziecko nie pasuje do jakiegos obrazu kobiety nowoczesnej,bo ja wiem?nigdy nie myslalam o ciazy,dziecku itd.w tych kategoriach.i nikt mi niczego nie narzuca jesli chodzi o moj styl zycia,a ze dziecko jest sprawa tak wazna to zyczylabym sobie zeby i tutaj nikt mi niczego nie narzucal.bo to kobieta ponosi najwieksza odpowiedzialnosc za decyzje.obojetnie jaka ona by byla Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wiedząca Re: do wiedzacej IP: 217.153.88.* 10.02.04, 14:39 owulacja pojawia się raz w miesiącu, ale oczywiście trzeba wziąć pod uwagę, że nie wiemy dokładnie którego dnia, ale są i na to metody. Mam nadzieję, że się zgodzisz, że jeśli kobiecie bardzo zależy, Aby nie zajść w ciążę, to może się uchronić (pomijam wyjątki typu ofiara gwałtu, rodziny patologiczne). Ale też nie uważam, że urodzenie dziecka rujnuje komukolwiek życie, to po prostu zmienia życie, zmienia wartości, zmienia kobietę, jej sposób patrzenia na świat i nie znaczy, że kobieta nie może się zrealizować, myślę, że wręcz przeciwnie. Problemy, trudne sprawy dają nam szansę poznania jacy jesteśmy i do czego dążymy. Obawiam się, że moje słowa odczytasz jako zachętę do rodzenia dzieci. Absolutnie nie o to mi chodzi i jestem przeciwna po prostu produkcji dzieci. Jak najbardziej jestem za świadomym macierzyństwem. Ale nie popieram aborcji jako środka antykoncepcyjnego. Uważam, że jest to zabicie dziecka Nie obwiniam kobiet, które to zrobiły - współczuję im. I zgadzam się z Tobą, że to kobiety ponoszą największe kosekwencje i odpowiedzialność za swoje decyzje. A dzieci urodzone nie są naszą własnością. My mamy obowiazek dać im miłość, poczucie bezpieczeństwa (niekoniecznie w postaci pieniedzy)i nauczyć je samodzielności i umiejętność życia w społeczeństwie, a one potem i tak będą żyły po swojemu i samodzielnie dokonywaly wyborów, które wcale nie będą pokrywały się z Twoimi. Nigdy kobieta się nie dowie jakim człowiekiem byłoby dziecko, któremu odebrała szansę na życie. Zapytaj ludzi urodzonych podczas wojny, tych którzy stracili rodziców w młodym wieku czy żałują, że przyszli na świat. Odpowiedz Link Zgłoś
kuleczka222 cos jeszcze2 11.02.04, 18:31 od razu inaczej to brzmi:)niestety,musze tobie powiedziec ze sa kobiety ktorym dziecko moze nie zrujnowalo, ale na pewno zmienilo zycie na minus.nie kazda,naprawde!!!,kobieta realizuje sie w macierzynstwie . te kobiety (a wlasciwie dziewczyny,bo zazwyczaj sa to osoby b,mlode i niestety niedojrzale) maja zal do dziecka ze przez nie zawalily cos w zyciu-studia,chec wolnosci i inne.a dziecko to wyczuwa i to naprawde nie jest dobra sytuacja.rodzic nie powinien nawet pomysle ze przez dziecko cos mu nie wyszlo, a tak niestety jest czesto.gdy ktos chce dziecka ten problem nie istnieje.nie majac prawa do aborcji trzeba miec swiadomosc ze to dziecko moze stracic na tym najwiecej- majac matke,ktora nie kocha go tak jak powinna.to nie jest tak ze nie chcesz dziecka,ale rodzisz je i nagle zaczynasz je kochac bezgranicznie.zawsze gdzies pozostaje ta nichec,ze to jeszcze nie teraz,ze to nie mialo tak byc.i to w koncu wychodzi z czlowieka.dlaczego to dziecko ma odpowiadac za nasza glupote,niedojrzalosc itd?nie lepiej poczekac na to chciane?i kochac je na maxa bez ukrytego "ale"?oczywiscie zgadzam sie ze mozna sie przed ciaza chronic,ale rozne sytuacje sie w zyciu zdarzaja,prawda?mowisz ze mamy obowiazek dac dzieciom milosc-oczywiscie.ale to nie jest rownowazne temu,ze je rodzimy bez wzgledu na okolicznosci.kochamy w pelni dziecko chciane.trudno jest dac niechcianemu milosc,poczucie bezpieczenstwa itd.oczywiscie ich wybory beda samodzielne ale nie o to tu chodzi.kobieta nie dowie sie jakim czlowiekiem byloby to dziecko?moze skrzywdzonym?ale moze wiedziec kim bedzie to jej wyczekane dziecko-kochane i wymarzone a nie podswiadomie odrzucane Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kuleczka222 do wiedzacej cos jeszcze IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 05.02.04, 17:29 i jeszcze jedno-nie ulegam stereotypom(ze niby stereotyp kobiety jakiej???????) a zreszta kto powiedzial ze kobieta musi byc szczesliwa tylko rodzac dzieci? moze ma w zyciu inne rzeczy i sprawy ktore daja jej satysfakcje i dzieci miec nie chce?to jest dopiero stereotyp i typowe myslenie-ze kobieta najpelniej sie realizuje w macierzynstwie.otoz-nie kazda.i w koncu mozna zaczac o tym mowic.a naprawde nie chcialabym skazywac dziecka na beznadziejna matke(sa takie).i wcale nie czuje sie jak maszynka,nie wygladam jak lolitka z okladki Cosmo (sorrry,ale nie znam za bardzo innych tytulow "prasy kobiecej"hm...),a jestem i tak z siebie zadowolona.i wcale nie taka mloda:))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wiedząca Re: do wiedzacej cos jeszcze IP: 217.153.88.* 10.02.04, 14:56 widzę, że wszystko odnosisz do siebie, choć uważasz, że jesteś inną kobietą niż te do których moje słowa się odnosiły. Masz rację, że macierzyństwo to nie jedyna forma spełnienia się kobiety, naprawdę mamy bogate dusze. Ale na Boga jeśli kobieta jest na tyle świadoma, że wie czego oczekuje od życia i w jaki sposób się zrealizować, to dlaczego ma zachodzić w niepożądaną ciąże? Przecież jest tyle sposobów zabezpieczających. Spójrz na tysiące kobiet- matek wokół siebie,mają po jednym dwójce dzieci albo kobiet, które w ogóle ich nie mają i jakoś udało im się nie zachodzić w ciążę więcej przez tyle lat aż do końca życia . Uważasz, że to cud czy ich staranie, aby nie mieć więcej dzieci? Utzrymanie życia drugiej istoty jest naprawdę wielkim i trudnym wyzwaniem dla człowieka i wymaga duuuużego poświęcenia Odpowiedz Link Zgłoś
kuleczka222 Re: do wiedzacej cos jeszcze 11.02.04, 18:44 nie wiem dlaczego caly czas skupiasz sie na tym ze mozna nie zachodzic w ciaze? oczywiscie ze jest cos takiego jak antykoncepcja ale cale to forum nie dotyczy jej,tylko aborcji,no nie?poza tym naprawde antykoncepcja moze zawiesc i rozne rzeczy sie w zyciu zdarzaja.nie rozmawiamy tu o zapobieganiu,ale o tym co zrobic jak juz ciaza jest faktem.i niewazne czy ktos stosowal to czy tamto.i nie kazdy jest gotowy w danej chwili podjac tak wielkie i trudne wyzwanie,jak sama piszesz ze tym sa dzieci.a nie ma nic gorszego jak niedojrzaly rodzic.wiem z autopsji i nie polecam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wiedząca Re: do wiedzacej cos jeszcze IP: 217.153.88.* 13.02.04, 10:34 uważam, że czy aborcja będzie legalna czy nie zawsze ten problem będzie nierozwiązany, bo jest to problem bardzo złożony, dotykający wielu sfer życia. Będą zwolennicy legalizacji i dziwię się, że mężczyźni nimi nie są (mieliby w większości przypadków problem z głowy, założy taki spodnie a kobieta się wyskrobie. I będą przeciwnicy, którzy uważją, że kobiety, które podejmują taką decyzję nie są odpowiedzialne i dlaczego odbieraja życie innym, a może powinny odebrać je sobie? Czy Twoim zdaniem samobójców powinno się odwodzić od ich decyzji? I jeszcze jedno pytanie: czy żałujesz, że żyjesz, czy tylko jest Ci przykro,że rodzice nie spełnili Twoich oczekiwań? Czy mimo nieudanych rodziców odnalazłaś swoją drogę lub jest jakieś światełko w tunelu? Czy nie przeżyłaś ani jednej szczęśliwej chwili, czy nie wyszłaś na ludzi? Pomyśl, że mama mogła kazać Cię usunąć jakiemuś lekarzynie i nie byłoby Cię na świecie. Wyobrażasz to sobie? Odpowiedz Link Zgłoś
kuleczka222 hm 25.02.04, 18:36 odpisalam tobie takim ladnym listem,ale go nie widze (usuneli a moze cos sie schrzanilo?)chodzilo z grubsza o to, ze rozwazania typu "co by bylo gdyby mnie nie bylo"sa bez sensu bo gdyby mnie nie bylo(tj.moja mama by mnie usunela)to raczej nie ma fizycznej mozliwosci zebym mogla sie tak zastanawiac(a co,plod sie tak zastanawia i dlatego powinien zostac urodzony?no soryyy)a z perspektywy doroslego czlowieka to wyglada inaczej,bo to teraz, majac iles lat,cos w zyciu, przyjaciol,chlopaka itd,trudno jest sobie wyobrazic ze mogloby cie nie byc.a gdy matka usuw dziecko to ono sie raczej tak nie zastanawia no nie?o istnieniu tego dziecka nierzadko wie tylko ona sama i ona moze sie tylko tak pozniej zastanawiac (lub nie).generalnie koncze te dyskusje i nie baw sie w psychologa,bo ja mam swietna rodzine i rodzicow,bylam dzieckiem wrecz wymarzonym i b.b.b.bb.chcianym i te argumenty sa troche beznadziejne.jak nie masz konkretnych i na temat,to trudno.po prostu znam wiele kobiet po abroscji,troche z racji mojej pracy i wiem ze niektore czuje wrecz po aborcji ulge,ze jednak ich zycie nadal bedzie "ok"i maja czas na cos innego,a dziecko- moze pozniej,jak dojrzeja psychicznie(tak tak,sa kobiety ktore nie chca dziecka w sensie psychicznym i tych nie zmusisz zeby po ich urodzeniu nagle je ogromnie kochaly)dlaczego to dziecko ma cierpiec na ich niegotowosci czy nawet nieodpowiedzialnosci czy nawet glupocie?moze ty mi powiesz?a odnosnie samobojstwa:to co,kobieta ktora nie chce dziecka badz je usuwa ma sie zabic,czy jak?to jest ok?a sa kobiety ktore usunely i dzieki temu sie nie zabily,a teraz. po latach maja dziecko-chciane i wymarzone,kochane.i mowia ze gdyby urodzily tamto,to cala swoja frustracje,wahania itd.przelaly by na nie i nie potrafilyby go kochac tak jak powinny.a moze powinny urodzic bez wzgledu na wszystko-wg ciebie tak ma byc.i dziecko ma pozniej cierpiec?no ciekawa jestem co myslisz o tym.naprawde,nie kazdej kobiecie automatycznie wlacza sie instynkt macierzynski w sensie psychicznym-milosci i akceptacji dziecka(co innego karmienie itd.-to jest czynnosc automatyczna warunkowana przez nature,choc takie kobiety nie robia tego z miloscia tylko wlasnie wylacznie automatycznie).to jak:rodzic dla samego faktu,a dziecko i pozniejsza milosc do niego to mniej wazne?a moze boisz sie odpowiedzi na to pytanie?na zakonczenie:ktos powiedzial:ZOSTAC MATKA JEST LATWO,TRUDNIEJ NIA BYC.i co? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Danio Re: niespodziewac to mozna sie............. IP: *.olsztyn.mm.pl 01.02.04, 22:25 Co to znaczy, że ,,zaszłam niespodziewanie" jak można zajść w ciążę niespodziewanie przecierz każda kobieta podejmując współzycie sexualne musi liczyc sie z faktem iz predzej czy pozniej zajdzie w ciaze. Tak wiec nie rozumiem was drogie panie bo niespodziewac to mozna sie golebia kiedy S R A nam na glowe w najmniej spodziewanym momencie!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kuleczka222 drogi panie 05.03.04, 19:32 drogi panie,a jak kobieta zachodzi w ciaze "niespodziewanie"to mezczyzna tez chyba cos ma do tego no nie?on sie z ciaza nie liczy?nie mysli o tym?a moze to sprawa kobiety i jej problem?z tym faktem panowie tez sie liczys powinni,no nie? i jak,drogi panie? Odpowiedz Link Zgłoś
danielbienias Re: Bolało jeszcze bardziej 01.02.04, 22:40 Co to znaczy, że ,,zaszłam niespodziewanie" jak można zajść w ciążę niespodziewanie przecierz każda kobieta podejmując współzycie sexualne musi liczyc sie z faktem iz predzej czy pozniej zajdzie w ciaze. Tak wiec nie rozumiem was drogie panie bo niespodziewac to mozna sie golebia kiedy S R A nam na glowe w najmniej spodziewanym momencie!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
ester5 Re: Bolało jeszcze bardziej 02.02.04, 21:40 Tak rozkrzyczanej dyskusji to nie widziałam jeszcze na tym forum!!!Wniosek nasuwa mi sie jeden: ciągle jeszcze kobiety nie potrafią rozmawiać w sposób konstruktywny, nie obrzucając się błotem! ten temat wywołuje ogromne emocje i o to chyba chodziło autorowi (przysłowiowy kij w mrowisko)ale poza emocjami żadnych sensownych wypowiedzi!Przypomniały mi się dyskusje przed wprowadzeniem ustawy antyaborcyjnej , tak samo jałowe!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
iwonnkaa Re: Bolało jeszcze bardziej 02.02.04, 23:45 Święte słowa,to wygląda na pyskówkę przy trzepaku. Droga Lady i wszyscy zacietrzewieni WSZYSCY MACIE RACJĘ ,SWOJĄ RACJĘ .Postępujcie tak żebyście nie brzydzili spojrzeć sobie w oczy w lusterku, awantury, inwektywy nic tu nie zmienią. Ani ta wykształcona, ani ta nie szkolona nikogo nie przekonają do swoich racji i poglądów. Każdy, powtarzam każdy odpowie CAŁYM SWOIM ŻYCIEM ZA TO CO CZYNI!nIE MYŚLCIE ŻE TO UJDZIE BEZKARNIE, JA JUŻ KILKASET WĄTKÓW TEMU NAPISAŁAM O SOBIE, Mam bardzo gorzkie doświadczenia, i nic ich nie zmieni. A za złe otrzymujemy złe ,za dobre ,dobre. Niech Nikt nie liczy że się wywinie . OKŁAMAĆ MOŻNA KAŻDEGO, TYLKO NIE BOGA.I nie jestem starą ,głupią dewotą. Znam zło z autopsji i na własne idiotyczne życzenie. Wyhamujcie, szkoda zdrowia, świata nie zbawicie ,ani niezdeprawujecie, Piekło mamy na ziemi, a Losy Karmiczne są nieubłagane. Trzymajcie się Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wiedząca Re: Bolało jeszcze bardziej IP: 217.153.88.* 03.02.04, 08:51 zgadzam się z Tobą, że dyskusja na tym forum jest jałowa, a głosy kobiet, które wiele w życiu doświadczyły nie są chyba czytane przez młode kobiety i te niedojrzałe i wydaje im się, że są pępkiem świata. Nie potrafią spojrzeć na problemy z wielu stron nawet, gdy pokazuje im sie to i mówi jawnie. One nie słuchają i nie chcą tego widzieć, bo to przerasta ich możliwości poradzenia sobie z problemammi. Są po prostu słabe i tchórzliwe. Jednak w życiu naogół tak się układa, że w którymś momencie trzeba stanąć prawdzie w oczy i odsłonić swoje prawdziwe ja. Ostatnio czytałam baśń o brzydkim kaczątku. Jak aktualna jest w tej dyskusji. Polecam wszystkim dyskutantkom ją przeczytać jeszcze raz i zastanowić się nad jej przesłaniem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wiedząca Re: Bolało jeszcze bardziej IP: 217.153.88.* 03.02.04, 10:24 A to dla rozrywki, pogląd Korwina mikke Subject: Fw: Korwin-Mikke "Jestem przeciwny aborcji, bo jak pokazuje zycie, wyskrobano nie tych co trzeba." Polecam jeszcze raz przeczytajcie baśń o brzydkim kaczątku zanim podejmiecie decyzję kto ma prawo żyć na tym świecie i dlaczego? dlaczego kobieto wyzwolona uważasz, że Twoje życie jest ważniejsze od tego dopiero poczętego? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: istota skrobanka to morderstwo IP: 217.153.88.* 04.02.04, 10:27 Mówcie co chcecie, a prawda jest taka, że usuwając ciążę zabiłam swoje dziecko. I nie można tego inaczej nazwać. Reszta to tylko usprawiedliwianie swojego czynu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dosia Re: Bolało jeszcze bardziej IP: 195.217.253.* 04.02.04, 16:38 A co powiecie na wprowadzenie ustawy o mozliwosci zabijania dzieci do 18 roku zycia z tzw. waznych przyczyn spolecznych? Np. zwolnili mnie z pracy i nie mam pieniedzy na jedzenie dla dzieci - utopic, nie moge przez nie skonczyc studiow - utopic, nie podobaja sie mojej mamie, tacie, kochankowi, nowemu mezowi, staremu mezowi, wujkowi, babci... itp. wedlug uznania - utopic, sa niegrzeczne i pyskuja - utopic, ogolnie komplikuja mi zycie, bo to jednak za wczesnie dla mnie na macierzynstwo - utopic, planuje kupno mieszkania i musze trosze pooszczedzac - z przyczyn ekonomicznych utopic. Wszystko by bylo legalne w mocy prawa. No dalej - pozwolmy matkom zabijac swoje dzieci nie tylko wtedy kiedy sa pod falda skory na brzuchu, ale do czasu osiagniecia przez nich pelnoletnosci. Po co jakies ograniczenia? Przeciez nie mozna niszczyc kobietom zycia! Kazda matka ma przeciez prawo zyc, bawic sie i nie miec zadnych zmartwien i klopotow! Hulaj dusza - nasz wlasny interes ponad wszystko! Wazni jestesmy my, my i tylko my. No dalej, pokazmy jak daleko siega nasza tolerancja!!! Jezu. Dlaczego ludzie nie szanuja czyjegos zycia tylko dlatego, ze ten ktos jest "zbitkiem tkanki" i nie moze sie bronic? Dlaczego tak latwo okazywac nam swoja sile i wyzszosc nad istotami bezbronnymi? Prawo zamordowania kogos tlumaczymy tak przyziemnymi powodami jak brak pieniedzy, koniecznosc skonczenia szkoly. Nie miesci mi sie w glowie, ze czyjas matura jest wazniejsza niz czyjes zycie. Czy ktoras z matek zabilaby niemowlaka tylko dlatego, ze chcialaby isc na studia podyplomowe? Czy ktos majacy dzieci w ogole zastanawia sie nad tym: co stracilem majac dzieci, gdzie nie pojechalem, ile pieniedzy moglem zaoszczedzic? Mowicie - za duzo sierot, biednych dzieci, kto je wszystkie wychowa. A co to ma do rzeczy? To, ze my dorosli nie potrafimy poradzic sobie z sierotami, nie potrafimy stworzyc lepszego swiata, oznacza, ze przez nasza nieudolnosc maja ginac dzieci? Ze maja za to cierpiec? Jasne. Najlepiej znalezc kozla ofiarnego... Ciekawe czy na ziemi istnieje choc jeden czlowiek, ktory mysli sobie "cholera, czemu ta matka mnie nie wyskrobala"... Albo tlumaczenie prawa zabicia kogos tym, ze ten ktos nic nie czuje, bo jest embrionem. W takim razie zalegalizujmy morderstwa popelnione po uprzednim podaniu srodka znieczulajacego... Problem z glowy! Drodzy moi, kazdy z nas jestem zbitkiem tkanki tak jak embrion, a mimo to ktos zadecydowal, ze mamy prawo zyc. Teraz my majac to prawo jak panowie zycia i smierci zadzimy zyciem innych zabierajac je wg uznania i wlasnego widzimisie. Owszem kazdy z nas ma jakies problemy. Ale waga tych problemow (choc moze nam sie w danej chwili wydawac inaczej) jest smiesznie mala w porowaniu z pozbawieniem kogos zycia. Pamietajmy o tym. Osiemnastoletnia dziewczyna, ktora zachodzi w ciaze sciagnie pewnie na siebie gniew rodzicow, docinki otoczenia, moze odlozy na bok mature i studia. Tyle, ze za 10 lat bedzie juz 28 letnia kobieta, rodzicom gniew dawno przejdzie (a jezeli nawet nie to kogo to bedzie obchodzilo?), ludzie juz przestana zwracac uwage, ze taka mloda a ma dziecko, a matura i studia poczekaja. Po co zabijac to dziecko? Odpowiedz Link Zgłoś
stachenka Re: Bolało jeszcze bardziej 05.02.04, 03:55 Gość portalu: Dosia napisał(a): > A co powiecie na wprowadzenie ustawy o mozliwosci zabijania dzieci do 18 roku > zycia z tzw. waznych przyczyn spolecznych? Np. zwolnili mnie z pracy i nie mam > pieniedzy na jedzenie dla dzieci - utopic, nie moge przez nie skonczyc studiow > - > utopic, nie podobaja sie mojej mamie, tacie, kochankowi, nowemu mezowi, > staremu mezowi, wujkowi, babci... itp. wedlug uznania - utopic, sa niegrzeczne > i pyskuja - utopic, ogolnie komplikuja mi zycie, bo to jednak za wczesnie dla > mnie na macierzynstwo - utopic, planuje kupno mieszkania i musze trosze > pooszczedzac - z przyczyn ekonomicznych utopic. > > Wszystko by bylo legalne w mocy prawa. No dalej - pozwolmy matkom zabijac swoje > > dzieci nie tylko wtedy kiedy sa pod falda skory na brzuchu, ale do czasu > osiagniecia przez nich pelnoletnosci. Po co jakies ograniczenia? Przecieznie > mozna niszczyc kobietom zycia! Kazda matka ma przeciez prawo zyc, bawic siei > nie miec zadnych zmartwien i klopotow! Hulaj dusza - nasz wlasny interes >ponad > wszystko! Wazni jestesmy my, my i tylko my. Skoro ograniczenia są niepotrzebne, to po co je wprowadzasz? > > No dalej, pokazmy jak daleko siega nasza tolerancja!!! > > Jezu. Dlaczego ludzie nie szanuja czyjegos zycia tylko dlatego, ze ten ktos > jest "zbitkiem tkanki" i nie moze sie bronic? Do pewnego momentu, a z całą pewnością przez pierwsze 14 dni, to jeszcze nie jest ktoś! Argumentów nie podaję, bo to przecież medycyna i fundamentalne prawa logiki, a przecież są ona g... warte, jak to już byłaś łaskawa nam uświadomić. > Dlaczego tak latwo okazywac nam > swoja sile i wyzszosc nad istotami bezbronnymi? Prawo zamordowania kogos > tlumaczymy tak przyziemnymi powodami jak brak pieniedzy, koniecznosc skonczenia > > szkoly. Nie miesci mi sie w glowie, ze czyjas matura jest wazniejsza niz czyjes > > zycie. Czy ktoras z matek zabilaby niemowlaka tylko dlatego, ze chcialaby isc > na studia podyplomowe? Czy ktos majacy dzieci w ogole zastanawia sie nad tym: > co stracilem majac dzieci, gdzie nie pojechalem, ile pieniedzy moglem > zaoszczedzic? > > Mowicie - za duzo sierot, biednych dzieci, kto je wszystkie wychowa. A co to ma > > do rzeczy? Potwór pozbawiony współczucia. Rzeczywiście widać jak na dłoni, że jesteś duszą pokrewną Lady. > To, ze my dorosli nie potrafimy poradzic sobie z sierotami, nie > potrafimy stworzyc lepszego swiata, oznacza, ze przez nasza nieudolnosc maja > ginac dzieci? Ze maja za to cierpiec? Jasne. Zarodek przez moment, w którym usuwa się go z ciała kobiety nacierpi sie bardziej niż niechciane, głodne, bite, wykorzystywane seksualnie,... dziecko przez całe swoje życie. Jak mogłam na to nie wpaść??? > Jasne. Najlepiej znalezc kozla > ofiarnego... Ciekawe czy na ziemi istnieje choc jeden czlowiek, ktory mysli > sobie "cholera, czemu ta matka mnie nie wyskrobala"... > > Albo tlumaczenie prawa zabicia kogos tym, ze ten ktos nic nie czuje, bo jest > embrionem. W takim razie zalegalizujmy morderstwa popelnione po uprzednim > podaniu srodka znieczulajacego... Problem z glowy! To nie od razu jest ktoś! > > Drodzy moi, kazdy z nas jestem zbitkiem tkanki tak jak embrion, Jeszcze nie słyszałam o tym, żeby embrion stworzył dzieło sztuki, napisał książkę, stworzył nową teorię, dokonywał rozumowań dedukcyjnych, współczuł komuś,... Mam jednak wrażenie, że nieprzypadkowo napisało ci się "jestem zbitkiem tkanki tak jak embrion". > a mimo to ktos > zadecydowal, ze mamy prawo zyc. Teraz my majac to prawo jak panowie zycia i > smierci zadzimy zyciem innych zabierajac je wg uznania i wlasnego widzimisie. > > Owszem kazdy z nas ma jakies problemy. Ale waga tych problemow (choc moze nam > sie w danej chwili wydawac inaczej) jest smiesznie mala w porowaniu z > pozbawieniem kogos zycia. Pamietajmy o tym. Osiemnastoletnia dziewczyna, ktora > zachodzi w ciaze sciagnie pewnie na siebie gniew rodzicow, docinki otoczenia, > moze odlozy na bok mature i studia. Tyle, ze za 10 lat bedzie juz 28 letnia > kobieta, rodzicom gniew dawno przejdzie (a jezeli nawet nie to kogo to bedzie > obchodzilo?), ludzie juz przestana zwracac uwage, ze taka mloda a ma dziecko, a > > matura i studia poczekaja. Po co zabijac to dziecko? Mam pytanie. Poważnie. Po co rodzić to dziecko? I jeszcze jedno. Skąd to przekonanie o niezwykłej wartości życia? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dosia Re: Bolało jeszcze bardziej IP: 195.217.253.* 05.02.04, 09:49 > I jeszcze jedno. Skąd to przekonanie o niezwykłej wartości życia? no comments. Dziekuje za inteligentna wymiane zdan... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stellla NIE MA ARGUMENTU DLA USPRAWIEDLIWIENIA ABORCJI IP: *.wola-duchocka.sdi.tpnet.pl 05.02.04, 15:08 Dosia, nie przejmuj się, w pełni Cię popieram. Mogłabym podać jeszcze wiele argumentów przeciwko aborcji i mnóstwo kontrargumentów dla zwolenników aborcji, ale to nie ma sensu - jak ktoś tłumaczy sobie, że trwające już 3 miesiące życie ludzkie to nie człowiek - to go nie przekonasz, jak tłumaczy sobie, że lepiej zabić to dziecko, niż pozwolić mu żyć w lepszych lub gorszych warunkach i dać mu szansę, żeby samo zdecydowało o dalszym swoim losie (kto powiedział, że osoby z domów dziecka całe życie są nieszczęśliwe i użalają się nad sobą myśląc: dlaczego mnie nie wyskrobali?!)- to go nie przekonasz, jeśli potępia matki, które po urodzeniu wyrzucają niemowlęta na śmieci, ale przyzwala na aborcję, czyli zabicie dziecka parę miesięcy wcześniej - to go nie przekonasz (choć przecież te matki są usprawiedliwione, bo wyrzucają te dzieci dlatego, że nie mają środków do życia, są samotne i lepiej dla tych dzieci, żeby wcześniej umarły - nie tak...?). Ma ktoś jakieś pytania/wątpliwości/pretensje...? Chętnie odpowiem... NIE MA ARGUMENTU DLA USPRAWIEDLIWIENIA ABORCJI. Odpowiedz Link Zgłoś
szmaja Re: NIE MA ARGUMENTU DLA USPRAWIEDLIWIENIA ABORCJ 05.02.04, 21:14 to jest twoje zdanie i masz do niego prawo, natomiast nie masz prawa nikomu go narzucac i mowic ludziom jak maja zyc. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stellla Re: NIE MA ARGUMENTU DLA USPRAWIEDLIWIENIA ABORCJ IP: *.wola-duchocka.sdi.tpnet.pl 05.02.04, 22:43 Mam prawo bronić ludzkiego życia. Nikomu nie narzucam swojego zdania, podaję argumenty - jak napisałam, jak ktoś myśli swoje, to się go nie przekona, mogę nawet doprowadzić do tego, że dana osoba już nie będzie miała żadnyh argumentów za aborcją (uważam, że potrafię wszystkie zbić, problm aborcji jest najlepiej przemyślanym przeze mnie tematem), a i tak uprze się, że jest za "bo tak". Jestem osobą myślącą logicznie, a większość wywodów tutaj jest bezsensowna, dlatego nie chciałam wchodzić w jałowe dyskusje, tylko wyraziłam swoją opinię (przeczytaj moje "antykoncepcja tak, aborcja nie"), ale jak czytam niektóre "mądre" wypowiedzi, to nie mam siły i muszę odpowiedzieć. Odpowiedz Link Zgłoś
szmaja Re: NIE MA ARGUMENTU DLA USPRAWIEDLIWIENIA ABORCJ 05.02.04, 22:53 wiec bron swojego zycia, zycia kobiet, ktorym porod moze je zrujnowac, badz tez odebrac i tyle. nie chcesz aborcji? nikt cie do niej nie zmusza. i nigdy, przenigdy nie mysl, ze wiesz juz wszystko, bo zycie w bolesny sposob moze ci udowodnic, ze jest inaczej. decyzje o aborcji zostawmy kobietom, ktore znalazly sie w konkretnej sytuacji, w przeciwnym razie bedzie to tylko 'jalowa dyskusja', ktorej przeciez za wszelka cene chcesz uniknac. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stellla Re: NIE MA ARGUMENTU DLA USPRAWIEDLIWIENIA ABORCJ IP: *.wola-duchocka.sdi.tpnet.pl 06.02.04, 10:51 No właśnie - które znalazły się w konkretnej sytuacji, czyli w ciąży. W jakiś sposób w tą ciążę zaszły - i na tym mogłabym skończyć, bo przecież w ciążę nie zachodzi się nieświadomie, więć mogły temu zapobiec. Brawa dla kobiet, które nie pomyślą o zabezpieczeniu, a później płaczą, jakie nieszczęście je spotkało i znajdują tysiące powodów, by zabić własne dziecko. Ponadto jeśli już w tą ciążę zaszły, to trudno, żeby myślały wówczas racjonalnie. Są pod wpływem dużych emocji i pod ogromną presją, nie zostawiaj możliwości decydowania o ludzkim życiu kobietom, które w takiej sytuacji są, lepiej pomyśl o tym, jak do takich sytuacji nie dopuszczać. Pisałam już o tym! Mamy XXI wiek - nie słyszałaś o antykoncepcji...? Odpowiedz Link Zgłoś
stachenka Re: NIE MA ARGUMENTU DLA USPRAWIEDLIWIENIA ABORCJ 07.02.04, 00:42 Nie słyszalas o tym, że zadna antykoncepcja nie daje 100% gwarancji? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stachenka Re: NIE MA ARGUMENTU DLA USPRAWIEDLIWIENIA ABORCJ IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 06.02.04, 01:42 W poprzednim poście wykrzyczałaś, że "nie ma argumentu dla usprawiedliwienia aborcji" , podczas gdy w "antykoncepcja tak, aborcja nie" napisałaś, że w przypadku gwałtu lub wady genetycznej jesteś skłonna "uznać obowiązujące prawo za optymane". Uważasz się za osobę myślącą logicznie a tymczasem popadasz w jawną sprzeczność. Poza tym - wbrew temu, co napisałas w poprzednim poście - nie podajesz argumentów przeciwko aborcji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stellla Re: NIE MA ARGUMENTU DLA USPRAWIEDLIWIENIA ABORCJ IP: *.wola-duchocka.sdi.tpnet.pl 06.02.04, 10:38 Dokładnie - uważam takie prawo za optymalne dla zapewnienia pełni praw i wolności wyboru dla kobiety, choć osobiście jestem przeciwko aborcji również w tych przypadkach. Morderstwo to morderstwo. Zgodnie z "logiką" wielu osób można zabijać każdego - kobiecie powinno się dać prawo zabicia np. bijącego ją męża. A argumentem przeciwko aborcji jest fakt, że można zapobiec nieporządanej ciąży, wówczas aborcja nie będzie miała racji bytu, więc proszę, czytaj uważnie, dobrze...? Odpowiedz Link Zgłoś
stachenka Re: NIE MA ARGUMENTU DLA USPRAWIEDLIWIENIA ABORCJ 07.02.04, 00:59 Gość portalu: stellla napisał(a): > Dokładnie - uważam takie prawo za optymalne dla zapewnienia pełni praw i > wolności wyboru dla kobiety, choć osobiście jestem przeciwko aborcji również w > tych przypadkach. Morderstwo to morderstwo. Zgodnie z "logiką" wielu osób można > > zabijać każdego - kobiecie powinno się dać prawo zabicia np. bijącego ją męża. Acha, a więc chodzi o jakąś tam "logikę" kogośtam, a nie o logikę. No coż w takim razie możesz wymyślać najwierutniejsze bzdury i uważać się za osobę logicznie myślącą, bo w tym sensie każdy myśli logicznie. Ja mówiłam o logice we właściwym jej rozumieniu. > A argumentem przeciwko aborcji jest fakt, że można zapobiec nieporządanej > ciąży, wówczas aborcja nie będzie miała racji bytu, więc proszę, czytaj > uważnie, dobrze...? Czytam uważnie. To nie jest żaden argument, bo zapominasz (albo celowo nie mówisz) o pewnej bardzo ważnej wadzie współczesnej antykoncepcji - jej niepełnej skuteczności. Jest to okoliczność, której nie należy pomijać. Można robić co się da, aby zapobiec niepożądanej ciąży, a mimo to w nią zajść i w takich przypadkach aborcja ma jeszcze wiekszą rację bytu niz w innych. (Nawet kobiety, które zdecydowały na tak poważne posunięcie jak założenie spirali, zachodzą w ciążę. ) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stachenka Re: NIE MA ARGUMENTU DLA USPRAWIEDLIWIENIA ABORCJ IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 06.02.04, 01:13 Nie przypisuj mi poglądów, których nie podzielam. Rzeczywista ja i twoje wyobrażenie o mnie zupełnie do siebie nie przystają. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stachenka Re: Bolało jeszcze bardziej IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 06.02.04, 01:00 A ja nie dziękuję, bo - jak właśnie pokazałaś - nie stać cię na jakąkolwiek wymianę zdań, a co dopiero mówić o inteligentnej. Wyrażasz swoja opinię. Ktos ją analizuje, ustosunkowuje się do niej, zadaje pytania. A ty, zamiast podjąć dyskusję, wyjaśnić wątpliwości zbywasz taką osobę jednym zdaniem i nawet nie jest to zdanie na temat lecz obelga. To "bardzo" konstruktywne podejście i na pewno "bardzo wiele" osób, które mają odmienne od twoich poglądy, skłonisz w ten sposób do krytycznej refleksji i rewizji ich własnych poglądów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stellla Re: Bolało jeszcze bardziej IP: *.wola-duchocka.sdi.tpnet.pl 06.02.04, 10:41 Nie skłonię, o tym już napisałam. Ale proszę podaj mi konkretne argumenty za aborcją, a ja w logiczny i inteligentny sposób na nie odpowiem. Nie posądzaj mnie o brak inteligencji i logiki, bo mnie nie znasz i w tym przypadku Ty mnie obrażasz. Wszystko, co pisałam wcześniej jak najbardziej ma sens. Odpowiedz Link Zgłoś
stachenka Re: Bolało jeszcze bardziej 07.02.04, 01:24 Nie skłonisz, bo nawet nie chcesz spróbować. Wychodzisz sobie z bardzo wygodnego założenia, że się nie da. Wyjaśniłas mi już w jaki sposób rozumiesz termin "logika", więc dziękuję za twoje "logiczne" i inteligentne odpowiedzi. Dlaczego nie odpowiedziałaś na moje pytania i wątpliwości, które umieściłam w poście z 7 lutego godz. 00:59? Czekasz aż napiszę coś nowego, żeby znowu mnie zwyzywać od idiotek? Sorki bardzo, że "posądzam cię o brak inteligencji i logiki", ale to moje posunięcie podpada pod zasadę: jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie, więc nie obrażaj się aż tak bardzo. Rozumiem, że terminowi "sens" przypisujesz równie adekwatne znaczenie jak słowu "logika". Owszem, w tym sensie twoje wypowiedzi może i mają sens. Odpowiedz Link Zgłoś
stachenka Re: Bolało jeszcze bardziej 07.02.04, 01:29 A tak poza tym, GAPO, tamten post (który skomentowałaś) był odpowiedzią na posta dosi, a nie twojego! Odpowiedz Link Zgłoś
miriammiriam 989 ten wątek ma rekordową ilość wpisów 05.02.04, 23:26 postaracje sie jescze troche i bedzie 1000 Odpowiedz Link Zgłoś
transsybir CHINSCY_LEKARZE_ZJADAJA_PLODY_PO_ZABIEGU 09.02.04, 05:56 Sa kraje gdzie aborcja jest PRZYMUSOWA community.webshots.com/photo/116581829/116582457mbEkFa A WYSKROBANE PLODY LEKARZE PO ZABIEGU ZJADAJA. community.webshots.com/photo/116581829/116583934WdOtXE TYM KRAJEM SA CHINY. community.webshots.com/album/116581829YrxrBR Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nil Re: Bolało jeszcze bardziej IP: 172.20.6.* 22.02.04, 17:38 Ci ktorzy chca decydowac za kobiete sa barbarzyncami i wystepuja przeciwko Bogu. Moze lepiej skoncentrowac sie na pomocy kobietom w tragicznych sytuacjach!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lucky Re: Bolało jeszcze bardziej IP: *.is.net.pl / *.is.net.pl 26.02.04, 14:48 a kim my jesteśmy żeby decydować o rzeczach tak ostatecznych jak śmierć? nie mamy żadnego prawa ingerować w czyjekolwiek życie, nawet jeżeli ono jest jeszcze w łonie matki. Jeżeli aborcja jest tylko "zabiegiem", to skąd później te terapie dla kobiet, ktore usunęły ciążę, które zabiły swoje dziecko i przez to mają popapraną psychikę? Każde życie, nawet najmniejsze broni się przed smiercią, chce żyć - nawet zwykła mrówka, a co dopiero człowiek. To że nie potrafi o tym powiedzieć, nie znaczy, że można go zabić. Nie nam decydować czy dziecko z zespołem Downa będzie szczęśliwe czy nie, zapytajcie takie dzieci czy chcą żyć. To samo zreszta się tyczy eutanazji i kary śmierci. Odpowiedz Link Zgłoś
dekamerom Re: Bolało jeszcze bardziej 02.05.04, 23:37 wyskrobac trolle z tego forum Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: skrobanka Re: Bolało jeszcze bardziej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.04, 05:26 legalna znaczy-legalnie zarobić tak, aby nikt się nie czepiał o nielegalność Odpowiedz Link Zgłoś
podrodze Re: Bolało jeszcze bardziej 04.08.04, 07:36 Gość portalu: skrobanka napisał(a): > legalna znaczy-legalnie zarobić tak, aby nikt się nie czepiał o nielegalność a jak "nielegalnie" to boli mniej? czy płaci się wiecej? Odpowiedz Link Zgłoś