Dodaj do ulubionych

Co myslicie???

29.11.09, 16:38
Od pewnego czasu mam chlopaka.W lato rozmawialismy o zareczynach,slubie,zyciu.Powiedzial mi,ze do konca tego roku oswiadczy mi sie a w 2010r pobierzemy sie.Ja jak to baba juz ogladalam sale,suknie,zastanawialam sie jak to wszystko zorganizowac,zbieram kase na slub,zapuszczam wlosy i zyje mysla,ze slub juz za kilka miesiecy.Moj facet o tym wszystkim wie.
Teraz gdy koniec roku zbliza sie wielkimi krokami daje mi odczuc,ze zareczyn w tym roku nie bedzie,bo "on chce miec jeszcze troche wolnosci".W tej chwili chce ze mna zamieszkac.Dodam,ze nic miedzy nami sie nie popsulo,byly przejsciowe klopoty,ale obecnie znowu miedzy nami jest sielanka.
Czuje sie oszukana (w pewny sposob)przez niego,mam ochote pobic go,rzucic.Nie zerwe z nim,bo go kocham i chce z nim byc.Nie potrafie udawac,ze wszystko jest OK,bo nie jest.Czuje sie oszukana i zraniona przez niego.To tak jakby ktos pokazal dziecku cukierek i go zabral.
Co myslicie o tym wszystkim,jak powinnam sie zachowac???Udawac,ze wszystko gra,czy robic mu wyrzuty,tylko czy to ma sens???
Moze ktos na to spojrzy z boku i oceni ta sytuacje.
Obserwuj wątek
    • happy.end Nic 29.11.09, 16:44
      Za 2 lata będzie koniec świata, to po co się żenić/ wychodzić z mąż?
    • lonely.stoner Re: Co myslicie??? 29.11.09, 16:44
      powiedz mu ze ty tezp otrzebujesz troche wolnosci i musisz sie zastnawoic nad
      sensem zwiazku z facetem ktory nie wie czego chce?? nie chce ci sie oswiadczyc
      ale za to chce z toba zamieszkac.
      • nanai11 Re: Co myslicie??? 29.11.09, 16:47
        Jak cie swedzi to się podrap. Po prostu.
    • sundry Re: Co myslicie??? 29.11.09, 16:47
      Trochę mnie rozbawiła obietnica oświadczyn:) Ile macie lat?
    • tow.ortalion Myślenie jest tu rzeczywiście pilnie potrzebne! 29.11.09, 16:50
      No text
    • funny_game Re: Co myslicie??? 29.11.09, 16:57
      niezareczona napisała:

      > mam ochote pobic go

      Aha.
      A potrafiłabyś być z Nim, gdyby Ciebie pobił?

      > Co myslicie o tym wszystkim,jak powinnam sie zachowac???Udawac,ze wszystko gra,
      > czy robic mu wyrzuty,tylko czy to ma sens???

      Albo grać, albo trzeszczeć...
      Nawet się nie zająknęłaś o możliwości rozmowy.
      Jak rozumiem, to dla Ciebie jakaś kosmiczna czynność jest?


      Rozumiem, że te zaręczyny i ślub to dla Ciebie ważna rzecz, ale sama się prosisz
      o gópie odpowiedzi :)
      • chomsterek Re: Co myslicie??? 29.11.09, 17:04
        funny_game napisała:

        > Nawet się nie zająknęłaś o możliwości rozmowy.
        > Jak rozumiem, to dla Ciebie jakaś kosmiczna czynność jest?

        I to jest moim zdaniem sedno całego "problemu".
      • niezareczona Re: Co myslicie??? 29.11.09, 17:09
        Dziewczyny ja nie prosze o "dziwne" komentarze,tylko chce zeby ktos obcy
        spojrzal na ta sprawe z boku,a moze poprostu musze sie wygadac.
        Rozmawialam z nim na ten temat,od tego zaczelam.Mowi,zapewnia,ze mnie kocha,ze
        chce ze mna byc,ze o nic mam sie nie martwic.I tyle z jego strony.Ja nie chce mu
        ciagle marudzic o zareczynach,pierscionku,slubie,bo to przeciez nie ma sensu.
        Jest mi zle,jestem smutna,czuje sie przez niego oszukana.To w koncu od niego
        wyszly plany slubne,to on zaczal ten temat.
        Przeciez go nie rzuce tylko z takiego powodu,bo go kocham,ale boli mnie takie
        jego zachowanie.
      • moniskap Re: Co myslicie??? 29.11.09, 17:16
        a moze on zaplanowal sobie zareczyny-niespodzianke w swieta lub sylwestra.chce
        cie zaskoczyc.Ewentualnie najpierw chce pomieszkac i sprawdzic jak to bedzie
        zanim sie zdecyduje na poważniejszy krok czyli ślub.
        • dlaczego_tak_jest Re: Co myslicie??? 29.11.09, 19:04
          moniskap napisała:

          > a moze on zaplanowal sobie zareczyny-niespodzianke w swieta lub sylwestra.chce
          > cie zaskoczyc.


          Faceci tak nie myślą.
    • laracroft82 Re: Co myslicie??? 29.11.09, 17:05
      niezareczona napisała:

      > Od pewnego czasu mam chlopaka.W lato rozmawialismy o zareczynach,slubie,zyciu.
      > Powiedzial mi,ze do konca tego roku oswiadczy mi sie a w 2010r pobierzemy sie.

      rozmawialiscie czy naskoczyłas na niego o te zareczyny i chłopak na odczepnego
      palnąl dla swietego spokoju?? poza tym jak mozna zyc mysla o slubie, poczynac
      jakiekolwiek kroki, kiedy tak na prawde do tych zareczyn jeszcze nie
      doszło..sama sie nakreciłas jak bąk i teraz cierpisz...a jesli ludzie sie
      kochaja to slub za rok czy za dwa nie ma najwiekszego znaczenia...dodatkowo
      chłopak faktycznie mysli racjonalnie gdyz chce zobaczyc jak bedzie wam sie
      układało pod wspolnym dachem..znałam juz nie jeden przypadek kiedy ludzie po
      wspolnej wprowadzce do mieszkania rozstali sie..mysle ze to ty jestes w goracej
      wodzie kąpana...
      • niezareczona Re: Co myslicie??? 29.11.09, 17:13
        Ok moze i jestem w goracej wodzie kapana,wiem nakrecilam sie sama.To chyba normalne,ze jak chlopak mowi o slubie to ja jako baba bede to przezywac,bede ogladac sukienki i myslec o tym.
        Rozmowe na ten temat zaczal ON a nie ja.
        Pomieszkujemy razem,ale glownie to tylko weekendy lub kilka dni wiecej,wiem to malo.
        • laracroft82 Re: Co myslicie??? 29.11.09, 17:19
          niezareczona napisała:

          > Ok moze i jestem w goracej wodzie kapana,wiem nakrecilam sie sama.To chyba norm
          > alne,ze jak chlopak mowi o slubie to ja jako baba bede to przezywac,bede oglada
          > c sukienki i myslec o tym.
          > Rozmowe na ten temat zaczal ON a nie ja.
          > Pomieszkujemy razem,ale glownie to tylko weekendy lub kilka dni wiecej,wiem to
          > malo.

          ja jakos jestem zareczona a jeszcze nie ogladam sukienek ani nie wynajmuje sal,
          to chyba jednak nie kazda baba tak ma..bez przesady...mysle ze dla ciebie
          wazniejszy jest ten cały slub i blichtr, kiecki itd niż sens związku...to ze
          powiedział, ok..ale widocznie przemyślał i nie jest na 100% pewny jeszcze, co
          nie znaczy ze cie nie kocha i ze masz sobie podcinac zyły i robic wielka
          tragedie..zachowuj sie jak dorosły człowiek a nie jak 5 letnia dziewczynka,
          ktora nie wie czym sa powazne zyciowe decyzje
      • biala.chmurka Re: Co myslicie??? 29.11.09, 17:18
        > sama sie nakreciłas jak bąk i teraz cierpisz...

        o matko, przeczytałam: sam się nakręciłaś jak bąk a teraz pierdzisz
    • asstoria Re: Co myslicie??? 29.11.09, 18:40
      Potrafię zrozumieć rozczarowanie, które czujesz, ale...czasem pewne
      sprawy, nawet przykre mogą się okazać dla nas dobre. Postaraj się
      poszukać pozytywów w zaistniałej sytuacji. Pomysł na wspólne
      zamieszkanie zanim padną wiążące deklaracje na całe życie jest
      bardzo rozsądny, nie tylko dla niego, dla Ciebie też. Oboje dzięki
      temu sprawdzicie, czy naprawdę dojrzeliście już do wspólnego życia i
      kompromisów, a na wesele będzie jeszcze czas. Jeśli zapowiedział, że
      ma wobec Ciebie poważne zamiary oznacza to, że traktuje Cię jako
      kandydatkę na żonę, więc spałabym spokojnie. Ślub nie jest sprawą z
      którą warto się bardzo śpieszyć. Można też delektować się trochę
      dłużej pięknym i romantycznym czasem oczekiwania, który będziecie
      wspominać całe życie...
      Pozdrawiam serdecznie! - Delektująca się ;)
    • wacikowa Re: Co myslicie??? 29.11.09, 18:46
      Spoglądam z boku i uważam ,że masz parcie na obrączkę.
      W wypadku Twojego chłopa lepiej ,żeby miał parcie na szkło albo wiał:)
    • jane-bond007 Re: Co myslicie??? 29.11.09, 18:57
      myślę że przesadzasz... po co Ci JUŻ te zaręczyny i ślub? co sie
      stanie jeśli zaręczycie się za rok czy dwa? mysle że Twoj chłopak na
      odczepnego zadeklarował się - niepotrzebnie - jest jeszcze opcja że
      szykuje niespodzianke w Święta czy Sylwestra, oczywiscie nie napalaj
      sie bo przeciez nikt tego nie wie... a on juz kompletnie nie będzie
      wiedział o co Ci chodzi jak strzelisz focha
    • kashmira_v Re: Co myslicie??? 29.11.09, 19:01
      a mnie z lekka wkurzaja te wszystkie komentarze, ktore tu czytam - i pisza to
      kobiety ... zaskakujace ...
      facet obieuje zareczyny, slub po czym powoli sie wycofuje z deklaracji -
      dlaczego? bo nie zna az tak dobrze swej wybranki?
      wcale nie, wyznaje zasade, ze jesli chce sie napic piwa nie musi od razu kupowac
      calego browaru!

      Jasne, lepiej ze soba pomieszkac - nawet kilka lat, bzykac sie jak w malzenstwie
      a w razie czego zawsze mozna znalesc sobie mlodsza i ladniejsza. I dlaczego
      kobiety maja sie na to godzic?
      Wg starych zasad to mezczyzna ma zdobywac kobiete a nie na odwrot. Wychodzi na
      to, ze nasza "niezareczona" ma zasluzyc sobie na zareczyny i slub bo jej chlopak
      nie jest gotowy, nie jest zdecydowany albo wciaz sie jeszcze rozglada.
      Pomysl, czy twoj wybranek nie jest typem kretacza i oszusta. dosc latwo
      przychodzi mu rzucanie slow na wiatr, co bedzie potem?
      • marzeka1 Re: Co myslicie??? 29.11.09, 19:11
        Tyle że dziewczyna napaliła się na te zaręczyny i ślub, bo chłopak zaczął na ten
        temat gadkę, no ma prawo, teraz chłopak chce się wycofac, bo "chce trochę
        wolności". Zarazem chce z nią zamieszkać, czyli będzie prawie jak
        żona
        , ale prawie robi wielką różnicę: on będzie miał to, co chce, ona-
        bo kocha, pewnie pójdzie na to. A ile czytaliście na forum postów o facetach,
        którzy żenić się nie chcą, bo "po co to zmieniać", a dziewczyna mieszkając juz z
        nim kilka lat, dalej ślubu nie widzi.
      • takajatysia Re: Co myslicie??? 29.11.09, 19:13
        Jasne, lepiej ze soba pomieszkac - nawet kilka lat, bzykac sie jak w malzenstwi
        > e
        > a w razie czego zawsze mozna znalesc sobie mlodsza i ladniejsza. I dlaczego
        > kobiety maja sie na to godzic?

        Cha cha cha :DDD Kobiety mogą się na to godzić, żeby też nie kupować od razu
        browaru jak chcą się tylko napić piwa. Ewentualnie wymienić na lepszy/ nowszy
        model jeśli wybór okazałby się chybiony.
        Mam nadzieję, że nie odezwie się zaraz jakiś oburzony mężczyzna z zapytaniem
        dlaczego meżczyźnie mają się na to godzić... ;D
      • enith Re: Co myslicie??? 29.11.09, 19:18
        > Jasne, lepiej ze soba pomieszkac - nawet kilka lat, bzykac sie jak w malzenstwi
        > e
        > a w razie czego zawsze mozna znalesc sobie mlodsza i ladniejsza. I dlaczego
        > kobiety maja sie na to godzic?

        Nie pierdziel. Wspólne zamieszkanie to czas dla OBYDWOJGA, by się dotrzeć. Może to ona za rok znajdzie sobie "młodszego i ładniejszego", bo stwierdzi, że ten obecny, to jednak nie TEN? Ja tak zrobiłam. Pomieszkałam z facetem (na zamieszkanie nalegał on), po czym po półtora roku stwierdziłam, że z tym panem życia sobie układać nie będę. Nie rozumiem, czemu sprowadzasz wspólne zamieszkanie do robienia za kucharkę, sprzątaczkę i pogotowie seksualne faceta? Oboje mają wykorzystać ten czas na upewnienie się, że tak, to jest to, a nie zawrzeć związek małżeński i po wspólnym zamieszkaniu stwierdzić, że się popełniło błąd w wyborze partnera. Gdybym ja myślała, jak ty, zostałabym rozwódką przed ukończeniem 30-go roku życia.
        • kashmira_v Re: Co myslicie??? 29.11.09, 19:50
          enith napisała:

          > Nie pierdziel. Wspólne zamieszkanie to czas dla OBYDWOJGA, by
          się dotrzeć.

          piekne slownictwo jak na kobiete ... coz ... widac takie czasy

          czas dla obydwojga by sie dotrzec?
          a co to? oni sie nie znaja? moze rodzice
          zaaranzowali slub jak w islamie?
          o jakim docieraniu mowa? malzenstwo to rowniez kompromisy a nie tylko stawianie
          na swoim a jak nie to fora ze dwora
      • kadfael Re: Co myslicie??? 29.11.09, 19:22
        Jasne, lepiej ze soba pomieszkac - nawet kilka lat, bzykac sie jak w
        malzenstwie
        a w razie czego zawsze mozna znalesc sobie mlodsza i ladniejsza

        a co myślisz, że jak sobie pomieszkają i pobzykaja po ślubie, to
        juz facet absolutnie nie wymieni żony na lepszy model? Że ślub to
        jakiś gwarant?
        • kashmira_v Re: Co myslicie??? 29.11.09, 19:44
          kadfael napisała:


          > a co myślisz, że jak sobie pomieszkają i pobzykaja po ślubie, to
          > juz facet absolutnie nie wymieni żony na lepszy model? Że ślub to
          > jakiś gwarant?

          slub nie jest gwarantem ale jest ogromnym zabezpieczeniem
          gdyby to bylo takie proste jak piszesz - wymiana po slubie na inny lepszy model
          - rozwodow byloby huk ... i wszyskie singielki (bez obrazy) bez trudu
          "przywlaszczalyby sobie cudzych misiow"
          rozwod to nie takie proste, szczegolnie kiedy sa dzieci, majatek i kredyty czy
          dlugi ...

          rozwod wydaje sie prosciutki, kiedy ma sie dwadziescia pare lat i zadnych
          zobowiazan - z charakteru twojej wypowiedzi jestem tego pewna, ze jestes typem
          o ktorym pisze

          a w ogole, to co to za milosc? facet chce miec jeszcze troche wolnosci? co
          najmniej jakby mu chipa wszczepiali
      • laracroft82 Re: Co myslicie??? 29.11.09, 19:32
        kashmira_v napisała:

        > Jasne, lepiej ze soba pomieszkac - nawet kilka lat, bzykac sie jak w malzenstwi
        > e
        > a w razie czego zawsze mozna znalesc sobie mlodsza i ladniejsza. I dlaczego
        > kobiety maja sie na to godzic?

        nie uwazasz ze to działa w dwie strony??? ja tez wolałam zamieszkac ze swoim
        zanim doszło do jakichkolwiek deklaracji..troche nietrafione to twoje spostrzeżenie
        • kashmira_v Re: Co myslicie??? 29.11.09, 19:47
          laracroft82 napisała:


          > nie uwazasz ze to działa w dwie strony??? ja tez wolałam zamieszkac ze swoim
          > zanim doszło do jakichkolwiek deklaracji..troche nietrafione to twoje spostrzeż
          > enie

          byc moze za bardzo uogolnilam
          tyle, ze zalozycielka watku jest pewna co do swych uczuc i wydaje sie, ze slub
          moglaby brac chocby za tydzien - to tez taka metafora, zeby nikt sie nie czepial
    • jack20 Re: Co myslicie??? 29.11.09, 19:19
      z boku na to patrzac nie wyglada to zbyt optymistycznie i odpowiedzialnie, gdy
      mowi o zabraniu wolnosci.
      nie mozna porownywac malzenstwa z wiezieniem.
      wyglada na to, ze palnal tobie ot tak sobie na odczepnego jakas date i teraz z
      niej sie wycofuje.
      wydaje sie ze z nim masz znikome szanse stanac do slubu.
      a juz robiac wyrtzuty pograzasz swoje szanse calkowicie.
      raczej doradzalbym zajecie przez niego zdecydowanego stanowiska w terminie tobie
      odpowiadajacym a w przeciwnym razie powiedziec:
      czesc i baw sie dobrze wolnoscia
    • wanilinowa Re: Co myslicie??? 29.11.09, 19:20
      > Czuje sie oszukana (w pewny sposob)przez niego,mam ochote pobic go,rzucic.Nie z
      > erwe z nim,bo go kocham i chce z nim byc.Nie potrafie udawac,ze wszystko jest O
      > K,bo nie jest.Czuje sie oszukana i zraniona przez niego.To tak jakby ktos pokaz
      > al dziecku cukierek i go zabral.

      a dlaczego postawiłaś się w sytuacji, że te zaręczyny to cukierek dla Ciebie a
      dla niego jakiś obowiązek który odsuwa w czasie? dla mnie to kosmos, łaskę Ci
      robi że Cię o rękę poprosi. trochę tak to wygląda, zwłaszcza element
      "obiecywania" zaręczyn.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka