Dodaj do ulubionych

„leczenie stawów”

17.12.09, 14:03
Wzięłam kilka tabletek, zgodnie z instrukcją. Po kilku godzinach od przyjęcia pierwszej porcji zaczął się ból brzucha. Ale jaki! Cała się trzęsłam. Chyba dostałam gorączki. Ból był nieznośny. Na jakiś czas musiałam stracić świadomość, bo kiedy się ocknęłam wszędzie było pełno krwi. Na białej glazurze wyglądało to wyjątkowo dramatycznie. Bałam się, że umrę. To wszystko trwało jakiś czas, krwawiłam i wyłam z bólu. Nie spodziewałam się tego.
partnerstwo.onet.pl/1590041,3502,1,artykul.html
Przeczytałam ten artykuł i jestem wstząśnięta.
Nie faktem 3 aborcji, bo macica, to prywatna sprawa kobiety ale faktem, że dziewczyna nigdy nie mówiła o ciąży niedoszłym ojcom.
To jakaś walnięta nimfomanka.
Obserwuj wątek
    • sundry Re: „leczenie stawów” 17.12.09, 14:26
      Jakie wymogi musi spełniać twoim zdaniem nimfomanka? Uprawiać seks?
      • zegar.sloneczny Re: „leczenie stawów” 17.12.09, 14:43
        sundry napisała:

        > Jakie wymogi musi spełniać twoim zdaniem nimfomanka? Uprawiać seks?

        Słownik podaje że nimfomanka to kobieta o nadmiernym popędzie seksualnym.
        Nieza.pominajaka napisała "walnięta nimfomanka" :)
        I moim zdaniem ma rację.
        Jedna wpadka powinna Karolinę czegoś nauczyć, a tu 30 letnia kobieta była już 5
        razy w ciąży.
        To niech leczy stawy albo się skrobie na okrągło.
        • sundry Re: „leczenie stawów” 17.12.09, 14:46
          Co jeszcze mogła zrobić poza stosowaniem antykoncepcji? Ile razy
          można być w ciąży,żeby nie zostać uznanym za nimfomankę? A jak się
          bzyka całe życie i nie zajdzie w ciążę ani razu,to już nimfomanii
          nie ma? Kiepska logika. Poza tym weźmy poprawkę na to,co pisze Onet.
          • zegar.sloneczny Re: „leczenie stawów” 17.12.09, 15:18
            Nimfomanka nie ma dla mnie pejoratywnego znaczenia.
            To kobieta, która bardzo lubi się pieprzyć. Ktoś musi za te, które głowa ciągle
            boli.
    • martishia7 Re: „leczenie stawów” 17.12.09, 14:52
      W gruncie rzeczy to mnie to nie interesuje czy mówiła, czy też nie. Widać
      uznała, że nie miało to sensu.
      Natomiast dla mnie to troszkę hardcore, że dobrze ucząca się, rozgarnięta
      dziewczyna nie umiała się zabezpieczyć. Trudno się mówi - głupota młodości. Ale
      potem wpaść jeszcze dwa razy? Pech? Nieumiejętność prawidłowego zastosowania?
      Przez 12 lat wpadła 3 razy. Ja przez osiem jeszcze szczęśliwie ani razu -
      zaczynam się bać, że za chwilkę nastąpi kumulacja...
      • zegar.sloneczny Re: „leczenie stawów” 17.12.09, 15:19
        martishia7 napisała:
        > zaczynam się bać, że za chwilkę nastąpi kumulacja...

        No, jak trafisz szóstkę!
        Ale przynajmniej do końca życia nie będą cię stawy bolały.
        • martishia7 Re: „leczenie stawów” 17.12.09, 15:23
          Życzysz mi sześcioraczków? :-)

          Stawy i tak mnie będą bolały - mam to w genach. Urodziłam się z wadliwymi
          stawami <biodrowymi>. Natomiast tak pomijając wszystko, to chyba nie
          kombinowałabym tak jak ta pani z lekami wrzodowymi/stawowymi, tylko zwyczajnie
          zamówiła sobie RU na stronie womenonweb. Łatwiej, taniej, prościej i bez
          zbędnego narażania się na dyskomfort związany z nielegalnym zdobywaniem leków.
          • zegar.sloneczny Re: „leczenie stawów” 17.12.09, 16:42
            A pływa jeszcze ten kuter u wybrzeży Bałtyku?
            • martishia7 Re: „leczenie stawów” 17.12.09, 18:29
              Pewnie, że dawno nie pływa. Przecież nie ma takiej potrzeby. Ty piszesz o akcji
              Women on waves, a ja mam na myśli ich usługę internetową dostępną pod adresem
              www.womenonweb.org/. Przez sieć można odbyć konsultację z lekarzem, w
              swoim ojczystym języku. Jeżeli nie będzie przeciwwskazań, to lekarz tam <chyba w
              Holandii> wystawi receptę. Następnie należy zrobić przelew 70E na konto
              fundacji. Po ich wpłynięciu zestaw do aborcji farmakologicznej jest wysyłany na
              wskazany adres. Wszystko czysto i legalnie. Cała procedura trwa do 10 dni.
              • zapomi.najka Re: „leczenie stawów” 17.12.09, 18:43
                Użycie RU ileś tam łamie chyba ustawę antyaborcyjną.
                • martishia7 Re: „leczenie stawów” 17.12.09, 18:47
                  Który przepis konkretnie?
                  • zapomi.najka Re: „leczenie stawów” 17.12.09, 19:08
                    martishia7 napisała:

                    > Który przepis konkretnie?

                    Ustawa z dnia 7 stycznia 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży.
                    Dz.U. 1993 nr 17 poz. 78

                    isip.sejm.gov.pl/servlet/Search?todo=open&id=WDU19930170078
                    • martishia7 Re: „leczenie stawów” 17.12.09, 19:19
                      Znam tę ustawę. Pytam który przepisbyłby złamany w takim przypadku.
                      Inaczej mówiąc - kto popełnia przestępstwo?
                      • zapomi.najka nielegalna aborcja 18.12.09, 15:09
                        martishia7 napisała:
                        > Znam tę ustawę. Pytam który przepisbyłby złamany w takim przypadku.
                        > Inaczej mówiąc - kto popełnia przestępstwo?

                        A o tym zadecyduje w każdej indywidualnej sprawie sąd.
                        W przypadku nielegalnej aborcji nie podlega karze matka dziecka poczętego. Ale
                        kupując, łykając tabletki poronne jest ona nie tylko matką ale i wykonawcą
                        aborcji. Nie jest lekarzem, więc nie wie, czy aborcji mogła dokonać, czy nie.

                        Mnie chodzi o to, że do dziecka poczętego ma prawo również ojciec. Takie dziecko
                        ma już osobowośc prawną. Ojciec może mu np. zapisać spadek.
                        • martishia7 Re: nielegalna aborcja 18.12.09, 15:34
                          Szczerze wątpię, żeby kobieta mogła za to odpowiedzieć, chociaż koncepcja, że
                          jest jednocześnie "wykonawcą" jest co najmniej ciekawa. Postanowiłam się nad nią
                          pochylić.
                          Nawet prof. Zoll w swoim komentarzu wieszczy, że Podmiotem czynów określonych
                          w art. 152 § 1-3 nie może być sama kobieta, dokonująca przerwania własnej ciąży
                          lub na to zezwalająca.
                          . To samo profesor Andrzej Marek: Podmiotem
                          omawianego przestępstwa może być każdy, z wyjątkiem kobiety, której ciąża jest
                          przerywana lub która sama dokonuje przerwania ciąży.

                          Gdyby było tak jak mówisz, to kobieta która zapłaciła za dokonanie aborcji,
                          powinna odpowiadać za podżeganie (za podżeganie odpowiada się tak, jak za
                          sprawstwo), a takiego przypadku nie było w tym kraju ani sztuki, z tego co
                          widzę. W PL odpowiada ten kto aborcję wykonuje, namawia, podżega, ułatwia i
                          zmusza, ale nigdy kobieta ciężarna. Dlatego to "zamawianie tabletek z Holandii"
                          to ciekawy przypadek, na który prawo nic nie jest w stanie poradzić. Nawet za
                          obrót lekami poza apteką nie sposób odpowiadać.
                          • zapomi.najka Re: nielegalna aborcja 18.12.09, 16:06
                            Nie jestem karnistą ani nawet prawnikiem.
                            W poprzednim wpisie zapytałaś kto popełnia przestępstwo?
                            Ciężarna kobieta zażywająca środki poronne też chyba popełnia przestępstwo, tylko KK nie przewiduje dla niej kary.
                            Zresztą o tym decyduje sąd i opinie profesorów nie mają znaczenia. Chyba, że będą powołani na biegłych i sąd ich opinie uwzględni.

                            Wyobraźmy sobie taką sytuację.
                            Karolina zachodzi w ciąże z chłopakiem, który ją kocha (bez wzajemności). Karolina ciąże usuwa w tajemnicy przed ojcem dziecka, ale on dowiaduje się o tym fakcie od przyjaciółki Karoliny.
                            Powiadamia prokuraturę o podejrzeniu popełnienia przestępstwa.
                            Co będzie dalej?
                            • princess_yo_yo Re: nielegalna aborcja 18.12.09, 16:46
                              wprawdzie nie kwalifikowalam sie jako prawnik w pl ale domyslam sie
                              ze nic nie bedziem, nawet prawo kodeksowe musi sie kierowac logika i
                              instrumentami prawnymi a nie indywidualnym przekonaniem co jest a co
                              nie jest przestepstwem. sad podejmujac decyzje kieruje sie
                              obowiazujacym prawem i jego interpretacja chyba ze cos sie ostatnio
                              zmienilo i sedziowie moga sobie ferowac wyroki na podstawie swoich
                              osobistych przekonan.

                              plod nie ma osobowosci prawnej, pogrobowiec dziedziczy tylko pod
                              warunkiem ze sie urodzi. jesli chodzi o prawo ojca do decyzji na
                              temat aborcji zaden znany mi system prawny nie przewiduje takiej
                              mozliwosci o ktorej piszesz, pewnie dlatego ze prowadziloby to do
                              sytuacji absurdalnych.
                            • yoko0202 Re: nielegalna aborcja 18.12.09, 16:55
                              zapomi.najka napisała:

                              > Nie jestem karnistą ani nawet prawnikiem.
                              > W poprzednim wpisie zapytałaś kto popełnia przestępstwo?
                              > Ciężarna kobieta zażywająca środki poronne też chyba popełnia przestępstwo,
                              tylko KK nie przewiduje dla niej kary.

                              nielogiczne - przestępstwo to jest czyn zabroniony pod groźbą kary przez ustawę
                              karną; KK nie przewiduje kary za zażywanie tabletek poronnych; to nie jest
                              przestępstwo.

                              > Zresztą o tym decyduje sąd i opinie profesorów nie mają znaczenia. Chyba, że
                              będą powołani na biegłych i sąd ich opinie uwzględni.

                              nie chodzi o żadne powoływanie na biegłych tylko o fakt, że doktryna prawnicza
                              staje się bardzo ważnym (niesamoistnym) źródłem prawa


                              > Wyobraźmy sobie taką sytuację.
                              > Karolina zachodzi w ciąże z chłopakiem, który ją kocha (bez wzajemności).
                              Karolina ciąże usuwa w tajemnicy przed ojcem dziecka, ale on dowiaduje się o tym
                              fakcie od przyjaciółki Karoliny.
                              > Powiadamia prokuraturę o podejrzeniu popełnienia przestępstwa.
                              > Co będzie dalej?

                              dalej będzie tak, że jeżeli prokuraturze uda się ustalić, że ktoś Karolinie
                              sprzedał tabletki, to sąd może takiej osobie wymierzyć karę pozbawienia wolności
                              do 3 lat.
                              • zapomi.najka Re: nielegalna aborcja 18.12.09, 22:09
                                W polskim prawie karnym nie ma definicji przestępstwa.
                                Aborcje jakie robiła Karolina są niezgodne z "ustawą antyaborcyjną". Nie było wskazań do przerwania ciąży, bo ani nie było gwałtu, ani zagrożenia matki ani wady płodu.

                                To co sie dzieje w podziemiu aborcyjnym w Polsce jest nielegalne, jest przestępstwem i nie zmieni tego fakt, że matka nie jest karana.
                                Widać prawodawca uznał, że strata dziecka jest wystarczająca karą dla kobiety. Niestety założenie było zbyt idealistyczne.


                                • martishia7 Re: nielegalna aborcja 18.12.09, 23:16
                                  Oczywiście, że jest definicja przestępstwa w prawie karnym (jako nauce), Nie
                                  jest to definicja legalna, ale doktrynalna istnieje i ma się dobrze:-)
                                  Jeżeli odnosisz się do bohaterki artykułu i jej konkretnej sytuacji, to tak, jej
                                  dwie pierwsze aborcje były nielegalne i teoretycznie lekarz mógłby za nie
                                  odpowiedzieć. To samo znajoma, która podała namiar na lekarza. Natomiast trzecia
                                  jest wątpliwa. Zapewne bohaterka mogłaby odpowiedzieć za obrót lekami poza
                                  apteką, tak jak i ci, którzy jej te tabletki sprzedali, ale nic więcej nie da
                                  się jej zarzucić.
                                  Trafiłaś w przyczynę, dla której ustawodawca postanowił nie karać matki - uznał,
                                  że aborcja jest karą samą w sobie. Ale jest jeszcze jedna przyczyna. W Polsce
                                  były już czasy, kiedy karana była kobieta poddająca się aborcji. Taka ustawa
                                  obowiązywała do 1956r. Chociaż panom posłom zapewne odpowiadałoby takie
                                  rozwiązanie, to jednak uchwalić ustawę, która w założeniach byłaby tożsama z tą,
                                  która przeszła do historii wraz ze śmiercią Stalina - byłoby niezręcznie.
                                • yoko0202 Re: nielegalna aborcja 19.12.09, 00:17
                                  zapomi.najka napisała:

                                  > W polskim prawie karnym nie ma definicji przestępstwa.

                                  no, karniści [nie tylko zresztą] to teraz leżą i kwiczą:)
                                  • zapomi.najka czyn zabroniony 19.12.09, 07:35
                                    Widocznie nie znam jakiś nowych przepisów, to mnie "douczcie".
                                    Podajcie proszę mi oficjalną polską definicję przestępstwa i gdzie ta definicja
                                    się znajduje.
                                    Nie chodzi mi o atr. 1 i 7 KK, bo tam definicji przestępstwa nie ma.
                                    Jest tam mowa o czynach zabronionych, zbrodni i występku.
                                    • sundry Re: czyn zabroniony 19.12.09, 15:18
                                      Właśnie jest w art. 1 KK. Przestępstwo to czyn zabroniony pod groźbą
                                      kary przez ustawę obowiązującą w czasie jego popełnienia, zawiniony,
                                      którego szkodliwość społeczna jest wyższa niż znikoma.
                                      Ten przepis wcale nie jest nowy, 3 lata temu na pewno istniał.
          • figgin1 Re: „leczenie stawów” 17.12.09, 18:42
            martishia7 napisała:
            Natomiast tak pomijając wszystko, to chyba nie
            > kombinowałabym tak jak ta pani z lekami wrzodowymi/stawowymi, tylko zwyczajnie
            > zamówiła sobie RU na stronie womenonweb. Łatwiej, taniej, prościej i bez
            > zbędnego narażania się na dyskomfort związany z nielegalnym zdobywaniem leków.

            Taniej akurat nie, ale na pewno zdrowiej i pewniej.
    • ygawa81 Re: „leczenie stawów” 17.12.09, 14:56
      Czytałam ten artykuł, nie jestem wstrząsnieta ani zmieszana, dziwie
      się co z tą anykoncepcją że nie zadziałała..
      Samo stosuje i stosowałam różne metody antykoncepsji, nie zawsze
      regularnie itd,
      Może tak jak autorka artykułu mówi niektóre kobiety są bardziej
      podatne, wiatropylne(..)
      • yoko0202 Re: „leczenie stawów” 17.12.09, 18:52
        no wiesz, moja siostra ma dwójkę ślicznych dzieci, jedno 'tabletkowe', drugie
        'plasterkowe' :)
      • zapomi.najka Re: „leczenie stawów” 17.12.09, 19:03
        ygawa81 napisała:
        > Może tak jak autorka artykułu mówi niektóre kobiety są bardziej
        > podatne, wiatropylne(..)

        Karolina odkryła nowy, ekscytujący świat seksu i korzystała z niego intensywnie przez pełne trzy miesiące.

        To sie skończyło pierwszą ciążą.
        Potem zawierzyła prezerwatywie, hm... poziom krowy pierwotnej niestety.
        Określenie nimfomanka jest zbyt łagodne.
        Uzależnione od seksu, płacące po 4000zł za zabieg. A potem znów skok w ekscytujący świat seksu.
        I znów tabletki na stawy.

        A mężczyźni nic o ciążach i usuwaniu ich dzieci nic nie wiedzieli.

        • lesialesia Re: „leczenie stawów” 17.12.09, 19:08
          no ale co z tego? niektóre baby są głupie ale po co o tym dodatkowy wątek zakładać?
        • sundry Re: „leczenie stawów” 17.12.09, 19:41
          Dlaczego obrażasz kobiety stosujące prezerwatywy? Nie każdy może
          brać pigułki.I ponawiam pytanie, jak by był ekscytujący świat seksu
          bez ciąży ( bo w końcu to nie takie proste zajść) to wszystko by
          grało?
          • zapomi.najka Re: „leczenie stawów” 18.12.09, 22:21
            sundry napisała:

            > Dlaczego obrażasz kobiety stosujące prezerwatywy?

            Wg badań brytyjskich skuteczność prezerwatywy wynosi 52% i to w przypadku osób
            stosujących je regularnie, czyli doświadczonych w obchodzeniu się z gumką.
            Na imprezach to prawie każdy kondom jest wygnieciony w kieszeni, kosmetyczce,
            źle założony, złej jakości, zsuwa się albo pęka.
            Wybacz, ale tylko ograniczona dziewczyna stosuje kondomy jako środek
            antykoncepcyjny.
            To lepiej zdać się na watykańską ruletkę zwaną NPR.
            Są tabletki, spiralki, to dlaczego z nich nie korzystać?
            • julus908 Re: „leczenie stawów” 19.12.09, 10:19
              Bo nie każdy może...?
            • sundry Re: „leczenie stawów” 19.12.09, 15:24
              Na litość boską, o zakrzepicy słyszałaś? O zakazie brania hormonów
              we wszelkiej postaci? Tabletki nie chronią poza tym przed chorobami
              przenoszonymi drogą płciową, więc dla imprezowego seksu nie są
              najlepsze.skoro już jesteśmy na imprezie, to tabletkę można po piciu
              zwymiotować albo zapomnieć ją wziąć, więc bez sensu argument.A poza
              imprezami też się uprawia seks, czasami;)
    • julus908 Re: „leczenie stawów” 18.12.09, 17:10
      Trza się trochę hamować z tym seksem albo porządnie zabezpieczać a nie usuwać na
      okrągło nie racząc nawet poinformować współtwórcy ciąży o stworzonym wspólnie
      dziele.
    • maitresse.d.un.francais Re: „leczenie stawów” 18.12.09, 21:39
      A ja faktem 3 aborcji.
    • nstemi Re: „leczenie stawów” 18.12.09, 23:48
      A ja jestem troche zszokowana. Nie aborcją tylko kilkoma aborcjami. Nie chcę
      robić za jakąś świętoszkę, która widzi świat w czarno-białych barwach, ale
      qrczę, to nie jest środek antykoncepcyjny. Może i to nie jest dramat dla wielu
      kobiet, ale wyrwanie zęba też to nie jest. No litości, w XXI wieku? Nikt nie
      każe jej rodzić dzieci, których nie chce, ale nie można było brać np. tabletek?
      Założyć wkładki, cokolwiek?
      Nie wiem czy to jest nimfomanka, jak dla mnie to bezrefleksyjna dziewczyna.

      zapomi.najka napisała:

      > Wzięłam kilka tabletek, zgodnie z instrukcją. Po kilku godzinach od przyjęci
      > a pierwszej porcji zaczął się ból brzucha. Ale jaki! Cała się trzęsłam. Chyba d
      > ostałam gorączki. Ból był nieznośny. Na jakiś czas musiałam stracić świadomość,
      > bo kiedy się ocknęłam wszędzie było pełno krwi. Na białej glazurze wyglądało t
      > o wyjątkowo dramatycznie. Bałam się, że umrę. To wszystko trwało jakiś czas, kr
      > wawiłam i wyłam z bólu. Nie spodziewałam się tego.

      > partnerstwo.onet.pl/1590041,3502,1,artykul.html
      > Przeczytałam ten artykuł i jestem wstząśnięta.
      > Nie faktem 3 aborcji, bo macica, to prywatna sprawa kobiety ale faktem, że dzie
      > wczyna nigdy nie mówiła o ciąży niedoszłym ojcom.
      > To jakaś walnięta nimfomanka.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka